Matka Torpeda
Matka Torpeda

Ewolucja seksu w związku.

– Boże, ja miałam ciarki nawet w małym palcu u nogi. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego – relacja seksu Gabryśki z nowym NIM, płynęła w mojej kuchni.
– Przecież na poprzedniego też nie mogłaś narzekać – sięgam pamięcią do początku jej związku z poprzednim NIM.
– Ale teraz to coś zupełnie nowego, innego..

No tak wiadomo, pierwszy seks jest równie emocjonujący co pierwszy pączek po rocznej diecie. Umówmy się, nie ma nic lepszego od żarcia i seksu.

PIERWSZY ETAP:
Ty nieśmiała, on napalony. Wystrojona niczym Wu-eska na przegląd spotykasz się z nim każdego dnia. Nieśmiałe poszturchiwania, przypadkowe “macnięcia” nastrajają Cię lepiej niż antena radio. Oboje furgoczecie jak ruskie wentylatory, ale dalej się przetrzymujecie. Nikt nie wie po co, to tylko strata czasu, ale pozostajecie na etapie macanka, które psychologowie ładnie nazywają pettingiem. Jeszcze na niektóre rzeczy reagujesz “o Jezu to tak można? Ja bym tak nie zrobiła”, “Weź to obrzydliwe jak one w tych filmach tak mogą?”.

ETAP DRUGI:
Jak króliki. No choćbym chciała to nie umiem tego inaczej nazwać. A kogo to obchodzi, że jesteście właśnie w drodze do pracy i zaraz się spóźnisz? Rodzice za ścianą? Przecież to nie problem. Nie potrzeba wam ani ciszy, ani spokoju ani też wolnego mieszkania. Każde warunki są odpowiednie żeby dać upust emocjom. A jeszcze bardziej nakręcający jest fakt, że w środku lasu na jakiejś zarośniętej polanie ktoś was nakryje. Mrówki wchodzą Ci w tyłek, trawa Cię łaskocze ale kogo to obchodzi…
Słowa “brać”, “zapinać” – przyprawiają Cię o dziki chichot, którego nie kontrolujesz. To już nie są “zwykłe” słowa.
Na tym etapie jest również niezawodna zasada każdego związku:
ZACZYNACIE OGLĄDAĆ FILM – i nigdy nie wiecie jak się kończy…

ETAP TRZECI:
Nie rozumiesz dlaczego niektórym ludziom seks nie jest potrzebny. Wiagra? Żele intymne? Jezus Maria, na co to komu? Na samą myśl jesteś w środku jak las tropikalny – wiecznie mokra. Przeraża Cię myśl, że na starość będzie posucha. Spędza Ci to sen z powiek, aż w końcu nadchodzi rozwiązanie: trzeba to nadrobić. Teraz, zaraz, a najlepiej na wczoraj.
Nie możesz doczekać się wspólnego mieszkania – po co płacić rachunki i gotować obiad skoro można uprawiać seks ?

ETAP CZWARTY:
Wspólne mieszkanie – można wszędzie, można zawsze i o każdej porze. Zero rodziców za ścianą, zero powstrzymywania, zero wstydu. Dopiero po wszystkim uświadamiasz sobie co mogą pomyśleć sąsiedzi. Przez pierwszy okres boisz się komukolwiek powiedzieć dzień dobry, a potem masz to gdzieś bo sąsiadów z trzeciego piętra też słychać.

ETAP PIĄTY:
Dziś sobota, to może jakiś seks z tej okazji ?

ETAP SZÓSTY:
“Szybko, żeby się dziecko nie obudziło”

Chyba nie muszę dodawać, że macie to “brać” z przymrużeniem oka?

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

23 Responses

  1. haha 🙂 Moje etapy się mieszają i to strasznie! Po pierwszym porodzie byłam na etapie piątym. Po drugim porodzie… na etapie 10-tym 🙂 Czyli “nawet nie próbuj mnie dotknąć bo patelnią dostaniesz!”Na szczęście ten etap szybko minął wraz z moim, okropnym wtedy, stanem psychicznym i teraz znów mam etap króliczy ;p haha a z tymi sąsiadami trafiłaś w sedno! 🙂

  2. Etap siódmy- weź od mnie te łapy,głowa mnie boli.No cholera jasna,czy Ty myślisz,że ja nic innego nie robię tylko z chcicą czekam na Ciebie? Człowieku,opanuj się,przecież dopiero co było.Jak miesiąc temu???? Chyba masz stary kalendarz.
    W ciązy grały mi hormony,etap na króliki pasuje jak ulał 😀 Z tym że zamiast rodziców za ścianą był pierworodny 😀
    Po porodzie…………Jezuuuuuuuu,naprawdę chcesz? naprawdę dziś? spać mi się chce.
    Potem to mija,czasem szybciej,czasem wolniej 😀

    Wiesz co,faceci to mają przesrane 😀

          • w łazience załatwia się najważniejsze potrzeby 😀 najbardziej dobijające jest to cicho…do dwóch lat będziecie bezpieczni no a potem…różnie bywa 😉

          • Ja to już widzę oczyma wyobraźni. Można powiedzieć, że to taki powrót do czasów “rodzice za ścianą” 😀

          • 😀 😀 😀 leże……..o ja pierdziele ……..Iksina,Ty wariatko ;* się popłakłam ze śmiechu…

  3. hahahahaha ale tego nie da się “brać ” z przymrużeniem oka !!! bo jest dokładnie tak piszesz 😀 najlepszy etap – szybko,żeby się dziecko nie obudziło 😀 nooooooo te szybkie numerki są fajne,bo przecież w życiu liczą się konkrety 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *