Matka Torpeda
Matka Torpeda

Poradnik czyli radź sobie sam.

Gazetę otwieram, pierwsze co w oczy wpada “Jak pokonać ciche dni w małżeństwie”
Wchodzę na internetowy serwis informacyjny, a w oczy rzuca się “Konstruktywna kłótnia czyli jak się kłócić” – Serio? Zmówiliście się przeciwko mnie?

1. Porozmawiaj z partnerem szczerze – a niby skąd bierze się kłótnia? No właśnie z tych: ‘omów problem, omów problem’.
W mniemaniu faceta, właśnie zatruwasz mu dupsko niepotrzebnymi pierdołami więc w połowie Cię słucha, a w połowie myśli nad tym, jak mucha utrzymuje się na suficie do góry nogami. Ty się irytujesz, on się irytuje bo Ty się irytujesz i tak kończy się szczera rozmowa. Bo problem ma zawsze baba, chłop – nigdy!

2. “Ciche dni” nie pomagają, a szkodzą – szkodzą?! Na litość Boską, rozładowałaś/łeś właśnie napięcie w kłótni i ostatnie na co masz ochotę to odzywanie się do tego czegoś z czym dzielisz pościel. Po kłótni rośnie kolejne napięcie bo przetwarzasz słowa wypowiedziane w kłótni i zdajesz sobie sprawę, że mogłeś/łaś to lepiej rozegrać.
Krojąc pietruszkę planujesz morderstwo idealne i już szykujesz mowę obronną w sądzie. Ciche dni to taki etap kiedy w skupieniu przeżywasz chwilową nienawiść do drugiej osoby, a w głowie niczym dżdżownica, przepełza: Zabiję go, zabiję przecież ja go normalnie zabiję.

3. Ugotuj coś pysznego dla drugiej połówki, bądź miły – No przecież. Zalazła Ci łazja za skórę, nie słucha Cię, a Ty masz mu ugotować jego ulubione żeberka w sosie miodowym? A może dywan czerwony jeszcze wyłożyć zanim z pracy wróci?
Jesteś pokłócony, rozpiera Cię wkur znaczy zdenerwowana jesteś i jeszcze masz być miła? Nooooooooooooo oczywiście!

I teraz bezapelacyjnie, moja ulubiona pozycja!

4. Przeproś i przyznaj się do błędu – A jakże! a potem zacznij tańczyć do piosenki Krzysztofa Krawczyka ‘wróć do mnie, wróć’. Masz swoją rację, druga strona – ma swoją i nie potrafisz dojść do porozumienia.
To jest walka, dwie strony. Fosy prawie w panelach wykopane, nastawienie masz takie, że nawet rycerska zbroja Ci nie potrzebna, a wy mi tu o przepraszaniu.

Wściekła jak sto pindziesiunt czytasz takie ‘porady’ i aktualizujesz je ze swoim stanem psychicznym. Masz ochotę popełnić zbrodnię idealną.

Z uśmiechem na ustach ostrzysz nóż do mięsa i odkurzasz schowek w szafie. Trzy razy piszesz mowę obronną do sądu bo co chwilę przychodzi lepszy argument. Wyżywasz się krojąc marchewkę, ściągasz mięśnie twarzy w kamienną twarz i trwasz…

A dla facetów? Wszystko dobre co się kończy seksem na zgodę 😉

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

21 Responses

  1. Nie ma się co oszukiwać, te porady piszą mężczyźni, oni wyrażają wprost swoje oczekiwania i swój egoistyczny, egocentryczny, seksistowski, nietolerancyjny, i jaki tam jeszcze punkt widzenia.

  2. No to trafiłaś z tematem jak w totolotka 🙂
    Właśnie dziś był ten dzień gdy emocje wybuchły niczym Etna.No bo jak można jechać do pracy po świstek papieru na którym ma pisać że chodzi o kwiecień a przywieźć gdzie jak byk stoi MARZEC. Noż jasna cholera mnie trafiła niczym wiosenny piorun w szczypiorek.I tłumaczę raz,drugi,trzeci i cały czas słyszę ” ale powiedz o co Ci chodzi,przecież przywiozłem” I pewnie zamiast wydrzeć jape powinnam zrobić na szybciutko roladę,kapustę,kluskę a na deser walnąć szybciutki numerek? Noooooooooooczyywiście,już lecę jak dreamlinerem.
    Tak swoją drogą,ciekawe czy te wszystkie psycho i pedago stosują te swoje rady?

  3. Dobrze,że nie jesteście małżeństwem , bo możesz trzasnąć drzwiami i niech szuka wiatru w polu. A pole jest duże, oj duże:)

  4. Super, przeczytałam wszystkie wpisy , uśmiałam się , częściowo jakbym o sobie czytała , jeżeli chodzi o miłość do psów zgadzam się w 100 % mój śpi ze mną je ze mną i czasami mam go dość jak “kocha” moją nogę . Super się Ciebie czyta , blog dodałam do zakładek i zostaje wierną czytelniczką. Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis .

  5. Iksina, Ty musisz być moją zagubiona siostrą z innych rodziców bo dosłownie czytasz w moich myślach :0 Dobijają mnie te dobre rady z magazynów dla kobiet. Może mają zastosowanie do problemów bohaterów seriali (rodem z Mody na sukces czy innej mydlanej opery) ale na pewno nie w normalnym życiu.

    • Dokładnie tak! Nie wiem dlaczego, ale czasami jak się coś przeczyta to tylko śmiech ogarnia. Nijak się to ma do sytuacji 😀

  6. Chwała Bogu, że my od urodzenia małej w sumie prawie się nie kłócimy, może raz czy dwa była jakaś poważna kłótnia, bo tak to ‘wymiany argumentów’ tylko 😀

  7. haha xD podobno w każdej kłótni najlepsze jest godzenie się 🙂 Ale zgadzam się ze wszystkim co napisałaś! Po każdej kłótni jestem tak wściekła, że gdyby nie dziecko to w ogóle bym nic nie gotowała! Nie wspomnę już o tym, że jak foch z każdą minutą mi przechodzi i jestem już bliska wyciągnięcia ręki w stronę męża, to od razu przypomina mi się co powiedział lub zrobił, że wyprowadził mnie z równowagi ;p i tak w kółko 🙂 Jeśli chodzi o ciche dni… najdłużej wytrzymałam dwa! Kobieta musi się nagadać ;p

    • “foch z każdą minutą mi przechodzi i jestem już bliska wyciągnięcia ręki w stronę męża, to od razu przypomina mi się co powiedział lub zrobił” – mam tak samo 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *