Matka Torpeda
Matka Torpeda

Co obrzydza u faceta?

Jest kilka części ciała/zachowań/drobnostek w wyglądzie, które sprawiają, że uciekam szybciej niż spidi gonzales, a po sobie zostawiam tylko kurz. Czasami biorę jeszcze rozbieg w miejscu jak struś pędziwiatr.

1. Stopy – Owszem mam zboczenie stóp, ale nie żeby fetysz – nie, nie. NIENAWIDZĘ STÓP MĘSKICH. Każdemu facetowi z którymi się spotykałam, każdemu mojemu koledze czy znajomemu – spoglądałam na stopy. Niczym Markus z “Boomerangu” nienawidziłam i nienawidzę dalej stóp. Facet może być Bradem Pittem, ale jeśli jego stopy mnie obrzydzają – wyjdź i nie wracaj.
Dziwne, prawda? A jednak zakorzeniło się to na tyle, że gdy poznałam Igreka i zobaczyłam jego normalne stopy – miałam ochotę chodzić do tyłu i kolędy śpiewać ze szczęścia – z jednoczesną grą na tamburynie.

2. Dłonie – są wizytówką człowieka (podobnie jak zęby). Muszą być zadbane, czyste z obciętymi paznokciami. Jeśli na powitanie otrzymuję dłoń z żałobą pod paznokciami i zapuszczonym paznokciem u małego palca mam ochotę zapytać “A może french Ci zrobię na tym jednym palcu?”. MATKO BOSKO CZĘSTOCHOWSKO! jak dla mnie na starcie jesteś flejtuchem do potęgi n-tej skoro nie potrafisz zadbać nawet o swoje dłonie.

3. Młodzieńczy wąsik – symbol dorastania w śród mężczyzn. Ich pierwszy powód do dumy (pomijając włosy pod pachami). W końcu stałeś się męski, jesteś niczym gladiator ze swoim meszkiem pod nosem. Ale na litość Boską zgól to jeśli umawiasz się z kobietą. Ona wcale nie uważa to za objaw bycia seksi, raczej jest to dla niej oznaką, że nie stać Cię na maszynkę do golenia. Mimo, że Ty najchętniej nuciłbyś “bo we mnie jest seks co pali i niszczy” – ona pewnie odpowiedziała by filmowym tytułem: “Nigdy w życiu!”

4. Długie i tłuste włosy – każdy ma swoje ‘widzimisię’ jeśli chodzi o wygląd. Jedni faceci się żelują inni golą na łyso, a jeszcze inni włosy zapuszczają. 8/10 spotykanych mężczyzn z długim włosiem zawsze te włosy ma tłuste. Zapuszczanie to jedno, a mycie to drugie – niestety, jeśli chcesz chwalić się innym swoją grzywą – najpierw ją umyj. Przecież gdyby wycisnąć włosy niektórych to by z pół kilo smalcu było.

5. Dłubanie w nosie – ja NIE ROZUMIEM dlaczego oni zawsze myślą, że tego nie widać? Stoję na światłach – w aucie obok koleś stara się dokopać do swojej skarbnicy gilów. Jego palec wskazujący jest dla niego niczym kilof dla górnika. Wyciągnie swoją zdobycz – poogląda, zrobi kuleczkę i jedzie dalej. Nosz kur(w/n)a przecież to się porzygać idzie.
W sklepie/na chodniku/na imprezie/na urodzinach – zawsze znajdzie się jeden co ‘po tajniacku na Dżejmsa Bonda’ będzie dłubał niczym wiertarą udarową w swoim nosie. Czy wy myślicie, że tego nie widać?

A was? Co was obrzydza u facetów?

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

44 Responses

  1. A ja do tego przemiłego obrazka naszego maczo-morderco dorzucę moich kolegów z pracy(firma drogowa,85% facetów) wiszące spodnie i gdy się taki nachyla to za każdym razem nie wiem gdzie się z moimi oczami podziać żeby nie oglądać tego wielkiego często tyłka i jego krechy! I te brudne,stare ,rozdeptane pseudo adidasy mnie rozwalają także.Tym miłym akcentem zakańczam i pozdrawiam:)

  2. teraz powiemy co obrzydza nas w kobietach

    Śmierdzące stopy, żółte zębiska, smród z ryja, włosiska tłuste jak smalec
    smród z pochwy! o bleeeeeeeeeeee

    ochydaaa wtedy to facet poprostu ucieka od takiej

  3. Zgadzam się z wpisem w 100 procentach! Jeśli miałabym dopisać coś od siebie to hmm…jak facet nie ma zęba/zębów (i ja wcale nie żartuje)….Spotkałam w swoim życiu kilku chłopaków (spotkałam/ nie byłam z nimi oł noł), którzy swoim uśmiechem “powalili” mnie na łopatki…Pół biedy jak nie mają tych schowanych głęboko, ale żeby przedniego nie mieć??? HELOŁ!!! Nie cierpię też brudasów i śmierdziuchów…ale to logiczne dla każdej kobiety raczej. Tak samo bekanie, plucie, przeklinanie jak szewc – tak panowie, to bardzo atrakcyjne, jesteście wtedy tacy męscy i tacy…samczy….OCHYDA! Generalnie dbanie o wygląd (higiena i czystość) i słownictwo jako takie chyba nie boli? A może to tylko ja mam takie wymagania 😀 Wiadomo, że każdy z nas zaklnie jak się wkurzy…ale żeby k**** itp. była przecinkiem w zdaniu???

    • Również nie raz spotkałam przystojnego Pana w autobusie, który jak zapodał uśmiechem to miałam ochotę dać mu na dentystę ;<

  4. Potwierdzam,że wąsy to dla mnie noł łej absolutne i dodałabym jeszcze seks w skarpetkach! Rozumiem, że szybki numerek to szybki numerek ale widok faceta w samych skarpetkach doprowadza mnie do szału więc albo wyjazd z nimi albo wyjazd w ogóle:)

    • O tak! zapomniałam o facetach w skarpetach 😀 Rozbierają się, a skarpety zostają – zupełnie tak jakby skarpety nie były częścią ubioru ;D

  5. A ja się trochę wyłamię.
    Opisane powyżej przypadki są normalnie jak najbardziej feeeeeeee.
    Jednak byłabym w stanie z tym walczyć,poprawiać,nawet zbierać kasę pod kościołem na operację plastyczną stopek naszych śpiących królewiczów.Jednak jak idzie ulicą dziewczyna,plująca,kurwująca,niby ubrana,wymalowana ale jednak widać że brudna,nieświeża,wczorajsza to przebija wszystko.
    Skoro faceci znaleźli wśród bab naśladowczynie to nie dziw że się nie zmieniają.

  6. Ja jeszcze raz…ale to z ostatniej chwili.nie koniecznie w temacie, ale to takie wkurzające.ta wielka ignorancja i,, ja wiem lepiej, najlepiej,,.i nic go nie przekona.zaraza jakaś, czy co?niechby już się czochrał po tych jądrach, tylko żeby wiedział co to obiektywizm i mądre myślenie…pozdrawiam gorąco…

    • Ojjj od nich nie można za dużo wymagać. Albo jedno albo drugie – dwie prośby na raz to za dużo 😀
      Agda i się nie denerwuj – bo mścisz się za czyjąś głupotę na swoich nerwach 😉

  7. A fryzura na “gargamela” ? Mój konkubent łysieje i zazwyczaj goli się na lyso, ale jak zdarza mu się zapomnieć to nie mogę na niego patrzeć. Do listy dodalabym jeszcze wyciskanie pryszczy i publiczne dlubanie w zębach.

    • “Na gargamela” hahahahahaha nigdy tego nie słyszałam 😀 U Igreka w rodzinie słowo “łysina” nie istnieje (takie geny), ale jak czasami zwleka z fryzjerem i zaczyna zarastać to mam ochotę mu na spaniu te włosy obciąć 😛
      ZAPOMNIAŁAM o pryszczach!!!! FUJ!

  8. Najbardziej brzydzi mnie, gdy facet jest niechlujnym brudasem. Widząc takich zapijaczonych meneli, którzy zataczając się charają, bekają, smarkają, siurają, rzygają i masakrycznie śmierdzą to żołądek podchodzi mi do gardła by wyjść na zewnątrz. Można się wtedy pochwalić przed kolegami jaki to ja jestem męski.
    Mój ślubny na szczęście stopy i dłonie ma w należytym porządku i goli się grzecznie, a włosy ścina na krótko więc niby nie ma się do czego przyczepić, ale (no właśnie musi być jakieś “ale”) 🙂 tak się nauczył, że myjąc ręce smarka do zlewu, bo ponoć ma dużo kurzu w nosie. Kompletnie tego nie umiem zrozumieć, przecież chłopina nie ma kontaktu z kurzem. hmmm …. ciekawe 😉 w każdym bądź razie jak wchodzi do łazienki umyć ręce (bo to akurat robi nawet z pewną przesadą) to ja już stoję nasłuchując, czy aby nie zapędził się za bardzo, i by w razie czego niczym byk na Corridzie wpaść do łazienki z interwencją 🙂 A z tym charknięciem to jakaś męska masakra, bo czasem jak jedziemy samochodem to mój wężul ma nagle ochotę soczyście splunąć przez szybę. Łeeeeeeeeeeeeeee ale się wtedy wściekam i mam ochotę wykopać go z auta, bo sama nie zamierzam wysiadać, nie uśmiecha mi się potem na butach zasuwać 😉

    Tak, że kochane mamy 100% mężczyzn przy sobie takich jak ich stworzyła matka natura, więc z jednej strony jest to obrzydliwe, ale znów z drugiej coś w tym musi być, że pomimo wszystko nadal z nimi jesteśmy 😉 Oczywiście mam na myśli obrzydliwe zachowania, lecz w granicach rozsądku o ile można coś takiego w ogóle tak nazwać.
    No cóż jak widać miłość potrafi na prawdę być ślepa i głucha 🙂

    Ściskam serdecznie 🙂

    • Wszystko można naprostować. Wiadomo męskie nawyki na długo zostają, ale po jednej czy drugiej “świni” czy innym epitecie rzuconym w stronę faceta – zawsze można coś zdziałać 😀

  9. Szczerze powiedziawszy jestem typem który gustuje w długowłosych zarośniętych facetach. Jeszcze ani jeden z nich nie miał tłustych włosów czy zaniedbanej brody. Wręcz przeciwnie jak im zależy to dbają bardziej niż nie jedna babka.
    Za to smród skarpet/stóp, bekanie, charkanie, drapanie się po jajcach itp mnie obrzydzają. Mój syn przeczulony, że po siku/dwójce ręce się myje obowiązkowo (a jak nie ma gdzie to wierz mi na słowo nawet jest w stanie się popłakać bo on ma zarazki na rękach). Niestety nie mogę wyplenić nawyku drapania się po jajkach, na szczęście przez spodnie (bo zarazki)

  10. Haha, zebrały się kobiety w kupę i obgadują mężczyzn 😉 jak to jest, że w takich tematach każda z nas ma coś do powiedzenia?! 🙂 same obrzydlictwa opisujecie! Aż mi niedobrze od czytania! Do wcześniejszego komentarza zapomniałam napisać o brodzie! Mój brat akurat ma “kozią budkę” nie z wyboru…. tak mu rośnie! Okropienstwo! Męża też pilnuje żeby się golił, choć jemu akurat zarost słabo rośnie, ale właśnie sobie przypomniałam mojego dziadka jak miał wąsa a na nim zawieszał się makaron z rosołu! Feee!

    • Monika Twój komentarz przebił wszystko!
      WĄSY – FUJ!!! ZAWSZE się takiemu na wąsach cały pokarm zatrzymuje. Makaron z zupy, marchewka z surówki. Może wąsy zapuszczane są właśnie po to, żeby robić zapasy żywieniowe? 😀
      Kozia bródka też mi się nie podoba, ale to od gustu zależy ;D

      • haha, no z tymi zapasami może być prawda… 🙂 Kiedyś na półkach w sklepach było mało towaru, może dziadek odkładał coś na przekąski między posiłkami. 🙂 o feeee! 🙂 Dobrze, że wąsy wyszły z mody i teraz coraz mniej mężczyzn je nosi. Nie pozbędę się dzisiaj widoku namokniętych wąsów z makaronem ! 🙂

  11. Przepraszam Was bardzo, ale zarówno wpis jak komentarze spowodowały niehamowany napad śmiechu (w pracy) 😀 Ale śmiesznie się to tylko czyta, bo jak się człowiek spotka z takim zachowaniem to słabo się robi. Nie lubi stop mojego męża. Sa dla mnie ohydne i on wie o tym :p Nie lubię męskich stóp ale jego chyba są najgorsze, nie wiem dlaczego… I drapanie po jajkach…. mój teść jak to robi mam ochotę wyjść i nie wrócić. Męskie bekanie po piwku. Zdarza się każdemu po “gaziaku”, że się odbije. ale żeby bekać bez skrepowania i nie powiedzieć przepraszam to juz jest przesada!! Też tak macie jak ktoś harknie to od razu mam 10 litrów śliny, która akurat się nagromadziła i trzeba ja połknac a akurat wtedy mam najmniejsza na to ochote….

    • Ślina zawsze się kumuluje w takich przypadkach! Zawsze! Robi to złośliwie, mnoży się w gębie, a człowiekowi aż się dźwiga!
      PIONA Szafranku! Ja również nie cierpię stóp, obrzydzają mnie cholernie! A jak widzę faceta w sandałach i patrzę na PALUCHY to aż mnie ciarki przechodzą 😀

  12. Mnie strasznie obrzydza broda. Nie wiem czemu, ale dla mnie facet lumberseksualny czy jak to się nazywa ten typ “drwala” z brodą w stanie mocno krzaczastym jest wprost odpychający.
    Tłuste włosy tak samo, ale mi długowłosi faceci się nie podobają.
    Z facetem, który ma za paznokciami żałobę wogóle nie rozmawiam.
    Z dłubaniem w nosie widziałam bardziej odrażające typy, które zdobyczy z nosa pozbywali się w innyc sposób.
    Zapach ciała i z ust no to już “oczywista oczywistość”.

    Pozdrawiam :*

    • Długowłosi też mi się nie podobają ;P
      Hahahahaha “nie rozmawiam z facetami, którzy mają żałobę pod paznokciami” – solidna i twarda zasada 😀

  13. Dodałabym jeszcze głośne i obrzydliwe charkanie! Jak mnie obrzydza, gdy przechodzi obok mnie facet, wydobywa z siebie bliżej nieokreślony dźwięk, budzący moją wyobraźnię i wbijający mi do głowy obraz zielonej mazi przechodzącej przez układ oddechowy i pokarmowy, po czym wypluwa to na trawnik, ławkę, chodnik itd! Czasem jeszcze “kulturalnie” przetrze swoją buzię dłonią i wytrze to o spodnie! O fuuuuuuuuuuuuj! Odpychają mnie też mężczyźni, którzy w dziecinny sposób opowiadają o seksie i kobietach. No i wszystko to co opisałaś wyżej! 🙂 Mój mąż bardzo dba o stopy i dłonie, a w jednym ze swoich postów wspominałam kiedyś, że jego dłonie mnie fascynują! Moja teściowa od małego wbijała mu do głowy, że paznokcie mają być czyste i obcięte! Wszystkie! 🙂 I chwała jej za to 🙂

    • Dokładnie! Chwała teściowej za to!
      Charkanie, charkaniem, a mi się przypomniało jeszcze “smarkanie” gdy nie ma chusteczki. Zatkanie jednej dziurki, a drugą wypchnięcie gilów, które zwisają z nosa. Kiedyś byłam świadkiem, aż mi gula w gardle stanęła – OBRZYDLISTWO!!!!!!!!!!

  14. Drapanie się po jajcach i spluwanie !!!ohyda.Nigdy nie spotkałam kobiety, którą spluwa wydzieliną gdziekolwiek.Raz wylałam takiemu przyjemniaczkowi zupę pod nogi, ja tu pierwszą łyżkę do ust, a ten jak nie harknie…do dziś mnie trzepie na tego chama.i oczywiście ja byłam piekielna, przecież to nic takiego…
    pozdrawiam serdecznie..

  15. Ja do Twojej listy dodałabym jeszcze
    * drapanie się i poprawianie jajek w miejscu publicznym (oni naprawdę myślą, że tego nikt nie widzi)
    * oddawanie moczu przy drodze (co jest złego w tym, że dany osobnik zatrzyma się w mało ustronnym miejscu i oddaje się przyjemności siurania, w chwili gdy za jego dupskiem przejeżdżają inne auta)
    i najlepsze na koniec (ja mam schizę na tym punkcie)
    FACECI NIE MYJĄ RĄK PO TOALECIE i dosyć często zdarza im się nie spuszczać po sobie wody. Obrzydlistwo !!!! Najpierw leje w krzakach, potem idzie przywitać się z kumplem męskim uściskiem dłoni, a na końcu wsadza łapę do miski z chipsami, które właśnie smacznie zajadasz. Brrrrrrrrrr…………………na samą myśl mnie trzęsie.
    Pozdrawiam

    • Drapanie się po jajkach często się obserwuje jak rozmawiają przez telefon w miejscu publicznym – normalnie jakby drugą słuchawkę łapali!
      Oddawanie moczu (MOJA ZMORA) zawsze mówię delikwentowi, żeby LAŁ gdzie indziej, a nie na widoku. JAK MNIE TO OBRZYDZA! Wracając z zakupów i jedząc rogalika – OSTATNIE na co mam ochotę to patrzeć na siura jakiegoś faceta.
      Nie mycie rąk po toalecie – aż mnie wytrzęsło teraz na samą myśl!

  16. Miałam Kozojada za nauczyciela w-fu w gimnazjum. Pochodzenia ksywki się chyba domyślasz…
    Ja nienawidzę, jak przyjdzie taki spocony i cuchnący tym potem facet, ale myśli, że nie śmierdzi, bo przecież wylał na siebie pół butelki perfum. Rzygam.

  17. Mnie obrzydzają śmierdzące stopy i generalnie smród.
    Ja nie rozumiem, czy niektórym się wydaje, że jak jest męski, to musi mieć też “męski zapach”… Ohyda.
    A może im (tym, którzy koniecznie chcieli mnie poznać) wydawało się, że skoro nie widzę, to węchu też nie mam? Być może, ale węch był/jest i będzie, a oni jak się nie myli, tak się nie myją, za to ja uciekałam od nich jak najdalej… brrr…
    Denerwuje mnie też, jak facet koniecznie chce być taki mądry i mówi “hehehe poszłem z kolegami na piwo hehehe”, a zwróć takiemu uwagę, że się poszedłem mówi, to zaraz będzie, że mu się baba wymądrza…
    I wiesz, coś jest z tymi włosami tłustymi… mój brat jak miał długie, zawsze pełne tłuszczu, ja nie wiem, to chyba też była oznaka męskości (w jego mniemaniu), za to teraz wydoroślał, włosy obciął i są czyściutkie i pachnące. 🙂
    Pozdrawiam :*

    • No właśnie – dlaczego tak jest, że jak już zapuszczą to myć często przestają? Przecież to, że zwiąże je w kucyk wcale nie niweluje tłuszczu na włosach.
      Co do smrodu – “Woda i mydło najlepsze pachnidło”

      Całuję ;*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *