Matka Torpeda
Matka Torpeda

Wyniki „Przesłuchania Matki Torpedy”

Wydawało mi się, że stworzenie krótkiej i szybkiej ankiety będzie strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o komunikację z czytelnikami. Głównie chodziło mi o to, że nie każdy się udziela, nie każdy komentuje i siłą rzeczy, chciałam jakoś się porozumieć z czytelnikami ‚widmo’.

Byłam święcie przekonana, że ankietę wypełni jakieś dwadzieścia, no max pięćdziesiąt osób i niczym Karol Strasburger, będę mogła spojrzeć na odpowiedzi ankietowanych i szybko wysnuć wnioski. Już po pierwszych piętnastu minutach, okazało się, że to nie jest tak proste jak robienie mielonych, bo co chciałam zerknąć na odpowiedzi to serwer mnie wyrzucał, informując, że kolejne trzydzieści osób wypełniło. Nie ukrywam, że byłam w szoku po tym, jak zobaczyłam, że Wy ją… chętnie wypełniacie.

Co powiedziała szklana kula, zwana ankietą ?

Ankietę łącznie wypełniło 466 osób w przeciągu nie całej doby, a wyniki prezentują się następująco:

www.matkatorpeda.pl

Większość z Was, czyli 77,9% osób, trafiło do mnie przez Facebook. Nie będę ukrywać, że wcale mnie to nie dziwi bo teraz głównie skupiam się na rozwoju swojego Fanpage. Mniejszy procent, trafił z Onetu, co podejrzewam tyczy się osób, które są ze mną od samego początku mojej blogowej drogi, kiedy wpisy lądowały na stronie głównej portalu Onet.


www.matkatorpeda.pl

Czy odpowiedzi mnie dziwią? Szczerze mówiąc nie bo blog stał się zakurzoną stroną, którą odświeżam raz na jakiś czas. Powód zaniedbania jest dość prosty: brak mi tematu obszernego. Takiego, nad którym musiałabym posiedzieć chwilę i pomyśleć. Wiele z Was, nawet nie wie, że prowadzę bloga, co również mnie nie dziwi, biorąc pod uwagę, że ja sama o tym zapominam. Dobra wiadomość dla tych, którzy chętnie tutaj zaglądają: Od dziś zacznę publikować systematycznie, bo dzięki ankiecie okazało się, że chętnie widzielibyście tutaj przepisy kuchenne (moje, z jajem, żadnych poważnych przepisów), poważne historie z życia czy kilka wpisów o mnie. Dla tych, którzy zdecydowanie celują w mój Fanpage na Facebooku i ani myślą zaglądać na bloga – zero obrazy. Każdy lubi coś innego i to jest w życiu najfajniejsze, umówmy się.


www.matkatorpeda.pl


www.matkatorpeda.pl

Odpowiedzi mnie w ogóle nie zdziwiły, biorąc pod uwagę moją aktywność na blogu. Tak jak wspominałam wyżej: dobra wiadomość dla tych, którzy ciągle odwiedzają bloga – będzie reaktywacja.


www.matkatorpeda.pl

To również nie było dla mnie zdziwieniem, zważając na to, że tematy ‚życia codziennego’ najczęściej poruszam na Facebooku, a tam Was najwięcej.


www.matkatorpeda.pl

I tu me serce krwawi tak samo jak wtedy, kiedy idę do lodówki, a tam nie ma już ani jednego mielonego. Nie, absolutnie nie zmuszam Was do ujawniania się. Czasem po prostu, zastanawiam się dlaczego większość z Was olewa interakcję? Gdybym chciała pisać dla siebie, pisałabym do szuflady. Piszę dla ludzi więc moją siłą napędową jesteście… WY! Nikt inny, a Wy! To absolutnie nie jest pretensja, po prostu luźne przemyślenie.


8

Tutaj nie mam komentarza bo każdy odpowiadał według własnych preferencji.


www.matkatorpeda.pl NOOOOOO, MIÓD NA ME SERCE KOCHANI!!!!!


I teraz perełki czyli odpowiedzi otwarte. Tutaj mogliście napisać ABSOLUTNIE wszystko, biorąc pod uwagę fakt, że ankieta była anonimowa. Nie anonimowa, że ja tak napisałam -anonimowa w 100%.  Mogliście napisać wszystko, na co mieliście ochotę – od tego co Was drażni, czego za mało, czego za dużo po  kompletne bluzgi. Okazało się, że NIKT z Was nie napisał nic obraźliwego, nic krytykującego i nic chamskiego. Wiele z Was, pisało wprost co Wam się podoba, a czego jest za dużo. Po to została stworzona ankieta i za to OGROMNE dzięki!

Niemniej, muszę wspomnieć i podziękować za to, że jesteście szalenie kulturalni. Nie, nie dlatego, że rzucaliście we mnie samymi komplementami (za co oczywiście również dziękuję). Najbardziej cieszy mnie to, że gromadzę ludzi, którzy nadają na tych samych falach. Skupiliście się w tym jednym miejscu po to, żeby się uśmiechać, a kiedy macie okazję napisać mi cokolwiek – piszecie same miłe rzeczy. Jestem oficjalnie wniebowzięta i każdy z Was ma u mnie tira mielonych!

Czego najwięcej w pytaniach otwartych? 

Pytanie: „Czego u MT jest najmniej?”

I tutaj ankieta zrobiła mi dzień, gdyż… najwięcej pytań było o przepis na moje mielone. No zastrzeliliście mnie tym kompletnie. Na kolejnym miejscu uplasowało się hasło: „Zdjęć”. Brak tutaj zdjęć bo ja nie umiem robić zbyt ciekawych fotografii, a swojego wizerunku nie publikuję więc… sami rozumiecie.

„Sugestie co do zmian u Matki Torpedy (czego za mało, czego za dużo, co chętniej widziałabyś na Facebooku bądź blogu)”

Tutaj było pół na pół. Część pisała, że niczego, a część, że zdecydowanie za mało jest wpisów na blogu i ja to rozumiem.

„Chcesz mi coś powiedzieć?”

I tutaj poszła maszyna. Większość z Was pisała, że chciałaby skosztować moje mielone, druga część na mielone mnie zapraszała, a trzecia część zapraszała na wódkę. Jeśli chodzi o historie otwarte, wybrałam kilka – choć wybór był trudny. Pisownię zachowuję oryginalną:

I: 

Co do kotletów. Jak byłam w przedszkolu (koniec 70 początek 80) jak były mielone, zawsze brałam dokładkę. Kiedyś narobiłam mamie wstydu. Ojciec wojskowy i obiady rodzice wykupywali w kasynie wojskowym. Akurat była Orkiestra Wojska Polskiego bo mieli jakiś tam występ, a akurat były mielone. Ja japę że chcę mielonego, mama mnie ucisza, orkiestra się patrzy i chichocze – biedne zagłodzone dziecko :P. Nie dałam za wygraną, przyszła kelnerka, powiedziała, że juz dadzą mi tego mielonego, mama zapłaci później, tylko niech będę cicho 😛 

(Dziewczyno, zrobiłaś mi tym dzień!)

II:

 Kocham Twoje poczucie humoru, dlatego zaglądam. Powodzenia Ci życzę w każdym ważnym dla Ciebie aspekcie. A o mielonych mam rodzinną historię. Mój najstarszy młodszy brat (mam jeszcze średniego młodszego i najmłodszego młodszego) jest takim miłośnikiem mielonych od dzieciństwa, że za mielone był w stanie przehandlować wszystko-schabowe, czekoladę, naklejki, kolejkę odkurzania w domu. Także ten. Jakby Ci kiedyś z Igrekiem nie wyszło (czego broń Boże nie życzę), to służę namiarami na brata ?? Bo ten. Robotny jest. Ugotować umie. I dziećmi się zająć potrafi. Moją dwójką najstarszą opiekował się, póki do przedszkola nie poszły ?? Dobra. Koniec reklamy brata. Ale jakbyś miała fajną wolną koleżankę lubiącą mielone, to napisz na fb, że Aga od brata kochajacego mielone poszukiwana, to się odezwę 

(Autentycznie zaczęłam rechotać jak stara żaba. Jesteście nie do zastąpienia!)

III: 
Ojjj dużo bym powiedziała:) Zaczynając od ciąży w tym samym czasie, poprzez odczuwanie ulgi po Twoich wpisach o synku (cieszyłam się że nie tylko ja tak mam), skończyłabym na tym że Twoje wpisy poprawiają humor w trudnym czasie. Podsumowując marze o relaksie przy winie w Twoim towarzystwie. Mąż twierdzi, że jestem matkotorpedoholiczką:)

(Matkotorpedoholiczką!!!!!!!! <3 Cóż za piękne określenie!)

IV:  

Ze nie znam cie osobiscie ale czuje sie jakbym znała cie całe życie i wiem że jakbym cie znala moglabym z Tobą wypić ją jeść się jak swinia i śmiać sie z tego która mniej się może ruszyc

(I takie coś to ja kocham. Najeść się, napić i śmiać. I JA TO ROZUMIEM!)

V:

Dziękuję, że jesteś. Twoje wpisy często made my day. Gratuluję Waszej relacji z Igrekiem. Można powiedzieć o Was, że miłość to wolność. Tak trzymać

(I nie, nie chodzi mi tutaj o to jak bardzo mnie ktoś skomplementował. Najbardziej urzekło mnie w tym opisie hasło: „Miłość to wolność” PIĘKNIE NAPISANE!)

VI:

Ciężko powiedzieć, chyba wszystko jest w sam raz :p czasami mam wrażenie, że jesteś członkiem naszej rodziny. Zawsze kiedy pojawia się Twój wpis krzyczę do męża „chodź czytam Torpedę” i on zawsze leci jakbym na obiad wołała

(No przecież mistrzostwo świata, że czyta mnie małżeństwo!)

VII:

Nie interesuja mnie blogi, a Matke Torpede moge czytac naokraglo. Swietne podejscie do czytelnikow, swietne poczucie humoru i zdolnosci pisarskie. Mam nadzieje, ze moze sie to stac Twoja praca i bedziesz zgarniac swietny hajsik na mielone w zlotej panierce np!??

(Dawno nie spotkałam osoby, która tak pięknie ubrała mielonego w słowa. MIELONY W ZŁOTEJ PANIERCE, czujecie to?! <3 )

VIII:

W porównaniu do innych blogów to tutaj jest najmniej ciśnienia na jeden, jedynie słuszny model macierzyństwa (oczywiście ten jeden prawdziwy i słuszny model to ten autorki)

(Bardzo miło mi było to przeczytać. BARDZO!)


Każdemu z Was, z osobna, dziękuję za wypełnienie ankiety i miłe słowa. Stawiałam na to, że będzie dużo krytyki z racji tego, że jest anonimowa, a okazało się, że wylaliście tira mielonego na me serce.

PS: Najwięcej czytelników jest z Warszawy. Na drugim miejscu Kraków, na trzecim Wrocław.

PS2: Kiedy czytałam ankiety osób z Wołomina i Pruszkowa, które pisały ‚więcej wpisów na blogu’ jakoś postanowiłam stosować się do ich zaleceń.


Spodobał Ci się wpis? Czekam więc na Twoją reakcję, możesz go polubić lub udostępnić o tu

👉 Facebook
Udostępnij ten wpis...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

34 Responses

  1. O! Dawno mnie tu nie było i akurat na podsumowanko takie miłe trafiłam 🙂
    Jam nie fejsbukowa, więc cieszę się, że blog idzie ku rozwojowi wszelkiemu. Zaglądać będę.
    Pozdrawiam:)

  2. Czytam Twojego bloga od dawna, ale jestem w tej grupie milczących, to mój pierwszy komentarz. Dlatego chciałabym Ci podziękować za to, że tak często Twoje wpisy „robią mój dzień”. Poczucie humoru 10/10, nawet parentingowe wpisy, które zawsze odrzucają mnie na innych blogach, w Twoim wykonaniu są świetne!
    Myślę, że nawet odpuściłabym swój wegetarianizm na jeden dzień, żeby spróbować Twoich mielonych 😀
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Ja własnie jestem rownież z zagramanicy więc tutaj w Ingland masz przynajmniej dwóch czytelników od kilku lat (w sensie ja z moim lubym) więc możesz śmiało powieć że światowa z Ciebie kobieta…a na pewno europejska 😉

  4. Kuuurcze ja tez jestem jeszcze od czasów -pod powieka – a nawet nie wiem Kiedy to zleciało ! Czytam Cie jak dobra książkę – jest wpis = jest relax – i to jest super ! Ankieta to było mistrzostwo ! 🙂🙂 w wielu kwestiach sie różnimy wiec tym bardziej super – poznać czyjś punkt widzenia. Jesteś mega !
    Ps. Ja rozumiem ze mało zdjęć, brak wizerunku itd ale zdjecie z wesela bedzie musiało byc i bez gadania!! ( mieszkam niedaleko Pruszkowa jakby cos! ) 😘

  5. No i popatrz,jak Cię Polska kocha 😀
    Ale jak dobrze pamiętam to kiedyś na blogu się przyznawałyśmy skąd Cię czytamy i chyba i zagranica była ? 😀
    Ty wiesz,że ja miałam jeszcze adres „podpowieki” zapisany? 😀 Jakoś tak usuwałam że nie usunęłam 😀
    Wracaj na bloga bo jakoś tu pajęczyny kąty zalegają i ja się o moje zdrowie psychiczne obawiam bo sprawdzam jakieś 20 razy dziennie czy to może już….a może teraz…… a może choć słówko….
    Buźka.

  6. Ja nie posiadam face’a, więc komentarzy tam nie mogę zamieszczać. I niestety musiałam przestać podczytywać Matkę Torpedę w pracy, bo kilka głośnych rechotów i oplucie monitora nie uszło uwadze współpracowników. Na ankietę się spóźniłam, ale pokochałam Cię miłością pierwszą jeszcze na starym blogu (były w nim sytuacje co „mogły zdarzyć się tylko kreskówkach, albo u ciebie”) i sukcesywnie czytam. Nie mam takiej zdolności humorystycznego opisywania świata, ale czasami mam wrażenie „Twój świat, to mój świat”. Nie przestawaj pisać, dzień bez Ciebie dniem straconym.

  7. Ja też takie trochę widmo. Na blogu czasem komentuję,ale fejsa nie posiadam i czytam Twoje wpisy na fanpage z konta córki. Głupio by wyglądały komentarze od 11- latki. Całuski. Jesteś debeściara😘

  8. No ja sie nie udzielan bo mam 9 miesieczna core raczkujaca w tej chwili. Pozdrawiam z Pomorskiego. Tez czytam mojej drugiej polowce nie malzenskiej Matketorpede. Buziolw.

      • I czasami nie mam czasu wejść na pocztę albo sprawdzić ile mi ubyło milionów monet z konta, ale na matkę torpedę to zawsze uszczknę trochę czasu by tylko przeczytać. 🙂 A córka nie dość że raczkująca to jeszcze górna jedynka idzie i jest tak, że wstaje o 4H am i idzie spać po 2H. Tak więc tak. Generalnie to ja lubię ranne wstawanie ale błagałam już moją córkę o litość 😉 Więc może będzie lepiej.
        Mój nie-mąż albo inaczej – przyszły mąż twierdzi że lubię Ciebie czytać [nawet idzie dalej – że jestem uzależniona – a ja przez grzeczność mu nie zaprzeczam] bo jesteś ze Śląska a dokładnie mieszkasz tam gdzie ja mieszkałam przez 25 lat. Ja generalnie nie jestem rodowitą ślązaczką ale to trudno innym zrozumieć. Bo mieszkać a urodzić się w rodzinie ślązaków to jednak różnica. Bo ja nawet mowy śląskiej nie rozumiem. Pozdrawiamy z Młodą. 🙂

        A brak polskich liter w poprzednim komentarzu, bo pisałam z tel.

  9. No to daj już ten przepis na mielone, mięso mam w lodówce, będzie obiad jutro 😊 no daaaj 😜 Chciałam powiedzieć ze jestem jedną z tych czytelniczek które trafiły na twój blog z oneta, zupełnie przypadkiem, nuda w pracy, przeczytałam chyba cały internet az trafiłam na Ciebie, jeszcze wtedy blog nazywał się „podpowieka”, uwielbiam niezmiennie od lat, pozdrawiam z Lubelszczyzny 🙂

  10. Tak mi przykro, że przegapilam ankietę… ale ustawiam się w kolejce po przepis na mielone i zapraszam na do siebie na dobre wino 🙂
    P.s. też czytam na głos mojemu mężowi Twoje wpisy na Fp… jest wielkim fanem Igreka, któremu zawsze przybija piąteczke i pyta mnie, czy nie mogliśmy jak Wy (czytaj: tak bez ślubu, na luzie i w ogóle;)) buziaki i powodzenia 😀

  11. Jestem od ok.4 lat z Tobą. Poznawałam Panią Iksinę,Igreka i Uszatego.Trafiłam nawet nie wiem jak na bloga. Nie pamiętałam nigdy jak blog się nazywał i zawsze wpisywałam w wyszukiwarkę „z przymrużeniem oka” bo coś takiego miałaś w opisie 😊 nie udzielam się za często. Ale kiedyś po przeczytaniu mojemu lubemu Twojego jednego wpisu nie miałam spokoju przez parę dni wieczorami bo kazał mi sobie czytać Twoje wpisy od początku 😄 uwielbiamy Twój styl, Twoją normalność i poczucie humoru. Tak trzymaj droga Iksino…yyyy…sorry Matko Torpedo.
    Ps. A propo Torpedy. Pokazałam lubemu zdjęcia Twoich sukienek na wesele. Co powiedział? Uuuu, rzeczywiście Torpeda… Nie dostał mielonych przez miesiąc 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *