Matka Torpeda
Matka Torpeda

Rozwód bez ślubu z Bogusiem Lindą w tle.

Nie ma czegoś takiego jak książkowy przykład. No choćbyś chciał, to nie ma…

Jestem jedną z tych kobiet, które nie płaczą zbyt często. Nie wzruszam się na widok romantycznej kolacji. Nie mam kołatań serca jak Igrek klęka, nie marzę o romantycznych wieczorach pod kocykiem z lampką wina. Kominek też odpada bo by mi się pies sfajczył, czerwone róże szybko schną – więc wolę tulipany.

Sięgając wstecz kilka lat, początki mojego ‘love story’ z Igrekiem, pamiętam jak dziś. Najbardziej chłopina cieszyła się z tego, że nie lubię romantyków.
– Czyli nie będę musiał gnać z pracy z bukietem kwiatów?
– nie.
– I nie muszę pisać wierszy ?
– nie!
– Gdzieś Ty była całe moje życie?!

Z perspektywy czasu dziś odpowiedziałabym, że po prostu się dobrze ukrywałam. Pierwsze pół roku naszej znajomości to materiał idealny na romansidło rodem z harleqina. Koleżanki wzdychały, wzdychała szwagierka, wzdychali wszyscy, którzy wiedzieli, że coś nas łączy.
Bo tak na życie to nie wiedział nikt. Ale ja jak zwykle nie o tym…

KOMPLETNIE nie rusza mnie to, że gość w filmie teatralnie łapie za rękę kobiecinę i patrzy jej głęboko w oczy. Jak Igrekowaty obiad chce to też głęboko w oczy patrzy.
KOMPLETNIE nie rusza mnie to, że są pocałunki przy kominku, szerokie swetry, a pod nimi tylko stanik.
KOMPLETNIE nie rusza mnie to, że rezerwuje taki armando de la płerta stolik w najdroższej restauracji. Czy ona na prawdę nie wie, że tam jest drogo fes?
KOMPLETNIE nie rusza mnie romantyzm, no chyba, że jesteś Bogusiem Lindą, Dżordżem Klunejem i innym przystojniakiem – twardzielem. Wtedy będę wzdychać, aż mi się powietrze w płucach skończy. Skombinuję więcej powietrza i dalej będę wzdychać 😛

Z racji tego, że obiad trzeba było zrobić postanowiłam umilić sobie ten czas filmem. Odpaliłam kultową ‘Sarę’ i kleiłam gołębie. Cieknące łzy wzruszenia, wzdychanie do kapusty i znów cieknące łzy.
KSIĄŻKOWY PRZYKŁAD BABY.

*

Wieczorne leżakowanie z Igrekiem i Uszatym.
W tle po raz drugi leci Sara:
– “Kocham cię, moja mała dziewczynko.
– Czy naprawdę musieli mnie zabić, żebyś mi to powiedział?”

– Igrek, a Ty mnie kochasz?
– Skończysz?
(już mje się na płacz zbierało)
– Igrek…
– Ojeju… no co marudzisz znów?
(Jeszcze bardziej na płacz się zbiera)
– Bądź moim Bogusiem Lindą, co ?
– Naoglądasz się filmów, a potem Ci na romantyczność zbiera.
– A kochasz mnie?
– Powiedziałem Ci już kiedyś, że Cie kocham. Czy ja muszę Ci to ciągle powtarzać? Jak coś się w tej sprawie zmieni to dam Ci znać, obiecuję!
– Wiesz, że Linda grając Leona jest idealny ? Potrafi gotować, jest romantyczny, jest wspaniałym kochankiem. Ma tak niski głos, że mam ochotę wyjąć go z telewizora i uprawiać z nim dziki seks w cieniu kalifornijskich pomarańczy..
– Słuchaj, musimy poważnie porozmawiać. Takich mężczyzn nie ma, a święty mikołaj i zajączek wielkanocny nie przynoszą prezentów.
– Bardzo śmiszne.
– Dziewczyno, on bzyka szesnastolatkę i w dodatku jest alkoholikiem. Gdzie Ty tu normalność widzisz?!
– Liczy się wątek miłosny!
– Ahaaaa czyli jak stanę się alkoholikiem na potęgę, zacznę mieć niski i głęboki głos od hektolitrów wódy, zacznę bzykać szesnastolatki i będę je woził rowerem po pokoju to jestem facetem idealnym? No co, przecież liczy się wątek miłosny!

Gdyby nie to, że nie mamy ślubu to bym się z nim rozwiodła.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

15 Responses

  1. Wypisz wymaluj mój Szanowny. Też twierdzi, że jak raz powiedział to powinno mi wystarczyć i jak coś się zmieni to mnie poinformuje 🙂

  2. Ian Anthony Dale albo Victor Webster, to jest to !!!!!! Ślina mi wisi do ziemi, ozór do kolan, wzrok mam maślany i myśli zbereźne… A tu moje nieślubne szczęście pyta, co ja w nich widzę… no i jak mam wytłumaczyć… się wykręcam… 🙂

  3. Ja wzdycham do Ryana Goslinga mimo że blondyni nie są w moim typie 🙂 Ale telewizja telewizją, a tu się prawdziwe życie toczy! Iksina wróć do rzeczywistości! 😛 🙂

  4. Ach Ci faceci. Ty o wątku miłosnym, zniżonym głosie, a on tylko alkoholika widzi.
    Ja chyba trochę jestem romantyczką, bo w sumie kwiaty czasami lubię dostać 😉 Pozdrawiam:)

  5. haha 🙂 ja też należę do tych kobiet, które nie czekają na romantyczne gesty milion razy dziennie. Mąż za to czasem próbuje stworzyć atmosferę i średnio mu to wychodzi 🙂 Za to na ślubie zaśpiewał dla mnie piosenkę…. ledwo stał na nogach, a mikrofon trzymał bliżej czoła niż ust, słowa też pomylił parę razy no ale cóż… starał się chłopak 🙂

  6. Uwielbiam “Sarę”! Bardziej od Sary uwielbiam chyba tylko Lindę. Ahh….
    A potem film się kończy i widzę mojego własnego PanaIwładcę, który nie zapuszcza się do kuchni dalej niż za próg, nie ma roweru i nie do końca taki głos…Wniosek?
    Telewizja niszczy związki! 😛
    Pozdrawiam.

    PS, Narobiłaś mi smaków i chyba sobie dzisiaj puszcze tą klasykę! 😉

  7. Facet nie zrozumie. To facet. Ja pałam miłością do Iana Somerhalder. Ten wzrok. Mimika twarzy. Uśmiech. Mrrr. A Luby mi mówi, że on też mnie może kąsać w szyję i robi mi malinkę ^^
    😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *