Matka Torpeda
Matka Torpeda

Od roku, towarzyszą mi obawy, których dotąd nie miałam.
Rozdarcie, które powoduje, że często nie śpię po nocach.
Strach, który sprawia, że wychodzę do łazienki i płaczę.

DSC_0061-002

Obawiałam się, że nie daję Ci tego co dobre. Wiesz, krótko karmiłam Cię piersią – szybko mlekiem modyfikowanym. Słyszałam wtedy, że nie daję Ci miłości ani bliskości, której tak bardzo potrzebujesz.
Słyszałam, że nie będziesz chciał się do mnie przytulać bo nie poczułeś mojej miłości.
Chciałam Ci powiedzieć, że często robiąc Ci mleko z proszku, leciały mi łzy.
Serce ściskał żal, że nie daję Ci tego, co jest dla Ciebie najważniejsze.

Kiedy mijały pierwsze miesiące Twojego życia, często z Twoim ojcem słyszeliśmy, że robimy coś źle.
Że źle Cię nosimy, że za lekko Cię ubieramy, że nie damy sobie nic powiedzieć.

Mieliśmy wewnętrzne rozdarcie za każdym razem kiedy podejmowaliśmy jakąś decyzję dotyczącą Ciebie.
Bez względu czy chodziło o ubiór na spacer czy o wybór szczepień.
Chcemy żebyś wiedział, że nigdy nie wiedzieliśmy czy robimy dobrze.

Strach kiedy miałeś czterdzieści stopni gorączki i lałeś się nam przez ręce – pamiętam do dzisiaj.
Pamiętam moje łzy kiedy jechaliśmy do szpitala.
Strach kiedy pierwszy raz uderzyłeś głową w szafkę.
Wiesz, My czujemy strach za każdym razem kiedy się potkniesz, przewrócisz czy przytniesz palce.

Odkąd się pojawiłeś, słyszeliśmy dużo gorzkich słów.
Nie raz, ktoś dawał sobie prawo do oceny nas jako rodziców.
Nie raz płakałam w obawie, że nie dajemy Ci tego, czego powinniśmy.
Nie raz zastanawiałam się czy będziesz przy nas szczęśliwy.

Staramy się dać Ci dzieciństwo jakie sami chcielibyśmy mieć.
Dlatego Twój ojciec sadza Cię na mopa i chodzi z Tobą po mieszkaniu.
Dlatego zamiast zabawek edukacyjnych, bawisz się brzęczącymi miskami.
Dlatego często, kiedy wszystkie dzieci powinny już spać – Ty siedzisz u starych na łóżku i wcinasz flipsy.
Dlatego Twój ojciec wchodzi do Twojego łóżeczka i łaskocze Cię w stopy.
Dlatego robię Ci fryzurę na „Irokeza” powietrzem z rury od odkurzacza.

Zakazujemy Ci wielu rzeczy choć to takie „okropne” w tych czasach.
Mówimy Ci, że czegoś nie wolno choć to takie niepedagogiczne.
Normalność w dzisiejszym świecie jest czymś, czego z Twoim ojcem nie uznajemy.
Płyniemy pod prąd, trzymając Cię pod pachą, a nogami odpychamy kamienie w postaci „dobrych rad” i książkowych mądrości.

I gdybyś kiedyś zapytał mnie, dlaczego robiliśmy inaczej niż wszyscy – wtedy pokażę Ci te wszystkie zdjęcia i filmy na których jest Twój pisk radości.
Ty nam wyznaczasz azymut w wędrówce zwanej „bycie rodzicem”.
Do Twojego wychowywania nie dopuszczamy nikogo więc jeśli kiedyś będziesz miał pretensje i skargi – wal do nas śmiało. Zawsze będziemy czekać.

Kiedy się urodziłeś, obiecaliśmy sobie z Twoim ojcem, że nie będziesz wychowywany „bezstresowo”.
Przypłaciliśmy to nie jednym Twoim płaczem i moim płaczem. Tak, mi też się serce kraje, że nie pozwalam Ci jeść psich chrupków ani bawić się kablem z telewizora, ale ja wiem, że robię to dla Twojego dobra.
Pracuję nad tym, żeby w Twoim życiu były granice.
Chcę żebyś wiedział też, że nigdy Cię nie uderzymy. Nie będziesz dostawał klapsów.
Nie dostałeś do tej pory i nigdy tego nie doświadczysz. Jeśli poznasz pas ze spodni to tylko po to żeby się nim pobawić.
Wiesz dlaczego? Bo chcę żebyś miał do nas szacunek, który wypracujemy sobie przez to, jakimi jesteśmy rodzicami, a nie przez strach, że zaraz zlejemy Cię w tyłek.
Czułabym najgorszą porażkę z możliwych jeśli kiedykolwiek zobaczyłabym w Twoich oczach strach na mój lub ojca widok.
Przegrałabym wtedy. Nie nazywała siebie „matką”.

Chcę Ci też powiedzieć, że często nie daję rady.
Często opadam z sił. Często mówię, że mam dość, że mnie jasny szlag trafi.
Chcę żebyś wiedział, że mimo moich chwil słabości – nie wyobrażam sobie bez Ciebie życia.
Ale ja wiem, że Ty to wiesz. Widzę po Twoim uśmiechu…
Z matczynej strony, powiem Ci,  że masz najlepszego ojca na świecie.
On jest tym dobrym gliną w Twoim wychowaniu.
Podrzuca Cię pod sufit, ćwiczy z Tobą figury, które przyprawiają mnie o zawał serca.
Kiedy zostawiam Cię z nim samego w domu, zawsze zastaję armagedon w postaci zabawek i głośnej muzyki.
Tańczycie razem w tym bałaganie.
Wiem, że przy sobie jesteście w zupełnie innej kategorii szczęścia. Widzę to po Waszych oczach.

Za dwa dni. Za równe dwa dni, mija rok. Cały, okrągły rok kiedy jesteś z nami.
Wiem, że może nie jesteśmy idealnymi rodzicami, ale chcemy żebyś wiedział, że się staramy.
Dajemy Ci wszystko co mamy, wszystko co najlepsze.
Kochamy Cię Synu.
Obyś przez życie szedł z takim uśmiechem jaki towarzyszył Ci przez ten cały rok,
Mama i Tata.

www.matkatorpeda.pl

Ps: A Wam moi kochani: Wesołych świąt, mokrych jajek i dużo miłości w ten czas – życzy nasza czwórka.

Udostępnij ten wpis...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

22 Responses

  1. Wszystkiego najlepszego dla całej rodziny, pięknie dajesz radę, czytałam Cię pod koniec ciąży i zastanawiałam się, ile sił i samozaparcia potrzeba – wychodzi mi, że całe morze i ocean – na pohybel dobro-radcom, a internetowym szczególne miejsce w piekle 😉 Wpis wspaniały, pozdrawiam

  2. Cudne. Chyba każdy z nas jako rodzic ma chwilę zwątpienia czy robi wszystko dobrze czasami ma ochotę usiąść i ryczec z bezsilnosci. Ale takie chwile szybko mijają kiedy usłyszysz śmiech słowa mamusiu kocham Cię kiedy widzieć efekty swojego poświęcenia. Wszystkim dużo radości miłości i szczęścia nie tylko w święta ale przez resztę życia.

  3. Kochana
    życzę Wam Wesołych Świąt;
    Igrekowi- spokojnych i odpoczynku
    Zecikowi- słodkich i bogatego Zająca
    Tobie- kalorycznych i mokrego poniedziałku :)))))) ******

    I na dokładkę Wszystkiego najlepszego,zdrówka,sił,pieniędzy ale nie za dużo,bo wiesz-kasa niszczy charakter 😀
    Aby Zecik rósł zdrowo,wesoło.Miłości i spełnienia marzeń dla Ciebie i Synusia.:*

  4. Czekałam na ten wpis 🙂 jesteście wspaniali. Życzymy Wam wszystkiego najpiękniejszego z okazji pierwszego roku i nadchodzących podwójnych urodzin! :*

  5. Koniecznie wydrukuj, włóż w koszulkę i daj mu na 18 urodziny. Oczywiście oprócz kasy na prawko 🙂 I nigdy ale to nigdy nie miej wyrzutów sumienia, że masz czasem dość swojego dziecka, jesteś zmęczona i Cię zwyczajnie wkurza. To kolejny temat tabu, który przysparza tylko młodym matkom zupełnie niepotrzebnego stresu. Przez głupie gazety, internety i nawiedzone „matki polki”. Nasze dzieci mają pełne prawo nas denerwować, irytować, ba, nawet możemy ich zwyczajnie nie lubić w pewnych okresach ich życia. Bo są osobnym człowiekiem, mają charakter, mają swoje zdanie często inne od naszego i to zupełnie naturalne. Co nie zmienia faktu, że jakby się dziecku krzywda działa, to skoczymy do gardła każdemu, kto chciałby je skrzywdzić. Niech się obija, przewraca, czasem „sparzy”. Na tym polega poznawanie świata. Ale będzie wiedział, że ma rodziców, do których zawsze może przyjść, mama przytuli, tata coś poradzi. Od najmłodszych lat (oczywiście stosownie do wieku) dziecko powinno móc podejmować samodzielne decyzje i ponosić ich konsekwencje. Nie ma gorszej krzywdy dla dziecka niż „klosz” trzymany przez rodziców. Młody uśmiechnięty, szczęśliwy, to kogo obchodzi bałagan? Trzymaj tak dalej, kiedyś powiesz z dumą „to mój syn”. I tego Wam życzę. Rany jak to szybko zleciało, dopiero byłaś w ciąży 🙂

  6. Ej no weź bo będę beczeć 🙁 pięknie to ujęłaś 🙂 czyli Twój Zet jest z 15 kwietnia? tak tylko pytam, bo wychodzi na to że mój bąbel równy miesiąc później 🙂 Wesołych Świąt dla Was :*

  7. Pięknie napisane, aż łezka w oku się zakręciła….
    Wiesz, że gdybyś napisała książkę na bazie Waszych kroków wychowawczych to cały nakład rozszedłby się jak ciepłe bułeczki? 🙂

  8. No kochana.
    Oby Młody szybko nauczył się czytać.
    Zastanawiasz się,czy jesteście dobrymi rodzicami….A słyszysz śmiech dziecka? Taki radosny,spod serducha,zaraźliwy?
    A na Wasz widok rozjaśnia się buźka tak jakby ktoś zapalił 10000000watową żarówkę?
    Jak nie widzi Was kilka chwil to pędzi choćby miał połamać nóżki i wybić te wszystkie ząbki z takim trudem wyhodowane?
    Rozdaje Wam reglamentowany towar jakim są słodkie,lepkie,mokre buziaki?
    Jeśli odpowiedziałaś sobie „tak” na te pytania to znaczy że dla własnego dziecka jesteście najwspanialsi na świecie.

    • Boże, jak cudnie to napisałaś <3
      Ten tekst zostanie wydrukowany, kiedyś mu go dam 🙂 Mam zamiar pisać to rok w rok: co mnie denerwowało, za co go przepraszam (o ile będę miała za co) i co miałam mu do powiedzenia w tym okresie 🙂

  9. Potrafisz wzruszyć, kobieto. Niech Zet rośnie radośnie i zdrowo:) A Wam z Igrekiem życzę sił, by nie dać się „dobrym radom” sprowadzić z obranego azymutu. Każda droga wychowania obrana przez nas jest dobra, a kto przeszedł ją najlepiej ocenią nasze dzieci, nikt inny.
    Wesołych Świąt dla Was:)

  10. Dzisiaj miałam gorszy dzień z moją Marudką, chyba ogólnie ja miałam gorsze samopoczucie, wyrzuty sumienia, że potrafię się na nią zdenerwować, że czasem mam wrażenie, że nie dam rady, potrzebny był mi ten tekst 😉 Dzięki serdeczne, jak będe mieć chwilę zwątpienia to sobie go przeczytam. Teraz mam ochote wycałować, wyściskać wyprzutulać z całych sił mojego Glutka kochanego. Wesołych Świąt dla Was!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *