Matka Torpeda
Matka Torpeda

Kobieta powinna potrafić 70 rzeczy – gotować i 69.

Po fali popularności nastała fala ‘hejtów’ na PISIONT twarzy Greya. Wychodzą kolejne książki wzorowane na owej trylogii, które liczą na podobny sukces. Heheszki i śmieszki z kobiet, które zafascynowane z mokrym kroczem i czerwonymi policzkami wertowały kartki. Legenda głosi, że do przewrócenia kartki wcale nie zwilżały palca w ustach…

To nie będzie wpis o Grey’u ani o jego popularności ani nawet o jego czerwonym sado-maso, ani też o jego krawacie.

Po całym zamieszaniu w okół książki kobiety nagle zaczęły głośno wymawiać swoje potrzeby seksualne. Do tej pory zadowolone pozycją misjonarską przy zgaszonym świetle i of kors pod kołdrą cichutko udawały ( zaznaczam UDAWAŁY nie WYDAWAŁY) swoje jęki. Na każdy dzień tygodnia przygotowany inny jęk – od ohhów i ahhów po część religijną “O boże! O Jezu nazareński!!”.
Gdzieś w otchłani internetów, amerykańskich naukowców i faktach o których prawdopodobnie nie miałam pojęcia, przewinęły mi się statystyki, że większość kobiet jest niezadowolona ze swojego pożycia.

Mężczyźni ostro negują Grey’a, że im baby zgłupiały, że wymyślają jakieś pozycje, związywania i brutalność.
Cóż, do tej pory “dogadzałeś” swojej Pani w jednej pozycji, pomachałeś magiczną różdżką kilka razy – nastąpiła kumulacja i zwolnienie blokady, a następnie sen. Bo co Cię może obchodzić, że Twoja żona/narzeczona od kilku lat nie wie co to orgazm? Co Cię może obchodzić, że ona nie doszła, że wcale nie jest jej tak dobrze, że ona do jasnej cholery chce czegoś więcej.

Seks dla każdego jest sferą prywatną, intymną o której nie każdy musi wiedzieć, a jednak książka zmieniła myślenie wielu kobiet. Nie zagłębiam się w to, że Grey to rzekomy stek bzdur, wymyślony, tani romans. No i co z tego? Jak czytasz zmyśloną książkę przygodową to lecisz razem z książką do innej krainy, tak? TAK. Więc do cholery daj się przenieść kobiecie do czerwonego pokoju gdzie właśnie przystojny młodzieniaszek będzie smarował ją pejczem niczym Ty sobie kanapkę rano masłem.

Weźmy na przykład taką Grażynę – nie ważne ile ma lat. Może mieć 25, a może 42. Może też mieć 54 – bez względu na wiek każda z nas ma swoje potrzeby seksualne o których często milczy. Poszła książka, poszła popularność i BACH Grażyna mówi wprost:
“Do jasnej Anieli, Zenek! Koniec z kiszeniem ogórków! Masz mnie wziąć tu i teraz przy koprze i czosnku! Raz, a porządnie” – widzicie minę Zenka? Ja widzę. Przerażenie, zdziwienie i pytanie czy mu baba nie zgłupiała przypadkiem.

Kobiety udające “ohhyyy” i “ahhy” tak na prawdę same sobie szkodzą. Dzięki Twoim udawanym jękom Twój facet myśli, że w łóżku jest ogierem. Narwańcem i najlepszym kochankiem jakiego świat widział. Bo wolisz przemilczeć, że Twoją ulubioną pozycją jest ta “od tyłu”, bo wolisz przemilczeć, że “nie miałaś orgazmu”.. A następnym razem? Po prostu powiesz, że boli Cię głowa.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

26 Responses

  1. Książkę próbowałam czytać – poległam na pierwszej stronie. No nie dałam rady! Spróbowałam w wersji oryginalnej – nie, podziękuję.
    Film niedawno oglądnęłam. Bez wypieków na twarzy, bez zafascynowania pokojem w kolorze krwi zwanym bawialnią (to słowo już nigdy nie będzie miało takiego beztroskiego brzmienia!). Fajna komedia, nawet śmieszna w wielu momentach. Brać to na serio? No błagam was!

  2. “Twarze…” chamskim, ordynarnym i ginekologicznym pornolem? Hmm mój Szanowny stwierdził, że już wiecej
    można zobaczyć w “Klanie” 😉

  3. To ja chyba jestem z kosmosu bo nie odebrałam Greya jako chamskiego erotyku. Książki nie czytałam tylko oglądałam film i mi się bardzo podobał nie ze względu na sceny erotyczne ale na całokształt. Dostrzegłam w tej powieści nie tylko sprawy seksu ale też osobowości i psychiki ludzkiej. Więcej piszę u siebie na ten temat
    TUTAJ http://gabunia76.crazylife.pl/2015/02/17/burza-mozgow-50-twarzy-greya/
    i TUTAJ http://gabunia76.crazylife.pl/2015/03/14/czy-grej-mial-tylko-jedna-twarz/

    Też się zastanawiam jak to jest, że w takim cywilizowanym świecie przepełnionym seksizmem tyle kobiet nie osiąga satysfakcji z seksu ze swoim partnerem? Skoro są razem to według mnie powinni ze sobą rozmawiać o wszystkim, a zwłaszcza o swoich pragnieniach i doznaniach erotycznych. My z mężem nie mamy z tym problemów rozmawiamy o wszystkim ze sobą bez żadnej krępacji i dobrze nam jest jak jest. Na pewno niczego przed sobą nie udajemy bo zależy nam na obopólnym spełnieniu i satysfakcji 🙂 Nie potrafię zrozumieć tego jak można udawać przed sobą uniesienia i rozkosze tym bardziej gdy coś nam sprawia przykrość, ból lub nas poniża. W takiej sytuacji w sumie też by mnie głowa często bolała. Potem się kobiety zastanawiają skąd tyle zdrad się bierze wśród mężczyzn, no to już wiadomo dlaczego.

    Ściskam serdecznie 🙂

    • Film BARDZO różni się od książki. Książka skupiona jest na scenach brutalnego seksu, a film raczej takie sceny pomija.
      Cieszę się, że w naszym kobiecym gronie również są takie, które wprost mówią co czują i czego pragną bo to jest ogromnie istotna kwestia.
      “Potem się kobiety zastanawiają skąd tyle zdrad się bierze wśród mężczyzn, no to już wiadomo dlaczego. ” – W jakimś stopniu masz rację.

      Biegnę czytać Twoje wpisy na temat greya 😉

  4. Mogę się mylić, ale większość kobiet już od dawna potrafi mówić a nawet żądać, tego czego pragną.
    Czy jest to Nowa torebka, zagraniczna wycieczka, czy ciekawostki w alkowie…wydaje mi się, że to panowie byliby chętniejsi do wprowadzenia nowości z żoną…Ale jest jeszcze pruderia, chciałabym ale sama nie wiem,ale po co, a najlepiej to po wypłacie (jego)-osobiście znam przypadek.Niekoniecznie kobiety chcą mieć,,szał wagin,,.
    moje szczęście niepojęte rozpaliło mnie niegdyś do białości:stał na drabinie, przyczepiał to z czym zawsze męczyłam się sama, tak cudnie wyglądał, te napięte mięśnie, te nie bolące mnie ramiona…a z siekierą przy pieńku…jest taaaki męski, mój maczomen,co tam orgazm jeden czy trzeci z rzędu w łóżku…orgazm z patrzenia to dopiero…Grey się chowa…pozdrawiam w burzę straszną.

    • Wiele kobiet czasami boi się po prostu przyznać do tego, że podnieca je coś więcej niż pozycja misjonarska.
      Chryste po jego wypłacie? – Ja jestem w szoku. Poważnie.

      Mój rejon burza ominęła 😉

  5. Nie przeczytałam “Twarzy…..”,zapoznałam się jedynie z malutkim fragmentem przeczytanym gdzieś w jakimś piśmie i normalnie miałam dość.To tak szczerze,lubię książki “wampiryczne” i takie klimaty,i kiedyś czytałam serię ( nie pamiętam teraz na szybko tytułu ale jak mi się odnajdzie to podam) i opisane tam sceny erotyczne robią większe wrażenie.Z “Twarzami..” to jak z filmem-można pooglądać fajny erotyk,a można też włączyć chamskiego,ordynarnego a momentami wręcz ginekologicznego pornola.I tym dla mnie są właśnie “Twarze..”

  6. Boże!!!!!!!! Kobieto!!!!!!! Twój wpis mnie powalił!
    Pamiętam taką sytuację. Byłam na praktykach masażu, masuję dziadziusia, lartprzynajmniej siedemdziesiąt, no i on się cieszy, że do sanatorium jedzie. Ja go pytam, czy cieszy się tak dlatego, bo tam wreszcie mu podleczą kręgosłup, czy, że pozna nowych ludzi, na co on do mnie “panienko, bo wreszcie sobie pociupciam”. Zamilkłam, nie dlatego, że mnie to zdziwiło, raczej dlatego, że on taki otwarty, na co on po chwili. “Panienko, w sanatoriach to się takie rzeczy dzieją, że mózg staje i nie tylko” 🙂
    Jak widać, seks jest ważny w każdym wieku 🙂
    Ja uważam, że trzeba o swoich potrzebach mówić, bo skoro ludzie się dobierają w pary i jest im dobrze w codziennym życiu, to w tym intymnym tym bardziej powinno.
    A kobiety, czy mężczyźni, nieważne, czy greya czytali, czy nie czytali, powinnoio seksie rozmawiać, po coś w końcu dar mowy mamy 🙂
    Pozdrawiam :*

    • Hahahahaha! To ja już też nie raz słyszałam o “sanatorium”. Podobno to raj rozpusty dla emerytów 😀
      Również jestem zdania, że swoje potrzeby trzeba mówić na głos. Wtedy łatwiej, o wiele łatwiej 🙂

      Całuję ;*

  7. Jako polonistka czytałam wiele książek o tematyce podobnej do “50 twarzy…”, ale o wiele lepszych pod względem literackim… Cóż, popularność tej powieści wynika z tego, że książka przez swój prosty przekaz trafia do świadomości wielu kobiet, które dotąd nie miały odwagi przyznać się, że ich życie łóżkowe pozostawia wiele do życzenia. Nie dziwi mnie więc, że książka zdobyła taką popularność. Zastanawia mnie raczej dotychczasowa pruderia fanek Grey’a. Gdzie się uchowały te biedne niedopieszczone kobiety w XXI wieku – świecie ociekającym seksem i wśród wszechobecnych pytań o orgazmy, punkty G, itd.?

    • Zgadzam się, książka trafiła do wielu kobiet właśnie przez prosty przekaz. Przekaz dosadny i mocny, który głęboko trafiał w kobiecą wyobraźnię.
      A gdzie one się uchowały ? Tego nie wiem, ale też się zastanawiam…

  8. No! Też mi się wydaje, że po obejrzeniu filmu czy przeczytaniu książki kobiety zaczęły mówić o swoich fantazjach 😉 z resztą autorka książki przelała je na papier i tym samym odniosła sukces 😉 nie ma co ukrywać, że każdy ma jakieś fantazje 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *