Matka Torpeda
Matka Torpeda

Młoda panienka i stary dziad czyli współczesna “Piękna i Bestia”

Chciałam wam napisać bajkę, ale nie o kocie co palił fajkę. Zrezygnowałam z bajki.

To, że pozory mylą to już słyszałam, a nawet sama nie raz się na nich “przejechałam”. Zawsze twardo twierdziłam, że nie ma sensu tłumaczenia się wszystkim dookoła, że: “Nie jest tak jak myślisz!”. Jak opiekowałam się kiedyś dzieckiem, stojąc przy kasie w supermarkecie usłyszałam: “Mogłaś myśleć wcześniej to byś teraz tak nie miała” – a powiedziały to dwie starsze panie podczas gdy ja próbowałam opanować dziecko na ręku, wózek i zakupy. Nie ważne, że dorabiałam będąc na studiach. Miałam się tłumaczyć, że to praca? Że nie moje dziecko? Że nie powinny wydawać opinii? Szkoda czasu, nerwów i słów. Cycki opadły mi po kolana – na szczęście wróciły na swoje miejsce bardzo szybko.

Za każdym razem do poradni na wizyty kontrolne moje i młodego jeżdżę sama. Igrek naszym rydwanem w pracy więc żebym nie musiała tłuc się autobusem do pomocy chętny był chrzestny, który postanowił robić za szofera. Wiadomo, że wygodniej usadowić tyłek i być u lekarza w 5 minut niż wychodzić godzinę wcześniej żeby dojechać autobusem. Jakoś specjalnie nie zwracałam na to uwagi bo bardziej skupiałam się na wizycie, aż do dziś…

Gramolę się z brzuchem w stronę krzesełka i wyciągam książkę. Czuję na sobie wzrok dwóch Pań, które postanawiają dokładnie przyjrzeć się mojej osobie. Nie zwracam uwagi bo pochłania mnie kolejny rozdział książki. Trzy kwadranse później, podchodzi do mnie chrzestny z pytaniem: “Kiedy wchodzisz?”

I co nagle słyszę?

Dwie Panie, które tak uroczo “obcinały” mnie wcześniej – o mało nie dostały zawału. Przez idealnie wymodelowane włosy na wałkach i zapach “Pani Walewskiej” przebiło się hasło jednej z nich:
– Taka młoda z takim starym… Boże gdzie to wszystko zmierza
– Pewnie ma pieniądze. Dzisiaj wszystko na pieniądze patrzy – odpowiada druga.

Myślałam, że się przesłyszałam. Niestety, Panie uroczo kontynuowały temat “Młodych Panienek”, które lecą na kasę “Starych dziadów” – oczywiście ze mnie, przeszły na córkę Halinki, której mąż to też: “dziadzisko stare”.

Spoglądam na chrzestnego: Normalny facet, wiekiem swojej 50-tki nie przypomina bo zadbany i przystojny. Chryste Panie, ale żeby od razu mój facet? A dlaczego pierwsze im do głowy nie przyszło, że ojciec?

Po tej uroczej rozmowie dwóch Pań, oczy wszystkich pacjentek skierowały się w moją stronę. Rzut okiem to na mnie, to na chrzestnego, a to na mój brzuch.

Ich bajeczkę dokończyłam sama: Z pewnością złapałam go na kasę. Chciał mnie zostawić więc sprytnie postanowiłam zajść w ciążę, żeby go przy sobie zatrzymać.

BRAWO JA!

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

39 Responses

  1. A ja tak trochę w drugą stronę 🙂 Mój ojciec ileś tam lat w tył w szpitalu leżał ze skomplikowanym złamaniem kości udowej. Latałyśmy z mamą do niego na zmianę, coby mu się nie nudziło i kiedy czas pozwolił. któregoś dnia jakoś tak się złożyło, że obie zlądowałyśmy tam w jednym czasie. Moja matka była 11 lat młodsza od ojca, w dodatku dobre geny sprawiają, że i tak nie wygląda na swoje lata, tata natomiast wtedy schorowany wyglądał jak najbardziej na swój wiek, a nawet ciut starzej ( wtedy miał 61). No i w tym szpitalu przyczepiła się do niego jakaś wdowa w podobnym wieku, chyba następnego męża szukała, ojciec jakoś się jej nie zwierzał na temat swojego życia rodzinnego, paniusieczki miał dość, a że nie mógł się od niej oddalić w niewiadomym kierunku ( leżał), to tylko w milczeniu znosił. No więc wkraczamy na salę, a tu paniusieczka radośnie: ” o widzę , że córeczka odwiedziła i wnusia”, w moją mamę jakby piorun strzelił, ja się skręciłam w precel ze śmiechu, a ojciec się obraził… za to paniusieczki się pozbył 🙂

  2. Czytałam ostatnio taki przypał na necie. Ojciec kupił córce w wieku gimnazjalnym nowy telefon. Młoda skacze z radości i obcałowuje tatusia w kolejce do kasy. Na to zadowolony z siebie ojciec : ” to co? teraz idziemy na lodzika?”. Podobno mina ludzi w kolejce bezcenna 🙂 A chciał tylko dziecku trochę radochy sprawić 🙂

  3. Jest tak jak piszesz. Teraz syn z matka, czy też wnuczka z dziadkiem nie może się przechadzać, bo od razu metkę odpowiednią od zawistnych dostają.
    Moja siostra była raz z naszym ojcem na spotkaniu w sprawach biznesowych i od razu poszła plotka, że ojciec był ze swoją przyjaciółką.
    Natomiast gdybyś widziała miny ludzi w galerii kiedy to nieraz idę ze swoim synalem pod rękę. Moja latorośl przerosła mnie i wzdłuż i wszerz, a ja przy nim jak kurczątko wyglądam, do tego ten mój większy brzuszek. O zgrozo najchętniej to by mnie na stosie spalili, że taka stara z takim młodziutkim w dodatku w ciąży. Ech świat stoi na głowie, a ludziom się w głowach poprzewracało.

    Pozdrawiam cieplutko i głaskam Juniora 🙂

    • No dokładnie. Teraz strach iść z kimś starszym czy młodszym bo od razu łatka dopięta. Nie ma co się przejmować takimi opiniami, ale sama wiem po sobie, że czasami są w stanie podnieść ciśnienie.

      Pozdrawiam 😉

  4. Też kiedyś padłam ofiarą takich podejrzeń. Kilka lat temu pracowałam w knajpce, po obsłudze jakiegoś wesela, już nad ranem, szef zaproponował że podrzucił mnie do domu. Spoko, fajnie, jedziemy pod mój blok i oczywiście natknęłam się na sąsiadkę z klatki, taką z gatunku wszystkowiedzących, wszystkosłyszących, akurat pieska wyprowadzała na spacer. Zlustrowała mnie oskarżycielskim spojrzeniem i oglądając się jeszcze z 10 razy obczajała faceta. A mój szef, jako że na swoje 50 lat nie wygląda, bo zadbany, szczupły, (podobnie jak twój chrzestny) od razu wydał jej się podejrzany. Wnioski wyciągnęła sama, o których poinformowała mnie kilka dni później, jak zobaczyła mnie na klatce – pewnie to mój kochanek odwoził mnie po upojnej nocy, a przecież ja mam męża, o zgrozo!! Nie wdawałam się w jałowe dyskusje, po co strzępić jęzor, skoro osiedlowa strażniczka moralności i tak wie lepiej.

  5. Kurcze,to te baby się jeszcze dziwią kiedy widzą Piękną i Bestię ? 😀 Oglądają te dlaczego ja i inne ukryte prawdy to już się chyba nie powinny być zbulwersowane takim widokiem 😀

  6. Straszne! Ludzie sami sobie wiele spraw dopisują i potem wychodzą takie bajeczki! haha ale wyobraziłam sobie Twoją minę i buzia mi się cieszy od ucha do ucha! 🙂 Ja miałam kiedyś podobną sytuację jak wyszłam z córką i moim młodszym bratem na spacer. Też pewna Pani skomentowała, że taki smarkaty ojciec. 🙂
    P.S: Kobito!! Ja tu czekam na finisz! 🙂

    • Daj spokój. To by trzeba było koszulki nosić z napisami: “To nie jest mój mąż”, “To nie jest mój kochanek”, “Nie to nie jest ojciec dziecka” 😛

      PS: Junior ma jeszcze 34 dni, daj mu posiedzieć 😀

  7. Oj, skąd ja to znam … 🙂
    Mam 20-pare lat, a mój tata 51. Nie za bardzo ten wiek po nim widać, a i mnie mało kto daje więcej niż 20 (wiem, wiem, cieszę się, póki mogę 😉 ). Często zdarza nam się wybrać na zakupy czy na spacer we dwójkę. Do tego jeszcze mieszkamy za granicą, a ja z wielką złośliwą przyjemnością rozmawiam w sklepie po polsku.
    Dopiero stosunkowo niedawno zdałam sobie sprawę, jak to można odebrać. Pomogły mi wymowne spojrzenia starszyzny plemiennej 🙂 To chyba fenomen międzynarodowy.

  8. Nie tylko stare torby, młodsze też potrafią być milutkie..osądzają wg.własnej miary i to co mówią świadczy tylko o nich. Tylko ciężko nie zjechać jednej z drugą….
    Będąc w dość już widocznej ciąży, musiałam zrobić jakieś badania, pojechałam do przychodni z moim tatą i mężem mojej mamy, nigdy tego nie zapomnę jak przez cały korytarz szłam z dwoma starszymi panami pod ręce, torby były w szoku, który to od brzucha?
    pozdrawiam Cię słonecznie, pięknie dzisiaj…

  9. Pracuje w placowce w ktorej sa osobami w podeszłym wieku i byłam z jednym Panem w przychodni na wizycie u lekarza Pan na wózku ooo matyldo wzrok starszych Pan jak mnie lustrowały chciałam podejść i spytać czy może Pania linijke wręczuć to chociaż moje dokładne wymiary podadzą ale pokręciłam głową i udawałam “zakochana” w 90 latku 😉 hyyy zgorszenie sieje

  10. Jakoś się Ciebie ciekawe historie trzymają 🙂 To ja też Ci coś opowiem:
    Córka moja z poprzedniego niemałżeńskiego związku miała moje nazwisko panieńskie. Któregoś roku razem z moim tatem przyjmowaliśmy kolędę we trójkę. Nadmienię, że mój tato nie jest szczupłym przystojniakiem tylko krępym siwiuteńkim starszym panem -71 lat. Ksiądz podczas kolędy popatrzył na swoją kartotekę i wnioskując po nazwisku zapytał – “a Państwo to są małżeństwem?”
    My z tatą w śmiech, biedny ksiądz się zmieszał, ale stwierdził, ze teraz to z różnymi sytuacjami się spotyka 🙂
    I co Ty na to? 😀

    • Hahahahahahahahahahah 😀 Znaczy, powiem tak: faktycznie z różnymi sytuacjami można się spotkać, ale zauważ, że teraz już ciężko o: “Ojciec z córką” , “dziadek z wnuczką” – teraz od razu stempel: PARA.

  11. Ty to masz nerwy ze stali chyba 😀
    Ja to nie wiem czy udałoby mi się język na wodzy utrzymać 😀
    Ale ja jak już nie raz pisałam mam alergie na takie typy mutantów ukrywających się w ludzkich powłokach 😀
    A mogłaś rzucić jakimś tekstem typu “Kochanie,a jednak ten chirurg to cudotwórca,nie wyglądam na swoje 69 :D” Tylko czy nie wtajemniczony wujek by przeżył ? 😀

    • Z takimi zaczynać gadkę to czasami jak walka ze świnią. Wolałam udać, że nie słyszałam bo gdybym się rozkręciła to jeszcze by mnie z przychodni wynieśli ;P

  12. Ja wyprowadziłam się z domu zaraz po maturze, bo zaciążyłam, o czym dowiedziałam się, o zgrozo, 9 miesięcy później, gdy na fejsbuku napisała do mnie “koleżanka” (kontaktu z dziewczyną nie miałam jakieś 5 lat) z pytaniem, jak się moja dzidzia chowa. Odpisałam jej, że chyba w szafie, bo o żadnym dziecku nic nie wiem. Zapytałam ją czy mam córkę czy syna, ale była już wtedy na czacie niedostępna.

  13. Brawo TY !!
    no te babska już przesadzają totalnie, tak jakby one święte w młodości były …
    Ciekawe jak one wywijały w młodości, a teraz za wzór cnót się uważają 😛
    Ja się śmieje, że jak mam być taka upierdliwa na starość to mają mnie odstrzelić 😀

  14. Zaliczyłam obie akcje (z nie swoim dzieckiem i nie swoim partnerem, który w tym wypadku był… moim ojcem) i wiele innych. Czasem uświadamiam zainteresowanych w jakim są błędzie (ich mina – bezcenna), czasem zachowuję tę wiedzę dla siebie. 🙂 Niestety wszyscy oceniamy i jesteśmy oceniani…

  15. To straszne jak łatwo przychodzi ludziom osądzanie innych. Poza Twoim przykładem “pięknej i bestii” często też można usłyszeć komentarze na temat zachowań dzieci i ich matek, które to rzekomo nie potrafią sobie z nimi poradzić. A ja mimo tego, że mam naprawdę grzecznego synka, któremu zawsze wystarczy wytłumaczyć daną sytuację i jest OK uważam, że najlepiej dziecko zna jego własna matka i to ona wie, czy w danym momencie reagować na jego wybryki, czy też nie. Ale cóż, tak to już jest, że łatwiej zauważyć drzazgę w czyimś oku… itd

    • O taaaaaaaak! Uwielbiam. Dziecko się wygina, wrzeszczy i wtedy bezcenne miny ludzi dookoła “Z własnym dzieckiem sobie nie radzi”.

  16. Tak sie akurat złożyło ze mój tata pracuje w innym mieście niż mieszkamy. Młodsza siostra postanowiła tez isc do szkoły średniej do tego miasta. Idąc razem na zakupy do sklepu po nowe spodnie usłyszeli ze “niestety dla pana przyjaciółki rozmiaru nie bedzie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *