Matka Torpeda
Matka Torpeda

Facet, który siedzi na Twoim fejsie.

Nie od dziś, powszechnie wiadomo, że telefony zdominowały stosunki międzyludzkie, a nawet w niektórych przypadkach stosunki seksualne.
Dla niektórych, nie ma bowiem nic bardziej relaksującego niż scrollowanie fejsa i przeglądanie durnych filmików, podglądanie zdjęć z wakacji znajomych czy czytania głupich wpisów Matki Torpedy. Nie rzucę pierwsza kamieniem, bo też często siedzę i jeżdżę paluchem po telefonie, oglądając durne pięciominutowe filmiki przy których śmieję się jak upośledzona foka.

Jeśli chodzi o fejs, zauważyłam wśród facetów modę, na niewidzialność.
8 na 10 Januszy, myśli, że internety nie widzą w co klikają. W co wchodzą, a na co chcieliby bardzo wejść, lecz muszą obejść się smakiem.

www.matkatorpeda.pl

Typowy Janusz:

Założył sobie fejsa, bo Wiesiek z roboty ma i szwagier Andrzej też. Jest światowym człowiekiem z  ustawionym statusem: „W związku małżeńskim z Grażynką”, a w niedzielne popołudnie publikuje zdjęcia z rodzinnego spaceru.
Wszystkim znajomym pisze pod zdjęciami: „Nic się nie zmieniłeś, pozdrawiam Janusz z rodzino”, a na tablicy swojej ciotki, której nie widział od dziesięciu lat publikuje wpis: „Witaj Halino, co słychac? Pozdrawiam, Janusz z rodzino i dziećmi”.
W wolnych chwilach łowi karpie, szczupaki i karasie, co skrupulatnie dokumentuje w swojej galerii.
Do dziś nie rozumie, dlaczego nastoletnia sąsiadka spod trójki, nie chce zaakceptować jego zaproszenia do grona znajomych.

Koneser krągłości i biustów wszelakich:

Mój ulubiony typ. Wiek nie ma znaczenia bo z tego co widzę to nie ma reguły. Generalnie na fejsie tworzy szczęśliwy związek, wrzuca fotki z wakacji w Egipcie i oznacza na fejsie każdą kolejną rocznicę związku.
Nie wiedzieć tylko czemu, za każdym razem jak na mojej tablicy wyskoczą wielkie cycki, jest to jego sprawka.
Jako, że fejsbuk mega zasad prywatności nie ma, można zobaczyć każdy lajk i każdy komentarz. I tutaj cała na biało, wychodzi druga twarz konesera, który myśli, że na fejsie jest niewidzialny.
Pod zdjęciem jakiejś Grażynki, co to oddycha w rozmiarach „Zet”, wypinając krągły poślad, można przeczytać jego jakże wysublimowany komentarz w którym mówi, że „Stukałby jak dzięcioł w korę” czy tam „Ryłbym jak dzik ziemię”. Lajkuje każde sexi stroje, każde pikantne fotki, a w komentarzach deklaruje, że „Pukałby jak Jehowy do drzwi”

Sorry Was wszystkich, to wirus.

Nagle na mojej tablicy pojawia się zdjęcie rodem z hardcorowego filmu pornograficznego, z podpisem: „Zobacz, jak głębokie gardło ma ta 18 latka! szok!” czy tam: „Dwie nauczycielki uprawiały orgię z uczniem”. Każdy normalnie myślący człowiek wie, że jest to wirus. Natomiast każdy szanujący się haker, zdaje sobie sprawę, że 8 na 10 Januszy płci męskiej w to kliknie.
No i tutaj zawsze wygrywają hakerzy. Klika taki jeden z drugim, licząc na dobre porno, które będzie mu się śniło po nocach, a zamiast tego wyskakuje mu to na tablicy z oznaczeniem jego znajomych, matki, ciotki i brygadzisty z którym jutro pracuje na popołudnie.
Szybko wysyła do wszystkich wiadomości, że to wirus, choć każdy wie, że paluchy go aż świerzbiły, żeby kliknąć.
Swoją drogą: nigdy się nie spotkałam, żeby którakolwiek kobieta na fejsie kliknęła w filmik: „Zobacz jak niewyobrażalnie wielki jest jego penis i co on nim wyprawia”

Prawdziwy patriota.

Spamuje fejsa, obrazkami: „Tylko BUK może nas sondzić”, „JP na 100%” i „Chłopak, dziewczyna normalna rodzina”. Obowiązkowo wrzuca codziennie milion rap cytatów, które wyraża w swoich piosenkach Rysiu peja. Uważa, że tylko rap Rysia jest w stanie oddać jego podejście do życia.
Zdjęcia tylko w kapturze. No może jeszcze fotka pleców bo na bluzie jest napis: „Śmierć konfidentom”.
Jeśli wrzuci zdjęcie z kebabem, a ktoś zarzuci mu brak patriotyzmu – od razu grozi srogim wpierdolem.
Tak na życie to ma względne szesnaście lat, ukończył „Wyższą szkołę basu i hałasu”, a jego pracodawcą jest „Szlachta nie pracuje”. Rządzi na fejsie, dopóki Matka nie odetnie mu wi-fi za nieposprzątany pokój i pałę z przyrody.

Rutkoski.

Niby ma fejsa, ale nie ma. Nie jego imię, nie jego nazwisko. Tajemnicze zdjęcia profilowe, tajemnicze zdjęcia w tle. Dobrze wiesz, że pod pseudonimem „Kaczy” kryje się Twój kumpel z podstawówki. Ma w sobie nieodpartą chęci do tajemniczości, ale musi mieć łączność z bazą.
Nigdy nie klika ‚Lubię to’ bo On nic nie lubi, ma swój świat, swoje kredki i swoje tajemnice.
Nocami przegląda zdjęcia koleżanek z liceum, podgląda foty z wieczoru kawalerskiego kumpla i dostaje zawału jak niechcący kliknie „Lubię to” pod Twoją fotką z 2012 roku.


Spodobał Ci się wpis? Czekam więc na Twoją reakcję, możesz go polubić lub udostępnić o tu 👉 Facebook

Udostępnij ten wpis...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

8 Responses

  1. To piszę ja-nieistniejąca.
    Ja nie panimaju szto Ty gawarisz 🙁
    W szoku ciężkim ja jestem.Ja nie wiedziałam,że toto aż takie chorobotwórcze.Jak to dobrze że nie mam 😀
    Ale obserwator to Ty jesteś pierwsza klasa 😀

  2. Wiesz sa jeszcze jeden typ a moze i wiecej… Jeden z nich to ‚selfie man’ tzw. narcyz. Zdjecia robi w kazdej pozycji, z dziubkiem, z minka, z brwia uniesiona i co on tam jeszcze nie wymysli 😉 W sumie jak kobieta wolno to czemu facet ma nie sprobowac 😉

  3. Rutkoski <—- 😀 😀
    Zarzuciłaś mnie, kochana, całym mnóstwem obcych mi informacji. Jako szczęśliwa nieposiadaczka fejsa, nie wiedziałam o tym i uśmiałam się. O, pardon – wiedziałam, że można z telefonu odtwarzać fejsowe filmiki, bo czasami córa ma, najstarsza, pokazuje… Ale wszelkie kliki, lajki i wirusy to temat, którego nie ogarniam. Boszszsze jaka ja zacofana, aż wstyd! Z drugiej strony, Tomasz mój, fejsbuka posiada i też nie rozumie 😀 Otwiera go raz na kwartał, żeby dodać zdjęcie Tamalugi, z czym zresztą też ma problem i woła mnie, znaną ekspertkę 😛 Kiedyś tak próbował i próbował, a bluzgał przy tym! W końcu coś tam niechcący kliknął, coś popierdolił, zamknął z hukiem i już nie wchodzi 😀
    Podział fejsbukowiczów powalił mnie na łopatki 😀

  4. Dlatego ja pewnego pięknego dnia siadłam i odrobiłam zadanie domowe – zrobiłam czystki na liście znajomych i zadałam sobie trud poustawiania czyje rewelacje chcę a czyje nie chcę oglądać na swojej ściance. I teraz choć trochę mniejszy śmietnik tam mam. 🙂

    PS: Apropo „Rutkoskiego” – mój znajomy założył sobie fake konto „Adam Kowalski”, choć ani on Adam ani Kowalski, po prostu w robocie potrzebował żeby coś testować (jest informatykiem). Nic tam nie publikował i w ogóle. A i tak znajomi go namierzyli… także ten… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *