Matka Torpeda
Matka Torpeda

Góry i doliny, sinusoida mentalna. Wzloty i upadki od kilku lat. Każde z nas się zmieniło, może na lepsze, a może na gorsze. Tysiące wypitych razem kaw, miliony niezmienionych rolek papieru i tony siarczystych, ognistych kurew lecących pod nosem. Nie raz chęć rzucenia wszystkiego i wyjechania w Bieszczady, a nie raz ochota na powiedzenie sakramentalnego ‘Tak’. Kolejna jesień przed nami, kolejne lato za nami. Kolejny rok razem, który to już ?

Dopasowywanie charakterów, jak to ładnie ktoś nazwał, trwa od samego początku. Bo on chce jeść mięso, ja czasem warzywa. Ja biorę kąpiel we wrzątku, on puka się w głowę. Wiele rzeczy udało się nam wypracować, wiele rzeczy pozostało do dnia dzisiejszego. Tak zwana akceptacja osoby drugiej z wadami i zaletami czyli powszechnie zwanym nierówną powierzchnią pod sufitem.


Wiecie, nie ma dla mnie nic bardziej wkurwiającego niż oglądanie telewizji z kimś, kto zasypia. Szykujesz kolację, może alkohol, może jakieś przekąski za trzy pięćdziesiąt złotych polskich, może jakieś orzeszki bez karmelu, w soli prosto z Wieliczki, nie ważne. Dziecko zasnęło, jesteście we dwoje – dla siebie, pod siebie. O mało się nie posiadasz ze szczęścia, że macie wspólny wieczór z ulubioną komedią/horrorem/dokumentem z Krysią Czubówną w tle, na temat kopulacji pingwinów stadnych bądź osamotnionych. Będzie cudnie, czujesz to w moczu. To będzie wieczór, który zapamiętasz na długi czas.

Już to widzisz: te żarcie, te przekąski, tą spokojną Krysie Czubówną, która swoim głosem wprawia w tzw. burdelowy nastrój, błogostan Panie!

W połowie filmu, cała rozemocjonowana losem bohatera i szybkim obrotem sytuacji, mówisz do niego:

Borze szumiący, to życie jednak przewrotne jest, nie? Tutaj wszystko tego, a nagle jeb i wszystko przepada. Jezu, zobacz, co oni jej robią? To na pewno jest thriller? nie horror? W ogóle co myślisz o tej bohaterce co się z tym bratem łajdaczyła? – spoglądam w bok.

Śpi. Bezczelnie, jawnie z łbem do tyłu wywalonym. Na popielniczkę – z otworem gębowym pootwieranym jak na fotelu dentystycznym. Szturcham.

Co? co? co? – w szoku. Jak zawsze.
Co, co! Śpisz! Nie oglądasz w ogóle!!!
Oglądam, tylko mi się oko przymknęło.

Daruję. Tym razem, daruję. Oglądam dalej…

MATKOBOSKO! On ją przecież zabije, jak ona się uratuje teraz?! Oglądałeś to już? – pytam rozemocjonowana

Śpi. Znów na popielniczkę, co chwila wydając z siebie jakieś nieokreślone dźwięki charczące. Szturcham.

Jak jesteś śpiący to idź spać, a nie się umawiasz na oglądanie wspólnego filmu i tylko mnie drażnisz!
Przecież nie śpię!
A co robisz? – pytam, unosząc jedną brew
Oglądam! – odpowiada oburzony

Dyskusja nie ma sensu. On przy swoim, że nie śpi – ja z nerwem, że i tak koniec końców orzeszki muszę zjeść sama i wyrzucać sobie, że tyle soli na noc. O filmie z grzeczności nie wspomnę.

Za pół roku powie: A może obejrzymy ten film?
Oglądaliśmy – odpowiem jak zawsze
Ja nie pamiętam – zripostuje dość szybko


I wiecie, nie byłoby w ogóle tematu gdyby jak człowiek powiedział: “Dzisiaj nie dam rady, idę spać”. Bo wtedy człowiek akceptuje, przytakuje i odsyła do łóżka.

Ale przecież lepszym wyjściem jest siedzieć z głową odchyloną do tyłu, buzią na popielniczkę i wydawaniem dźwięków podobnych do Passata sąsiada, co to odpala auto zimną z samego rana.

Nie daj Bóg powiedzieć wprost, że zasnął. Zawsze, standardowo, niezmiennie od tylu lat: ON NIE SPAŁ. To ja nie wiem jak on funkcjonuje jak On w ogóle nie śpi…

A niech w telewizji puszczą Rocky’ego, Szybkich i wściekłych czy Transportera – choćby miał zaspać do pracy, obejrzy do napisów końcowych.


Spodobał Ci się wpis? Czekam więc na Twoją reakcję, możesz go polubić lub udostępnić o tu 👉 Facebook

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

24 Responses

  1. U mnie to tak..”Mam fajny film”-rzuca on..a ja “wiec z prędkością światła ogarne wieczorne porządki i juz na spokojnie ogladniemy”…biegam tu i tam…cieszy mi sie pucha ze bedzie fajowy wieczór wiec dorzucam jeszcze prędkość F-16..i juz rzucam sie na sofke by sie ułożyć wygodnie z paczka ulubionych chipsów…szczescie dosiega zenitu…a tu hasło”juz jest późno idziemy spac bo rano do pracy wczesnie musze wstac”…i nie pytajcie jaki odcień purpurowy zaliczylam jak to uslyszalam:-)

  2. Od 6.50 z przerwa w ciagu dnia, przeczytalam wszystko od deski do deski. Zajebisty. Zostaje tu. Na zawsze. Tak mi sie podoba.
    Na obczyznie rok temu poznalam kobitke, ktora wlasnie takim poczuciem humoru, i podejsciem do zycia, wyciagnela mnie z glebokiej depresji. Dzisiaj wiem, co to smiech, radosc, zycie. BRAWO TY.

    Pozdrawiam.

  3. Skąd ja znam to niewinne chrapnie albo ogladanie powiek :p chyba wiekszości samców padają baterie podczas romantycznych seansów, oni dodatkowe akumulatory mają na spotkania z kolegami czy gry…

    • No to też mnie dziwi. Tak to zmęczony, zasypia. Stan neptyczny, a niech kolega zadzwoni o browar – o własne nogi się o mało nie pozabija

  4. Witaj, Iksiniu. 😉

    U nas jest jeszcze akcja – on chrapie, więc ja głośniej, i tak potrafimy dojść do ostatniej kreski 🙂 A kiedy go budzę – słyszę: “O matko! A co tak wyje???”
    A kopulacja pingwinów osamotnionych działa na wyobraźnię 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    • Hahahahahahahahahahahahahahahah :))))))))))))))))))))))))))
      Włączyła mi się obrazowa wyobraźnia :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Padłam hahahahahahahhahaha.
      Czujesz blusa? Tak jesteś że już prawie na mecie,normalnie już za rogiem czeka szczęście a tu facet zasypia i jeszcze takie “niewinne” >>HHRRRRRRRRRRRRRAAAAAAAAP<<<? :d
      hAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH

  5. nie, nie śpi, nigdy… no żeby to chociaż miał odwagę się przyznać ;P “na popielniczkę” mnie pokonało 😀 znamy to, znamy 🙂 najpierw to chodź, chodź, film se obejrzymy, a potem oglądam dwie godziny dziadostwa w akompaniamencie chrrryy i chrrraaa… a jak się skończy, to że “co, już? głupie to było.” phi 😀

    zainspirowana Twoim wpisem o spuszczaniu smyczy w końcu posprzątałam pozostałości swoich śmieci w internetach i znalazłam sobie nowe miejsce. dziękuję, to była prawdziwa motywacja! do tej pory przejawiałam się nieśmiało w komentarzach, ale teraz już odważniej będę sobie poczynać, a co 🙂

    pozdrawiamy, ja i mały człowiek ze stopą w buzi 🙂

    • Hahahahahahaha! U nas na końcu jest: “Ale bez sensu ten film był” – no jak się połowę prześpi to fucktycznie bez sensu.

      Zmotywowałam Cię? Zainspirowałam? lejesz miód na moje serce <3

      U NAS TEŻ STOPY W BUZI! Ten sam etap!

  6. Ależ się uśmiałam 🙂
    … wypisz – wymaluj jak u mnie! “Nie śpię, tylko słucham” – jeszcze czasem słyszę….
    …a na koniec wyłączam grające pudło o 4 nad ranem, i o 5,30 jak już wstaniemy robię wojnę z groźbą spalenia pilota i wykopania z łóżka by skoro nie śpi to się przeszedł się i wyłączył diabelską machinę…
    A do tego też łapię nerwa, bo mi ogląda milion razy to samo, bo on nie widział środka/początku/końca…
    I do tego dziecku tłumaczy o ekologii nie lania zbyt dużo wody i oszczędzaniu światła…

  7. Umówisz się ze mną na paluszki,gorącą herbatkę,koc i film????????????????????????????? Błaaaaaaaaaaaaaaaaaagaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    U mnie jest to samo.
    Pan i władca sie nakręca,że ma być super film.Ok,oglądamy nawet durny tak jak pewien serial,w którym tylko klną,żłopią piwo i siedzą przed tv. BĘDĘ oglądać choćby rzygać bo mamy oglądać razem. Po czym po 10 min z prawej strony zaczyna warczeć piła.Szturcham delikatnie “nie śpij”,i słyszę “no ale ja nie śpię”.
    Kolejne 10 min i gdzieś obok przejeżdża traktor goniony przez wściekłego grizzly.I znowu tarmoszę,ale już mocniej “człowieku,nie śpij”i ta sama odp-“ale ja nie śpię,oglądam”. Mija 5 min i obok startujący dremlinear. Z całej siły pakuję palca pod żebro.”No co Ty mi robisz?”
    “Jak chcesz spać to weź się odwróć i przynajmniej nie budź połowy miasta chrapaniem”.
    I oczywiście” ale ile razy mam Ci powtarzać,że ja nie śpię”.
    Ja już nie chcę oglądać,i tak nic z filmu nie wiem bo ktoś włączył zagłuszanie.Biore pilota żeby ustrojstwo zgasić.
    I wtedy staje się cud. Pada pytanie” To już nie oglądasz?”
    “Nie,nie oglądam”.
    “Aha.Bo wiesz,to ja bym sobie gre puścił”……………………………..I gra do 2 w nocy………………………….

Pozostaw odpowiedź Matka Torpeda Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *