Matka Torpeda
Matka Torpeda

Dorosłość jest przereklamowana.

Gdyby ktoś zapytał się mnie x lat temu co oznacza dorosłość, odpowiedziałabym, że odpowiedzialność i konsekwencja. Wiecie, nie ma życia z dnia na dzień. Trzeba płacić rachunki, pracować i tak wydawać pieniądze aby starczyło na cały miesiąc. Generalnie, że skończył się dzień dziecka. Jako nastolatka, wierzyłam, że ludzie dorośli (czyli w myśl mojej zasady Ci, co płacą rachunki) nie mają strachu. Nie czują go. Oni wiedzą, że coś trzeba i po prostu to robią.

Mogę głosować w wyborach, posiadam prawo jazdy, co miesiąc płacę rachunki, płacę podatki. Dbam o dom, dbam o bliskich. Przejmuję się rzeczami o których istnieniu, kiedyś nie miałam pojęcia tj. “Ile kubików wody zużyliśmy w tym miesiącu” – no proszę was, kiedyś na to pytanie odpowiedziałabym: “Dziękuję, u mnie też dobrze”.
Rozliczam pity, których się musiałam naumieć bo inaczej skarbówka wsadziłaby mnie do celi bez firanek.
Płacę za wywóz śmieci i w dodatku oszukuję bo nie segreguję. Nie segreguję bo za segregowane też policzyli więcej. Nie segreguję bo nie ma oznaczenia “pampersy z kupami”.

Miałam kolczyk w nosie – igła dość gruba przebiła mi płat nosowy.
Mam tatuaż – przez trzy godziny wbijano we mnie siedem igieł na raz. Mało tego, planuję kolejny.
W ciąży co kilka dni miałam robione setki badań – z igłą byłam za Pan brat.
20 godzin rodziłam dziecko. Z bólami krzyżowymi. Bez znieczulenia.  – myślałam, że umieram, a jednak przeżyłam.

Co więc sprawia, że dorosłość jest przereklamowana? Odpowiedź jest prosta jak budowa cepa: Pani Lucyna.

Pani Lucyna – lat ok. 50, zadbana i uśmiechnięta kobietka. Co sprawia, że boję się Pani Lucynki jak ognia?
Fakt, że jest dentystką.

Zaczęło się niewinnie, jak zawsze. W nocy poczułam pot. Mój pot. A dokładnie fakt, że robi mi się gorąco. Już, chyc chyc myślę coś tu się szykuje, coś jakieś dreszcze przechodzą – ku*wa mać, ząb. Wszystko zniese, chamstwo zniese, pms zniese, ale zęba NIE ZNIESE.

W ostatnich kilku dniach przerobiłam tysiąc stron: “Jak pozbyć się lęku przed dentystą?”
Czytałam skrupulatnie. Przerobiłam milion artykułów i wypowiedzi. Co z tego? gówno z tego.

Nie śpię trzeci dzień, żrę tysiąc tabletek przeciwbólowych bo BOJĘ SIĘ IŚĆ DO DENTYSTY. Najchętniej upchałabym swoje cielsko w najciemniejszym koncie i napisała kartkę “mnie tu nie ma”. Chodzę zmierzła jak stado bab podczas PMS-u. Złowrogie spojrzenia Igreka w ogóle na mnie nie działają. Popijam kolejny specyfik, który niszczy moją wątrobę i z miną cierpiętnika wchodzę do łóżka.

NIE ROZUMIEM. Przecież dorośli dentysty się nie boją. Dorośli są rozsądni i wiedzą, że trzeba dbać o zdrowie. Mogę iść na badanie krwi, mogę urodzić dziecko drugi raz, mogę wyrywać sobie brwi przez trzy godziny, ale do dentysty nie pójdę.

Tak, moja dentystka robi bezboleśnie (a przynajmniej ostatnio tak mi zrobiła), tak używam znieczulenia komputerowego, tak – ostatnio wyszłam z gabinetu zadowolona. I co z tego?

Żeby mi było mało, szukam jak pies miski wody w upalne lato, wsparcia u Igreka:

– Ale ja się boję rozumiesz, ja mam taki nieopisany lęk – chliptam
– Idź łajzo do dentysty
– Mnie nie wspierasz w ogóle. Normalny facet to by mnie wspierał, przytulał – chliptam co raz głośniej
– Noooo najlepiej. Zaraz będzie, że to moja wina, że Ciebie boli ząb i, że zero wsparcia. Mam cię głaskać i przytulać i mówić: “Nie, nie idź do dentysty masz rację. Niech Ci się zęby powypadają w cholerę” tego chcesz?

Ginę w bólu i męczarniach. Jestem upartym krówskiem. W dodatku z bolącym zębem. W dodatku znalazłam tego plusy: nie jem, a co za tym idzie chudnę. Jestem mega upartym krówskiem. Dziękuję, dobranoc.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

19 Responses

  1. Ja jestem jakimś fenomenem bo uwielbiam dentystów!!!! Fotel dentystyczny to mój ulubiony fotel. 🙂 Jako dziecko miałam traumę…Raz nawet uciekłam z fotela, a do teraz pamiętam jak wyrywali mi zęba, a pielęgniarka trzymała mi głowę, a mama nogi bo się rzucałam! No ale jakoś przeszło…jakoś lubię…:) Może to dlatego, że ból zęba to najgorszy z bólów i wolę zapobiegać niż leczyć. 🙂

  2. Aaaaaaa! Ostatnio pękła mi jedynka i w dodatku się ukruszyła. Centralnie tydzień przed weselem przyjacia. Musiałam iść. Z dzieciem. Cała osrana. Przy okazji Pani oglądnęła resztę i znalazła 3 albo 4 zęby do zrobienia. Nie. Nie pójdę do niej bo się boję… Umówiłam się na zrobienie ich wszystkicj w jeden dzień u kolegi mojej szwagierki. Oczywiście on to dentysta. Taki troche zezowaty. Trudno, najwyżej zejdę na tym fotelu, ale będzie jedna wizyta a nie cztery :D. Jedyne co mnie trzyma przy tej decyzji to chęć malowania ust czerwoną szminką, a żółć do czerwieni to jak pięść do nosa 😛 więc po bólu naprawy zębów tylko rozjasnianie zostanie

    A no i nie chcę Cię straszyć, ale kolega męża lat 27, 2 lata temu brał kredyt na zrobienie sztucznych zębów… wszystkich praktycznie!

    • Ani mi nie mów. Sama znam kilka przypadków. Śmichy hihy, a tak serio to muszę iść póki boli jeden ząb, a nie osiem. Co nie zmienia faktu, że boje się jakbym na ścięcie szła.

  3. Do dentysty idę nawet jak myślę że mnie ząb boli( mój mąż mówi że sobie ubzdurałam ten ból O:)) . Kładę się na wygodnym fotelu i śpię prawie, ale tatuaża nie zrobię za żadne skarby świata sadystką nie jestem 😛 Przesyłam Ci moją energię 🙂 idź i nie bój się.

  4. Oj Iksina, dentysta to też człowiek, taki zawód no wiesz co w paszczę zajrzy i kły wyleczy. Nie ma się co bać. Najwyżej o znieczulenie poprosić 😉 A jak będziesz dzielna (jak dziecko) to może naklejkę dostaniesz albo inna pierdułkę 😉 Życzę wytrwałości!

  5. Jestem Kara i mam dentofobię.
    Strach przed dentystą mam tak wielki że trzęsie mnie nawet jak nie ja idę na fotel.
    Podziwiam mojego starszego dziecia bo u dentysty on się czuje jak w knajpie na lodach.On nawet z otwartą paszczą,w paszczy z tym zasysaczem i grzebiącym lekarzem potrafi gadać.
    Mam otwarty ząb-lekarz był mądrzejszy ode mnie-i dobrze mi z tym.Dopóki nie boli nie mam zamiaru ruszać.
    Rusza mi się jedynka,która i tak w 95% jest sztuczna.Musiałabym znaleźć jakiegoś gipsiarza co by ją przymocował zanim ją zjem ale czekam.Na co? Nie wiem,chyba na przerwę na papierosa 😀
    Na samą myśl że mam iść do dentysty jest mi słabo i mam objawy śpiączkowo-alkoholowe.
    I nic nie zmienia fakt że ostatnich x wizyt odbywało się prawie bezboleśnie.Bo ja wiem,że to szczeście się kiedyś skończy i znowu trafię na speca od torturowania.

    Łącze się z Tobą w bólu i życzę Ci ogromnie żeby ten ząb dobrowolnie odszedł w cholerę.

    • Daj spokój. Podziwiam ludzi, którzy uwielbiają dentystę – serio. Chciałabym na czas wizyty zamienić się z taką osobą.
      Zapisałam się, mam zamiar iść – mam nadzieję, że dotrwam.

      Ja sobie życzę żebym pozbyła się strachu.

  6. No jeśli bardzo marzysz o takich protezkach w szklance drzemiących na nocnej szafce koło łóżka, to może rzeczywiście nie warto się spieszyć. Ale weź poprawkę , że po ciąży zęby lecą jeden za drugim, jak nie zaopiekujesz się nimi w porę , to na prawdę nastaw się na przerwy w uzębieniu.

  7. Urodziłam 2 dzieci bez znieczulenia ale nadal sądzę że nie ma gorszego bólu niż ból zęba o dentyście to już nawet nie wspominając. A myślałam że tylko ze mnie taki tchórz. Łącze się w bólu serdecznie współczuję i życzę cudownego ozdrowienia zęba bez dentysty.

    • Fakt, ból zęba jest jednym z najgorszych. To idzie zwariować.
      “życzę cudownego ozdrowienia zęba bez dentysty.” <3 NAJPIĘKNIEJSZE ŻYCZENIA ! :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *