Matka Torpeda
Matka Torpeda

5 rzeczy, które zrobiłam przez ostatnie 5 miesięcy.

Nie rozumiem ludzi, którzy sny mają rzadko lub ich nie zapamiętują. Zawsze mnie to dziwi – no bo jak to RZADKO ŚNISZ? Ja śnię często i często sny zapamiętuję. Kiedyś nawet wysnułam teorię, że jestem prorokiem. Bankowo!
Miałam ogrom snów, które się spełniły. Nie zawsze to były pozytywne, ale jednak…

Hamerykańscy naukowcy udowodnili, że każdy sen odzwierciedla to, co dzieje się w naszym życiu. Od momentu kiedy jestem w świadomej ciąży, mam wrażenie, że mój MUSK robi sobie ze mnie jaja. W postaci snów. W przeciągu ostatnich 5 miesięcy zdołałam:

1. Uprawiać seks z Dżordżem Klunejem na imprezie sylwestrowej mojej koleżanki.
Serio. Była tam cała nasza ekipa – Gabryśka, Halinka, Rysiek, Zbyszek, Marian, Helenka, Halinka i cała reszta.
Sylwester na dobre rozkręcał się przy bigosie, dobrych browarach i szałowych kawałkach disco-polo najmodniejszych w tym sezonie. Wyglądałam jak źle wydane 25 złotych, a tu wchodzi Dżordż Klunej. Czaicie moje zażenowanie w tym momencie?
Nasze oczy się spotkały, Helence tapir oklapł, a Gabryśce posypały się sztuczne rzęsy… W rytm hitu Mig-u “Wymarzona” ujął moją dłoń i pokazał mi… zachód słońca. Obudził mnie Igrek, którego znienawidziłam w tym momencie równie mocno jak nienawidzę gotowanej brukselki.

2. Biegać nago po osiedlu.
Nagusia, nagusiuniuniunia, nagusiuniuniunieńka jak mnie Bozia stworzyła, a Matka na świat wypchała. Poszłam po bułki do piekarni z koszyczkiem, który w bajce miał Czerwony Kapturek. Oczywiście, że wiedziałam o moim braku ubrania. Ale co z tego? Było całkiem spoko. Zaoszczędziłam czas na przygotowaniach, a figurę miałam jak Sindy Krałford. Do dziś nie wiem jak ja to zrobiłam.
Dopiero pod koniec snu, doszło do mnie, że coś jest nie tak – naga stałam na skrzyżowaniu głównych dróg i czekałam na zielone światło. Kiedy zbyt długo świeciło się pomarańczowe, stwierdziłam, że coś nie halo i zaczęłam się zakrywać.
Poszło zielone, a ja zaczęłam biec ile sił w nogach. O mało mi cycki zębów nie powybijały.

3. Zabierać moje buty od konia.
To jeden z aktualniejszych snów. Postanowiłam SAMA pojechać w góry. Oczywiście, że na miejscu była moja ekipa, która mieszkała w przyczepie campingowej wielkości pałacu Buckingham. Piętrowe łóżka, światła z lamp naftowych i dźwięki muzyki z lat 80’tych. Postanowiłam opuścić ten lokal i zachwycać się widokami.
Uśmiechnięta schodzę ze stromej górki po której PŁYNIE ponton, i co widzę?
Koń, który ciągnie bryczkę z ludźmi – nagle się zatrzymuje. Unosi KOPYTO i zaczyna sikać – niczym pies – na leżące buty. MOJE BUTY. ŁODEFAK?
“Koniu? Mogę moje buty?” – zapytuję, dźwigając obejszczane tenisówki. Chowam je do KIESZENI spodni. Rzucam: “Ja sobie wypiorę” i odchodzę…

4. Zakończyć związek i odkryć moje powołanie.
To było pewne, jest ktoś inny. Blacharstwo najwyższej kategorii poleciało na motor Igreka. Nie wiem jak do tego doszło, że dalej utrzymywaliśmy ze sobą kontakt. Nowa cizia Igreka zasiadła z nim na jego motorze, a ja usadowiłam tyłek na moim  pięknym, białym koniu o najwyższej mocy jaka możliwa. Pomykając lewym pasem, prawie zamknęłam licznik i postawiłam moje cudo na jedno koło. Fak, kiedy ja się tego nauczyłam? Yeaaaah, I’m GOOD!
Parkując przy sklepie, czekam aż Igrekowaty z Ciziunią dojadą. Okazuje się, że ona zazdrosna bo po co im ja?
“Ja Cię przepraszam Iksina, pójdę za nią. Kocham ją i nie chce żeby coś zakłóciło nasze szczęście. Chyba nie podoba jej się to, że jeździsz z nami” – prycham niczym koń, unoszę jedną brew. Zakładam rękawiczki i kask, a na odchodnym rzucam Igrekowi, że następnym razem zwiążę się z konkretnym facetem, a nie łajzą bez jaj.
Dźwięk mojego motoru i moja duma kiedy odjeżdżałam – BEZCENNE!

PS: Jak opowiadałam ten sen Igrekowi o mało nie popuścił ze śmiechu. Zero wiary w człowieka i jego zdolności.

5. Być w raju.
Chodzę między sklepowymi wystawami. Nudzi mnie to, nie ma nic ciekawego. Najnudniejsze zakupy, ever.
Wchodzę do nieznanej drogerii – kolory, zapachy i piękne flakoniki aż biły z wystaw.
Zaglądam do kieszeni, dżizas mam tylko 5 zł?! Jak to?! Gdzie są moje miliony z konta bankowego? (Chociaż w śnie mogłabym  być multimiliarderką. Nie obraziłabym się).
Co widzę?
“Kup 1 lakier za 5 złotych, a resztę bierz za darmo”
Pamiętacie ludzi, którzy szarpali się o karpie w Lidlu? To jest nic! Mega wstyd co ja w tym śnie robiłam. Pchałam te lakiery gdzie tylko mogłam – do kieszeni, pod bluzkę, do stanika, do butów. Torby popakowane aż pod sufit, brodą przytrzymywałam stos pudełek, które trzymałam w rękach. Do dziś nie zapomnę jaki piękny łososiowy lakier wtedy wynalazłam. To zdecydowanie był najlepszy zakup, a reszta? na pewno się przyda.
“Wstawaj już” – Znienawidziłam Igreka wtedy zupełnie mocno jak przy śnie z Dżordżem. Wyrwał mnie z raju. Uwierzycie, że było mi przez ten sen pół dnia smutno?

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

26 Responses

  1. Ja to najbardziej pamiętam dwa sny. W jednym, mianowicie, brałam udział w jakimś dziwnym teleturnieju, w którym Hubert Urbański ubrany w szaty dalajlamy zadawał kretyńskie pytania, głównie wierszem ( coś w rodzaju, co to jest: bez skóry, bez kości a pcha się bez litości?). Jako publiczność na trybunach siedziały rozmaite zwierzątka i w zależności od tego, czy zgadłam, czy nie – wydawały radosne lub szydercze odgłosy zależnie od gatunku ( ryk, syk, rechot, wycie itp itd). Mnie pot po czole ściekał… umęczyłam się jak dzika świnia na ostrym zakręcie. W tym drugim śnie natomiast, wykonywałam striptiz na spotkaniu klasowym, łącznie z tym, że na końcu zdjęłam włosy. I pamiętam, że właśnie ten fakt najbardziej mnie zawstydził. Nie że goła stoję, tylko właśnie bez włosów… Do dziś jak wspomnę, to się otrząsam.

  2. Chętnie czytam blog, bo jest świetny, ale za leniwa jestem na pisanie komentarzy. Tym razem podzielę się swoim porąbanym snem, skoro nie jestem jedyna:-). Ostatnio śniło mi się, że jestem na jakiejś polanie i nagle okazuje się, że mam poprowadzić mszę zamiast Magdy Gessler. Jak mus to mus. Ale w ostatniej chwili skojarzyłam, że kazania sobie nie przygotowałam. Zaczęłam myśleć gorączkowo jak tu się wymiksować. Na szczęście na polanie pojawił się jakiś tygrys i do końca snu zastanawiałam się jak nie spaść z pękniętego drzewa 🙂

  3. Uwielbiam Cię czytać, aż się popłakałam że śmiechu 😀 Ja też pamiętam swoje sny, a moim najbardziej hardcorowym był ten w którym przybijałam Chrystusa do krzyża.. Nie, nie mam nic do niego 😛 dziwne są projekcje mojego chorego umysłu 😉

  4. Haha, dawno tak się nie uśmiałam ;D A potem się dziwić, że człowiek zmęczony wstaje 😉 Mam koleżankę w piątym miesiącu i ona też ma jazdę bez trzymanki w nocy. Tylko jej śni się Hitler, Stalin, wojna, także trochę strasznie.
    Pozdrawiam i będę wpadać częściej ;*

  5. Mi się często coś śni, ale rzadko pamiętam dokładnie te sny. Ostatnio mi się śniło, że spotkałam po raz drugi Maćka Zakościelnego. A mam też taki często powtarzający się sen, że po parę razy w tym śnie zapominam wziąć swojej torby z różnych miejsc. Zostawiam ją np. w autobusie, w audytorium na uczelni czy gdzieś tak po prostu, a potem chodzę i szukam. Czasem znajduję, a czasem nie i co najgorsze to są bardzo realistyczne sny. Budzę się przerażona, że poprzedniego dnia rzeczywiście zostawiłam gdzieś torbę i jej nie znalazłam.

    Pozdrawiam :*

    • Tez kiedyś miałam sen, który powtarzał mi się często. To samo miejsce, te same osoby, jakby kontynuacja. Nigdy tego nie ogarnęłam 😛

  6. Następnym razem jak wstaniesz, wsiadaj szybko na swojego jednorożca i pędź do lekarza, żeby Ci witaminy zmienił 🙂 “Ja sobie wypiorę” – tu się prawie popłakałam ze śmiechu 🙂

  7. Proroczych kilka miałam, ale najdurniejszy sen i zarazem najdziwniejszy?
    Stoję naga w sali gimnastycznej, na widowni mnóstwo ludzi, a pan od geografii każe mi śpiewać hymn Polski i stoi nade mną z linijką…
    Boże, jaka się obudziłam przerażona! Wszyscy zobaczyli moje wystające żebra 😉
    A często śni mi się, że muszę wrócić do szkoły, albo do zerówki, albo do pierwszej klasy, albo, że mam pisać maturę, odkąd poszłam na studia tak mam 🙂
    Wpis cudo – ubawiłam się :*

  8. Też mi się zdarzyło parę proroczych snów, ale twoje to materiał na jakiś film SF…. Ja nie wiem jak ty to robisz, może ciąża sie do tego przyczynia? Choć nie przypominam sobie żebym w ciąży miała takie sny 😀

  9. Z pierwszym synem wiedziałam że jestem w ciąży bo po pierwszym poronieniu powiedziała byłemu mężowi że muszę zajść w ciążę bo zwariuje no i tak jest Kacper w drugiej ciąży śnił mi się piękny ciemnooki chłopiec który mówił do mnie mamo i faktycznie jest przystojniak ciemnooki a za trzecim razem śniło mi się że jestem w ciąży i gonilam mała dziewczynkę a w ostateczności zlapalam chłopca minęło tyle czasu a ją nadal to pamietam więc albo mam dobra pamięć albo jeszcze nie jestem taką stara

  10. Eh sny w ciąży to dla mnie był temat straszny same koszmary i to tak wyraźne że budziła się zlana potem a co do proroczych snów zwiastujacych ciążę to za każdym razem przed zrobieniem testu wysnilam sobie każdego mojego chłopca.

  11. Proroczych snów mam mało-kiedyś śniło mi się że jestem w ciąży,że rośnie chłopak- okazało się że jestem w ciąży,rośnie chłopak.Przy namber cwaj nie było snów bo była “robiona” świadomie,jawnie i prawie że z testem pod poduszką 😀
    Czasem trafi się jakiś dziwny sen( np kilka lat po śmierci śniła mi się moja ukochana babcia i jej pogrzeb.Zapakowana w szklaną trumnę,nieśliśmy ją gdzieś wysoko w góry,do miejsca docelowego doszłam tylko ja i dziadek,a trumnę z babcią wmurowano na stojąco. Takie połączenie Śpiącej Królewny,Śnieżki i wiecznie zywego tawarisza Lenina).
    Było też kilka snów żę jak się budziłam to nie wiedziałam jawa to czy sen? Czasem serce waliło z przerażenia jakiegoś czasem z czegoś innego.
    A czasem tak jak i Ty po obudzeniu zastanawiałam się co to za facio leży obok 4 literami wywalony i gdzie do cholery podział się ten super książe z bajki.

    • Z ciążą też miałam sen, najdziwniejszy jaki mogłam mieć do tej pory. Przez 4 dni śniło mi się jedno i to samo, w ogóle nie wiedziałam co ten sen znaczy. Zrobiłam test – zobaczyłam dwie kreski, sen już się nie powtórzył.

  12. tego mi dzisiaj trzeba było 😀 no ten sen z koniem – cudo 😀 😀 😀 jedyne sny jakie pamiętam to te erotyczne i nie wiem czemu ale zawsze,za każdym cholernym razem jak jestem już tuż tuż to siet,budzę się :/ no niesprawiedliwe 😉

Pozostaw odpowiedź Iksina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *