Matka Torpeda
Matka Torpeda

Potrzeba – matką wynalazków.

A gdyby tak choć raz być facetem? Przyjąć zasadę ‘wisimito’ ?

Godzinę zrzędziłam, żeby z psem wyszedł i śmieci wyniósł bo powoli nóg dostają i same z kosza wychodzą.

ZARA

“Zaraz” czyli za pół godziny? sześć godzin? czy jutro? kiedy nastąpi zaraz?
Zabrałam tyłek swój i psi, śmieci pod pachę i wychodzę w stronę wiosennego słońca i śmietnika.

Wieczorem proszę, żeby w kuchni pomógł bo nie wiem w co ręce wsadzić – ZARA
Na nic moje gadki. Strata czasu, śliny i języka – sposobem trzeba babo głupia, sposobem!

Tyłek na kanapę, piwo do ręki, odpalam konsolę i gram… I gram.. I gram, co chwila robiąc łyk i rzucając znanym polskim słowem na ‘K’- komentuję moją przegraną w konsolowej bijatyce.

– A co Ty Iksina robisz?
– Jak to? Nie widzisz? Gram i żłopię piwsko.
– Ale miałaś robić kolację, nie?
ZARA

Popatrzał z jednej strony, popatrzał z drugiej.  Wywaliłam nogi na stół i realizowałam plan dalej, a Igreczek po mieszkaniu kręcić się zaczął niczym po więziennym spacerniaku.

– To nie robisz tej kolacji?
ZARA.

I tak mija godzina mojej gry, a nie-mąż siedzi i obserwuje. Nie doceniłam go jednak, a raczej jego pomysłowości..

Drugie piwsko wyciągnął, nogi na stolik wywalił, drugiego pad’a do gry wziął i grać począł..

– Ty co Ty robisz?
– Gram, nie widzisz?
– Ale, przecież ja…
-A mi to całkiem pasuje: piweczko, wspólna gra, wywalone nogi na stoliku – pełen relaksik !
– Zbieraj tyłek, wyłącz konsolę, piwsko ze stołu, a nogi przede wszystkim! Psa na dwór wyprowadź i do sklepu idź bo kolację muszę zrobić. I nie negocjuj bo nic nie zdziałasz!
– No i skończyło się El Dorado…

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

31 Responses

  1. Kobieto! Znalazlam Twój blog przez przypadek, czekając w aucie na znajomą (długo czekałam, zdążyłam sporo przeczytać). Jesteś niesamowita! Twoje teksty czytam jednym tchem. Możesz spokojnie zacząć myśleć o wydaniu książki. Sprzeda się! Powodzenia w codzienności 🙂

    • A już myślałem, że mam wyjątkową rodzinę. Synkowie nie odkładają nic na później, “bo mama będzie marudzić”. A ja robię co muszę z lenistwa, zrobić i święty spokój. Do kubła na śmieci jest 7 metrów, to trochę ułatwia. Iza, pozdrowienia dla lubego.

  2. Facet to taka istota, że z nimi trzeba prosto. Z moim mam tak:
    – Za ile będziesz?
    -Za pięć minut.
    Dzwonie po 15 min.
    – Miałeś być 10 minut temu.
    – A no tak, tak już się zbieram.
    Prawda jest taka, że my babki same ich tego uczymy. Bo zamiast czekać, aż te śmieci nóg dostaną to my wynosimy same, żeby mieć święty spokój. A faceci cwane bestie to wykorzystują. 😉

  3. “Zaraz”,”za chwilę”,”momencik”,” no już,już” .
    Normalnie szlag jasny mnie trafia. A ja to mam w stereo ( starszy i młodszy ).
    Ale zauważyłaś że to działa tylko w jedną stronę ? Jak coś chcę to “już,teraz natychmiast” a najlepiej na wczoraj.
    Młodszy ostatnio do szkoły wstawał.Tak “zarazował”,że na trzecią lekcję dopiero zdążył.Kategorycznie odmówiłam pisania usprawiedliwienia.

  4. 1.Schowaj papier i podziałaj z takim “Zaaaaraaaaz”.
    2.Pochowaj kabelki i pady, najlepiej wynieś do mamusi. 😉
    3. Brak piwa.
    4. Najważniejsze: odmów mu SEKSU.

    • To jest świadome znęcanie. Co na to organizacje broniące praw człowieka. A poważnie rodzice świadomie, albo podświadomie uczą swoje dzieci ról w rodzinie. Nie zawsze nauka wychodzi, ale zawsze warto próbować.

      • Oczywiście, że warto każdy powinien znać podstawowe zachowania, ale jeśli dochodzi do wspólnego mieszkania, człowiek musi nauczyć się siebie nawzajem. Swoich zachowań, swoich przyzwyczajeń i wszystko wychodzi w praniu )

  5. Iksina dawaj ten przepis na sztućce:D
    Umyje i wypiorę wszystko. Zawsze. Ale sztućce i wieszanie skarpetek wychodzi poza moja wyobraznie:) Po prostu dycha w kieszeni mi sie rozmienia jak widzę sztućce w zlewie 😀

    • Sztućce umyć to najlepiej w misce – wszystkie na raz gąbką dobrze spienioną, a potem opłukać. Zawsze tak robiłam zanim mieliśmy zmywarkę i nie musiałam się rozdrabniać nad każdą łyżeczką ;D

  6. Nie słyszałaś o tym, że mężczyzna jak powiedział, że coś zrobi, to zrobi. Nie trzeba mu co pół roku przypominać…..
    Ostatnio zostałam zabita tym tekstem więc cóż… 🙂

  7. Ja swojego tez proszę a ten tylko “zaraz”, “za chwile”… Oszalec mozna. Ostatnio poprosiłam go żeby sztućce umyl (ja myje wszystko prócz sztućców bo jakos ich nie znoszę) a ten mi wyjechał z tym swoim przeciągłym “zaaaaraa”. Wychyliłam nosa z kuchni i rzucam “jak ci w kiblu papieru zabraknie to sie zdziwisz jakie “zaaaraaz” moze byc długie”.
    Argument-strzał w dziesiątkę. Wstał i ruszył do kuchni:)
    Sztućce lśniące i Nusia zadowolona.
    1:0!
    Iksinka caluje:*

    • Hahahaha mistrzostwo świata! 😀
      PS. Mam szybki i skuteczny pomysł na mycie sztućców i przywrócenie im blasku, jakby co służę radą 😉

  8. Dzięki, że coś napisałaś, chociaż temat drażliwy. Miłe Panie poznając faceta wierzycie, że zmienicie go w ideał, kiedy facet poznaje Was, wychodzi z założenia, że poznał ideał i nigdy się nie zmienicie, a życie pokazuje, że wszyscy się mylimy.

    • Temat związków to zawsze drażliwy temat. Myślę, że nie chodzi o zmianę człowieka, ale o pewne zasady co do wspólnego mieszkania. Ot, takie docieranie się nawzajem 😉
      Pozdrawiam!

  9. haha, skąd ja to znam! Zawsze o coś proszę a później i tak robię sama. Na końcu jeszcze wysłuchuję, że jestem niecierpliwa, że przecież jak powiedział, że zrobi to zrobi, że nie wszystko musi być już i teraz! Ale jak ja sprzątam mieszkanie i proszę go o załadowanie zmywarki, a on mówi “Zaraz!” to nie mogę czekać. Przecież jak mam posprzątać kuchnię jak wszędzie leżą talerze, kubki i sztućce?! Sposób z konsolą u mnie odpada…. Dla wspólnej gry, jeszcze przy piwku, mąż bez problemu zrezygnowałby z kolacji czy porządku w mieszkaniu;p czasem myślę, że na mężczyzn sposobu nie ma! 🙂

  10. Dobry jest!
    Ja jeszcze uwielbiam tekst.
    -Dlaczego tego nie wyniosłeś?
    -Bo mni nie przypomniałaś
    -Przypominałam ci dwa razy!
    -Ale jak wychodziłem to nic nie mówiłaś.
    Boszzzz cholera koniec świata
    Pozdrawiam cieplutko :*

  11. To męskie “zaraz” “już” “za chwilę” to powinni w jakichś filmach dokumentalnych tłumaczyć, bo nikt nie wie ile to trwa. “Już wyjeżdżam” odległość 5 kilometrów, prosta droga, przyjeżdża po 40 minutach. Czasoprzestrzeń zagina? W pętlę czasu wpadł?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *