Matka Torpeda
Matka Torpeda

Kiedy lepiej powiedzieć “STOP” czyli typ mężczyzn, którym podziękuj.

Wiadomo, zakochujesz się, jesteś zaślepiona, a motylki przysłaniają Ci oczy. Oczy, mózg i wszystko co możliwe. Te cholerne motylki są w dodatku MEGA uparte. Stwierdzają, że nie musisz jeść, że można chodzić ciągle z głupim uśmiechem, że jedyne czym możesz się żywić to rozmowy i spotkania z nowym Nim.

Po pewnym czasie motylki emigrują. Nie dostrzegasz tego od razu, one są podstępne. Po prostu nagle otwierasz oczy, że nowy On nie jest idealny, a w niektórych przypadkach – sytuacja jest bardzo zła i musisz uciekać. Ewakuować się i znaleźć swoje wyjście awaryjne.

Damski bokser – Nie chciał, zrozum. Nerwy, stres, po prostu nie wytrzymał. Obiecuje Ci, że już nigdy więcej, że to się nie powtórzy. To był incydent o którym oboje MUSICIE zapomnieć, a Ty musisz wybaczyć. Jeśli jesteś Jezusem i masz alzheimera to z wybaczaniem i zapominaniem nie będziesz miała większego problemu. Mam dla Ciebie jednak małą wskazówkę: jesteś również naiwna. ŻADEN mężczyzna nie powinien uderzyć kobiety. Nie, nie prowadzę rubryki “feministka” w żadnej modnej i drogiej gazecie, nie jestem też psychologiem, który ciśnie do głowy książkowe morały. Jestem kobietą, może staroświecką, może z dziwnymi poglądami, ale nie oszukujmy się – w momencie kiedy mężczyzna dźwiga rękę na kobietę jest śmieciem. Kompletnym zerem. Tak wyładowuje stres? Tak chce uczyć cię “posłuszeństwa”? Ratuj się dziewczyno. Nie ma żadnego powodu dla którego masz z nim być. DZIECKO też nie jest powodem – nie wiem dlaczego wiele kobiet tego nie rozumie. Myślisz, że dziecko jest szczęśliwe widząc awanturującego się tatusia? Nie jest. Chłonie to zachowanie jak gąbkę i jestem pewna, że wolałoby spokój i uśmiechniętą mamusię.

“Rybka lubi pływać” – bo imieniny są, urodziny są, bo święta, a zaraz za pasem “Narodowy Dzień Rur Kanalizacyjnych” – okazja znajdzie się zawsze. Imieniny nie muszą być kogoś znajomego, one po prostu muszą być, a jak wiadomo – imieniny są każdego dnia. Ty się nie denerwuj to tylko jeden browarek dziennie. No dobra, w drodze wyjątku dziś napiję się dwóch, trzech – ewentualnie osiemnastu. Z każdej rodzinnej czy też nie rodzinnej imprezy, zabierasz go pod pachę i transportujesz do domu. On nie pamięta, nie chciał – za dużo wypił i urwał się film. Taki rozumiesz, związek przyczynowo skutkowy. O co cała ta tragedia? O co te krzyki?
A no właśnie o to, że jeśli komuś zdarzy się RAZ i to faktycznie są przypadki do policzenia na palcach – da się żyć. Da się rozmawiać, da się przemówić do rozsądku. Jeśli jednak stres po pracy rozładowuje alkoholem, a na każdej “imprezie” musisz się za niego wstydzić bo się spawiował, bo przeholował, bo zasnął, bo nie pamięta – odpuść. Prawdopodobnie rozpoczął albo dopiero zaczyna przygodę z alkoholem.
Sytuacja do uratowania jest tylko w jednym momencie: Jeśli on faktycznie chce. Jeśli tylko twierdzi, że chce, a robi dalej to samo – nie ma sensu. Uwierz, po prostu nie ma sensu.

“Dzisiaj wygram! Zobaczysz!” – Premia świąteczna, która miała iść na kilogram szynki staropolskiej poszła w kolorową maszynę z wisienkami. Bo on dzisiaj czuł, w moczu czuł, że wygra. Nie wygrał, a Ty nie masz co na stół położyć. Dziecko woła o kanapkę, a Ty kombinujesz jak koń pod górkę co tu wykombinować. Kiedy wygra z dumą przynosi do domu sto złotych, na pytanie ile włożył – odpowiada, że czterysta złotych. Ale wygrał! Czuł, że wygra!
Jeśli mam być szczera z hazardzistami BARDZO rzadko miałam styczność. Znam jednego, siódma moja woda po kisielu. Do rany go przyłóż, uwielbiałam go jak tylko mogłam. Z tego co wiem hazard rozwijał się w nim bardzo pomału, a on skutecznie był w stanie to ukryć. Dość długo żona nie wiedziała. Potem zaczęły przychodzić koperty z przedsądowymi wezwaniami do zapłaty bo kredyt jeden, drugi i trzeci. Przegrał pracę, mieszkanie i rodzinę. Na szczęście żona po 4521854 próbie ratowania swojego małżeństwa – zabrała dwójkę dzieci i odeszła. Do dziś twierdzi, że to była jej najlepsza decyzja w życiu.

No i mój ULUBIENY typ:

Maminsynek – Nie widzisz tego. Jesteś ślepa jak kret, ale z drugiej strony czy to nie urocze, że tak bardzo szanuje swoją matkę? Tak samo będzie w stosunku do Ciebie. Będzie idealnym mężem i ojcem. To takie słodkie, to takie kochane.
Włożysz w to nerwy, stres i ogrom walki, a z góry jesteś skazana na porażkę. Stwierdzisz, że to idiotyczne żeby rozstać się z mężczyzną przez jego matkę, ale po kolejnych samotnych świętach i kolejnej awanturze – dojdzie do Ciebie, że walczysz z wiatrakami. To nie zmieni się nigdy wbrew temu co obiecuje. To nie ma prawa się zmienić.
Oczywiście wszystko zależy od charakteru mężczyzny – jak najbardziej. Jednak w przypadku konkretnego maminsynka (takiego rozumiecie na 100%) niestety trzeba pogodzić się z rozstaniem. No chyba, że chcesz w wigilię odpowiadać swojemu dziecku na pytanie:
– “Mamo, a dlaczego tatusia nie ma z nami dzisiaj?”
– Bo najpierw jest babcia kochanie, a dopiero na samym końcu My.

Możesz też się godzić na wszystko. Na jego matkę w waszym życiu i na to, że nigdy nie będziesz najważniejsza. Możesz, to wszystko zależy od Ciebie.

Wiem, że ciężko jest podjąć decyzję o rozstaniu. Wiem, że niektóre decyzje w życiu przychodzą najciężej. Wiem, że teraz jest “nie ten czas”, ale odpowiedniego czasu nie będzie nigdy. Pomyśl po prostu o tym, że jesteś wolnym człowiekiem. Otwórz swoją klatkę i wyfruń jak najdalej. Tego Ci życzę z okazji Świąt, każdych. Nawet z okazji “Narodowego Dnia Rur Kanalizacyjnych”.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

25 Responses

  1. Normalnie ja to mam ochotę tej mamusi Igrekowej coś do słuchu powiedzieć albo i jeszcze gorzej. Jeśli zdecydujecie się na zmianę mieszkania to może w innym województwie byle dalej od niej. A Ty się trzymaj cieplutko.

  2. Niestety wszystkie te typy są na straconej pozycji i raczej marne szanse, że się zmienią, poprawią. Jeśli im się to jakimś cudem uda, to na pewno radość kobiety nie będzie trwała długo, bo przecież ile można udawać kogoś kim się nie jest? Wiem, brzmi to, jakbym była zdesperowaną i pesymistycznie nastawioną do życia kobietą. Otóż, moje takie, a nie inne zdanie wynika z moich wieloletnich obserwacji wśród społeczeństwa, znajomych, rodziny. Nie mówię, że jest to niemożliwe, ale jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że są marne szanse na poprawę ponieważ te wszystkie przez Ciebie opisane typy mają duży problem ze sobą, swoją osobowością i psychiką. Wszelkie przeżycia z dzieciństwa, czy przeszłości pozostawiają niestety spory zamęt w umyśle młodego człowieka, która często jest głównym powodem wystąpienia takich, a nie innych zachowań.
    Kobiety, które są w tych toksycznych związkach często mają zbyt mało siły by to przerwać, by się uwolnić z uwięzi i uciec do normalności. Boją się, że sobie nie poradzą, że sobie nikogo już nie znajdą itp. Bardzo trudny temat, o którym można pisać i pisać.

    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze? Nie wiem, ale mam jakieś przeczucia, że ten wpis nie jest przypadkowy i dlatego martwię się o Ciebie 🙁 obstawiam ostatni typ.

    • Oczywiście, że to nie jest pesymistyczne i zdesperowane po prostu taka jest prawda i nie ma się co oszukiwać. Jak najbardziej wiele osób wychodzi z nałogów czy uwalnia się od takiego zachowania, ale to potrzeba przede wszystkim WOLI poprawy. Najczęściej jest “Obiecuję”, które na obiecywaniu się kończy. Też piszę to z autopsji, niestety takie życie i nic na to nie poradzimy.

      Pozdrawiam i przesyłam całusy ;*

  3. Wpis w 100% prawdziwy, trzeba uciekać ale często to są bardzo bolesne i trudne decyzje, a do tego bez braku wsparcia rodziny.

    Ale tak z innej strony to mam miesiąc do porodu i ta “siódma woda po kisielu” spowodowała, że mimo pełnej lodówki pysznych ciast właśnie jem kisiel 🙂

  4. Hmmm… święta… czyżby ulubiony typ coś nabroił? Działkę mam, to sekator krótki i na wysięgniku się znajdzie. Ja potrzymam a Ty obetniesz pempowinkę albo co tam sobie jeszcze chcesz 🙂 Czytajcie dziewczyny czytajcie, a która ma syna, niech czyta dwa razy. To Wy te typy wychowujecie i wypuszczacie w świat. O ile na dwa pierwsze możecie nie mieć wpływu, niestety, bo środowisko ma większy wpływ niż Wy, to ten trzeci jest zawsze Waszym dziełem.

    • Jak u swojego syna zauważę pierwsze oznaki nadmiernego przywiązania to sama osobiście kupię mu bilet w jedną stronę na Alaskę a sama zmienie adres i numer telefonu 😀

      Choć wiem,że z córek też można zrobić “mamincycka” i jest to tak samo zabójcze jak przy chłopakach.

      • Ja mam zamiar wytulić i wycałować i wyrozpieszczać Syna póki będzie mały. Póki mogę, a potem ? Potem trzeba wychować rozsądnego człowieka, który kocha matkę, ale w NORMALNYCH granicach.

  5. Iksina!
    Jesteś bardzo mądrą kobietą!!!!
    I wiesz, że dziękuję ci za każdy taki wpis 🙂
    Oczywiście wszystkie inne tez uwielbiam czytać, ale może takimi uświadomisz coś tym ślepym w miłości.
    Buziaki :*

  6. Mam nadzieję, że nigdy nie trafię na żaden z wymienionych przez Ciebie typów faceta. A jeśli już się stanie, to będę potrafiła jasno widzieć daną sytuację, w jakiej się znajdę i znajdę na tyle sił, żeby odejść. Ale jak widać po wielu przypadkach wśród kobiet, to strasznie trudne. Przez przywiązanie, przez źródło finansowe, przez strach przed “nowym” lub nadzieję, że sytuacja się zmieni,

    • Życzę Ci z CAŁEGO serca żebyś nigdy nie trafiła na żaden z powyższych typów. Strzeż się jak ognia, a najlepiej zamontuj na nich antyradar ;p

  7. Witam! Czytam twoje wpisy od 3 miesiecy (po kaleji i nowe).Bardzo wzruszyly wpisy o ” pielęgnowaniu roslinek”,a ten wyrywa z rownowagi.
    Zlozylam wniosek o rozwod za dwa dni do porodu. Jestem szczęsliwą matką prawie 20 lat.
    Poradzisz sobie! Czerwone jajeczko symbol NOWEGO ŽYCIA! 🙂

  8. Opisałaś najbardziej popaprane typy, od których rzeczywiście należy uciekać bez zbędnych medytacji. Ale jest cała masa przypadków mniej ewidentnych, którzy jednak potrafią nie mniej krzywdzić… A miłość, jak wiadomo, ślepa jest i przygłucha…

  9. Czasem te najbardziej bolesne decyzje są najlepsze.
    Można coś ratować poświęcając krew,pot i łzy ale NIGDY nie wolno poświęcić siebie.

    Masz moja chusteczkę i ramię,szybko nie przemaka.

    Nie da się żyć z żadnym z tych typów wyżej opisanych.
    Owszem,matka powinna być ważna ale kiedy jest najważniejsza to znaczy że taki On nie wyrósł jeszcze poza szczebelki łóżeczka dziecięcego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *