Matka Torpeda
Matka Torpeda

Wygraj wyimaginowaną kłótnię czyli riposta ostra jak brzytwa.

Za każdym razem, ale to za każdym – zasranym – razem kiedy się z kimś kłócę – najmądrzejsze cięte riposty przychodzą mi do głowy po fakcie. W kłótni palnę pierwszą lepszą głupotę, która przyjdzie do łba zamiast zastanowić się nad ripostą życia. Zazwyczaj nie ma czasu na zastanawianie się. To jest szybka walka, zdanie przeciwko zdaniu – jeśli ktoś obserwuje kłótnię jako osoba trzecia prawdopodobnie jest w stanie to porównać do gry w ping-ponga. Piłeczka ciągle w ruchu.

Trafiłam ostatnio w internetach na obrazek: “O czym myślimy pod prysznicem?”
Odpowiedzi oczywiście różne, ale najwięcej procent głosów wygrała odpowiedź: Wygrywamy wyimaginowaną kłótnię.
Bingo! Z tym, że ja zazwyczaj myślę o tym przed snem. Serio, tak jakoś dziwnie jestem skonstruowana. Mam tendencję do wyobrażeń kłótni, które mogą mieć miejsce. Co gorsza! obmyślam jedne z najlepszych ripost jakie mogą mi przyjść do głowy. Inteligentne, trafiające w sedno, a zarazem kulturalne. Czyli taka trochę dyplomacja z nutką ironii. Wiecie, żeby na sam dźwięk słowa “spie*dalaj” rozmówca poczuł ekscytację na myśl o zbliżającej się podróży.

Najgorsze jest to, że większość kłótni jest niespodziewana. Endrju Gołota pierwsze starcie, a Ty?
A Ty nie masz pomysłu na dosadną odpowiedź więc jedyne co jesteś w stanie machnąć na szybko to: “A Ty się jebnij w łeb” – no cóż, słownictwo ubogie, argumentów brak to i potem taka kaszana wychodzi.

A gdyby tak…?

Właśnie z powodu “jebnij się w łeb” czyli argumentu zerowego, powstają w głowie wyimaginowane kłótnie. Żeby potem odpowiedzieć tak, że przeciwnikowi w pięty pójdzie i rozmowa ostatecznie zostanie zakończona. 1:0 dla Ciebie, ju ar de łinner. Oddałaś złoty strzał, a dyskusja zakończona.

Problem wyimaginowanych kłótni niestety jest taki, że prowadzisz kłótnię sama ze sobą – wydaje Ci się, że wiesz co przeciwnik odpowie. NOŁP, tego nigdy nie możesz wiedzieć. Jedyne co możesz sobie ułożyć to plan ROZSĄDNYCH i jednocześnie KOŃCZĄCYCH argumentów. Czyli niestety, nie ma mowy o:
a. Jebnij się w łeb.
b. A spierdalaj (To zarezerwowane jest tylko i wyłącznie do rozmów telefonicznych. Zdanie: “A weź spierdalaj” jest najczęściej wypowiadanym tuż po rozłączeniu się z rozmówcą)

Nie lada wyzwaniem jest wymyślenie kończącej i ciętej jak brzytwa riposty podczas kłótni. MUSK wtedy nie pracuje. On się skupia na odbiciu piłeczki, a tym samym podsyła najgorsze możliwe odpowiedzi czyli: “Poluzuj majty”, “słucham Cię jak zgaszonego radia” oraz inne pierdoły.

Jakie są najlepsze riposty kończące?
a. Nie będę z Tobą dyskutować bo Twoje argumenty do mnie nie przemawiają (serio? użył ktoś kiedyś takiego zdania w kłótni?)
b. Poziom Twoich wypowiedzi jest szokujący i powoduje, że mam ochotę zakończyć z Tobą dyskusję. (ohohoh, ależ to mocne)

Nie znam, nie mam i nie jestem w stanie nigdy trafić w sedno. W ten złoty strzał, w piękną ripostę, która zmiecie przeciwnika z nóg. Wychodzi mi po prostu kaszanka bez cebuli albo coś o wiele gorszego.

RAZ, jeden jedyny raz udało mi się sprawnie załatwić rozmówcę. Poważnie. Po prostu osiągnęłam apogeum ku*wicy i nie byłam w stanie dyskutować. Odpowiedziałam wtedy rezolutnie z całym wewnętrznym spokojem:
“I myślisz, że ja naprawdę Cię słucham?” – poskutkowało. Rozmówca w szoku. Ewidentny karpik, zatkało kakao i coś się stało, że się zesrało. Wygrałam. PODZIAŁAŁO. Już wewnętrznie śpiewałam “Łi ar de czempjon, maj freeeend” gdy nagle usłyszałam odpowiedź. Padła, nagle, niespodziewanie i zbiła mnie z nóg. Odpowiedź była krótka i prosta w przekazie:

– A Ty się jebnij w łeb.

Czyli? Czyli obojętnie czego nie wymyślisz, jakich argumentów nie użyjesz, jak bardzo ciętej riposty nie wyciągniesz z rękawa musisz się liczyć z tym, że kłótnia z Twoim rozmówcą może być jak walka z świnią w błocie. Po pewnym czasie zrozumiesz, że świni po prostu się to podoba.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

28 Responses

  1. Ja widziałam co najmniej kilka filmów na youtube o tym, że “każdy tak ma”, że wymyśla najlepsze riposty już po kłótni. To było pokrzepiające, bo zrozumiałam, że nie jestem sama. Podejrzewam nawet, że ok. 90% osób tak ma. 🙂
    Ale zawsze można ćwiczyć się w kłótni z samą sobą i zapamiętywać te wspaniałe cięte odpowiedz, które pewnie wypowiedziane przy innej osobie już takie szokujące i świetne nie będą… 🙂
    Przy tym wpisie przypomniała mi się sytuacja: brat rozmawia z dwunastoletnią siostrą, która mu coś odpowiedziała dobitnego, więc ktoś rzucił do tego brata – “ale cię zgasiła”. A ona, z poważną miną i spokojnym głosem: gówno się nie pali.
    Opowiedziane brzmi pewnie trochę “sucho” i nieśmiesznie, ale wtedy, słyszane na własne uszy totalnie rozwaliło. Zważając na jej wiek, powagę wyrazu twarzy i szok, jaki u nas wywołała. 🙂

  2. Ooooo, ja też wymyślam riposty w nocy, zastanawiam się tysiąc razy co mogłam, a czego nie mogłam powiedzieć.
    Tekst życia? Kiedyś koleś zaczął coś tam do mnie gadać, jakimiś głupimi tekstami walił, a ja do niego “zapnij rozporek, bo ci mózg wystaje”, och, biedaczek, minę miał ponoć bezcenna (żałuję, że jej nie widziałam)…
    Buziaki :*

  3. Uwielbiam ciete riposty 🙂 Na cwaniakow przechwalajcych sie swoja zajebistoscia/podbojami, zwykle wystarcza “wiem, chlopaki mowili, ze im sie bardzo podobalo”. Ostatanio bylam na imprezie wyjazdowej z pracy. Koles “wsiadl” na jedna dziewczyne i jechal az bylo zenujaco. W koncu wypalil “a Ty wlasciwie w ktorym zamku straszysz?” Nie wytrzymalam “daj jej spokoj, na takim malym koniku nie dojedziesz”. (czyta sie demotywatory 🙂 Towarzystwo go wybuczalo i dal spokoj. Jak ktos przesadza, to mowie “odpusc, bo nie chodzisz w mojej wadze”. Niech sie zastanawia. No i moje ulubione do facetow, ktorzy juz naprawde przeginaja “to, ze masz kompleks malego penisa, to naprawde nie moja/jej/ich wina, mozesz odreagowac na kims innym?”

    • Uwielbiam takie teksty! A najczęściej to faceci zaczynają “grę słów”, która potem właśnie w taki sposób się kończy 😀
      Wiadomo, nas kobiety okres zmusza do ciętych ripost 😀

      • Nie oceniaj kobiety po kilogramach,to nie będziesz oceniany po centymetrach 😀 Do faceta jak przegina to zawsze rzucam hasło – a ty to się chyba z chu**m na łby pozamieniałeś,a do kobiety – dobra,dobra nie gadaj tyle bo powietrza się nałykasz,a przecież jesteś na diecie 😀 Moja ostatnia wyimaginowana kłótnia była z … odkurzaczem 😀 Skubany nie podważył ani jednego mojego argumentu 😀

          • No skubany odmówił posłuszeństwa,to dostał za swoje 😉 Hmmmm ale zaczynam się zastanawiać czy ze mną wszystko ok…Z moim psiakiem jak żył też gadałam…Ojjjććć 😀 😀 😀 Powiedz Iksina,że też gadasz z Uszatym,plisss

          • Jasne, że gadam. Dzień zaczynam od powiedzenia mu “dzień dobry” 😛

  4. Dziwna jesteś, że zamiast się odłączyc przed snem, to ty wymyślasz kłótnie…. 😀 A tak na poważnie, to ja miałam jedną ripostę po której we własnych uszach usłyszałam brawa… Kiedy chłopakowi bez pojęcia o czymkolwiek zatrudnionemu ze mną w firmie, po tym gdy zostałam zwolniona, rzuciłam na odchodne: “A TY TO CI*A JESTEŚ”…. xD Karp był u wszystkich którzy to słyszeli… 😀

    Nie jestem z tego dumna, chociaz zawsze jak o tym myśle to się uśmiecham szeroko 🙂

  5. Ehh te cięte riposty… wiesz czasami lepiej warto odpuścić, bo zdarza się że te kilku sekundowe momenty tryumfu Twojego są ciszą przed burzą dosłownie burzą taką z gradobiciem, bo rozmówca nie potrafi czytać między wierszami i z kłótni o małą pierdołę robi się afera na skalę międzygalaktyczną normalnie.
    A z głupim nie wygrasz 😛

  6. Ech z tymi ripostami bywa u mnie różnie, czasem zdarza mi się trafić z dosadnie inteligentnym tekstem, ale to chyba dlatego, że wiele moich kłótni, czy to z synem, czy wężulem ma bardzo podobny przebieg i jestem w stanie przewidzieć jakież to słowa padną z ust moich panów 🙂 Niestety w przypadku osób obcych nie jest już tak łatwo, ciężko jest przewidzieć ich reakcję w danej sytuacji. Problemem jest też, że należę do osób impulsywnych i szybciej mówię niż pomyślę, więc coś w nerwach chlapnę, a potem dopiero na spokojnie przychodzą mi różne pomysły do głowy, co też ja to mogłam jeszcze powiedzieć.
    Jak to mówią, mądry Polak po szkodzie.

    Ostatnio cały czas prawie słyszę od mojego syna: nie mam czasu, daj mi spokój. Kiedyś się wkurzyłam i powiedziałam, że przyjdzie taki moment w życiu, że będzie miał czas i ochotę na rozmowę, to nie będzie miał z kim . No powiem, że go przytkało i dało do myślenia.
    Albo wężulo nieraz wytyka mi co źle robię, więc mu mówię, że ja jestem pojętną uczennicą i szybko się uczę od swojego mistrza. Mina wężulo bezcenna 😉
    Mój syn np. jak zaczynałam krzyczeć na niego, zawsze mówił “więcej agresji”, nie wiem czemu, ale za każdym razem to na mnie działało jak czerwona płachta na byka. Powtarzał też, że agresja budzi agresję. W sumie ma rację.
    No, to takiego mam mądralińskiego synalka i o ile ciężko go czymś zaskoczyć, to jednak czasem mi się udaje 😉

    Pozdrawiam i natchnienia w ciętych ripostach Ci życzę 😉

    • Syna masz dobrego! Poważnie. Zgasić rodziców – to jest sztuka! 😛 oczywiście biorąc to “z przymrużeniem oka” 😉

  7. Uwielbiam Cię! Aż muszę skomentować bo do tej pory taką skryta czytaczką byłam 😉 (ze Śląska też zresztą)! A stwierdzenie o walce ze świnią w błocie będę sobie przypominać za każdym razem jak już opadną mi ręce 🙂

  8. Też tak mam! No kropka w kropkę 😀 Tyle, że mnie zazwyczaj zatyka i dlatego mam problem z odpowiedzią w ogóle, a nie tylko z tą ciętą. Żyję jednak w związku z moim przedmężem, który Riposta ma na drugie i uczy mnie jak ich, ripost w sensie, używać 😀

  9. Miałam na studiach kolegę, z którym wręcz walczyłam o miano mistrza ciętej riposty 🙂 I na tyle nas to pobudzało do kreatywności, że na prawdę nieźle mi szło. Niestety brak kontaktu z owym kolegą sprawił, że nie jestem już tak kreatywna. Choć zdarza mi się czasami błysnąć 🙂 Ale myślę, że moja życiowa riposta jest nadal przede mną 😀

  10. No kurcze,mieszkasz w mojej głowie ?????????
    Ja mam coś takiego, bardziej jestem wkurzona,wściekła,mam cholere i białą gorączkę tym na zewnątrz jestem spokojniejsza,mam zawsze taki lekki uśmiech co to wyprowadza z równowagi.I wtedy żądle najskuteczniej.No cóż,bycie Skorpionem zobowiązuje.
    Nie raz udało mi się wsadzić szpile tak głęboko ,że Wielki Rów nie sięga.
    Moja najmocniejsza i najcelniejsza odpowiedź?
    Matka się awanturowała,procentowe opary szukały ujścia.Coś tam rzegotała o gówniarzach,nieudacznikach.Podeszłam spokojnie i powiedziałam “Ale do kogo masz wonty? Było iść na zabieg,wyskrobać i żyć spokojnie a nie teraz mi morde japać.Sama się nie zrobiłam i Ciebie za matkę nie wybrałam.Ups,ale zonk”.Wytrzeźwiała z prędkością światła,coś tam przepraszała,że to nie tak,płakać nawet próbowała.”A weź się nie kompromituj” zamknęło rozdział.
    Jednak często mam tak jak piszesz,wieczorem,do poduszki wymyślam takie cuda riposty,normalnie jestem wirtuozem ironii.Ale ja to robię po kłótni 😀
    Albo wymyślałam jak zgasić teściową 😀
    Moja kumpela zawsze gadała,że ze mną można się kłócić,ale trzeba się bać kiedy znienacka się uspokajam 😀

    • Serio ? Uspokajasz się? Ja zależy kiedy i zależy z kim rozmawiam. Po mnie zawsze widać emocje, niestety ;/

      “A weź się nie kompromituj” <3

      • Poważnie.Taki dziwny typ jestem.
        To samo zauważył mój instruktor jak prawko robiłam.Że w sytuacjach kiedy inny by panikował ja osiągam jakąś nirvane,działam jak robot.A po wszystkim mam trzęsawkę większą niż narkoman i alkoholik na podwójnym głodzie.
        Ja jak się tak ale naprawdę wściekam to spokojna jestem do tego stopnia ,że krew przestaje krążyć i zastyga jak lawa.A co się dzieje pod skorupą takiej lawy to każdy wie 😀
        Pamiętam jak kiedyś moja ciotka w domu pyskowała,znaczy nie oficjalnie tylko pod nosem,puszczała jakieś hasła pod adresem babci i dziadka.Powiedziałam jej wtedy,żeby w końcu się zamknęła bo porusza sprawy rodzinne a do rodziny to ona nie należy i należeć nigdy nie będzie bo jest TYLKO żoną wujka.A rodzina to krew.
        Z dobrych 5 lat się do mnie ie odzywała 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *