Matka Torpeda
Matka Torpeda

Rodzinka z reklam margaryny kontra codzienność

Za dnia pięknością, nocy zaś – szkaradną…

Kobiety w reklamach budzą się piękne, wypoczęte, uśmiechnięte. Ja budzę się napuchnięta, z odciśniętą poduszką, a mój oddech powalił by smoka gdyby tylko smoki istniały.

Może niektóre kobiety podobają się sobie od rana. Wiecie, bez makijażu, bez kremu i bez pasty do zębów. Nie neguję, broń Boże!
Ja natomiast, sobie nie podobam się wcale. Co więcej, wysnuwam teorię, że bez problemu za drobną opłatą mogłabym z rana straszyć niegrzeczne dzieci niczym kiedyś baba jaga.
Tylko, że nos mam normalny – bez względu na to, która godzina.

Podkrążone oczy, zmierzła bo niewyspana, włosy jakby się na nich nocą kura z kurczętmi wylegiwała.
Obraz nędzy i rozpaczy, a mój mózg pobiera informacje z zewnątrz dopiero po trzech łykach kawy.

Idźmy dalej…

Jedząc śniadanie, rodzinki w reklamach są zadowolone i szczęśliwe. Zawsze wiedzą na co mają ochotę. Jak reklamowy mąż poplami świeżo wyprany obrus, kochana żona od razu biegnie z superextrahiper czyszczącym duperelem, które wywabi plamę OD RAZU.
Jak mi Igrek poplami świeży, czysty i uprany obrus, zaczynam się drzeć jak stare prześcieradło. Jaki trzeba mieć talent, żeby wstać i od razu coś pobrudzić?

Nieogolony jegomość w reklamie wygląda niczym Boski Antonio De La Puerta. Okej, Igrek z zarostem również jest niczego sobie, ale z brodą? Bez problemu mogłabym mówić do niego Saddam, a nasze śniadania były by BOMBOWE. Ewidentnie rozmijamy się z codziennością reklamowo-telewizyjną, znów.

Poranna toaleta. Kobiecina z reklamy w pięknym ŚNIEŻNOBIAŁYM ręczniku wypranym w SUPERHIPEREXTRA proszku – depiluje nogi depilatorem. Jest przy tym uśmiechnięta, zrelaksowana niczym ja jak pochłaniam kebaba z sosem jogurtowym.
Depilatora używałam raz, jeden jedyny. CHRYSTE PANIE!! Co to był za ból, a ile kurew przy tym poleciało to nie zliczę, a nogi i tak gładkie się nie stały. Chusteczki tym bardziej po nich nie “spływały”

Pary na zakupach, pchają ten marketowy wózek i z uśmiechem na ustach wybierają produkty wysoko, nisko i średnio kaloryczne uśmiechając się do siebie promiennie. Cisnął do tego koszyka co popadnie, a przy kasie częstują kasjerkę plastikową kartą.
Dzizys. Jak my z Igrekiem buszujemy po markJetach to jedyne co mamy na twarzach to pytanie “Dlaczego to wszystko jest takie drogie?!”. Przy podejściu do kasy, żal ściska tyłek, serce i portfel, który odchudza się o kilka banknotów, albo co gorsza o jeden konkretny banknot.

O tyle o ile jestem w stanie powiedzieć gdzie się podziały tamte prywatki to zastanawiam się dla kogo są robione takie reklamy i kto budzi się rano wypoczęty z świeżo zmielonym miętowym zapachem w ustach ?

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

16 Responses

  1. Nigdy nie przepadałam za malowaniem się . Ograniczałam to do minimum czyli do podkreślenia rzęs . Teraz kiedy matkuje … hm.. nawet tego nie robię Co nie oznacza że jestem całkiem zapuszczona i zaniedbana. Lubię siebie taką jaką jestem, akceptuję się mimo że wyglądam jakoś tak “mniej wyraźnie ” 🙂 A co do kobiet w reklamach dla mnie to totalny kicz . Ciekawa jestem czy jest chociaż jedna mama która może powiedzieć ze jej życie jest jak w reklamie ? Wydaje mi się że nie.. No chyba że mówimy o tych zamożnych które mają obsługę do wszystkiego.. również do dzieci wtedy zapewne mają lepiej niż w reklamie 🙂 Pozdraiwam

    • Dlatego właśnie jest to dla mnie nie zrozumiałe. Po co robić takie reklamy, które całkowicie odbiegają od rzeczywistości ? Są mniej wiarygodne i czasami wzbudzają tylko śmiech, nic poza tym.
      Pozdrawiam 😉
      Ps. Fantastycznie, że kochasz siebie taką – jaka jesteś!

  2. Reklama to jak “Dynastia” w pigułce.Ja już pomijam fakt że tam wszyscy piękni i młodzi nawet jak mają 70 lat,mają wille z basenem albo apartamenty . Tylko cholerka to chyba same dyrektory i dzieci mają giuwernantki bo niby jak inaczej mają czas na taaaakie śniadania? I to kiedy słońce w pełni za oknem stoi?

    • Taka życiowa sielanka, że aż koguty o poranku po francusku pieją. Żadnego życiowego realizmu w tym… “Kredyt? ŚWIETNIE!”

  3. oooo jak się uśmiałam 😀 no jakbym o sobie czytała… bo przecież jak wstanę rano(zwłaszcza do pracy, weekendy to co innego) to bym najchętniej pozabijała wszystkich, którzy staną na mojej drodze 😀
    moja dobra kumpela ubzdurała sobie, że ma wory pod oczami (i jeszcze wiele innych paskudnych niedociągnięć w wyglądzie, co absolutnie jest tylko i wyłącznie jej wymysłem) i chyba do tej pory, po wieczornym “domowym SPA” nakłada korektor pod oczy, bo przecież jej narzeczony nie może jej widzieć AŻ TAK BARDZO DOKŁADNIE… no ręce opadają…
    PS. wpis świetny, polecam redakcji Onetu 🙂

    • U mnie z rana również zasada “bez kija nie podchodź” 😉
      Aż tak świetny żeby polecać? A to się nie spodziewałam 😀

  4. Mnie tez ten wyidealizowany świat z reklamy wqrwia mówiąc prosto i szczerze. A co do nieskazitelnego wyglądu z rana, to podobnie jak większość kobiet, nie odbiegam od standardów. I na początku związku z moim hasbendem oświadczyłam mu, że jak zobaczy mnie któregoś dnia rano, bez mejkapu i nie ucieknie z krzykiem to znaczy że będziemy już razem. Nie uciekł jakoś. A w niedziele mieliśmy 9 rocznice związku, w czerwcu będzie 4 rocznica ślubu. Widocznie nie jest mu tak źle ze mną, choć narzeka strasznie 🙂

    • “hasbendem” – mistrzowskie określenie 😀
      Gratuluję rocznicy, a facet wytrzymały jak ja to mam w zwyczaju nazywać
      Całuję ;*

  5. Hej, mnie też się zdarza wstać uśmiechniętą, względnie wyspaną, wtedy gdy się do mnie uśmiecha malutka mordeczka, by chwilę później rzucić mi się w ramiona. 🙂 To widok rozkoszny prawie tak jak w reklamie. Co do hipermarketu to się nie porównam, bo zakupy przywożą mi do domu 😛 i tylko okazyjnie się tam pojawiam. Ale spoko, weźmy za pewnik że reklamy są po to by nas zdołować (bo tak nie mamy) albo zmusić do działania (żebyśmy chcieli tak mieć). Wybór należy do Państwa 😀

    • Wtedy też bym budziła się zawsze uśmiechnięta 🙂
      Reklamy są chyba po to, żeby właśnie pokazać jak super żyją inni, a nikt tak nie żyje 😀

  6. Tez kiedyś używałam maszynki elektrycznej do golenia, ale taki ból odczuwałam , że przerzuciłam się na tą ręczną z żyletką w środku.A w mojej głowie powstała taka oto myśl: ” Boże dziewczyno nawet depilatora nie umiesz używać- w reklamach to przecież inaczej wygląda:)

    • Ja tak samo! Stwierdziłam, że tyle kobiet chwali i z uśmiechem na ustach używa, tylko Ja jak zwykle muszę odczuwać ból. Depilator poszedł do sprzedania 😀

  7. hahaha 🙂 Ale się uśmiałam! Dobra… zdarza się, że wstanę uśmiechnięta i nawet zadowolona ze swojego odbicia w lustrze…. RZADKO! Najczęściej nie mogę na siebie patrzeć 🙂 Dobrze, że mężczyzna z rana też nie wygląda korzystnie! 🙂 Zastanawiam się tylko jak to się dzieje, że dziecko jest cudowne za dnia, w nocy i z samego rana! 🙂 Apropo dzieci… Reklama na której dziecko rozmazuje farbę czy sok na nieskazitelnie pięknej ścianie… Nie wiem czy byłabym tak uśmiechnięta 🙂 A jak grupka mężczyzn otwiera paczkę chipsów to mam wrażenie, że ktoś umieścił w środku zawartość conajmniej dziesięciu ze sklepowych półek! 🙂

  8. Tak mi się przypomniało jak kiedyś dawno temu pewien mój chłopak koniecznie chciał zobaczyć jak wyglądam z rana, a jeszcze nie miał okazji być tego zjawiska świadkiem. Ponieważ spodziewałam się kiedy przyjdzie, specjalnie wcześnie wstałam, ułożyłam włosy, rzęsy lekko podmalowałam, założyłam niepogniecioną atłasową koszulkę i było jak w reklamie 😀
    A tak naprawdę to po co komu taka idealistyczna rzeczywistość? Życie to życie, nie reklama, czy instagram. Grunt to czuć się swobodnie. Choć to dotyczy tylko wyglądu, bo z tą kartą z debetem na koncie w hipermarkecie mam podobne odczucia i trudno je ignorować 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *