Matka Torpeda
Matka Torpeda

Z okazji świąt? Zamiast prezentów, spakuję walizki.

Dziś przeczytałam artykuł na temat “dnia rozwodów i rozstań”, który przypada na… święta. Wszyscy zszokowani tym faktem, a ja zdziwiona – co w tym szokującego?

Święta i następujący nowy rok to czas zmian. Co z tego, że również wybaczania i miłości ? A może właśnie to magia świąt czy kolorowych petard sprawia, że ktoś czuje “pchnięcie” w stronę lepszego jutra? Lepszego “ja” ?

– Przecież moi rodzice dostaną zawału jak dowiedzą się, że rozstajemy się na święta – pociągając nosem, Gabryśka próbuje tłumaczyć mi przekładanie swojego rozstania.
– Prędzej wydaje mi się, że będzie im przykro widząc jak marnujesz sobie życie i sztucznie uśmiechasz się do wigilijnych fotek przy karpiu – odpowiadam jedynym racjonalnym argumentem.

Ja pakuję prezenty, a Ty swoje walizki.

Co z tego, że magia świąt? Choinka i nieżywy karp ? To rzeczywiście jest powód żeby udawać, że jest fajnie? Uśmiechać się sztucznie do osoby z którą jesteśmy tyle lat, a właściwie nie wiemy dlaczego ? Czasami nawet specjalnie go nie lubimy, a po drodze zgubiliśmy najważniejszy powód dlaczego się związaliśmy.

Z okazji choinki masz dalej marnować swoje życie? A może to właśnie magia świąt sprawia, że postanawiasz wszystko zmienić ? Może właśnie wsłuchanie się w siebie, swoje wnętrze – to TA magia? Magia, której na co dzień brakuje. Odwaga, której nigdy pod dostatkiem? Może to właśnie twarde postanowienie przyszło wraz z zakurzoną choinką?

Uśmiechu, miłości wszystkiego co najlepsze, a teraz idź w cholerę.

Łamanie się opłatkiem większość uważa za zbędne. Tak stwierdzili hamerykańscy naukowcy. Zdziwieni? JA – NIE.
Nie lubię łamania się opłatkiem. Możecie przestać obserwować bloga, możecie mnie “odlubiać”, napisać hejtujący komentarz, że nie szanuję tradycji. Dla mnie życzenia składane podczas łamania się opłatkiem nie są szczere.

Ciotka, która nadaje na Ciebie 12 miesięcy w roku, nagle życzy Ci z fałszywym uśmiechem “Powodzenia w miłości” – bo wie, że masz 36 lat i żadnego chłopa na oku. Wujek Zenek, który twierdzi, że mieszkanie z mężczyzną to grzech życzy Ci “mądrości” – bo dla niego to jak zaplanowałaś swoje życie to głupota.

Przeglądając fejsunia widzę tysiące zdjęć przy choince. Choinka uśmiechnięta, lampki uśmiechnięte, nawet bombki zadowolone – szkoda, że uśmiechy par – wymuszone.

> Co rodzina powie jak przyjdę bez niego ?
> Bo jak to tak na święta go zostawię?
> Święta to czas rodzinny, a ja od niego odejdę?
> Może po świętach/nowym roku/kolejnych świętach/kolejnym nowym roku…

“Marnujemy swój cenny czas na związek z byle kim. Z kimś kto nas nudzi, nie pasuje charakterem ani stylem życia. Tak w zasadzie to nawet za specjalnie go nie lubimy. Marnujemy, zamiast w spokoju czekać na kogoś kto sprawia, że aż kurwa chce się żyć!”

(cytat pochodzi z otchłani internetów, ale jest tak prosty i dosadny w swoim przekazie, że podpasował mi pod ten wpis idealnie)

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

21 Responses

  1. Hm, coś w tym wszystkim jest – może właśnie zrobienie bilansu popycha ludzi do postawienia kropki nad i, chociaz myślę że kazdy dzień w roku jest dobry żeby ze swoim życiem cos zrobić….

  2. Chyba miałam szczęście, że do odkrywczego wniosku “to nie to” doszłam przed Mikołajkami. Bo pewnie przed świętami nie umiałabym się rozstać, bo nie chciałabym mu psuć świąt. Nie wiem skąd u mnie takie przekonanie, że w święta/urodziny itp. to lepiej nie robić przykrości i poczekać, ale już tak mam.

    Pozdrawiam :*

  3. Kilka lat temu sama przeżyłam taki problem.Było już więcej niż pewne że koniec,finito,la fin. Ale że było przed świętami to “nie będziemy świąt psuć”.To były najgorsze moje święta!!!!!! Ten łon myślał że zmieniłam zdanie,wybaczyłam rogi do gwiazd.Jak okazało się że nic z tego zostałam zwyzywana,potem płakał,przepraszał.Taka jazda trwała z jakieś 3 godziny po czym kiedy u sąsiadów zabrzmiały kolędy łon się ubrał i z uśmiechem pożeglować do ówczesnej kochanki. A mogłam spokojnie wcześniej otworzyć drzwi i kazać mu wypierdzielać i święta mieć tylko z dzieckiem ale za to spokojne. Przeżyłam,spotkałam kogoś wartościowego,stworzyliśmy rodzinę. Jest lepiej,duuuuuuużo lepiej.
    Natomiast opłatek i życzenia to dla mnie koszmar. U nas jest tak,że się poprostu przełamujemy opłatkiem,bez żadnych ” no to zdrowia,kasy i piątek w szkole”.Twoje powiedzonko Iksinko ma dużo w sobie. Ja też nie potrafię zapomnieć,wybaczyć.Kiedyś próbowałam,obróciło się to przeciw mnie.
    Poza tym,jakie można złożyć życzenia komuś,kogo się nie widzi cały rok,jest się traktowanym jak powietrze? Cokolwiek by nie powiedzieć to mocno zalatuje kłamstwem,nieszczerością,takim załatwieniem sprawy na odpieprz. A chyba nie o to chodzi.

    • Również kiedyś wybaczyłam i również to obróciło się przeciwko mnie. Po prostu wyszłam na kogoś komu można robić wszystko – bo wybaczy.

  4. Jest wiele prawdy w tym, co napisałaś. Nienawidzę gry pozorów, a już kiedy słyszę „bo co ludzie powiedzą/pomyślą” trafia mnie nagły i jasny szlag!
    Nie lubię dzielenia się opłatkiem, bo większość mojej rodziny życzy mi „zdrówka, żebyś może w końcu zaczęła widzieć” (co brzmi, jak no wiesz, zacznij widzieć do cholery, kiedy to nastąpi, tyle razy ci życzymy, a tu dalej dupa, jakby to ode mnie zależało) i „samych piątek i szóstek w szkole” (na taki tekst mam ochotę rzygnąć! Bo akurat po pierwsze nie jestem w przedszkolu ani w podstawówce, a po drugie jakoś sobie radzę z ocenami na studiach bez dogadywania ciotki Irenki, która na co dzień ma mnie w głębokim poważaniu).
    A już najbardziej w świętach mnie drażni, jak kuzynki, które na co dzień mnie nie uznają podchodzą do moich rodziców, rzucają się im na szyję, składają przesłooodkie życzenia, a podchodząc do mnie, cmokną powietrze w okolicy mojego policzka i powiedzą „złóżcie Eli życzenia”. No wow! Straciłam też słuch 😉
    Dlatego ja zawsze życzę tego, czego sam/sama byś pragnęła. A w te święta po kolejnych życzeniach wzroku i piątek z szóstkami powiedziałam, że sama sobie życzę seksu, miłości i kasy, bo cierpię na chroniczny jej brak. Ciotka była zdegustowana 😉
    Buziaki :*

    • Otóż to! To jest właśnie cała otoczka sztuczności, którą zajadamy się w święta. Marzymy o świętach z reklamy, a sami nie patrzymy na to – czego chcemy wewnątrz siebie.

  5. “Bo co ludzie powiedzą…” – w niektórych ludziach tkwi to tak głęboko, że gra pozorów, opinia sąsiadów itp. naprawdę są ważniejsze od autentycznego szczęścia własnego i bliskich. Póki z zewnątrz wygląda dobrze, to nie jest źle… Znam niestety sporo takich osób. 🙁
    A inna sprawa, że Święta Bożego Narodzenia, jak żaden inny okres w roku, kojarzą się wszystkim z rodzinnym ciepłem, wspólnym biesiadowaniem, bliskością. A któż nie tęskni za taką rodziną sielanką jak z reklamy?… No właśnie.

    • No właśnie – rodzinna sielanka z reklam robi nam wodę z mózgu. Tak bardzo sami tego chcemy, że przymykamy oko na samych siebie. Co z tego, że jesteśmy nieszczęśliwi? Może święta coś zmienią? Trafiłaś w sedno !

  6. “Marnujemy, zamiast w spokoju czekać na kogoś kto sprawia, że aż kurwa chce się żyć!” – na pewno się ktoś taki zjawi? w życiu każdego? przepraszam, ale nie wierzę już w to…

    • Też nie wierzyłam i tym sposobem przez 5 lat tkwiłam w związku, który mnie dobijał zamiast spróbować żyć tak jak JA chcę.

  7. To ja teraz napiszę coś z drugiej strony.
    Wiadomość o rozstaniu w przeddzień wigilii to jak nóż w plecy… święta zamiast cieszyć mijają na ukradkowym wycieraniu łez.. jak na złość czas zaczyna się ciągnąć… i tak aż do sylwestra

    • Rozstanie nie równe rozstaniu. Jeśli od dłuższego czasu się nie układa to wydaje mi się, że rozstanie wisi w powietrzu. Bo co innego jeśli z dnia na dzień dowiadujemy się, że facet ma kogoś innego. Skorpionica wiesz co kiedyś mądrego usłyszałam? “Każdy ma swój mały, prywatny koniec świata” – i z perspektywy czasu wiem, że to prawda. Ale wiem też, że wszystko zawsze się normuje i nagle okazuje się, że może być lepiej niż dotychczas. Jestem tego chodzącym przypadkiem, który postanowił swoje życie zmienić w sylwestra kilka lat temu 😉

    • no i zobacz – wolałabyś spędzić jeszcze jedne święta z tym facetem,który dawno Cię nie kocha? kolejne święta – kolejna szopka… wolałabym nawet w wigilię usłyszeć odchodzę,niz dowiedziec się po świętach,bo bym chyba chuja zabiła… a rozstanie boli zawsze,tylko nie wiem czemu ludzie przypisują akurat BN jakieś nadprzyrodzone moce,cuda i inne dziwności…

  8. Coś mi się wydaje, że czasem ta magia świąt jest mocno naciągnięta, bo ciągle ktoś kogoś chce uszczęśliwić, czy sprawić komuś przyjemność. Pytanie tylko, czy aby nie kosztem siebie, czy uszczęśliwiając jest się przy tym szczęśliwym? Często robimy coś dla rodziców, dzieci, najbliższych, znajomych oszukując przy tym samego siebie, zapominając o tym co tak naprawdę jest ważne w życiu, czyli szczerość.

    • Szczerości w naszym życiu to brakuje. Bo tak wypada/tak trzeba/tak nie powinnaś – najczęstsze teksty, które sprawiają, że ludzie zaciskają zęby i trwają w nieudanych związkach.

  9. no i kura brawo brawo brawo Iksina !!! dla mnie łamanie się opłatkiem to coś więcej niż – wesołych świąt… także za ten wpis ;* ;* ;* zresztą za każdy <3

    • No właśnie, bo to jest coś więcej niż wesołych świąt. Jeśli życzę Ci zdrowia i miłości – życzę Ci tego cały rok, a nie w ten jeden dzień.

  10. Wiesz Iksina? Masz sporo racji w tym co piszesz.
    W naszej rodzinie dzielimy sie oplatkiem i przepraszamy za wszystkie glupoty, zle slowa, nieporozumienia. Zyczymy sobie zdrowia i oby nas nie ubylo. Jakos tak zawsze oplatek kojarzyl mi sie z wybaczeniem. Trudne to i czasem, wydawaloby sie, nie do przeskoczenia. Czesto wybaczajac komus, wybaczamy sobie. Tylko czy naprawde?
    Pisz, Iksina, pisz.

    • Zazdroszczę Wam podejścia, że przepraszacie się za złe słowa i nieporozumienia. Tak powinno być w większości domów.
      Jeśli chodzi o wybaczanie jest to jedna z NAJTRUDNIEJSZYCH sztuk, której ja chyba jeszcze nie opanowałam. Jak lubię mawiać :
      “Wybaczyć i zapomnieć? Nie jestem Jezusem i nie mam alzheimera”, ale żeby nie było aż tak drastycznie – znam ludzi, którzy opanowali sztukę wybaczania i żyje im się łatwiej. Sama im tego zazdroszczę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *