Matka Torpeda
Matka Torpeda

Jestem w ciąży czyli pyłek, pszczółka i cud.

Od jakiegoś czasu, absolutnym fenomenem rozmów jest ciąża-wpadka ewentualnie ciąża-cud. Nigdy nie rozumiałam tego pojęcia. Wpadka, czyli, że nie planowane, tak? Czyli, że zaskoczenie, tak? Że to nie ten czas, tak? No właśnie nie. Wpadka bo jest, mimo zabezpieczenia.

Ja rozumiem fakt, że żaden środek antykoncepcyjny nie daje 100% gwarancji. Albo, że plemniki Twojego faceta to istne herkulesy, a szybkością zawstydziłyby Usajna Bolta, ale…

“No, ja zaszłam w ciąże mimo, że brałam tabletki kilka lat i nie mów mi, że się nie da. Co prawda zapomniałam wziąć kilka razy, ale to nie ma wpływu” – nie, no skąd. Wróć do przedszkola i naucz się czytać ze zrozumieniem ulotki dołączone do opakowania. To nie jest wpadka, Ty zabezpieczenie brałaś jak Ci się podobało – licząc na cud. Efektem jest piękny pół roczny syn, którego kochasz nad życie, ale wybacz to było normalne poczęcie, a nie ewenement.

Ja nie wiem jak do tego doszło (no, ja też nie mam pojęcia. Kompletnie!) używaliśmy prezerwatyw, a jestem w trzecim miesiącu. Raz zdarzyło się pęknięcie, ale przecież od jednego razu nikt w ciąże nie zachodzi”– oczywiście, że nie. Plemnik to inteligentne stworzenie, które wyczuwa, że Ty teraz nie chcesz dziecka i wrzuca wsteczny bieg. Ewentualnie zmienia tor lotu. No przecież, że od jednego razu w ciąże się nie zachodzi. Pewnie od siódmego – przecież siódemka to szczęśliwa liczba, nie? Prawie jak w totolotku.

“Słuchaj, stosuję kalendarzyk tyle lat i nigdy nie miałam wątpliwości, a tu bach! Jestem w szoku, co prawda miałam nieregularny cykl, ale…” – ale kalendarzyka pewna być nie możesz nigdy. Każda z nas co prawda zna swój organizm, ale nie do końca. Ewidentnie jesteś tego przykładem. I to nie jest wpadka, jeśli źle obliczasz.

‘Przecież wypłynęło’ – Kurwa, idź bądź głupia gdzie indziej.

Miałam wrażenie, że mamy XXI wiek i dostęp do informacji, ale chyba się myliłam.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

30 Responses

  1. Iksina, popłakałem się… ze śmiechu, ale jeżeli cała wiedza pochodzi z internetu, a umiejętność czytania, ze zrozumieniem, zanikła, to trzeba się pogodzić z tym, że “będą nas miliony”. A fakt, trzeba być słabym, żeby o dziecku mówić “wpadka”.

  2. Boże, co za ciemnota!
    Choć nie powinnam się dziwić, skoro moja koleżanka, niby taka uświadomiona, a powiedziała do mnie “ej, mój facet mnie tam dotknął, sądzisz że zajdę, chyba od ręki to nie…”. Myślałam, że padnę…
    A najbardziej denerwują mnie takie, co na głos przy dziecku mówią “nie chciałam go, to wpadka była”
    Kiedyś koleżanka powiedziała tak przy swoim pięcioletnim synku:
    “to wpadka była, rozumiesz, przypadek”
    Na co dziecko się odezwało:
    “nie jestem przypadek, jestem Jakub”…
    Pozdrawiam!

    • Tak samo jak kiedyś w internecie przeczytałam “czy jak myje się tą samą gąbką co mój facet to mogę być w ciąży?” 😀
      Nie cierpię słowa “wpadka” – jak można tak powiedzieć o własnym dziecku ? To po prostu jest niespodzianka.
      Całuję ;*

  3. Mam 23 lata i nie wyobrażam sobie teraz posiadania dziecka. Ale co wchodze na swojego fb, to widzę ze zachodzenie w ciaze to bardzo “popularny sport” w moim wieku:D
    Chore jakieś. I dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
    Po swoich studiach medycznych tez dowiedziałam sie kilku ciekawych informacji propo antykoncepcji:) Np. Jezeli kobieta zwrocona jest Glowa w stronę wschodu słońca to nie zajdzie w ciaze:)
    Albo ze za pierwszym razem sie nie zachodzi^^
    Przykre to troche…bo dawno nie usłyszałam od nikogo ze faktycznie “starają sie” o dziecko.
    Pozdrawiam Iksina!:)

    • W ogóle bycie w ciąży to ostatnio chyba moda, a przynajmniej większość tak do tego podchodzi. Cieszy mnie fakt, że choć odrobinka ma do tego zdrowe podejście.
      Głowa w stronę wschodu słońca? Boże, tym komentarzem przeszłaś internet 😀

  4. Ja kiedyś usłyszałam, że po wszystkim powinno się trochę poskakać w miejscu to z pewnością ciąży nie będzie 😉 haha chciałabym zobaczyć minę mojego męża jak wyjełabym spod łóżka skakanke i zaczęła sie “antykoncepcjować” 😉 ja o drugie dziecko starałam się ponad dwa lata!!! I tak samo jak Tamara Tur, obawiam się, że na dwójce się nie skończy 🙂 chyba kupię tę skakankę :p

    • Ze skakaniem to ja usłyszałam, że przed porodem jak się chce szybko urodzić to wchodzi się na stół i skacze – dziecko się obniża 😀

      • No to nie wiem jakim betonem trzeba być żeby z brzuchem pod nosem wchodzić na stół i skakać, ryzykując zdrowie własne i dziecka. Tym sposobem to taka Pani może się znaleźć w szpitalu ale na ortopedii a zaraz potem, na psychiatrii 🙂

  5. :):) zaglądam tu już od jakiegoś czasu i baaardzo mi się podoba Twoje spojrzenie na świat “z przymrużeniem oka” . Z niecierpliwością oczekuję kolejnego tekstu.. Nigdy się nie wypowiadałam, ale teraz muszę Ci napisać, że ten post jest zaj… . Normalnie z życia wzięte. Skąd tacy ludzie się biorą?? A mówią że ciemnota była w średniowieczu.. Ale widać niektórym się udało przemycić ją do XXI wieku, wieku dostępu do każdej informacji.. Cóż…
    Pozdrawiam i pisz tak dalej 🙂

    • Wszystkie historie, które zamieszczam są z życia wzięte bo to życie mnie inspiruje 🙂
      No niestety, wielu też korzysta z internetowych porad typu właśnie “wypłucz to w ciąży nie będziesz” i potem to jest rozsiewane dalej 😉
      Całuję ;*

  6. O matko i córko! 😀 To ludzie jeszcze wierzą w takie bajki? Nie no, co ja się w sumie pytam, mam koleżankę w 5 miesiącu co im gumka pękła i ona się “tak spodziewała i nie spodziewała”.. o losie. A w ogóle to nie rób sobie jaj, już myslałam że matką będziesz 😀 Nieważne czy to Duch Święty, czy Igrek będzie sprawcą 😀

  7. Ja obstawiam, że wyląduje kiedyś z gromadka dzieci, bo bardzo długo się starałam zarówno o pierwsze, jak i o drugie, więc jak już będzie ta upragniona dwójka pewno stwierdzimy – no przecież to nie tak hopaj siup. I będzie hopaj siup 😉

    • A tak jest właśnie zazwyczaj! Miałam koleżankę, która miała podobną sytuację i o mało na zawał nie zeszła jak w ciąży z drugim była 😀

    • No bo po co się zapoznawać z dawkowaniem ? Mają chronić to chronią, nie? A potem “Jak to się mogło stać?! CUD” 😛

  8. Miałam kiedyś koleżanką,która uważała,że jeśli po pójdzie pod prysznic i sobie wodą wypłuka to nie zajdzie bo plemniki z wodą wypłyną.A najlepiej współżyć na stojąco bo pod górę to one nie potrafią się przemieszczać.
    W pierwszej klasie liceum(!!) koleżanka zaszła,zdziwiona jak i co,bo jej ktoś wytłumaczył że przy pierwszym razie zajść nie można bo błona jest.
    A najbardziej mnie wtedy zszokowała wspólna kumpela ( prymuska,od 4 kl podstawówki miała świadectwa z czerwonym paskiem),która powiedziała ciężarnej że w czasie ciąży nie wolno się kąpać w wannie bo dziecko się utopi.
    Ja się pytam,jakim cudem toto szkoły kończyło?

  9. Czepiasz się Iksina. Co Ty wymagasz, żeby każdy człowiek używał rozumu? Prędzej Ci różowy jednorożec z teńczową grzywą przed oknem przeleci 😉

  10. Uśmiałam się 😀 Zapomniałaś o jednej kwestii: “zaszłam w ciążę, ale nie wiem jakim cudem, bo podobno jak się kocha na jeźdźca to w ciążę nie można zajść” 😀
    Ktoś mi to kiedyś powiedział i oplułam pół stolika 😀 Kobiety czasami są głupie i naiwne 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *