Matka Torpeda
Matka Torpeda

Ciało mówi “NIE”, hormony krzyczą “TAK”.

Jako płeć piękna i delikatna zarazem, na co dzień mamy styczność z najzłośliwszą formą materii jaka istnieje. Mowa oczywiście o… HORMONACH. Zaskoczeniem dla nikogo nie powinno być, że hormony mają również mężczyźni, ale Oni ich raczej nie używają jako usprawiedliwienia na całe zło świata.

Ciało mówi “NIE”, hormony krzyczą “TAK”

Jesteś kobietą i kroisz sobie pomidora, dajmy na to w plastry. I po prostu go kroisz, bez większej filozofii – znaczy to, że z pewnością masz pierwszą połowę cyklu miesiączkowego.

A weź pokrój takiego pomidora w drugiej połowie cyklu. A pokrój go weź, nie daj Bóg, tak tydzień przed spodziewaną miesiączką. No umówmy się: nic wtedy nie wkurwia bardziej niż ten pomidor, co się go w ogóle nie da pokroić i dziw Cię bierze, że przy sortowaniu On nie poszedł na ketchup, tylko trafił do Twoich rąk. Ostatecznie, w trakcie krojenia, przechodzi Ci chęć na jedzenie, picie oraz życie.

A takie buty w przedpokoju na przykład? W pierwszej połowie cyklu miesiączkowego, stoją na środku przedpokoju więc spokojnie je mijasz albo bierzesz do ręki i przekładasz na wycieraczkę.

Dziesięć dni do okresu: buty dostają „z buta” i fruną przez cały przedpokój, a Ty z wnętrza swoich płuc oraz strun głosowych, wydobywasz zaklęcia, których nie powstydziłby się nawet żul spod biedry, co mówi do Ciebie „kierowniczko”. Źle postawione buty, wydają Ci się naprawdę idealnym argumentem do pozwu rozwodowego, oraz upewniają Cię w przekonaniu, że wychodząc za mąż, podjęłaś najgorszą z możliwych decyzji w życiu. No bo te buty.

Rewolucja okresowa pod hormonami.

Włosy nie lśnią bardziej niż w pierwszej połowie cyklu. No chyba, że w reklamie hedendszołderls, ale tam to Photoshop, a tutaj to prawdziwe życie.

Twarz gładka, promienna i piękna. Brzuch „Jak cię mogę”, humor wyśmienity. Mąż ma ochotę prowadzić Cię po wszystkich znajomych i opowiadać, jakaś to empatyczna, dobra i pełna ciepła jest. Matka, żona i kochanka w jednym. Wzór cnót i dobroci wszelakich, ale zaraz za jego plecami i za Twoją piękną dobrocią, zrywa się wiatr…

… ostry wiatr, który zrywa kapelusze i korony drzew. Niebo przykrywają ciemne chmury, które zapierdalają niczym Usajn Bolt. Ludzie chowają się do domów, psy wchodzą do swoich bud. Wszyscy uciekają bo zaczyna grzmieć. Na horyzoncie zostajesz Ty, Twój mąż i On…

… a imię jego PMS.

W sekundzie Twój brzuch wygląda jakbyś właśnie była w ósmym miesiącu ciąży. Wzdęcia sprawiają, że ledwo wchodzisz po schodach, a ludzie ustępują Ci miejsca w autobusie. Twarz twoja bardziej przypomina batona LION niż normalne lico, a to wszystko zaledwie w kilka godzin lub w jedną noc. Idziesz spać piękna, budzisz się – wyglądasz jak stos nieszczęść. Robisz więc włosy “na cebulę” i śmiało możesz iść reprezentować wszystkie żule spod biedry, jako ich główna kierowniczka.

Już ściągasz brwi, już węszysz pismo nosem, już Ci jakiś głos w głowie mruczy: „A weź się do czegoś przypierdol, co tak będzie sobie spokojnie stał i oddychał?”

Włosy przestają się układać, a makijaż nie jest w stanie zakryć okresowego potwora z Twoich wnętrz. Całą swoją energię skupiasz na tym, żeby nie zabić wszystkich dookoła. Aż w końcu wybuchasz. Masz to, zasypiając, przypomniałaś sobie, że mąż obiecał wywiercić dziurę w przedpokoju, dwa lata temu. Budzisz go więc, bo co sobie będzie tak spał jak tutaj taki wkurw się ważny szykuje? A umówmy się, w okres – żaden wkurw nie może czekać.

Więcej o PMS, przeczytasz tutaj.

Co więc zrobić z kobietą podczas okresu?

hormony

Najprościej byłoby wyrzucić przez okno, ale to jednak jest wciąż karalne więc trzeba sobie radzić inaczej. Najlepiej alkoholem i czekoladą. I to nie jest udowodnione naukowo, ale jest akceptowane przez kobiety podczas okresu więc jakby… ma ważniejszą moc niż badania naukowe. Aha i jeszcze dobry śledź. Dobry śledź w okres nigdy nie zaszkodzi!

Jeśli ma się wyjątkowy okaz okresowego wkurwu i frustracji w domu, czekoladę i alkohol najlepiej podawać z odległości.  To bardzo ważne, jeśli chce się pozostać sprawnym i zdrowym. Tylko żeby w głowę takiej nie trafić bo to wtedy lepiej samemu już wyskoczyć przez okno niż się tłumaczyć. To również bardzo ważny punkt, jeśli chce się pozostać sprawnym i zdrowym. 

Często pojawia się pytanie: czy jest coś gorszego niż kobieta, przepełniona hormonami podczas okresu? Jeśli myślisz, że nie ma nic gorszego to następny akapit jest właśnie dla Ciebie.

Hormony w ciąży czyli coś, co się nawet fizjonommomomom nie śniło.

I ja to mówię nawet na swoim przykładzie. Ilekroć przypomnę sobie swoją psychikę w ciąży, to aż współczuję samej sobie.

Jadłam serek czekoladowy i płakałam. Otwierałam go, brałam pierwszą łyżeczkę, drugą i trzecią, a z każdą kolejną łzy kapały coraz szybciej do plastikowego pudełeczka. Rezygnowałam więc z serka i brałam się za czosnkową bagietkę, ale poczułam tak głęboki smutek i żal, że musiałam wrócić po ten cholerny serek. I znów powtarzałam schemat płaczu.
Bo ogólnie to ja na początku ciąży, płakałam tyle ile nie płakałam przez całe swoje życie, a pustkę po płaczu wypełniałam serkiem czekoladowym…

… a ten z kolei znów doprowadzał mnie do łez.

W ciąży psychika nie działa. Dziecko wciska Ci OFF.

Naprawdę to, co przechodziłam emocjonalnie w ciąży to był koszmar. Zapominałam po co przychodziłam do sklepu, zupełnie jak SIMS, któremu ktoś nie zaznaczył reakcji. Często się jąkałam bo nie umiałam sklecić zdania, zapominałam co chcę powiedzieć. Oczywiście wszystko w granicach normy, aczkolwiek często czułam wiatr między uszami – jakby ktoś mi MUSK wyciągnął razem z okresem. Wychodziłam do samochodu, zapominając kluczyków. Wychodzenie do sklepu bez portfela to była norma i w czwartym miesiącu sprzedawczyni już wiedziała, że za chwilę wrócę z pieniędzmi i może mi dać „na krechę”.

Dzwoniłam do kogoś i dopiero jak pogadałam i się rozłączałam, to przypominałam sobie po co tak właściwie dzwoniłam.


Właśnie dlatego zawsze mówię, że kobietę idealnie odzwierciedlają słowa Andrzeja Poniedzielskiego:

„Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to nic nie zmieni”

 

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

51 Responses

  1. 😁 Jakby moja macica umiała czytać i pisać tak sama z siebie to zapewne by się tu podpisała 😁A że ona to tak z deka do mnie jest na amen przyczepiona to ja piszę. Matko Torpedo
    Gratulejszyn 😏😁

  2. Naprawdę tylko ja sie nie zorientowałam, że jesteś w ciąży. Może to przez oparzona noge nie myślę. Gratulacje z calego serducha. Buziaków milion dla całej rodzinki.

  3. Iksina, moje gratulacje!!! Trochę już czytam Twojego bloga i wiem, że Twoje życie obfituje w zaskakujące sytuacje, a w ciąży ich na pewno nie zabraknie, więc z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy. A wahania nastrojów na pewno przetrwasz 🙂

    Pozdrawiam :*

    P.S. Rozwalił mnie pomidor krojony piłą mechaniczną 😀

  4. Ciąża? Jaka ciąża? Jeeeeeeju, coś mnie ominęło… Gratulować? Czy to nie ta pora miesiąca? 😀 Ech, cudownie cudownie, pozostaje tylko weny życzyć i … łabędzich końcówek miesiąca 🙂

  5. Ciesze się razem z Wami i oczywiście gratuluje. Iksina, naprawdę największym szczęściem są dzieci . Fakt, że dotarło to do mnie, kiedy starszy się wyprowadził, po prostu tęsknię za nim. Kiedyś usłyszałem od starszej koleżanki, że wolność i możliwość decydowania o sobie wraca do nas, gdy dzieci się wyprowadzą i pies zdechnie. Zapomnij o tekście: dzieci to kupa szczęścia, z przewagą kupy. Wszystko jeszcze przed Wami, to wspaniała i bardzo często, radosna przygoda.

  6. Moje wielkie gratulacje :* Już nie mogę się doczekać kolejnych wpisów 🙂 Jestem pewna, że ciążowe “absurdy” jeszcze nie raz Cię zaskoczą i chętnie się z nami podzielisz swoimi przemyśleniami 🙂 U mnie np. krótki wpis dyktowany zbulwersowaniem po setnym wysłuchaniu pytania: “To kiedy następne (dziecko)?”. W ciąży rzygałam pytaniami typu: Który to miesiąc? Na kiedy termin? albo moje ulubione: “Co będzie?”. Najchętniej odpowiedziałabym, że żyrafa w niebieskie ciapki 🙂

    • Ciążowe absurdy zaskakują mnie każdego dnia ze zdwojoną siłą. Wpisy o tematyce ciążowej na pewno się pojawią, ale postaram się je ograniczać żeby nie zmienić tematyki bloga 😉
      Pożyczam tekst żyrafy w niebieskie ciapki! Jest boski i na pewno mi się przyda 🙂

      Dziękujemy za gratulacje i pozdrawiamy 😉

  7. Wiesz, że mam ochotę CięWas wyściskać? 😀 Tylko najpierw przetraw czosnek i serek czekoladowy, bo nie chcę taką mieszanką dostać po oczach 😀 ;*

  8. Tak bardzo się cieszę, że Tobie, Wam, jest dane przeżywania tego wspaniałego cudu!!! Gratuluję z całego serca.
    A tego czego Ci nie wolno w ciąży, zamień sobie w co Ci wolno. WSZYSTKO. I nikt niech Ci nie odmówi bo go myszy zjedzą.Rośnijcie zdrowo i pięknie okrąglej.
    pozdrawiam.

  9. Gratuluję z całego serducha :***********************
    Ile kobiet,tyle przebiegów ciąży.Ja tam wspominam bardzo dobrze,żadnych mdłości,wahania tylko małe ale podejrzewam że odpowiedzialne były “zwykłe” hormony bo zostały do dziś-czyli standard,wkurza mnie mój mąż,ceny w sklepach,teściowa,marny program tv,teściowa,włosy nieukładające się,nie opuszczające mnie nadprogramowe kg,teściowa……….
    Jedyne co było mało fajne to opuchnięte nogi nie mieszczące się w żadne buty.
    Z zasypiania się ciesz,bo potem jak brzusio zasłoni stopy może być odwrotnie 😀
    A co do wzruszeń kulinarnych- może serek truskawkowy będzie mniej łzawotwórczy 😀 😀
    A krążyłaś wokół tematu normalnie jak pigmej wkoło żyrafy :*
    Ciekawa jestem reakcji Igreka i reszty familiji .
    Ja bym chciała jeszcze jedno,ale że szanse mam jak na kumulację w lotto to zaczęłam ostatnio myśleć o dulach.
    Morda mi się śmieje do Ciebie 😀

  10. Rozumiem, że można pogratulować? 🙂 Fajna sprawa. Nigdy nie wiesz co będzie jutro. Normalnie co krok, to zagadka. Kluczowa jest kwestia podejścia do tematu. Masz kilka opcji: święta krowa wiecznie zmęczona, memyja w dresie i tłustych włosach, matka polka (jestem w ciąży!!! od 1 dnia), kobieta tzw “światowa” czyli mini, obcasy i brzuch na wierzchu razem z roooosnącymi piersiami; tak, jestem w ciąży i odp.. się z dobrymi radami, będę nosiła łańcuszek na szyi; jestem kobietą, to chyba normalne, że czasem bywam w ciąży? itp. Kwestia nastawienia. Nie wiedząc ile razy będzie mi dane, podeszłam do sprawy jak do ciekawego doświadczenia. Nie miałam internetu, więc sprawdzałam w książce na jakim jestem etapie. Wyobrażasz sobie, że człowieczek wzrostu 2 cm potrafi Cię targać nad muszlą przez godzinę jak po dobrej imprezie? A Ty trzeźwiutka jak niemowlę. To ma prawo zaboleć. Albo istota o wzroście 5 cm potrafi Cię uśpić w każdym miejscu, w każdym momencie w ciągu minuty (jedziesz kochana do pętli albo śpisz przy stole na rodzinnej imprezie -niezła jazda 🙂 Fajna jest też zabawa pt. kto jest szybszy? czy ja zdążę usiąść gdziekolwiek z głową między kolanami czy ona mnie rzuci w ramiona jakiegoś przystojniaka w kolejce do kasy (migotanie jarzeniówek i brzęczenie lodówek w sklepie przemawiają zdecydowanie na jej korzyść). A jeżeli chodzi o reklamy, zgadzam się. Już zaczynałam podejrzewać twórców o jakiś przekaz podprogowy. W ogóle to był jakiś spisek 🙂 Reklama masła-płacz, chmury za oknem-płacz, on był kiedyś inny-płacz, jestem taka biedna -ryk. Moja teoria spiskowa w tym temacie brzmi: trzeba wylać wodę z oraganizmu oczami, żeby uzupełnić wody płodowe hahaha. Po 3 miesiącach jakoś się dogadałyśmy i już było super. W ogóle trochę razem przeszłyśmy: sesja letnia, obrona licencjata, jakiś śmieszny wymuszony przez dawcę ślub (to nie moja wina, byłam pod wpływem hormonów i otoczenia 🙂 sesja zimowa -efekt był. W 2 klasie podstawówki zaczęła sama z siebie robić ściągi (drobnym maczkiem!) i chować do piórnika i rękawa. A mówią, że jak się urodzi to tabula rasa. G… prawda 🙂 Aktualnie wróciłyśmy do źródła (16 lat). Znowu mam ochotę płakać, czasem na rzygi z nerwów mnie bierze, czasem padam na pysk nie wiadomo dlaczego. Ale znowu poczekam i się znowu dogadamy 🙂 Pozdrawiam serdecznie. I jeszcze jedno. Wszelkie głupie , niewytłumaczalne zachowania możesz zwalać na hormony 🙂

    • Jeśli chodzi o podejście tutaj masz rację DUŻO, a nawet WSZYSTKO zależy od kobiety. Znam takie, które czuły się koszmarnie, a jednak nie były “świętymi krowami”, a znam też takie, które czuły się dobrze, a mimo to stękały, miauczały bo ONE SĄ W CIĄŻY.
      Co do spania – faktycznie, jest niezła jazda. Rozmawiasz z własnym facetem, a nagle budzi Cię huk spadającego pilota, który trzymałaś w ręce. Dociera do Ciebie, że spałaś. Za godzinę oglądasz telewizor, budzisz się po 3 godzinach – KIEDY JA W OGÓLE ZASNĘŁAM?!
      Płacz (a nawet ryk) to teraz moje drugie imię, zupełnie nie zależne ode mnie. Po prostu wszystko jest teraz takie wzruszające – nawet szynka w lodówce!

      Pozdrawiam! 😉

  11. Jeśli dobrze zrozumiałam (a czasami mi się zdarza nie rozumieć dobrze) to bardzo, bardzo wam gratuluję :*
    A wahania nastrojów podobno kiedyś mijają 🙂

  12. Czy ja dobrze rozumiem, że jesteś w ciąży? 🙂 jeśli tak to Wam Gratuluję i pocieszam…. Ciąża nie trwa wiecznie, a hormony kiedyś wracają na właściwy tor 😉 jesli nie to musisz wybaczyćmoja pomyłkę bo czytam, karmię dziecko i słucham monologu mojego męża, który ogarnia salon i cytuje zdania z ulubionych kabaretów, które z początku miesiąca potrafię strawnić, ale że już końcówka to….sama rozumiesz 😉

  13. Iksina,czy ja dobrze przeczytałam?????????
    Zaciążyłaś??????????????????????????????????????
    Kochana,już lecę pakować ciuszki 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *