Matka Torpeda
Matka Torpeda

5 rzeczy z okresu młodości, które nie sprawdziły się w dorosłości.

Kilka dni temu wspominałam z Igrekiem czasy kiedy każdy nowo-poznany chłopak był miłością mojego życia. “To jest ON, czuję to. Na pewno weźmiemy ślub i będzie ojcem moich dzieci” – w wieku 16 lat przecież można już doskonale zaplanować sobie swoją dorosłość. Wszystko wiedziałam najlepiej, a słowa ojca: “Dziecko, jeszcze będzie multum innych” – traktowałam jako bzyczenie komara, który usiadł mi na uchu.

Rodzice nic nie rozumieli, a ja żyłam z przekonaniem, że kiedyś zaplanuję sobie wszystko inaczej:

1. Magiczna 18-stka.
To była liczba na którą czekałam aż 18 lat (z czego 10 lat nieświadomie). Ta magiczna cyfra miała zmienić wszystko! Mogłam decydować sama za siebie, podejmować decyzje i nie słuchać się rodziców. Wtedy zrobię tatuaż i kolczyk i pojadę stopem gdzie tylko będę chciała i w ogóle zrobię wszystko, a moje życie będzie zakręcone niczym włosy Magdy Gessler.
Nooo, przekroczyłam 18-stkę i nie stało się kompletnie NIC. Tatuaż dalej mogłam sobie zrobić “na dupie”. Moje argumenty, że ja na prawdę chcę na tyłku – nie trafiały. Zmienił się mój wiek i fakt, że w świetle prawa mogłam pójść do więzienia i w ogóle to stałam się odpowiedzialna sama za siebie i za swoje czyny. Grejt.

2. W moim domu będzie do jedzenia tylko to, co lubię.
Rodzice wydawali z pewnością pół pensji na to żeby zapełnić lodówkę. Dla mnie, buntującej się 16 latki połowa tych rzeczy była “fuj”. Dostawałam spazmów gdy musiałam zjeść groszek z marchewką, wywracało mi żołądek na widok zupy zwanej krupnikiem. Obiecałam sobie, że w moim domu będzie tylko to, co ja lubię. No nie pojszło mi to strasznie – ja chcę zupę jarzynową – Igrek płacze. On chce po raz n-ty kotlety – ja płaczę. Nie dogodzisz. Choćbyś chciał – nie dogodzisz.
On uwielbia wędzone ryby, mnie na ich widok dźwiga. Specyfika podniebienia to jednak jest różnica nie do pogodzenia, zdecydowanie.

3. Dzikie melanże do białego rana.
W końcu nie będzie kombinowania “gdzie zrobić imprezę” – będę miała swoje M i wszyscy mogą mnie cmoknąć. Oczami wyobraźni już widziałam niepowtarzalne imprezy, które będą wspominane przez najbliższą dekadę. Tak – to jest to co w dorosłości musi być najlepsze. Z głośników najlepsza muza, alkohol strumieniami i niezdrowe żarcie – niech żyje dorosłość!
Dzikie melanże u mnie w domu? Zapomnij. Nie po to sprzątam każdy zakamarek żeby jakiś On żarł czipsy nad moim nowym dywanem. Jeszcze by mi ktoś do mojej draceny nasikał i co wtedy? Zwiędłaby bidulka. Z momentem kiedy przypomniałam sobie wszystkie imprezy na których miałam okazję być i (o zgrozo!) widzieć co się potem dzieje z mieszkaniem – kawa i ciastko. To max co może się dziać w MOIM mieszkaniu.

4. Love story prosto ze szklanego ekranu
Może Wam się nie zdarzy, ale mi się zdarzy na pewno. W końcu coś takiego musi istnieć jeżeli na okrągło robi się o tym filmy. Na pewno poznamy się przypadkiem, będziemy się całować w deszczu (najlepsza fantazja z młodości – co ja do cholery w tym deszczu widziałam?!), a w tle będzie lecieć piosenka Mafii “W mię deszczu”. Potem weźmiemy ślub i nigdy nie będziemy się kłócić.
Sielanka, idylla i spijanie sobie z dzióbków. Jedyny konflikt jaki dopuszczałam między mną, a moim potencjalnym mężem to spór o to – kto kogo bardziej kocha.
Hahahahahahahahahaahahahaha – CZYMCIE mje. Przecież ja czasami mam ochotę go zabić, zatłuc z premedytacją – mimo, że wiem czym to grozi. Kobiety nie powinny oglądać takich filmów. Ba, takie filmy w ogóle nie powinny powstawać!

5. Seks
Nie dość, że będzie trwał długie GODZINY to jeszcze potem będziemy się przytulać, rozmawiać i płakać z miłości. Boże, to będzie takie piękne – złączenie dwóch ciał. Po wszystkim w uścisku – będziemy leżeć tak do rana i snuć wspólne plany na przyszłość, a On nigdy nie będzie zasypiał zaraz po.
Tego chyba nawet nie muszę komentować bo aż mi się płakać chce na samą myśl o tym wspomnieniu.

Spodobał Ci się wpis? Czekam więc na Twoją reakcję, możesz go polubić lub udostępnić o tu 👉 Facebook

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

31 Responses

  1. Nie, No nie powiem…..seks nadal trwa tak długo jak chcialam, jest super i to przytulanie po….- warunek jeden jest taki, że mam na to wszystko siły….bo tego że będę miała dzieci, i do tego takie, że będą mnie tak eksploatowaly z sił że nawet nie mam siły czasem myśleć, że jest coś takiego jak sex…
    A gotować jak nie lubiłam to i nadal nie lubię, choć fakt robię to co lubię (nawet wliczając w to moich panów) tyle, że jest wszystkiego dużo : jabłka z szarlotkę, jabłka z plamkami, ser z bułką, owoce z drożdżowka a nie ma odwrót- i nie ważne, że powylazi w trakcie pieczenia i robienia 😜
    A reszta? Nie wiem co mi się nie podobało w przedszkolu, Ale to była zwykłą fanaberia z perspektywy czasu…..

  2. Fajnie napisane!!!
    Ad1. moja rodzina śmiała sie ze mnie , że jak skończę 18 lat to cały świat zacznie chodzić do góry nogami !!!!
    Nic się nie zmieniło , moze przybyło wiecej obowiązków.
    ad2 To co jemy zalezy od nas , jak jesteśmy sami. Szczęśliwe są małżeństwa które należa do tej samej grupy ludzi – lubiącej więcej warzyw lub lubiacej więcej mięsa. Jak tego nie ma to bardzo często dla zachowania spokoju gotuje się 2 dania !!! A jak jeszcze są małe dzieci które tego czy tamtego nie chća jeść – pani gospodyni ma duuuuzo zejęć w kuchni.
    ad3 Jak nareszcie ma się swoje mieszkanie to po pierwsz , najczęściej para zamieszkująca , na pierwszy okres ” znika” zajeta sobą i cieszeniem się z mposiadanego swojego kąta. Póżniej jes tokres szłu ze znajomymi , ale jak napisałaś trwa krótko , bo po libacjach sprzątanie mieszkania lub zmartwienie ze względu nz to , że ktoś coś zniszczył powoduje , zę te spotkania ograniczami.
    Poza tym po pewnym czasie , kiedy rodzina wpada w swój rytm i jest jej dobrze chce się nacieszyć swoim życiem rodzinnym .
    ad4 a5 Sprawa szalonej milości i seksu zależy od pary . Trzeba o to dbać w ciągu całego okresu małżeństwa . Sa na to rózne sposoby – miła atmosfera w domu, dobrze wyglądająca gospodyni, spokojne romantyczne wspólne wieczory itd itp. Jak się o to dba to reszta przychodzi sama . Mówię z własnego doświadczenia !!!

  3. Hahaha, punkt numer 5 rozwala na kawałki ;D Ale z jedzeniem nigdy tak nie miałam, może dlatego, że u mnie preferuje się pustą lodówkę ;p Jestem tu świeżutka, jeśli zechcesz zapraszam do mnie 😉

  4. hahaha 🙂 To takie prawdziwe!!! Ja też chciałam tatuaż, a skończyło się na kolczyku w brzuchu, którym nacieszyłam się dwa lata i zdjęłam 🙂 Imprezy w domu? Nie! Ewentualnie jakieś urodziny, ale na widok męża kupującego wódkę serce zaczyna mi niebezpiecznie pikać! Wódka? Nachleje się jeden z drugim, wazon rozbije albo dzbanek nasz jedyny! Nie i koniec! 🙂 Seks i miłość jak z filmów? hahahaha!!!!! Oglądałaś “Dirty dancing” w wieku 16-stu lat? Ja tak! I marzyłam, marzyłam, marzyłam…. Kominek był dla mnie najlepszym afrodyzjakiem, bo ogień, lampka wina i romantyczna muzyka… haha taka muzyka co sama leci znikąd jak tylko się do siebie zbliżymy… pffff! O ja głupia ;p a co do jedzenia… w moim domu jest tylko to co dzieci lubią 🙂 Ewentualnie, jak córka zostanie u dziadków to można zaszaleć 🙂

  5. Ja pamiętam jak pół zeszytu wysmarowałam ćwicząc nowy podpis 😀
    Też gadałam że gotować będę tylko to co lubię a na swoim się okazało że lubię to czego wcześniej nie chciałam.Ale zrobione po swojemu miało inny smak 😀
    Imprez nigdy nie planowałam-ale ja ogólnie nie lubię hałasu,bardzo głośnej muzyki.Mój dom moją twierdzą więc wstęp mieli i mają tylko ludzie mile widziani i to tacy co to wiedzą czym jest nie nadużywanie gościnności. Miałam koleżankę,z którą bardzo lubiłam jechać do sklepu,zrobić wypad na piwo do czasu aż przyszła do mnie.”Wpadła” po pracy więc było ok 15 a wypadła po 2 w nocy.To były jej pierwsze i ostatnie odwiedziny.
    W domu matka zawsze się darła”zakładaj papcie”,więc myślałam sobie że w swoim domu będę chodzić boso.Taaaaaa,pierwsza rzecz jaką robię to zakładam papcie.
    Życie też pokazało że nic nie ma wspólnego z harleqinem,gdzie ukochany pokonuje wszystkie przeciwności,na końcu okazują się obrzydliwie bogaci,zakochani normalnie aż mdło się robi od słodyczy.
    Seks godzinami? 😀 Godzinami to trwa walka o kołdrę i większą część łóżka 😀
    Ty chcesz zrobić kuku Igrekowi,ja czasem mam ochotę wysłać w kosmos potomstwo i psa 😀 O mężu nie wspominając 😀 Zostanie kierownikiem wyprawy 😀

    • Zapomniałam o papciach!!! ZAPOMNIAŁAM! U mnie było to samo, a teraz ja robię to samo 😛
      I też ćwiczyłam podpis, za każdym razem <3

      • Może z tym ćwiczeniem jest coś nie tak?
        Ćwiczył człowiek,próbował,zestawiał i co? Zesrało się nim miało szanse się rozwinąć 😀 A tam gdzie nie ćwiczył to się rozwinęło,zakwitło i nawet zapączkowało 😀
        Jedyne co mi na szybko przyszło do głowy z rzeczy ,które się sprawdziły to moja matka miała manię sobotnich porządków-niby do zrozumienia,bo cały tydzień w pracy- choć nie do końca.
        W sobotę od rana (6,7 rano) zaczynała kurze,jeździła na szmacie,odkurzała,prała,zmieniała pościel,mnie wypierniczała myć sień. Ja sobie przysięgałam że takiej schizy mieć nie będę i nie mam.Pościel zmieniam kiedy mam taką fantazję-w poniedziałek,czwartek,niedzielę.Odkurzam i myję podłogę codziennie-zmusiła mnie sytuacja i kudłaty ogoniasty.Kurze ścieram przyznam się rzutowo-jak mi się rzucają w oczy 😀 Piorę kiedy jest potrzeba a nie że jest określony dzień tygodnia.I dobrze mi z tym.

        • Rili? Ja sprzątam codziennie, ale sobota to dla mnie jest MEGA sprzątanie. Taki konkret, rozumiesz? Kafelki i te sprawy 😛 Też mi to zostało po rodzinnym domu 😀 O śląskich obiadach w niedzielę już nie wspomnę 😛

          • Kochana to ja jestem w tym temacie wyzwolona 😀 Moja męża nie zaznajomiona z roladami,kluchami i modrom kapuchą, do tego rosołem z domowym makaronem po kolejnej niedzieli zażądał ” zrób coś innego!!!!!!!!!!” i tak sie łostało 😀 Potem było ” a po co bedziesz siedziała cały dzień w kuchni? Zrób cokolwiek i idziemy na spacer” i tak nam spacerował prawie cały dzień 😀
            Z domu na milion procentów za to przykleił się do mnie system składania ciuchów,układania w szafie i ODKŁADANIA rzeczy na miejsce. Szlag mnie trafia jak coś leży gdzie indziej i ja muszę szukać.Wtedy mogłabym łeb urwać przy samej dupie i napluć do dziury 😀

          • Ja w moich szafkach z ubraniami NIE MOGĘ mieć porządku bo nic potem nie umiem znaleźć ;<
            O tototo! Igrek tak samo: "Po co robisz kluski?! Sraj to, zrób coś szybko i gdzieś pojedziemy" – zero poszanowania dla tradycji! ZERO! 😛

  6. Och, jakie to zderzenie jest bolesne!
    Miałam podobnie w kwestii osiemnastki i melanżów.
    Ale jak poczułam, jak śmierdzi zarzygany dywan, imprezy odeszły w cień!
    Buziaki :*

  7. Kochana widzę, że Tobie życie też brutalnie storpedowało plany na sielankę życiową.
    Ale chyba lepsze takie życie niż życie Żon Hollywood’zkich Mężów 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Tak, zderzenie z rzeczywistością było straszne 🙁
      Potwierdzam to jest o wiele lepsze niż Holyłudzkie “damy” 😛

  8. No nie powiem, wyobraźnie to ty miałaś pierwsza klasa 🙂 Pod niektórymi punktami też mogę się podpisać 😉 Z żarciem u mnie jest inaczej, bo ja jestem wegetarianką, a mój mężu mięsożercom, więc muszę robić dwa posiłki, bo przecież on ‘kartonów’ jadł nie będzie! 😉 A po seksie to zawsze zrobi mi mizianko po plecach i to ja odpływam pierwsza 😀

  9. To ja byłam nieco inną 16latką, w każdym razie na tamtym etapie mówiłam, że nigdy nie wezmę ślubu i to właśnie powtarzałam mojej miłości z czasu lat 16. W deszczu się całowałam – przereklamowane jak nic, jest zimno i mokro i nieprzyjemnie nawet z takim co całuje świetnie :D. A Love Story typu komedii romantycznej – wielka miłość i wielkie tragedie i potem happy end to coś co w życiu jest po prostu niestrawne. Dziki melanż zrobiłam raz – skończył się urwanym kranem i skończyły się też melanże u mnie.
    Bardzo fajnie napisany wpis – faktycznie wiele rzeczy czas weryfikuje.

  10. Piontka mnie rozwaliła. Dobrze, ze już leżę, bom chora, więc połowa zadania do zrobienia- kwiczeć. No to kwiczę!
    Iksina, Ty nigdy nie przestaniesz mnie zadziwiać 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *