Matka Torpeda
Matka Torpeda

Żubr też potrzebuje butów.

– Muszę kupić buty – niestety, ale w końcu musiało paść to zdanie z moich ust.
– Fantastycznie. Oczywiście, że musisz przecież pół szafy to za mało i ja to rozumiem – odparł Igrekowaty

Cóż, sam sobie mnie wybrał na towarzyszkę swojej drogi i matkę swojego dziecka więc siłą rzeczy jest również upoważniony do takich informacji.
Pognał ze mną w stronę butowego raju powszechnie zwanego centrum handlowym. Po godzinie walki z kolorami, modelami, noskami, podbiciami i długością butów – zrezygnowany próbował negocjować:
– Błagam Cię, weźże już jakieś buty i wyjdźmy stąd bo ja już mam oczopląs
– Milcz jak do mnie mówisz. Nie widzisz jaki ciężki jest wybór ?
– Oczywiście, różnica okropna: czy wziąć buty czarne ze złotym zamkiem czy drugie identyczne
– One się różnią, trast mi.

Kolejny sklep, kolejne półki – butów tysiące, ale oczywiście wybór trudny. W końcu podejmuję jedną z ważniejszych decyzji – czym będę deptać po chodnikach. Umówmy się, to wymaga zastanowienia!

– Witam, w czym mogę pomóc? – miła Pani ze znanym logo na prawej piersi, zapytuje już od progu.
– Na litość boską, niech jej Pani w końcu sprzeda jakieś buty – desperacko reaguje Igrek.

W końcu są, cudeńka moje, upatrzone i wypatrzone. TE JEDNE NA MILION ! Ale jak mogę kupić buty i nie dobrać sobie szalika i rękawiczek ? To byłby butowy grzech, a ja grzeszyć nie lubię.

– Pięknie, buty masz jedziemy do domu.
– Nie, jeszcze szalik i rękawiczki. Pod kolor. Jak ja będę wyglądać w tych butach i szaliku, który w ogóle mi nie pasuje? Ty sam siebie słyszysz?
– Ja Cię zabiję. Tutaj, zaraz przy wszystkich.
– Nie możesz. Jestem w ciąży, a więc jestem jak żubr – pod ochroną.

Ku niezadowoleniu Igreka pognałam między sklepowe półki z napisem: “SALE” i zaopatrzyłam się w NIEZBĘDNE każdej kobiecie rzeczy. Pod groźbą zawału serca, palpitacji, oczopląsu, nadmiernej potliwości, nerwicy ostatniego stopnia i innych skutków ubocznych – zakupowe szaleństwo musiałam przerwać. Jak by nie było Igrek jeszcze będzie mi potrzebny więc wolałam go oszczędzić.

Dumnie niosąc reklamówkę z nowymi zimowymi patatajkami chodnikowymi kieruję się w stronę auta. MIŁY PAN STARUSZEK wypala  do nas PRZEMIŁE zdanie:
– Ku*wa nie widzicie co tutaj za znak?!?! MIEJSCE dla kobiet w ciąży. To chyba o czymś świadczy prawda?
– Pan mówi do nas?
– A do kogo?!?! Się Paniusi chodzić nie chce, bliziutko do wejścia musi mieć, a potem przyjeżdża kobieta w ciąży i nie ma gdzie zaparkować.

SPOKOJNIE odpowiadam:
– Proszę Pana, ja jestem w ciąży.
– CHYBA W DUPIE PANI JEST, a nie w ciąży. Lenistwo śmierdzące Paniusia zakupy musiała zrobić i się chodzić nie chciało.

Słowa, które padły z moich ust w jego stronę raczej nie nadają się do publikacji, ale Pan niezrażony swoją postawą – krzyczał dalej, a oczy reszty ludzi zwróciły się na nas. Z braku ciążowego brzucha chyba będę musiała chodzić z kartką na czole: ” JA NA SERIO JESTEM W CIĄŻY. SZÓSTY MIESIĄC”

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

29 Responses

  1. Iksinko, współczuję kontaktu ze znerwicowanym dziadem. Zasugeruj Igrekowi, żeby, to on załatwiał takie agresywne zachowania dziwnych ludków, szkoda twojego zdrowia psychicznego. A dla pocieszenia przypomnę: kupiłaś fajne butki, szalik i rękawiczki. A jeszcze pytanko: Igrekowi 4-pak żubra kupiłaś?

  2. Co do butów-właśnie byłam reklamować moje najukochańsze kozaczki- chodziło się super dopóki nie zaczęła się odrywać ( nie odklejać-odrywać) cała zola.Ciekawa jestem czy zrobią.
    Co do staruszka- to chyba ten sam co mi pod wózek wlazł.Wlazł i na mnie z mordą że go najechałam.A że szłam nieźli wkurzona z pewnego urzędu więc nie przeprosiłam dla świętego spokoju tylko też się wydarłam że wlazł sam a skoro ślepy to niech z laską łazi albo w domu siedzi i ludziom żyć da, reszty nie napiszę bo niezbyt cenzuralnie i kulturalnie z mojej strony było.
    Ale jestem zdania ,że jak żądasz szacunku to sam szanuj a siwy łeb nie jest z automatu przepustką.
    Zauważyłam poza tym,że teraz ludzie starzy przeważnie drą mordy,przeklinają,wymuszają,narzekają na młodych,dzieci. Tylko nie patrzą że to oni dają przykład.
    Czasem mam ochotę nakopać do zada niektórym 70+.

    • No żebyś wiedziała! Też to zauważyłam, że teraz starsze osoby wcale nie są “poszkodowane” – one często same prowokują. To jest aż przerażające.

  3. kurde u mnie też prawie wcale brzucha nie widać w 5 miesiącu, to chyba lepiej będzie się wystrzegać miejsc parkingowych dla ciężarnych w obawie przed nawiedzonymi staruszkami 😛

  4. Ciekawam gdzie był ów staruszek kiedy w 8 miesiącu ciąży bliźniaczej stałam w mega kolejce w jednym z marketów z 1 rzeczą w ręce ale nikt ani myślał pozwolić mi podejść bez kolejki mimo iż staliśmy w kolejce z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży a mój brzuch był widoczny – bardzo widoczny

    • Wiesz co by większość ludzi na to odpowiedziała? “Bo w ciąży to się przywilejów domaga” – takie panuje zdanie w naszym społeczeństwie. Niestety.

  5. Staruszek widocznie musiał sobie ulać, bo podejrzewam, że gdyby ciążowy brzuszek było widać na kilometr, to pewnie by Ci zarzucił, że specjalnie w nią zaszłaś, by tylko mieć dobre miejsce do parkowania. Współczuję nerwów, bo to naprawdę nic przyjemnego, gdy ktoś drze mordę i szarpie spokój w ten jakże cudowny, przedświąteczny czas.

  6. O to u mnie jest odwrotnie. Mam spory brzuszek i niektórzy mi mówią, że jestem w ciąży, a ja nie jestem brzemienna. Ci ludziska to za grosz kultury i taktu nie mają. Starszego pana musiało coś podkurzyć, że wyżył się na Tobie. To przykre, że seniorzy dają nam i młodzieży tak zły przykład.
    Iksina musisz sobie poduszkę pod bluzkę lub kieckę włożyć coby z daleka było widać, żeś w błogosławionym stanie 🙂

    • Wiesz, mnie już to nawet nie dziwi. Bo za każdym razem jak się spotykam z nieuprzejmością i czy chamstwem to zazwyczaj są to osoby starsze.
      Dla mnie nie ma znaczenia wiek – jeśli ktoś nie okazuje mi szacunku – ja jemu również nie zamierzam.

  7. Tak się zastanawiałam skąd Ty wytrzasnęłaś tego żubra 🙂 Na to bym nie wpadła. A co do ciąży to może wkładaj za szybę zdjęcie z USG?

  8. Mój mężu nienawidzi zakupów, a jak mu oznajmię iż ma potrzeba zakupienia odzienia, obuwia bądź kosmetyków jest bardzo pilna bo właśnie mi się wszystko pokończyło lub nie mam co na siebie włożyć to woli mi oddać swą kartę kredytową niż drałować ze mną po sklepach 🙂 A ten pan to może głuchy był skoro do niego nie docierało, że jesteś brzemienna, bo jeżeli nie masz brzucha to znaczy że w ciąży nie jesteś. Kobieta w ciąży to kobieta z wieeeellllkim brzuchem 😉 Proste 😉

  9. Do niektórych ludzi nie dociera, albo wypierają mówioną im prawde, gdyż lubią zapewne wyładowywać swoje frustracje na innych. Takiemu człowiekowi się nie przetłumaczy i już choćbyś nie wiem jak się starała. A co do zakupów to mój mężu ich nienawidzi, a jak mu oznajmiam iż potrzebuję nowych butów, ciuchów, kosmetyków to woli mi oddać swą kartę byle tylko nie musieć ze mna drałować po sklepach 🙂

  10. taaaa…powinni chyba dodawać napis – brzuch ma widać – inaczej nie dotyczy ! zresztą, Iksina w ciąży jesteś to masz siedzieć w domu,a nie szlajać się po sklepach,jeszcze se kurna buty wymyśliłaś 😀 masz siedzieć w domu,leżeć,żryć i tyć,co by Cię było widać z kilometra żeś w ciąży 😉 😉 😉

  11. tez miałam podobna sytuacje tyle że ze starszą panią. 🙂 dobrze ze znów zaczęłas pisać. stesknilam się. pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *