Matka Torpeda
Matka Torpeda

5 tekstów dzięki którym kobiety szaleją.

Są różne punkty w ciele i umyśle kobiety, które poruszone do granic możliwości, sprawią jej euforię życia. Nie, to nie chodzi o słynny punkt “G” na końcu słowa Shopping. To trzeba zrobić ustami.

1. Leż, ja wstanę.

To jest bezapelacyjny numer jeden. Za ten tekst większość kobiet pragnęłaby ozłocić swoich facetów.
Leżysz, przykryta po uszy, hasasz gdzieś po łące i zrywasz pachnące tulipany. Tutaj za pobliskim krzaczkiem czai się Dżordż Klunej, a Brad Pitt już biegnie podać Ci drinka z palemką.
Dżordż Klunej karmi Cię pączkami z toną budyniu i lukru, a Ty nie tyjesz. Już sięgasz po kolejnego pączka i wyciągasz rączkę do Brada Pitta, który trzyma schłodzonego drineczka, aż tu nagle płacz.
Patrzysz na Kluneja – nie płacze.
Brad też siedzi cicho.
Dociera do Ciebie, że budzi się dziecko. Zabierasz swój nie tyjący zad, kradniesz jednego pączka i dopijasz drinka bo musisz wstać.
Aż tu nagle… pojawia się rycerz codzienności, wybawiciel, ze słowami: “Dobra leż, ja wstanę”.
Czy może być coś piękniejszego?

2. Powinnaś kupić sobie coś nowego, kompletnie nie masz się w co ubrać.

Nie ma tak, że jest za dużo ubrań, szanujmy się. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, kwiaty kwitną, kurs euro się zmienia, to wypadałoby żeby ubrania też się zmieniały.
Jako, że one same w szafie nie są w stanie ewoluować – ktoś stworzył centra handlowe.
Centra handlowe są złem, ale kobiety prócz brązu lubią też zło więc jakby… sami rozumiecie.
Nie ma tak, że “Boże, kolejne buty?”. Nie, nie.
Mężczyzna powinien raz na dzień, no dobra tydzień chociaż, rzucić hasłem: “Może zakupy? Tak dawno nic sobie nie kupiłaś”.

3. Schudłaś chyba co?

To już jest pieszczota w kategorii orgazmowej. Tekst UNIWERSALNY, ponadczasowy i poprawiający humor KAŻDEJ kobiecie.
To jest tak samo, jakbyśmy Wam mężczyznom mówili: “Czy mi się wydaje czy zaczyna Ci się kaloryfer robić na brzuchu?”
No wybaczcie, ale choćby zamiast kaloryfera był bojler – jakieś motylki pofruną w środku i humor poprawią.
Życie byłoby pełne uśmiechniętych kobiet gdyby słyszały każdego dnia tekst: “Schudłaś chyba co?”
Czasami wystarczy poprzestawać szyk w zdaniu: “Znów jesz kotleta?” i wyjdzie dokładny tytuł tego podpunktu.

4. Żadna dieta Ci nie jest potrzebna, zwariowałaś!

“Że gruba? Że Ty? Absolutnie! masz tu kochanie pączusia, popij sobie szklaneczką wina i nie myśl o głupotach”
Co z tego, że masz te dwa, trzy, nadprogramowe kilogramy? Pączek i kieliszek dobrego wina sprawią, że zapomnisz o nich w trybie natychmiastowym.
Najlepszym antidotum na poprawę humoru u kobiety jest coś słodkiego i wino.
Chyba, że jesteś mną. Wtedy jest to kotlet.

5. Masz zdecydowanie za mało lakierów do paznokci.

To jest moje marzenie. Szkurde nigdy mi tak Igrek nie powiedział. Za każdym razem kiedy otwieram mój pierdolnik z lakierami, wywraca oczy i rzuca w eter, że: “Ty masz tego więcej niż fabryka wyprodukowała”.
LAKIERÓW nigdy nie jest za dużo, NIGDY.
Zawsze znajdzie się kolor, którego aktualnie nie mamy. No szanujmy się, nie jest tak, że mamy niebieski. Mamy błękitny, ale granatowego już nie więc jednak gdzieś ta kolorystyka kuleje.
A taki czarny? On może być z połyskiem, matowy i metaliczny. Wniosek: Wszystkich na pewno nie masz.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

10 Responses

  1. Dla mnie muzyka dla moich uszu miodem na me zszargane nerwy jest zdanie co niedziele od mojego ja robię obiad biorę młodych na ogród. Nie mija 30 minut wlochaty wybiega do domu “k##$&a wytarzali się w błocie cała trójca święta pomóż mi ich ogarnac” dzieci zadowolone matką dom do sprzątania ciuchy do prania. A co do lakierów to ja mam ich od cholery a nie mam kiedy pomalować.

  2. Obłęd 🙂
    Moja Męża jakoś stosunkowo niedawno nie ugryzł się w jęzor i stwierdził, że ja dla niego byłam za chuda przed ślubem…Szczęka mi opadła i zapytałam 1. czemu teraz mi to mówi? i 2. czemu się jednak tak chciał żenić ze mną skoro za chuda???? – Ze spokojem odparł, ze i tak wiedział, że po ciąży takim p”patykiem” nie zostanę, a wypsknęło mu się, bo miał zamiar mi tego w ogóle nie mówić….ale tyle marudzę i piszczę stojąc przed lustrem, że jakoś tak wyszło…
    Tak, każe sam mi szukać sobie ubrań i innych dupereli, szczególnie po tym jak w milczeniu znosi moje zaklęcia, gdy chcąc gdzieś wyjść nic mi nie pasuje, bo za ciasne, bo nie takie itd…. Tylko co ja zrobię, jak to ja nie chcę kupować, bo mi się nie podoba i nie mogę dobrać rozmiaru…
    A lakierów tez mam milion pięćset sto dziewięćset. Fakt, słowem nie powiedział nigdy dotąd że takie same, ze za dużo i na co po co itd…. Ale za to pada bardzo często pytanie:”kiedy w końcu pomalujesz paznokcie??? Tyle masz tego, ze chyba nie powinno być problemu?? Bo synka napuszczę by cię męczył…” (tak w woli wyjaśnienia, moi dwaj cudni mali Mężczyźni maja szmergla na punkcie pomalowanych paznokci, i bardzo, bardzo często – jak sobie przypomną, a tym bardziej popatrzą na półkę z lakierami, pada sakramentalne pytanie, “mamusiu kiedy w końcu pomalujesz paznokcie…. najlepiej o tym kolorem”) – Pytanie jedno mam na swoje “usprawiedliwienie” – NO ku…a KIEDY mam je pomalować? Jak zasnę usypiając dziecko, czy jak mam im zrobić jeść? albo się pobawić??? TAK, czasem dużo nie znaczy wcale lepiej….
    A “leż, ja wstanę”…. – tak, magia, nawet bez dżordża. Wystarcza mi łąka i spokój 🙂

      • Mój “unikat” jeszcze przed ślubem mi oświadczył, że “Kobieta powinna dbać o siebie, jeśli tylko ma takie możliwości -tak przed ślubem jak i po” i nie rozumie postawy, że “jak wyszła za mąż to się starać nie musi i jak ostatni łachman będzie chodzić”…. i konsekwentnie muszę przyznać słowem o żadnych zakupach nie mówi….
        I niech mu się nie zmieni 😉

  3. Pierwsze zdanie mój mąż wypowiada ostatnio bardzo często, ale to ze względu na 9 miesiąc i fakt że jestem jak wieloryb wyrzucony na plażę 😛 😀 Drugie też mu się przydarza, ale to chyba dlatego, że ja dużo jęczę jeśli chodzi o garderobę 😛 😀
    Tak czy siak miło się tego słucha 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *