Matka Torpeda
Matka Torpeda

Miłość dyktowana fejsem.

Poeci pisali, że to najpiękniejsze uczucie świata. Że nie możesz tego dotknąć, ale możesz to poczuć, a jeśli poczujesz to przepadniesz raz na zawsze.
W ogóle powstało tyle pięknych, cytatów, książek, tyle cudnych niegrzecznych dzieci się dzięki temu uczuciu urodziło…

MIŁOŚĆ.

Czyli według naukowców, moment w którym mózg zaczyna wariować od nadmiaru reakcji chemicznych, co porównywane jest do stanu, kiedy człowiek nadużywa narkotyków. No istny haj w którym człowiek nie myśli, chodzi jak naćpany, uśmiecha się sam do siebie i przeżywa właśnie jeden z najpiękniejszych momentów dla ducha i ciała. Z tym ciałem to zazwyczaj wieczorem, ale wiecie o co chodzi… Wariujemy, idealizując drugiego człowieka, jakbyśmy właśnie spotkali drugą połówkę pomarańczy, jabłka czy kalafiora. Jak się z czasem okazuje, musimy dalej napierać w pobliski stragan bo ten nasz pomidor się okazał jednak lekko zgnity i to jednak nie było to, czego oczekiwaliśmy.

Dobra, ale uznajmy, że trafia nam się ta miłość z której rodzą się piękne dzieci. Jesteśmy na samym początku drogi, kiedy każdy z nas fruwa nad chodnikiem, łapie w kieszeń cudowne motylki orgazmów i wdycha zapach męskich perfum, które wciąż unoszą się w mieszkaniu. Oczy zamglone jakbyśmy cierpieli na poważną alergię, jeść się nie chce… błogostan!

Ale, czy wszyscy mają prawo do miłości?

Poeci, wieszcze, mądrzy ludzie – oni wszyscy uważali, że tak. Mając przy sobie bliską osobę, czujemy się bezpieczniejsi. Przytulając się do bliskiej osoby – zmniejszamy w sobie poziom kortyzolu czyli hormonu odpowiedzialnego za stres. Co dobrego daje seks, to opisywać nie będę bo to wszyscy wiemy, ale jeśli chodzi o stronę duchową – same korzyści. Nic więc dziwnego, że Ci mądrzy ludzie uważali, że jest to jedno z piękniejszych uczuć, które każdy powinien doświadczyć.

Chuja tam, nikt nie wziął pod uwagę, że…

Do miłości NIE mają prawa Ci, którzy wymiotują na fejsie.

“Miłość jest jak wiatr, nie widzisz jej, ale czujesz” – Grażynka wrzuca post, z oznaczeniem swojego Kamilka z którym jest od dwóch miesięcy, choć daję sobie łapę uciąć, że kilka miesięcy temu, publikowała to samo, oznaczając jakiegoś Dawida.

OBOWIĄZKOWO dwadzieścia komentarzy na dole, kto kogo kocha bardziej. A już najpiękniejszym, co może się zdarzyć przy takim komentarzu jest milion emotikonek z sercem, pomieszanych z emotikoną buziakiem. KONIECZNIE w kolejności: serce, buziak, serce, buziak, serce, buziak. Niestety, nie ma jeszcze reakcji na komentarz “zwymiotuj” zamiast “lubię to”.

milosc

Ja wiem, że Ci którzy tworzą te strony z cytatami i pięknymi obrazkami o miłości, to już trzepnęli taki hajs, że wydłubują sobie brud spod paznokcia na jakiejś plaży w Brazylii, ale na Boga to powinno być karalne!

Codziennie milion obrazków z oznaczeniem miłości swojego życia. Teraz już na zawsze ta miłość bo wiadomo, poszło na fejsa. Wszyscy widzo. Związek ustawiony, zdjęcia z wszystkich rocznic, prezentów i tona miłosnych opisów do zdjęć. Koniecznie mądrych, z głębi duszy i serca, bo ta miłość to się zdarzyła tylko IM. Oznaczają się na kolejnych pięknych obrazkach ze staruszkami, że Oni też tak będą, że tak się kochają i niech wszystkie samotne koleżanki z klasy siedzą i zazdroszczą. Niech widzo, jak My się kochamy!

Wszystko fajnie, dopóki nie wejdzie pierwsze spięcie…

Nagle te obrazki znikają, ale ich miejsce nie może zostać puste. W końcu wszyscy przecież siedzą i obgryzają paznokcie z nerwów, czekając aż w końcu napiszesz coś istotnego. Musisz ulżyć emocjom, musisz pokazać mu, że tak Cię wkurwił, że tylko obrazek z hasłem: “Przypadek, że Cię spotkałam. Mój błąd, że pokochałam” da upust Twojej wątrobie.

Wszystkie Grażynki nagle komentują: “Co się stało?!”, “Grażynko, wszystko ok?!”, “Co się dzieje?!?!?!”, “Grażynko?!”

I już wiesz, że przez następne dni, Twoja tablica będzie zawalona informacjami z życia Grażynki, która uraczy swojego fejsa milionem smutnych opisów. Nawet biedny i mądry facebook, nie będzie w stanie tego filtrować bo rzyga tymi wypocinami. Koleżanki będą pocieszać – oczywiście przez fejsa.

Wątroba, którą oczyszcza fejs.

Miałam w swoim życiu kilka średnio udanych miłości, kilka załamań i kroplę nienawiści do jakiegoś faceta, który zmarnował mi kilka lat życia. Ale jedyne o czym wtedy myślałam to przyjaciółka, która przychodzi z alkoholem i żarciem, a potem poprawia mi humor.

Ale świat idzie do przodu, o czym informuje mnie Kamil, oznaczając Grażynkę w poście: “Ty je$*%a ku%&o, skończ sie urzalać na swuj los!!! Jestem zakochany w Halince i daj rzyć!!! Nie kocham CIEM JUSZ, ZROZUM!!!”. Klawiatura płakała jak pisał, pół fejsa idzie po chusteczki żeby otrzeć łzy i zobaczyć kolejny odcinek telenoweli. Obowiązkowo Grażynka i jej artyleria w postaci koleżanek, atakują nową dziewczynę Kamilka, wyzywając ją od lambadziar i wrzucając teksty raperów z ulicy, że: “Związek składa się z dwóch osób, ale niektóre szmaty nie potrafią liczyć!!!!!!!”

Masz po prostu ból dupy…

…Jeśli nie rozumiesz siły, jaką niesie za sobą miłość na fejsie. Bo to jest właśnie udowodnienie światu, jak bardzo się kocha drugą osobę. Nie rozmowa, nie wsparcie, nie szacunek, nie robienie sobie żarcia – obrazki na fejsie! Mądre cytaty! Hip hop z podziemia, który wrzuca Twój kolega Stefan, to jest właśnie miłość!

A, że reszta ludzi się śmieje albo wyrzuca Cię ze znajomych? To jest przecież zazdrość. Wszak żyjemy w XXI wieku, gdzie nikt nie może drugiej osobie wytknąć błędu. Nie może powiedzieć Ci “wyluzuj, nie rób sobie wstydu” – bo zazdrości. Teraz przecież wszyscy, wszystkim zazdroszczą, wiadomo.

Ale, może coś w tym jest? Może ja zazdroszczę bo na fejsie nie mam ustawionego “ZWIONZKU” z Igrekiem? Może to dlatego, że nie mamy wspólnego konta na fejsie? A może to dlatego, że jeśli się gdzieś oznaczymy raz na rok, to zawsze jest to mem o żarciu?


Spodobał się wpis? Czekam więc na Twoją reakcję. Możesz go skomentować, polubić lub udostępnić o tutaj👉 Matka Torpeda 

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

23 Responses

  1. Hahah, ja miałam na to sposób 🙂 poblokowałam powiadomienia od takich osób (oraz osób należących do przeróżnych opcji politycznych) do momentu kiedy mi fejsbuk napisał, że jeśli chcę widzieć więcej postów to muszę mieć więcej znajomych 😀

  2. Dzień doberek 😀
    Pytanko- jak nie mam fb,nie robię relacji z każdej sekundy życia,nie opisuję wzlotów,nie wspominam o upadkach to tez mam “bul”?:D

    Sytuacje znam tylko z opowieści,ewentualnie jak mi kumpela coś pokazuje.
    Ale czekam aż znajdzie nie zapowiedź bara bara tylko takie wiesz,już.
    Zdzisia -ściągam majteczki..
    Helutek- o taaaaak,a teraz wypnij zadeczek…

    I tak na fb czy innym wynalazku przez pół nocy.
    I może wtedy będzie już można zamurować drzwi i okna.

    Ja to jednak przedwiekowa jestem i wolę prosto w oko i “kocham Cię” jak i “spadaj,wkurwiaszmnie dziś”.

  3. Jest jeszcze jedna opcja: gdy ktoś inny opowiada o twoim życiu. Po naszym ślubie zmieniliśmy tylko statusy,że małżonkowie. A po kilku dniach dowiedziałam się ze żona mojego szefa wstawiła zdjęcie na fb gdzie byliśmy my czyli młodzi i szef z szefową. I miałam ogromną ochotę zadzwonić i spytać kto jej pozwolił ale obawa przed utratą pracy zwyciężyła.

  4. Ja już widziałam tą facebookową miłość. Małżeństwo. Na fejsie kochają się nad życie. Każde zdjęcie podpisane kocham cię , moja miłość itp. A w realu sprawa w sądzie o zniesławienie kochanki (sąsiadki) i tym podobne rzeczy. No kurwa jak nie zazdrościć takiej miłości😂

  5. A ja mam taki wniosek: Sama przez lat tyle ile mam fejsbunia wylewałam nań wszelkie możliwe cytaty z prędkością karabinu maszynowego. Złamane serce mieszało się z orgazmem miłości do jakiegoś bliżej dzisiaj nieokreślonego kolegi. Z jednym z moich ex popełniłam przytoczony wyrzyg serduszek na tablicach… 😂😂😂 Aż poznałam swojego Faceta! No dobra pierwszy rok był burzliwy i były cytaty, ale z czasem zdałam sobie sprawę, że zamiast wyrzygiwać siebie na fb wolę obejrzeć z nim film, iść na spacer do kuchni itp..spędzić czas czy o losie porozmawiać 😁 i mimo że nadal lubię wrzucić wspólne zdjęcie na Instagrama, to przestało mnie interesować co na to znajomi 🙂

  6. A fejsbuczkowa przyjaźń? To też srogi temat! Widzą się raz od wielkiego dzwonu, kontakt – słit komcie i serduszka w komentarzach. Strzelenie samojebki z cytatem z podziemia i oznaczenie KILKADZIESIĄT osób,tzn. przyjaciół ^^

  7. w samo sedno!!! jak widzę takie coś typu kocham Cię skarbie , ale ja mocniej,nie to ja mocniej, nikt nikogo nie kocha tak mocno jak ja Ciebie i ogólnie rzyganie tęcza to mam wrażenie że gimbazjum się kłania a tu kolo 31 wiosen ze swoją ukochaną naj naj buzi buzi ja pierdole. brakuje jeszcze wpisu typu właśnie z moim skarbeczkiem idziemy się bzylac pod kołderką będzie mega przyjemnie… buzi buzi kocham Cię jesteś cudowną kurwa Max ja pierdole. mam wrażenie ze ludzie to nie wiedzą co to miłość. jak to widziałam w pewnym memie : możesz podróżować bez pierdolenia i tym na fejsie! !! niż a by… możesz być szczęśliwie zakochany bez rzygania o tym N fejsie!!!

    • Tak!!!!! Tak bardzo TAK!!!!!!!! Najlepsze jest to właśnie, że często to są osoby dorosłe i takie o których byś w życiu nie powiedziała, że fejs będzie ich zeszytem ogólnodostępnym. A z tym podróżowaniem to i ja mam podobny, ulubiony: “Wiesz, że możesz chodzić na siłownie i o tym nie pisać ani nie wstawiać miliona zdjęć?” 😀

  8. Uffff, czyli jednak jestem normalna 😆 albo mam “bul” dupy 😂😂😂Myślałam, że tylko mnie takie coś denerwuje 🤔 nie czuję potrzeby, by opisywać każdą sekundę swojego związku na FB, nie lubię życia na pokaz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *