Matka Torpeda
Matka Torpeda

Nowa obsada bloga czyli: “Matka, ja chce jeść”

Wpis miał być inny, miał być szczegółowy i dłuższy. Niestety, już nie jestem szefową tego bloga. Inaczej – tego bloga może i tak, ale dyrektorem ds. zarządzania mojego czasu stał się Junior więc pisanie uzależnione jest od jego ewentualnych drzemek.

Nasz syn pojawił się na świecie pół godziny przed matki urodzinami – taki prezent niespodziankę zrobił rodzicom. Było tak fantastycznie, tak wspaniale, tak cudownie jeśli chodzi o poród, że seks przez najbliższe 20 lat nie wchodzi w ogóle w grę – ja wiem, zarzekała się żaba błota. Oczywiście, że poród to mistyczne przeżycie jeśli tylko jesteś masochistką lubiącą ostrą jazdę bez trzymanki. A tak serio: dla wszystkich ciężarnych, które to czytają: TO PRAWDA, ŻE OD RAZU ZAPOMINASZ O BÓLU. Nie wierzyłam w to, dla mnie to były bajki opowiadane żeby się nie stresować, a jednak…

Jednak ból w momencie kiedy widzisz dziecko – nie istnieje. Ktoś zrobił Ci reset. Nie pamiętasz. Masz alzheimera – poczekaj, ja w ogóle rodziłam? Rili?

Poród to jest NIC w porównaniu do tego co otrzymaliśmy potem. Junior stwierdził, że rodzice snu nie potrzebują, a do matki doszło, że reklamy ze słodkimi bobaskami to kłamstwo na resorach. Powinni zakazać tych wszystkich słodkich maluszków co to “nóżki podkurczają”, “maluszek płacze ojej” – kwili? płacze? Ryczy jakby go ze skóry obdzierali, a starzy na równych nogach. Tak, to są pierwsze dni, a my mamy prawie siwe włosy.

Łącznie od momentu kiedy przyjechaliśmy ze szpitala do domu – spaliśmy może łącznie z 16 godzin (a młody w domu od poniedziałku – mamy ku*wa czwartek!)

Mamy z Igrekiem nową rolę – security 24h/7. Dyrektor ds. zarządzania naszym czasem – rządzi nami jak chce.
W związku z powyższym, wpis “obszerniejszy” powstaje na raty. Kiedy tylko mogę coś dopisuję, coś doklejam, coś tworzę.

Ale… ale jak on nie płacze, jak on śpi, jak na nas patrzy, jak się przeciąga – kupił nas w całości.

Całujemy wszystkie blogo-ciocie!

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

78 Responses

  1. Czekałam na ten wpis, czekałam patrzę a tu już są trzy 😀 Zostałam blogociocia Juhuuu 🙂 Gratuluję i życzę tych słodkich usmieszkow jak najwięcej codzień :*

  2. O super, GRATULUJĘ Ci z całego serducha, teraz co prawda wasze życie zmieni się o całe 180 stopni, ale powiem Wam WARTO 🙂 Wasze życie będzie powoli nabierać sensu.

    Wycmokaj Juniora od ciotki Agi i dużo cierpliwości oraz snu Wam życzę szczęśliwi rodzice bobaska 😉
    A myśleliście już nad imieniem?

    • Bardzo dziękujemy!

      Tak, młody już jest pełnoprawnym obywatelem. Zarejestrowany z własnym numerem pesel. Imię było już wybrane jak dowiedzieliśmy się, że to chłopak 🙂

  3. No nareszcie! Ja to tu 173928374650 razy w ciągu dnia wchodziłam żeby zobaczyć czy to już 🙂
    Gratulacje dla was i dla Uszatego, bo to też członek rodziny 🙂 Trzymajcie się cieplutko! Buźka :*

  4. Ja również podłączam się do gratulacji :-* Choć wiadomo, że z czasem teraz krucho, to czekam z utęsknieniem na szczegółową relację z tego mistycznego przeżycia 😀 i na kolejne nie mniej ciekawe wpisy, bo z pewnością Junior zadba żebyście się przypadkiem nie nudzili 😀

  5. :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    :*********************************
    ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh…………………………………………

    Ty już wiesz co 😀

  6. Gratuluje z całego serca!! Czekałam na ten wpis 🙂 Pamiętam jak sama to wszystko przeżywałam :), a poczekaj jak Ci Junior podrośnie, będzie broił tak, że będziesz go chciała udusić(albo przynajmniej przywiązać do kaloryfera;) ) a on słodko powie “kocham cie mamusiu” i padniesz na łopatki… Moja Lila (2,5) stosuje taką technikę 😛
    Trzymajcie się i dużo siły życzę!!

    • Kochana, on mi się piłuje tak, że mam ochotę wyskoczyć z okna, a potem złapie mnie za palec i po matce 😛

      Dziękujemy ;*

  7. Moja Droga ja tutaj codziennie po kilka razy wchodziłam i czekałam jak krowa na świeżą trawę kiedy nowy wpis się pojawi a tutaj taka niespodzianka! 🙂
    WIELKIE GRATULACJE i POWODZENIA! 🙂 Jak Mody kiedyś poczyta wypociny Mamy na blogu to na pewno będzie miał ubaw 😉 Ucałuj Go od Ciotki Siaki i powiedz, że jak dorośnie to w Agorze ma ode mnie krepla hehehe

  8. Tak jak wszyscy serdecznie Wam gratuluję!!
    Zrobiłaś,, veni vidi vici,,dałaś radę…witaj w świcie Mamy..
    bardzo gorąco pozdrawiam.

  9. Heh, no brak snu to jest mega denerwujący. My na zmiany wstawaliśmy. Choć, żeby była moja zmiana to i tak Małż musiał wstać i mnie obudzić. Ciesz się, że póki co masz do wyboru “głodny” albo “pielucha”. Za jakiś miesiąc dojdzie kolka, później piciu, następnie ząbki i tak aż do około 15 r.ż 😛
    I pamiętaj! Korzystaj z ciszy w łazience najdłużej ile się da! W wieku 12 miesięcy moje dziecko z impetem otwierało drzwi (czasami nabijając sobie guza i rycząc), wparowywało do łazienki po czym siadało na dywaniku i wiernie towarzyszyło mi podczas załatwiania potrzeby lub braniu prysznica. Mało to przyjemne. Teraz, miesiąc później dobija się pięściami jakby przynajmniej reszta mieszkania płonęła. Tęsknię za czasem, w którym Ty obecnie jesteś. Wszystko było takie proste 😉 przekonasz się o tym za rok, patrząc wstecz.
    Póki co wytrwałości Wam życzę! :*

    • Mówisz? Mi się teraz wydaje, że to jest mega trudne. Miałam już moment w którym stwierdziłam, że nie wiedziałam na co się piszę. Że nie podołam i nie dam rady, a to dopiero (o zgrozo!) pierwsze dni. Dopiero jak się uspokoiłam to doszło do mnie, że musimy się siebie nawzajem nauczyć innej metody nie ma.

      Dziękujemy :*

  10. Iksinko, Igreku, Uszaty i Ty Nowy Człowieku – gratulacje, że to już. Iksina, w ramach pocieszenia, jak pierwsze dziecko szaleje, to drugie jest spokojne.

  11. Jakby matka natura nie wymyśliła endorfin po porodzie, to ludzkość dawno by wyginęła 🙂 Iksinko serdeczne gratulacje i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Waszych podwójnych 🙂 Wiem jak lubisz dobre rady, ale nie mogę się powstrzymać. Zostaw teraz wszystko w cholerę (sprzątanie, pranie, zakupy przerzuć na Igreka, nie odbieraj telefonów od rodziny i znajomych, pragnących powitać nowego człowieka, nich Igrek odbiera gratulacje i przekłada terminy spotkań na czas w przyszłości nieokreślony, dacie znać jak będzie można, wtedy bajzel w domu nie będzie Cię dodatkowo stresował 🙂 i śpij, śpij, śpij zawsze kiedy młody zaśnie. Chociaż na godzinkę, chociaż na dwie. Popatrzysz sobie na niego, jak będzie wrzeszczał 🙂 Jakby Ci się trafił problem z piersiami i zastojem pokarmu, główka białej kapusty , po 2-3 liście trzeba rozbić tłuczkiem do mięsa i do stanika. Nie wiem dlaczego, ale ulga natentychmiast. I nic się nie krępuj, porób sobie zdjęcia w stylu “zoombie” i ponagrywaj młodego jak wrzeszczy. Pokażesz mu w wieku dojrzewania, jak się matka poświęcała 🙂 A jak reaguje Uszaty na ten sajgon w domu?

    • Uszaty pozadziwiał wszystkich. Młody kwęknie – uszaty przy łóżeczku. Młody w nocy się budzi – Uszaty budzi nas. Generalnie cały czas jak młody coś marudzi to pies sprawdza czy się krzywda dziecku nie dzieje. Przejął rolę “opiekuna” nowego domownika. Jest kochany.

      Za rady dzięki i za gratulacje również ;*

  12. Odwzajemniam całusa 😀
    Fajnie przeczytać, że Junior jest już na świecie. Z niecierpliwością czekam na dalsze opowieści o Waszych losach – nieprzespanych nocach, śmierdzących kupach i uroczym maleństwie 😀

  13. Wielki gratulacje. Operacja MATRIX rozpoczęta. Wygląd zoombi w gratisie. Ale pociesz się z dnia na dzień będzie lepiej. I z czasem przyzwyczaisz się do paru godzin snu jakie uda Ci się uzbierać na dobę.( spałam z Młodym w ciągu dnia, dopóki nie zaczęły się kolki na pocieszenie). Pozdrawiamy i calujemy małe stópeczki

  14. Pamiętam te pierwsze dni w domu z noworodkiem z jednej strony ogromny zachwyt nad tym maleństwem a z drugiej flustracja bo na nic nie ma czasu załatwienie potrzeb w łazience w spokoju to sukces życzę wytrwałości i dużo snu i pozdrawiam gorąco

    • Dokładnie. To są mieszane uczucia – radość, a za chwilę stres i tak w kółko, a to wszystko doprawione zimną kawą i oczami na zapałkach 😛

  15. My tu wyglądali tego wpisu,jak dzieci pierwszej Gwiazdki 🙂 i proszę, wreszcieeee jest.Rozumiemy,że z czasem teraz krucho, ale wybacz nam, uzależnienie daje znać o sobie rozdrażnieniem i niecierpliwością …
    Przepraszam,że ja tak od razu z grubej rury i samowolnie w imieniu wszystkich, ale (i tu chyba nie jedna stała czytelniczka tego bloga przyzna mi rację) po prostu się stęskniliśmy !
    Pozdrawiam serdecznie po raz pierwszy,lecz nie ostatni xd

    • Hahahahaha porównanie do pierwszej gwiazdki – genialne! 🙂 Rozumiem Was doskonale dlatego dzisiaj wykorzystując chwilę postanowiłam naklepać coś co nie przypomina wpisu, a raczej telegram 😛

      Obiecuję, że na dniach pojawi się full wersja 😛 Całuję ;*

  16. Reklamy kłamstwo na resorach? Ich twórcy powinni być karani za przekłamywanie rzeczywistości i wprowadzanie w błąd. Ty to mówisz po kilku dniach? Dopiero z czasem się zorientujesz jakie odwrotne wrażenie zaserwuje Ci pierworodny,

    Pięknie tak sobie tłumaczycie, że widok dziecka powoduje, że się zapomina. Nie widok. Moje dziecko podali mi na 10 sekund i zabrali na jakieś 3 h. Przyjemne 3 h. Nic mnie nie bolało zaraz po porodzie, bo w skali bólu od 1 do 10 ból wyniósł 2945478584. W momencie wyjścia dziecka z 2945478584 spadło do 3. A 3 w porównaniu do 2945478584 to nic. I widok sinego, usmarowanego, skrzeczącego, człowieka, który mi poro… ok… bo się rozkręcam. Po prostu boli tak bardzo, że jak już się urodzi to mija jak strzelić palcami.

    Ciekawostka: nawet podczas ostatniej fazy porodu, mówiłam o drugim dziecku 😉

    Czytam notkę, czytam, czytam… “MAMA!” z nocnika sprowadziło mnie na ziemię.

    Ps. Mój syn brzydzi się pękniętego balona. ahahahahahhaha 😀

    • Dokładnie – boli tak, że jak się urodzi to mija jak strzelić palcami. Lepiej bym tego nie określiła.

      Ciekawostka: jesteś masochistką :*

  17. Tak myslałam, że akcja rozpakowania trwa 🙂
    Gratuluje Juniora z całego serca.
    Macierzyństwo to trudna rola, ale osładza najgorsze chwile, nawet wtedy kiedy myślisz że jednak nie podołasz. Wystarczy, że zobaczysz bezzębny uśmiech na buzi małego szkraba, poczujesz dotyk jego rączki na Twojej twarzy…
    Dasz radę 🙂

    • Macierzyństwo to dziwna sprawa: raz masz ochotę skoczyć z okna, a za chwilę rozczula Cię ten mały człowiek, który ma oczy ojca.

  18. Gratulacje!!! i wszystkiego dobrego i zdrówka dla Juniora i cierpliwości dla Was! jak będziesz miała trochę wiecej siły i czasu to poproszę wiecej szczegółow jak tam się czujesz w roli MAMY! szok ! Iksina Mama….

    • Bardzo dziękujemy! 🙂

      No właśnie szok – zostaliśmy rodzicami, jakoś to do naszych charakterów nie pasuje. Brzmi zbyt poważnie jak na nas 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *