Matka Torpeda
Matka Torpeda

Tortury znane były od czasów dalekich, najdalszych jak tylko można to było sobie wyobrazić.
Z biegiem czasu wszystko ewoluowało. Tortury również.

Życie z kobietą można porównać do rzeczy przeróżnych – do szybkiej jazdy samochodem, do zabawy z prądem, a nawet do filmów grozy. Dlaczego ? bo nigdy nie przewidzisz co będzie dalej.

Zainspirowałam się filmem ‘Piła’ – oglądałam kiedyś, dawno i nie prawda, ale jednak utkwiło w pamięci.

Kobiece gry, znacie?

ZAGRAJMY WIĘC W GRĘ…

1. “Masz nową koleżankę w pracy? Ale jak to kobieta? Skoro mówisz, że stara i brzydka to pewnie ładna i młoda”
Nie musisz opisywać, nie tłumacz się nawet. Kobieta sama sobie dopowie, sama ułoży scenariusz Twojej zdrady, a Twoja koleżanka w jej myślach będzie cycatą blondyną. Nie dasz rady przekonać baby, że jest inaczej. Kobiecy mózg jest skonstruowany do stwarzania problemów, których nie ma.

2. “A co byś zrobił gdyby sąsiadka spod 11 zaproponowała Ci szybki numerek o którym nikt się nie dowie?”
Mężczyzna niczego się nie spodziewając odpowiada, że by odmówił – zawiązując sobie tym samym pętlę na szyi.
“Czyli już o tym myślałeś tak? Czyli myślałeś o tym co byś zrobił gdyby zaproponowała Ci seks? Marzysz o seksie z nią? No, ale odpowiedz kiedy pytam!!!” – i tak źle i tak nie dobrze.

3. “Nie dyskutuj ze mną” – zawsze kiedy kobiecie brakuje argumentów. Po prostu przychodzi taki etap w dyskusji, że kobieta  wyczerpała zapas swoich odpowiedzi i nie jest w stanie nic konkretnego wyjąkać. Sama tego nie rozumie, sama nie wie co chce wymusić, ale nie dyskutuj BO NIE i tyle.

4. “BO NIE” – Bo nie i już. Bo jestem kobietą i mogę tak odpowiadać. Kolejna gra, którą praktykuje chyba każda kobieta 😉
Bo nie i już, co tu więcej opisywać?

5. “Rób co chcesz” – Drogi facecie NIGDY, POD ŻADNYM POZOREM kiedy kobieta wymawia te słowa nie wierz w nie. To jest dołek, który kopiesz jeszcze bardziej robiąc co chcesz. Tak to prawda – mówimy co innego – myślimy co innego.

6. “AHA W PORZĄDKU” – no mój hit absolutny. AHA wyraża więcej niż tysiąc słów. AHA używane przez kobietę jest niczym cisza przed burzą, niczym zefirek, który zaraz przerodzi się w tajfun. Niczym spokojne morze przed sztormem, niczym formuła 1 na linii startu.

7. NIC – no przecież. Nic to nic, nie? Nie ważne, że pod małym ‘nic’ kryje się tysiąc pretensji, żali i nerwów. Odpowiadamy nic bo nie chce nam się tłumaczyć po raz 83482084890328938 tego samego. Opadają nam ręce i cycki, kiedy po raz kolejny musimy prowadzić wywód i kazanie. Dużo szybciej i łatwiej powiedzieć – nic.

Jestem kobietą. Sama siebie czasem nie potrafię zrozumieć, ale o dziwo w ogóle mi to nie przeszkadza. Aha i uwielbiam stosować “kropki nienawiści”  w smsach.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

18 Responses

  1. Kropki nienawiści – haha…. 😀
    Cóż, rozmowę, czy tez sposoby kłótni należy wyćwiczyć. Liczyć też na to, że metodą prób i błędów osiągnie się poziom zen kiedy to mężczyzna po prostu będzie wiedział 😀

  2. Chyba jestem mało kobiecą kobietą, bo ja lubię konkrety jak facet. Zazwyczaj mówię co myślę, bez podtekstów, do facetów, z którymi byłam też zawsze się konkretnie zwracałam, nie cierpię jakiś gierek, nie strzelam fochów i chyba z tego też względu zawsze lepiej dogadywało mi się z facetami 😉

  3. 🙂 🙂
    Miód,cud i malinki 🙂
    “rób co chcesz”- mam nerwa,mąż próbuje zrozumieć sytuację,załagodzić,coś zaproponować a ja godzinami” a rób sobie co chcesz i z kim chcesz ,mnie to już nie obchodzi” a w myślach ” a proś mnie dalej,tak fajnie jest” 🙂
    “dobra,nieważne” ZAWSZE jak już nie mam sił na kolejną powtórkę tłumaczenia,bo ile razy można? Skoro nadal nie rozumie to znaczy że już nie zrozumie 🙂
    “taaaaa,na pewno”-co by nie powiedział to i tak na pewno było całkiem odwrotnie 😀
    -Mama( znaczy teściowa moja) kazała Cie pozdrowić=yhy,pewnie nawet nie pamięta że ja jestem i istnieję na tym świecie
    -nic nie gada(bez pozdrowień)-yhy,pewnie wiedźma wypytywała o wszystko tylko teraz nie chce mi nic powiedzieć
    🙂
    Jeśli faceci są z Marsa to kobiety z innej galaktyki przybyły 😀

  4. Ok.. po przeczytaniu pierwszych trzech punktów zaczęłam wątpić w swoją kobiecość… Na szczęście kolejne już się zgadzały, więc myślę, że chyba jeszcze się łapię 😛

  5. No cóż wypisz wymaluj Ja :D:D Przynajmniej pocieszające jest to,że nie jestem sama ;D więc to jednak nie choroba psychiczna a moja “urocza” cecha charakterystyczna 😛
    Niech tym Naszym Panom za dobrze nie będzie 😀

  6. Haha “rób co chcesz” mówię zawsze wtedy, gdy jestem o coś zła ( np. o zbyt długi wieczór z kumplami), a mąż następnego dnia wychodzi z jakąś propozycją (np. wypadu do znajomych na piwo). W takiej sytuacji jestem wściekła o brak wspólnego czasu, a zdaniem “rób co chcesz” wystawiam męża na próbę. Jeśli się umówi, to jestem jeszcze bardziej zła. Jeśli się nie umówi to ok, ale i tak odgryzam się za poprzedni wieczór. 🙂 W Twoim wpisie brakuje mi jeszcze jednego podpunktu. (bo jakoś nie wierzę, że tyczy się on tylko mnie!) Prawie podczas każdej kłótni, przekonana o swojej racji, strzelam focha, mówię, że “o nic” mi nie chodzi, a z każdą minutą jestem coraz bardziej wkurzona i….. coraz słabiej pamiętam powód mojego wkurzenia! 🙂 Czasami zupełnie o nim zapominam ale trzymam fason! 🙂 Mężczyźni nie mają z nami lekko 🙂

  7. Swietnie napisane. Prawda taka, że fajnie być kobietą. Masz prawo do racji, nawet kiedy nie towarzyszą temu jakiekolwiek argumenty. Masz prawo domagać się czegoś, mimo że nie powiedziałaś tego na głos. Przecież mogą się domyśleć. Tylko kobieta może się tłumaczyć, że zjadła cztery czekolady i pięć batonów, bo ma okres, a później ryczeć godzinę, bo jest gruba zajadając kolejną paczkę chipsów. 🙂 Czego chcieć więcej? Pozdrawiam:)

    • Dokładnie tak! Poza tym, kiedyś usłyszałam fajny tekst: “Jestem kobietą. Nie wiem czego chcę, ale nie spocznę dopóki tego nie dostanę!” 😀

  8. Kobieto, uwielbiam Ciebie, Twojego bloga i Twoje historie!
    Jak się zaczytałam tak teraz nie mogę przestać i wchodzę tutaj codziennie w poszukiwaniu nowych wpisów! 😉

  9. Dlatego ja od zawsze, tzn od 5 lat, przyzwyczajałam do tego, że kobieta jest zawsze przed, po albo w trakcie okresu 😀 Pojął przy dwudziestym którymś PMSie 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *