Matka Torpeda
Matka Torpeda

Mów mi Kolumb czyli co ostatnio odkryłam

Jesteś w domu.

1. Masz stopy!
Okej, chodziłaś więc miałaś je całą ciążę. Teoretycznie. Jednak bardzo rzadko się widywaliście. Niby gdzieś tam były, niby je myłaś, ale ciężko je było dojrzeć. Spoglądasz na nie ze zdziwieniem. Zginasz nogę w kolanie – DŻIZAS możesz pomalować paznokcie bez kombinowania “na trzy”. Coś niesamowitego.

2. Nie usiądziesz na krześle.
Na kanapie też nie, na fotelu też, a na krześle przede wszystkim. Inaczej: usiądziesz, ale wstaniesz szybciej niż prędkość światła i w dodatku z uroczym: “No by Cię chuj!”
. Twoim kochankiem i najlepszym przyjacielem w tych chwilach jest rogal do karmienia na którym siedzisz. Jest z Tobą wszędzie – w aucie, w domu, u koleżanki na kawie. W łóżku jest lepszy niż nie jeden mężczyzna – przynosi OGROMNĄ ulgę.
Ps: Ja w gratisie mam mądrego Igreka, który już nie raz – niechcący odsunął mi rogala podczas gdy ja z całym impetem usiadłam na krześle. Nie napiszę jakie miłe i kulturalne komplementy oraz życzenia wszystkiego najlepszego ode mnie za to dostał.

3. Utożsamiasz się z zombie.
Dochodzi do Ciebie, że gdyby nadejszła apokalipsa zombie – świetnie byś się wśród nich odnalazła. Mało tego, na bank znaleźlibyście wspólny język i nić porozumienia. Z nieładem na głowie, oczami na zapałkach i zapadniętymi policzkami prezentujesz się jak chodzące nieszczęście. Spokojnie, tak można długo. Zęby można umyć o 18 – bo kto powiedział, że to musi być rano? Tradycyjny bibik na głowie staje się Twoim “feszyn lookiem” prosto z Paryża. Dziecko zadecydowało, że do życia nie potrzebujesz snu. Gorzej gdy w końcu natkniesz się na lustro – istnieje ryzyko migotania przedsionków.

4. Depilacja znów jest możliwa.
Bierzesz spokojnie prysznic. Już szykujesz lusterko żeby wydepilować najcenniejsze Ci miejsce czyli “Intymną Grażynę”. Ty, czekaj. JA NIE POTRZEBUJĘ LUSTERKA! Widzę! Ona tam jest! Cała, na swoim miejscu! Lekko pokiereszowana, ale wygląda na całą. To jest szok, nieporównywalny do niczego innego. A jaka to jest radość! Siema Grażyna, dawno eśmyy się nie widziały!

5. Można żyć na samej kawie.
Można? Można! Kto powiedział, że nie? Po tym jak w nocy spałaś CAŁE 2 godziny, 14 minut, 8 sekund – Twoim ratunkiem jest kawa. Jesteś jej tak wdzięczna, że przeszukujesz internety w poszukiwaniu wynalazcy tego napoju. Szukasz do niego numeru żeby podziękować. Podobno jest meksykaninem i ma na imię Eduardo. Postanawiasz nauczyć się kilku zwrotów w jego ojczystym języku żeby się dogadać. Kawę kupujesz skrzynkami, kartonami, a najchętniej podjechałabyś do sklepu tirem i załadowała całą naczepę – kawą.

6. Cieszysz się, że możesz iść siku.
Narzekałaś całą ciążę, że siedzisz na porcelanie i wyrzucasz wodospad? Teraz czujesz podniecenie na samą myśl, że możesz iść i w spokoju zrobić siku. To takie piękne, ta chwila tylko dla siebie. Ten uspokajający strumień wody. Coś wspaniałego. Prawie jakbyś siedziała w Zakopanym i podziwiała Wodogrzmoty Mickiewicza – wystarczy trochę wyobraźni, a jak jeszcze masz odświeżacz “górska hala” – no wypisz, wymaluj – agro-wczasy w kiblu.

7. Nowe, życiowe tematy.
Tatuś na tacierzyńskim więc urzędujecie w domu razem. Wasze rozmowy zaczynają się od: “odbiło mu się?”
Działacie jak robocop’y – Ty jesteś mistrzem w robieniu kanapek na czas, a on w “odbijaniu” dziecka. Wymieniacie się młodzieżą jak olimpijczycy pałeczkami. On chce siku – Ty przejmujesz. Czas, czas, czas. Ty robisz kawę, on kołysze wrzeszczącą młodzież. I tak sobie koczujecie w trójeczkę aby wspólnie dążyć do jednego celu – w końcu się wyspać. Z tą różnicą, że dzieć może spać, a nie chce – a my chcemy, a nie możemy.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

38 Responses

  1. Kobieto – wyluzuj! Ty też masz potrzeby, więc idź siku póki tylko płacze, później (znaczy jak zacznie człapać po domu) będziesz wyganiać go z łazienki, bo on będzie MUSIAŁ z MAMUSIĄ… A co do spania…. Też myślałam, że przejdzie, i przeszło – na drugie. Mój pierwotny Szogun sypiał po dwie-max trzy godziny na dobę, zaczął spać jak już może około 2,5 roku miał, a wtedy młodszy Szogun się urodził. Za dwa tygodnie skończy dwa lata i w jego spaniu zmieniło się to, ze w nocy przychodzi do nas do łóżka i bezczelnie się rozpycha. Więc… słyszałam, że są takie dzieci, co śpią, nie płaczą tylko jedzą i jak aniołki słodko gwarzą do mamy, która “ogarnia” pole bitwy… Ale ja doszłam szybko do myśli złotej, ze nie spodziewam się sanepidu na kolacji, a reszta, jak sobie chce…. i w końcu Mąż tez ma rączki, by móc zrobić obiad 😉
    Pozdrawiam 🙂
    …. i może faktycznie Twoje maluchowate to taki Aniołeczek… tylko jeszcze tego nie odkrył, więc nadzieja przed Wami 🙂

    • Barbara, chyba mam ochotę się z Tobą skontaktować prywatnie. Mam dziecko z tego samego “gatunku” nie śpiących. Dla niego drzemeczka pół godziny – to wszystko. Można zwariować. Poważnie.

      • Nie ma problemu, choć tak naprawdę muszę powiedzieć, że mimo, iż mam dwóch Szogunów to nie umiem komukolwiek powiedzieć, jak ma wychowywać lub co robić ze swoim dzieckiem. Mogę tylko powiedzieć, co ja robiłam ze swoim, a każdy według siebie weźmie się za swoje ;).
        Gdybyś chciała napisać, mój mail: b.s11@wp.pl na początek 😉
        I nie poddawaj się, tylko korzystaj z każdej chwili dla siebie 🙂
        Pozdrawiam 🙂

  2. Iksinka, ktoś wyżej wspomniał: leżaczek bujaczek. Dopiero mi się przypomniało. To cud 🙂 Nobla za ten wynalazek. Goń do sklepu natentychmiast i kupuj. Nogą sobie bujasz i gadasz do młodego, on na Ciebie z zachwytem rozbujany patrzy a Ty z partyzanta cały obiad zrobisz, przeniesiesz do łazienki, głowę umyjesz, pranie wstawisz, a jak Ci się odruch w stopie wyrobi, to się jeszcze drzemniesz 🙂 Sprawdzone, polecam z czystym sumieniem. Jak młody podrośnie i się bardziej samoobsługowy zrobi, to się spina i buja się sam. Kup od razu.

  3. Sprawdzona metoda to iść spać razem z dzieckiem 😉 odkryłam to dopiero przy drugim,które za cholerę nie chciało spać w swoim łóżeczku,więc spałyśmy razem.Pełen luksus: dziecko pod ręką do karmienia, czujące kojącą obecność rodzicielki śpi snem kamiennym,rano budzisz się wypoczęta,z uśmiechem na ustach-naprawdę tak można.
    Wcześniej za dużo się naczytałam mądrych książek i chciałam być taką matką książkową, ale mądrość mądrością, a życie ( czytaj: syn) sobie. Nie wiem do dziś,jak to możliwe,że nie potrzebował snu,bo ja potrzebowałam go rozpaczliwie. Przeżyłam tak długie trzy lata,a potem stał się cud i dziecko zaczęło normalnie sypiać. A po następnych dwóch urodziłam moją imprezową córę,której wyczerpywała się po prostu bateryjka,jak w reklamie z króliczkami XD i odlatywała wszędzie nie bacząc na okoliczności.
    Inna sprawa,że nie natrząsałam się tak nad nią i nie chodziłam w domu na palcach.
    Ilu ludzi,tyle porad i opinii,a co dziecko, to inne potrzeby.Podobno w usypianiu sprawdza się szum z suszarki,puszczany też z telefonu xd lub disajnerski Miś-Szumiś o podobnych walorach.
    Nie daj się, wszystkie Cię tu wspieramy 🙂

    • Mój Syn też snu nie potrzebuje, a ja wręcz przeciwnie. Co do spania razem z dzieckiem – czasami się nie da. Jak już wstanę, młody marudzi, a ja zrobię sobie kawę żeby nie paść na twarz to automatycznie potem nie chce mi się spać. Niestety. Co do córki – mega! <3 przynajmniej nie miała problemów z zasypianiem 😀

      Mamy misia szumisia. Nie skomentuję tego nawet. Mogę sobie nim podetrzeć cztery litery 😛

      • Miś szumiś??? Dziewczyny ja pierdziele wtf??? 😀 A kupiłaś tego audiobooka? Ale często jak tak że rodzice sami sobie są winni.Dziecko śpi w dzień to trzeba zaciągnąć rolety,cisza absolutna,nawet pierdnąć nie wolno bo się obudzi.A jak widzę te pieluszki pozawiesznane na wózkach,żeby dziecko miało ciemniej to mnie krew jasna chce zalać.Dziecko wtedy nie ma poczucia dnia i nocy,więc co się dziwić że nie chce spać?

        • No u nas w dzień nie ma “cisiania” bo byśmy zwariowali. Natomiast jak jest noc, to już “cisiamy” żeby Junior jakoś odróżnił dzień od nocy – choć każdy twierdzi, że jest na to jeszcze za mały.

        • Znaczy tyle, że akurat w przypadku mojego dziecka nie działa. Mamy Szumisia z funkcją 5 białych szumów – on to ma gdzieś. W ogóle go to nie uspokaja ani też nie pomaga mu to zasnąć.

    • W życiu się nie spodziewałam, że kupa będzie dla mnie tak interesującym tematem 😀 i że będę tak jej wyczekiwać

  4. Jak ja karmiłam to nie było wynalazka takiego jak rogal, ale po dwóch latach karmienia nie było znacznia gdzie i w jakich okolicznościach moja córka chce jeść 😉

  5. haha 🙂 Mój mały niebieskooki mężczyzna ma już 10 miesięcy i nadal nie daje nam się wyspać… :/ Regularnie się za to modlę, by w końcu przespał całą noc! Jakoś jednak da się żyć… przy córce za to była totalna maskara! Jedno dziecko, mąż często w domu a ja z niczym nie mogłam się ogarnąć! Teraz, przy dwójce jest mi znacznie łatwiej! Co nie oznacza, że żyję jak na wakacjach! 🙂
    Czytam to co piszesz i wszystko mam przed oczami! Już Was widzę jak podajecie sobie bobasa i biegniecie siku! haha 🙂

    • Załamałaś mnie teraz. Ciągle się pocieszam, że do 3 miesięcy się “ureguluje” i prześpi całą noc – albo chociaż więcej niż dotychczas.
      To, że nie masz jak na wakacjach to sobie jestem w stanie wyobrazić. Ja mam jednego terrorystę i ciągle się zastanawiam co mi “szykuje” na czas kiedy Igrek do pracy wróci 😛

  6. Kolumbie!!! Powinnaś zostać (hmmmm nie wiem jak to odmienić) stand up-erką? 😀 😀 😀 Ale wiem,że powinnaś nią zostać,serio.Ja pierdole,że też wcześniej na to nie wpadłam 😀 😀 😀

    • Kiedyś jak coś opowiadałam to usłyszałam: “Ty powinnaś w kabaretach występować, byłabyś bogata” – do dziś nie wiem czy to z powodu mojej twarzy czy zdolności komentatorskich i narratorskich 😀 Też mi się o uszy obiło, że powinnam w Radio pracować bo głos mam “radiowy” – że co, że wtedy twarzy nie widać? 😀

      • Ja nie widziała i nie słyszała ale czytała 😀 Także śmiem twierdzić,że to zdecydowanie zdolności komentatorskie i narratorskie 😀 Serio,byłabyś bogata 😀 Ja też mam przepity głos 😉 znaczy się radiowy 😀

  7. Welcome to my world… :/ Z tym, że mężulo to głównie pracuje, więc ja nawet kanapki robię z małym na ramieniu. Czasami zdarza się, że na leżaczku-bujaczku dziecko nie płacze, ba, czasami nawet przyśnie, to mogę upichcić obiad 😀 Szybki i to tylko częściowo bez płaczu (co by nie było za różowo). I z reguły coś jednak przypalam, bo pędzę gazem do małego, by choć troszkę pocisiać i go uspokoić. I dla pocieszenia dodam, że mam jeszcze 7-latkę, która też jest absorbująca, szczególnie jeżeli jegomość Kalafior przyśnie 🙂 Nie ma to jak być mamą 😀 Ale wiesz co? Kocham tę “robotę” 🙂 🙂 🙂

    Buziaki i pozdrowionka dla Was :*

    • Igrek jutro też wraca do pracy i zostaję sama na placu boju. Jestem ciekawa czy w ogóle będę w stanie zrobić siku.
      ŁOMATKOBOSKO i jeszcze 7-latka w bonusie? Kobieto, jak Ty to robisz? 😀

    • U mnie jest 8 lat różnicy.I wiesz co? Czasem mam wrażenie że toto starsze jest bardziej absorbujące niż toto małe 😀
      A ja głupia kiedyś liczyłam na pomoc,że zabawi,przypilnuje 😀

  8. A to dopiero początek w przygotowaniu planu dnia z Małym który ma gdzieś nasze potrzeby 😉 Ja pamiętam jak usypiałam moją córkę godzinę i w tym czasie myślałam ile rzeczy mam do zrobienia a ona spała….. (w ciągu dnia) 45 minut :'( koszmar. Powodzenia

    • Ja to samo. Poważnie, usypiam godzinę i myślę, że obiad jeszcze, pranie i włosy bym chciała umyć. Spoglądam na młodego, a on oczy jak 5 złotych.
      Też mi się tak rozregulował ostatnio, że drzemie sobie po pół godziny max. 45 minut ;//

  9. 🙂 nie no, uśmiałam się jak zwykle. To ja już wiem, dlaczego moja ciocia po urodzeniu kuzyna, siedziała na takim dużym kole ratunkowym, a ja będąc podlotkiem nie wiedziałam o co kaman 🙂

  10. Korzystaj z chwil intymnych z saską porcelaną,takie romantyczne sam na sam bo jak dzieć zacznie być świadom albo zacznie się przemieszczać to te chwile przejdą do przeszłości 😀
    Będziesz zmierzać,wygodnie siadać a tu z pokoju rozlegnie się uroczo “MAAAAAAAMAAAAAAAA”-jak zdarzysz to zrobisz,jak nie to czekasz na kolejną szansę.
    Potem dzieć zacznie się dobijać-obojetne czy będziesz chciała posiedzieć czy się okąpać-bez widowni się nie obejdzie.No chyba że chcesz ryzykować że zaniepokojeni sąsiedzi wezwą służby mundurowe bo niemożliwe żeby dzieć sam z siebie się darł jakby go żywcem ze skóry obdzierali i solili 😀

    • Tak źle i tak niedobrze 😛 Siku to tam chwila, gorzej jak człowiek chce się skupić i dwójkę zrobić. Nie chcę tego nawet sobie wyobrażać 😀

  11. Hahhahahahahahahha Ząbki należy myć rano i wieczorem. A wiele osób myje tylko rano. To bardzo ładnie, że myjesz ząbki o 18.00 🙂 Zresztą Twoja doba, jest teraz tak niestandardowa, że równie dobrze możesz myć po północy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *