Matka Torpeda
Matka Torpeda

Związkowe rozmowy o poranku

– A wstawaj waćpanno ma piękna, wstawaj raz raz! – rzekł człek Igrekowaty
– Ah wstawaj prędziutko ! gdyż napój czarny już parzy się zacnie, albowiem w podróż daleką wyruszyć dziś trza!


– No nie truj mi zada, mężny Igreku, już oczęta me zaspane otwieram i pragnę zwilżyć usta napojem porannym co sił dodaje.

I zlajzłam ja z łoża nie-małżeńskiego prędko, okiennice odsłonić by poranek zobaczyć. Słońca nie zastałam ni trochę na niebie. Śnieg mokry jak woda zasypał nas całkiem.

– Czy mężny mój człowiecze, zechcesz wyprowadzić psią pociechę naszą na spacer, coby potrzeby swe załatwił czym prędzej ?

– Czy ja wiecznie waćpanno muszę spełniać ten obowiązek? Czyż role nasze nie mogą raz się odmienić ?

– Ależ oczywiście, że mogą! Wszak dobrze wiesz, miły mój, że ja dla Ciebie wszystko uczynię! Od dnia dzisiejszego Ty strawę poczniesz przygotowywać, gacie w rzece sobie prać będziesz i zwierzynę polować w Biedronce na promocjach! Proszę Cię bardzo, toć ja z miłości do Ciebie wszystko bym uczyniła!

– Postawa Twa godna, miła moja i zacna pochwały, lecz droczę się ja z Tobą głupiutka niewiasto!

– Głupia to jam była jak Cię na nie-męża brałam! Ah gdzie mój rozum wtedy, gdzie?

– W dupie za pewne, miła moja.

*
– Czy śniadanie jakie w tej chałupie dostanę?

– Oczywiście mój miły, poczekać tylko trza będzie – gdyż chleb upiec na śniadanie muszę. Warzywa w sadzie zerwać, wpierw zasadzić i poczekać aż wyrosną. Tylko, że sadu nie mamy – kochany mój. I masło ubić. Kurę trza by zakupić bo jajek już brak, a i krowa melkodajna przydała by się też.

– Gdzie trzymać chcesz zwierzynę?

– W przedpokoju mój miły, w przedpokoju.

– Z głodu ja padnę znając ruchy Twe, zagrzeję rydwana, zaprzęgę konie mechaniczne nasze i pomknę co sił do piekarni, czyż być tak może?

– Ah jedź mój miły w otchłań śniegową, niech kopyta mechaniczne tylko w śniegu nie zakopią się ! Bywaj zdrów !

*

– PINIONSE zarobić muszę waćpanno, na paśnik dla zwierza naszego, gdyż on najwięcej w naszej hacjendzie pożera, czym prędzej do pracy udać się powinienem. Czy strawę na wynos będziesz miła mi zrobić?

– A czy Bozia Ci kochany mój w rączki nasrała? Nie widzisz giermku, żem zajęta sprzątaniem? Pieczywo w chlebaku, jedzenie w lodówce, cóż więcej Ci trzeba?

– A wiesz miła moja jak się robi zupę pomidorową według faceta?

– Oświeć mnie, zaślep jasnością!

– Stawiasz kobietę przy gazie i zupa sama się robi

– A wiesz mój miły jak się zwie facet, który opowiada takie anegdotki?

– ?

– Singiel.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

22 Responses

  1. Urzekła mię ogromnie ta zacna staropolszczyzna 🙂 Jestem pod wrażeniem Twojej ciętej jak brzytwa riposty, zastosuję ją na swego małżonka jak tylko nadarzy się sposobność. A nadarzy się z pewnością. Pozdrawiam ciepło!

    • A bo ja brzytwę ostrzę za każdym razem jak w ciszy i milczeniu przeżywam moją chwilę nienawiści do Igreka 😀
      Również pozdrawiam! 🙂

  2. U mnie obrazek taki o poranku by nie przeszedł, albowiem, azaliż, zaprawdę moja osoba wstaje po 4 rano ( na 6 do pracy), a mój nieślubny, panisko, wstaje o zgoła innej porze, jako że na 9 do pracy idzie 🙂 Śniadanka więc odpadają ( ciekawe, co by powiedział jakbym go o takiej godzinie na papu zbudziła …?). Natomiast na łikendzie, potrzebuję się wyspać, więc niechby mnie tylko spróbował obudzić ! Kanapa do następnego miesiąca murowana i odwdzięczyłabym się w tygodniu o 4 rano 🙂

  3. Super 😀
    Musisz Uszatego naumieć żeby na spacer pana wywlekał 😀
    Ja mam w domu syrenę alarmową,tak ustawioną że jak się sama zbliżam do drzwi ( znaczy syrena w zamyśle ma zostać w domu ) to wszczyna alarm 😀 A że dźwięk ma wysoki i donośny słowem ucho drażniący to małżonek pan w te pędy się ubiera i pomyka do sklepu tudzież z psem mówiąc” weź ją uspokój bo ja nie potrafię ” 😀

  4. U nas też śniegu napadało i topnieje od rana 🙂 Iksina! Czy Wy tak serio? U nas wersja skrócona 🙂
    -Mężu zrobisz mi śniadanie i kawę?
    -co byś zjadła?
    – nie wiem… parówki może… 🙂
    I tyle;p haha

    • My zawsze jesteśmy serio. Powaga przede wszystkim!

      Śniadanie Ci robi ? Ot zacne i pochwały godne! (chyba, że tylko parówki z lodówki wyciągnął 😛 )

      • haha, robi, robi 🙂 Każdego dnia rano odwozi młodą do przedszkola a po drodze kupuje bułeczki dla swojej żonki 🙂 Szkoda, że tak tylko przez okres ciąży 🙂 Jeszcze cztery miesiące się pobyczę 🙂 no chyba, że wejdzie mu to w krew! ;p

  5. Buhahahaha ! Świetny wpis:) Ocieram łzy ze śmiechu:)
    Iksina wpadaj do mnie na kawę:) u Mnie od rana słoneczko grzeje:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *