Matka Torpeda
Matka Torpeda

Kobieto, postaw na zdrowy egoizm i nie uzależniaj się od faceta.

Kobiety mają jakąś taką wewnętrzną cechę, która zmusza ich do bycia oddanymi.
Oddanymi mężowi, dzieciom, rodzinie i wszystkim na około. W bonusie, dochodzi nam chęć uratowania całego świata. Taki trochę superbohater w powyciąganych dresach i bibiku, wiązanym w pośpiechu na głowie. Nie zwracając potem w ogóle uwagi na to, że są wyczerpane fizycznie i psychicznie.
W momencie kiedy chciałyby aby ktoś potraktował ich tak samo: okazuje się, że w większości przypadków – tej wzajemności nie ma.

Po jaką cholerę, ja się pytam?

Jasne, jesteśmy tymi, które dbają o domowe ognisko. O te ciepło, które rozchodzi się od kuchni po kibel. O te obiady, które przygotowujesz dwie godziny, a ktoś żre w pięć minut. Tymi, które kupują nowe kostki do kibla i martwią się czy siata ziemniaków starczy na obiad. W jakiś sposób, gdzieś w kolejce u góry – wszystkie kobiety ustawiły się pod drzwiami z napisem “Chcę być oddana wszystkim, tylko nie sobie”.

Ale weź sobie czasami pod uwagę, że Ty nie jesteś sprzętem AGD w którym wciska się guzik “On” i działasz cały dzień jakbyś była podpięta do prądu, a wieczorem ktoś wciska “off” i zasypiasz.

Pierdoły z kolorowych magazynów…

Ileż to ja się naczytałam mądrych wywiadów z mądrymi paniami. Czytałam te mądrości: masz sobie pozwolić na luksus i odpoczynek. Wyjedź na kilka dni za granicę, pojedź do spa i zapłać za pobyt równowartość czterech czynszów w Twoim mieszkaniu, kup sobie garsonkę gucziego, która uszczęśliwi Ciebie, a Twój portfel popadnie w depresję.
No wszystko spoko, ale żebym ja to sobie spełniła to musiałabym być Heleną Kolodziey z żon holyłudu.
Wtedy to Paaaaanieeee, ja bym se siedziała cały dzień na leżaczku i wygrzebywała brud spod paznokci, precyzyjnie wachlując pilniczkiem.

Aleee osoochośi ?

Bez znaczenia czy masz dziecko czy nie. Jeśli jesteś od spełniania zachcianek drugiego człowieka, nie stawiając w ogóle na siebie – żyjesz pod kogoś.
Kiedyś nie potrafiłam wygrzebać z siebie ANI GRAMA egoizmu, serio. W tygodniu pracowałam, w weekendy jeździłam do szkoły, a wieczorami robiłam obiady na dzień następny, wertując kartki na kolejne egzaminy.
Jak miałam wolny weekend to zamiast leżeć dupskiem do góry, myłam okna. Przecież to jest choroba jakaś.
Na samo wspomnienie jestem zmęczona.

I choć mamy wiek informacji. Wszędzie trąbią, że kobiety powinny myśleć o sobie – nam wciąż ciężko jest to spełnić. I może się Wam wydać dziwne to co napiszę, ale ja egoizmu nauczyłam się w momencie kiedy na świecie pojawił się syn.

JAG TO?!

Tak to. Po miesiącu z noworodkiem, gdzie nie spałam, żyłam na kanapkach i kawie – zrozumiałam, że dłużej tak nie pociągnę. Znaczy, pociągnę, ale z pewnością popadnę w depresję albo wycieńczona psychicznie zacznę się kiwać na krześle w przód-tył i gadać sama do siebie. Stanę się jedną z tych kobiet, które snują się jak cień człowieka i nie porozmawiasz z nią o niczym innym tylko o kolorze kupy, ulewaniach i bąkach własnego dziecka.

Na szczęście w domu posiadam egzemplarz nie-męża, który jest świadom faktu, że jak zacznę żyć w czterech ścianach to zwariuję. Domyślam się również, że gdybym usiadła na dupsku, nie rozwijała się, nie dbała o siebie to pewnego dnia zapukałby mi do drzwi i powiedział, że on tylko po rzeczy bo Krysia z gazowni ma umyte włosy i fajnie pachnie więc jednak on mi podziękuje za współpracę.

Z drugiej strony: możesz pachnieć szanel numer pięć (nigdy nie wiem jaki to zapach, ale najpopularniejszy to wymieniam), ciało balsamować mleczkiem kokosowym i mieć najlepszy tyłek w całym województwie, ale nigdy nie gwarantuje Ci to faktu, że pewnego dnia, Twój mąż czy nie-mąż, nie stwierdzi, że trafiła go w owłosione dupsko strzała amora i on jednak by się wyprowadził do jakiejś Grażynki co to biust ma dwa rozmiary większy i zamiast tłustych schabowych on nagle pokochał rukolę.

I w tym momencie wyjścia masz dwa: albo klęczeć przy nim, błagać o powrót i obiecywać, że zrobisz sobie cycki trzy rozmiary większe niż ma owa-nowa Grażynka albo…

…Postaw na zdrowy egoizm.

Możesz starać się dogodzić drugiej osobie całe życie, ale nigdy nie będzie Ci to gwarantowało szczęścia, a na pewno zagwarantuje Ci zmęczenie. Musisz znaleźć złoty środek, który pozwoli Ci pogodzić jedno z drugim.

Pamiętaj jedno: Jeśli dzieci już nie będą potrzebowały Twojej uwagi tak bardzo, mąż wypnie się na Ciebie dupą i zacznie się mizdrzyć do jakiejś Haliny, wiesz co Cię wtedy nie opuści?

Twoja praca, wykształcenie i pieniądze. Zacznij stawiać na siebie 💪

PS: Tekst jest ogólnym ujęciem tematu bo wiadomo, że każda z nas ma inną sytuację życiową.

Więcej anegdot z dnia codziennego, znajdziesz tu 👉 Matka Torpeda

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

23 Responses

  1. Hołduję zasadom- nie smakuje, nie jedz, przeszkadza-powies pranie, rozpakuj zmywarkę, odkurz, umyj itd. Idealny sposób na faceta, za którego mama robiła właściwie wszystko. Sniadanka do pracy, sprzatala czy opierała. Małżonków szybko się nauczył wielu rzeczy choć przyznam, że do prania go nie dopuszczam po akcji -no wszystko mi wyszło różowe 😉. Co do zależności. Oglądałam ją latami u mojej mamy więc u siebie niedopusciłam. I najważniejsze. Wierzyć w to, że człowiek w razie czego da sobie radę choćby na początek w przytułku. Życie ma się jedno więc szkoda go marnować. I to dotyczy wszystkiego.

  2. A ja tam byłam egoistyczna od samego początku, a nawet wcześniej. Po wszystkich przejściach co sobie zafundowałam w życiorysie do obecnego męża podchodziłam jak pies do jeża, a nawet gorzej. Zresztą, podchodziłam tak i do innych mężczyzn -znaczy do wszystkich.A kto mnie nauczył? – Mężczyźni. Goście, którzy nadal istnieją mocno w moim życiu jako przyjaciele i nie – nie są “inni”. Czy to dobrze? Nie wiem, mi tam dobrze. Przed ślubem poinformowałam, ze jestem i zamierzam być kobieta, a nie jedynie żoną a później i być może matką. Teraz tez tak do tego podchodzę. Może nie kupuję sobie Bóg wie jakich rzeczy, może nie wyjeżdżam na straszne wojaże (choć nie twierdzę, ze nie chciałabym – wiem po prostu na co mnie stać) ale walczę o respektowanie swoich potrzeb. czy się kształcę? Tak, to nawet za namową męża, bo to on stwierdził, ze jeśli tylko chce, a damy radę to powinnam rozwijać swoje pasje i zamiłowania. Jak trzeba Męża zabiera nasze dziecia i wyjeżdżają na popołudnie do teściów. Jakbym chciała wyjść wieczorem to problem żaden, problemem jest, ze brak mi z kim, ale to insza inszość….
    Dlatego tak, popieram ręką, nogę i resztą członków wystających, ze zdrowy egoizm jest bardzo wskazany. Bycie, dbanie o siebie nawet jeśli nigdzie na “lewo” mąż/ nie-mąż nie pójdzie to jest dobre, bo i mężczyzna to docenia. Inteligentny “egzemplarz” sam będzie do tego popychał i namawiał swoją Kobietę, dlaczego? Jak to usłyszałam ja od męża ” weź się zastanów, jak idziemy i wszyscy się oglądają za tobą, to jak ja mam nie być dumny, że jestem twoim mężem? A jeśli ja widzę, ze kolegę skręca, jak z tobą rozmawia, bo on ma pustaka w domu, to czy nie jest to prawidłowy kierunek?” – tak tez przejawia się ich egoizm 😉
    A jedynie z czym się nie zgodzę….. to że “madmadmuazel” chanela bije na głowę No5 – jest powalające, kuszące, egzotyczne i dla kobiety z tym “czymś”. 5 jest jak sama nazwa wskazuje dla “5”0+….

    • ” weź się zastanów, jak idziemy i wszyscy się oglądają za tobą, to jak ja mam nie być dumny, że jestem twoim mężem? A jeśli ja widzę, ze kolegę skręca, jak z tobą rozmawia, bo on ma pustaka w domu, to czy nie jest to prawidłowy kierunek?” Słodki jezu w morelach, jak to pięknie powiedziane!! 😍😍

  3. Na początek nauki zdrowego egoizmu i gospodarowania “wolnym” czasem polecam takie małe sklepiki/garmażerki: pierogi, łazanki, kopytka, kluski śląskie, placki ziemniaczane, naleśniki z czym chcesz i gotowe sałatki. Wpadasz raz w tygodniu, kupujesz na dwa dni i kilka godzin na szykowanie, gotowanie zaoszczędzone. Smakuje jak domowe, kuchnia czysta chociaż dwa dni w tygodniu. W skali miesiąca to aż 8 dni bez stania w tym upale przy garach. Mężczyźnie trzeba tylko wytłumaczyć, że dzień bez mięsa jest dla zdrowotności 🙂 Dla “zajechanych” wersja hardkorowa: symulujemy chorobę, wybywamy do mamusi solo na cały dzień. Pan Mąż/Niemąż ma tylko zająć się dzieckiem, posprzątać, ugotować, nakarmić, pójść na spacer z dzieckiem, wstawić i powiesić pranie i tak przecież nie idzie do pracy, to “nic nie robi”. Wieczorem wracasz wyspana i wypoczęta i żądasz dzikiego seksu. Doceni, oj doceni…

    • Jestem tego samego zdania. Każdy się dziwi, że Igrek zostaje bez problemu z dzieckiem. Ja w tym nic dziwnego nie widzę, serio. Od samego początku się nim opiekował bo to jest też jego dziecko. Jeśli mówię, że dzisiaj nie ma obiadu bo mi się nie chciało to nie ma, tak?
      Faceci po prostu lubią udawać, że czegoś nie potrafią bo to idealne wykorzystanie sytuacji do nic nie robienia 😉

  4. Ale tak naprawdę ten temat ma też drugie dno bo czasami kobiety nie są niewolnikami w swoim domu tylko z własnego wyboru. Ale drugim dnem jest przemoc psychiczna o której mówi się rzadziej. Co z tego ze ktoś jest uśmiechnięty ze rolą robota domowego jest jej wyborem a przekracza cztery ściany swojego domu ze strachem bo wie ze czeka ja zeszmacenie psychiczne i takie rany bolą bardziej bo nie sa widoczne dla nikogo i ofiara z łatwością je maskuje a przemoc fizyczna widzi każdy. I niestety dla wielu niszczenie psychiczne nie jest przemocą.

    • Jest przemocą i nie raz psychologowie się wypowiadają, że jest gorsza niż przemoc fizyczna.
      Znam trzy kobiety, którymi mężowie pomiatają, a one między ludźmi z uśmiechem na ustach “misiaczkują”. Gdybyś ich zobaczyła powiedziałabyś, że to idealne małżeństwo. NIGDY nie widziałam żeby ktoś z nich podniósł głos czy się kłócił. Jak już dowiedziałam się prawdy, byłam załamana.
      Ale wiesz co się okazało? “No ale wiesz, on zarabia, a ja i tak siedzę w domu więc trudno..”
      “TRUDNO” powiedziała dorosła kobieta, z wykształceniem i możliwościami.
      TRUDNO, że nią pomiata. W końcu to jej ślubny.

      • Masakra po prostu brak słów. Też znam taki przykład gdzie dziewczyna codziennie słyszy ze jest za brzydką żeby ktoś inny ja chciał ze jak odejdzie to zabierze jej dziecko. A ona co no wiesz mój misiek taki jest ale mamy w planach drugie dziecko. Cycki opadają. Nie mówię my też mamy spiecia zwłaszcza z mojego powodu bo ja juz jestem zmęczona. Klucimy sie ze aż wióry lecą ale jak dzieci śpią ☺. Ale nigdy nie ma problemu jak chce wyjść do teściów i dac w palnik (mają po 45 lat ☺) nie ma problemu jak chce wydać na siebie nie ma sprawy a jak nagrabi sobie przez weekend to jeszcze mi dokłada. Nawet dołożył się do dietetyka i badań no bo kochanie musi czuć się dobrze 😊ja miałam przejścia z byłym mężem i drugi raz nie dam z siebie zrobić sprzętu AGD , sprzątaczki opiekunki, maszynki do sexu bo mu się chce. Tyle

          • Wiesz co mi się wydaje ze tę kobiety po jakimś czasie same zaczynają wierzyć w to co mówi oprawca psychika jest rozwalona na kawałki rodzina też nie pomaga bo często nie wieży a to jest bardzo ciężko udowodnic. Wiem bo sprawa dotyczy mojej przyjaciółki po którymś razie jak ja wyrzucił z domu dowiadywalam się na ten temat i dopóki ona nie zgłosi to nic nie zrobią. Takie błędne koło wyrzuca poniza przeprasza i wraca i tak już od 8 lat

          • Kochana,nie przeszkadza.
            Nie przeszkadza dlatego,że zanim ona takie sowa usłyszała to miała stopniowo niszczoną psychikę i poczucie własnej wartości.
            Bardzo często brak wsparcia w najbliższej rodzinie bo przecież oprawca poza domem to wzór cnót wszelakich,książe na białym koniu.
            Więc nawet jak by się chciała wyżalić np matce to usłyszy “ale co Ty wymyślasz,przecież on by cię na rękach nosił,zapatrzony jak w obrazek”Normalnie gdyby ojca nie było to ani chybi małżonek zostałby ojczymem.

            Potem zaczyna się wmawianie “Ty nic nie umiesz,jesteś beznadziejna,beze mnie nic nie znaczysz” i tego typu kwiatki.Na tym etapie nie ma się już własnych znajomych,przyjaciół bo książe odciął .
            Zaczyna się w to wierzyć-jestem zła,niedobra,nic nie umiem,nie potrafię,jestem beznadziejna,wszystko moja wina.
            Potem zaczyna się wielbić Pana i Władcę bo zechciał się takim zerem zainteresować.

            żeby takiej osobie pomóc nie wystarczy gadać “jaka ty głupia że z takim debilem jesteś”,”weź kobieto go zostaw”.
            Najpierw trzeba odbudować wiarę we własne możliwości.

  5. Niby media mówią o tym,ze powinnysmy być egoistkami ale z drugiej wszystkie gazety promują kobiety które w każdej dziedzinie powinny być idealne .A to super matka trojki dzieci która rozkreca swój interes a do tego lata 5 razy w tyg na siłownie i ma ciało nastolatki,potem my oglądamy albo czytamy o takich i czujemy się beznadziejnie bo mamy ledwo sile na prysznic i umycie głowy . I ja też dopiero po urodzeniu dziecka zrozumiała ze jak raz nie ugotuje obiadu albo nie posprzatam a w tym czasie odpoczne to nic się nie stanie.Z drugiej strony to kobiety potrafią na Nas wymóc bycie właśnie idealna bo nie zrób czasem czegos a juz Cie obgadaja i skrytykuja.

    • To jest prawda. Ja odnoszę wrażenie (i to dość często), że kobiety uwielbiają udowadniać, że są lepsze. Kompletnie tego nie rozumiem. Nigdy nie rozumiem tej chorej rywalizacji, każda z nas powinna się wspierać, a nie dowalać sobie do pieca.
      “Jak to kupujesz gotowca na obiad?!?!!? No wiesz… Takie świństwo, własnej rodzinie?!” – bo ona siedzi i klei pół dnia pierogi, umęczona w siódmych potach, ma dość i pada na pysk, a Ty leniwa zamiast lepić tak samo pierogi sześć godzin wolałaś kupić mrożone.

  6. Dlatego ja się cieszę ze wracam do centrum miasta niż siedzieć na tej wsi odchaczam dni do 30 czerwca I pewnie będę się zachowywać przez najblizsze miesiace jak goryl wypuszczony z buszu taka będzie euforia ale w końcu wrzucę na luz i będę miała odrobinę swojego życia

  7. Powielany całymi pokoleniami stereotyp ,że kobieta z dziećmi,przy dzieciach i dla dzieci.Czasem załapie się mąż.
    Ogólnie ma gotować,sprzątać,prać,czasem d..y dać.
    A potem jak raz do roku zrobiła sobie makijaż to jej we wsi nie poznali.Jak poszła do fryzjera to płakała 3 miesiące bo wydała na siebie.
    Nauka? Po co? Żeby kartofle kopać?
    I rósł mit pana i władcy choćby był najgłupszy w całym kosmosie.
    I ciężko coś zmienić,skoro nadal się piętnuje te co robią karierę i potrafią wydać na majtki średnią krajową.Że (wiem ,nie zaczyna się zdania od “że” :P) egoistki,zimne suki.
    A ja uważam,że jeśli któraś nie chce dzieci,męża(woli wolne związki),chce pracować 24/24 i trzepać grubą kasę- niech tak ma.Skoro to jej zapewnia szczęście.
    A jeśli inna woli robić 12-to daniowe obiadki,ganiać za 12-tką dzieci- to też niech ma jeśli zadowolona i takie życie chciała.
    Ważne,by robić to w zgodzie ze sobą a nie bo tego oczekuje ciotka matki sąsiada kuzyna ze strony ciotecznego wuja dziadka babki.
    Ja wczoraj z rodzinką poszłam się odchamić na koncert.Zdarłam gardło razem z koleżanką,dzieci udawały,że nas nie znają i było zajebiście 😀

  8. Najgorsze jest to, jak chłop za cholerę nie widzi, że potrzebujesz trochę tego egoizmu i nie ułatwia Ci zdobycia go!! ;/

    • W tym momencie trzeba pamiętać, że nie jesteś sprzętem AGD, który ktoś przestawia w wolnej chwili i za niego decyduje.
      Sama decydujesz kiedy tego egoizmu chcesz, a druga osoba MUSI się dostosować. Kwestia wypracowania sobie tego :*

  9. Z przerażeniem obserwuję koleżanki które siedzą w domu z dziećmi – żadnej pracy, żadnych oszczędności, żadnej samodzielnosci… A potem jak chłop się wypnie dupą to się budzą z ręką w nocniku i mało tego wolą w tym stanie zostać niż wreszcie zawalczyć o siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *