Matka Torpeda
Matka Torpeda

Skakanie na skakance czyli z czym to można zjeść oraz jakie są efekty.

Skakanka. Efekty treningu ze skakanką to forma aktywności fizycznej, która kojarzy nam się najczęściej z dzieciństwem. Warto jednak wiedzieć, że skakanka nie tylko pobudzi Twoje ciało do turbo wysiłku , ale także niesie za sobą szereg korzyści dla Twojego organizmu. Myślisz, że to tylko mała, niewinna skakanka? Efekty więc mogą Cię nieźle zaskoczyć, a i sam trening na skakance szybko uzmysłowi Ci w jakim stanie jest Twoja kondycja.

W związku ze sporym zainteresowaniem z Waszej strony po publikacji mojego zdjęcia na Instagramie, postanowiłam zebrać  wszystkie Wasze pytania dotyczące mojego skakania na skakance  i stworzyć ten wpis.

Skakanie na skakance czyli z czym to można zjeść oraz jakie są efekty.

W sieci możemy znaleźć milion sposobów na płaski brzuch, smukłe uda i róg jednorożca, który wyrasta po kupieniu drogiej jak chata na Bemowie, odżywki na spalanie tłuszczu. W niewielu jednak artykułach możemy znaleźć trening ze skakanką. Tchnięta chęcią na wysmuklenie mojej sylwetki zaczęłam Googlować, co tak właściwie daje skakanka? 

Nie wiem jak Ty, ale mój podstawowy problem polegał na tym, że mam spory zapał do zmiany stylu życia oraz ćwiczeń, ale tylko przez pierwsze kilka dni. Później udaje, że nic takiego nie miało miejsca. Dziś, z perspektywy czasu wiem, że ja po prostu nie nadaję się do ćwiczeń na karimatach w której druga babka krzyczy do mnie: “DASZ RADĘ! Nie poddawaj się!”.

 Oczywiście jeśli już ubzduram sobie jakąś aktywność fizyczną to najpierw kupuję legginsy/koszulki/maty/karimaty/dzikie węże/krótkie spodenki na zmianę oraz zapas gumek do włosów tylko po to, żeby ostatecznie… nigdy z tego nie skorzystać.

Tym razem, nie kupiłam NIC poza najtańszą skakanką, jaką znalazłam w sklepie sportowym. Dosłownie mam zwykły sznurek, który widzicie na zdjęciu. W dodatku jest bardzo irytujący bo rączki zjeżdżają, ale stwierdziłam, że kiedyś byłaby to świetna wymówka, żeby przestać ćwiczyć. Dziś to olewam.

skakankaefekty

Skakanka efekty: Jak skakać aby widzieć efekty?

Przede wszystkim, skakanka szybko uświadomi Ci, że nie masz kondycji. O ile serio jej nie masz. Bo ja szczerze mówiąc byłam święcie przekonana, że prawidłowe skoki na skakance wcale nie są takie forsujące. Nic bardziej mylnego.

 Już po trzech minutach myślałam, że się zasapię jak parowóz. Pierwsze skakanie na skakance zweryfikowało moje myślenie o niej, że jest to “sznurek z dzieciństwa”, kojarzący się z uśmiechniętymi dziećmi. Raczej pokiwałam do niej niezbyt przyjaźnie głową. Ot, musimy się po prostu lepiej poznać.

Każdy kto dopiero zaczyna przygodę ze skakaniem na skakance, powinien zaczynać od 5 minut dziennie. Jest to optymalny czas dla początkujących.

Podstawa to zawsze rozgrzewka. Może być to delikatny trucht w miejscu, kilka pajacyków bądź po prostu delikatne skoki na skakance, które pobudzą Twoje ciało do treningu ostatecznego po którym pot spływa nawet po czterech literach.

Skakanka efekty: Jak szybko można zauważyć zmiany?

Mua czyli osoba uciekająca od jakiejkolwiek aktywności fizycznej poza jazdą na rowerze, pokochałam skakankę właśnie za… szybkość w efektach.

Po pierwszym dniu skakania na skakance, nie potrafiłam wyjść z psem. Łydki i pośladki piekły mnie tak, jakby ktoś za mną chodził i mnie przypalał rozżarzonym węglem w dupsko. Dosłownie. Jak robiłam zakupy w Lidlu, to Igrek mówił, że wyglądałam jakbym zaraz miała popuścić i śpieszyła się bardzo do ubikacji.

Wystarczy skakać na skakance TYLKO 10 minut dziennie aby schudnąć.

15 minut skakania na skakance to tak, jakbyśmy 30 minut biegali. Natomiast 1 godzina skakania na skakance to 725 spalonych kalorii.

Co daje skakanie na skakance?

Poza mega zakwasami – skakanka znacznie poprawia naszą kondycję, co może nas szczerze ucieszyć. Przez pierwsze dni się potykasz, plączesz, próbujesz co chwilę robić przerwę, a po kilku dniach masz wrażenie, jakbyś skakała na skakance od zawsze. Dosłownie czujesz się jak zawodowy bokser, który skacze przed walką.

Skakanka jest również jedną z najlepszych metod na... płaski brzuch, wiedziałyście? Bo ja na przykład nie. Milion razy czytałam o “sposobie na płaski brzuch”, ale skakanka nie pojawiała się w żadnym artykule. Okazuje się jednak, że jeśli mamy zamiar zrzucić brzuch oraz porzucić boczki na rzecz pięknych bioder – skakanie na skakance, wyciąga do nas pomocny sznurek i przychodzi nam z pomocą.

Warto wiedzieć, że trening ze skakanką…

… wzmacnia dolne partie ciała

… modeluje uda

… modeluje oraz ujędrnia pośladki

… jest najlepszy w uzyskaniu płaskiego brzucha oraz skutecznie walczy z tzw. „oponką”

… niweluje „boczki”

… wzmacnia ramiona

… modeluje sylwetkę całego ciała

… zwalcza cellulit

… poprawia kondycję oraz samopoczucie

… poprawia krążenie

… ujędrnia oraz wysmukla ciało

Trening ze skakanką.

Tak, jak wspominałam na Instagramie, ze skakanką polubiłam się ze względu na szybkie efekty oraz zabawę podczas skakania. Jest to pierwsza aktywność fizyczna w domowym zaciszu, do której się nie zmuszam, a wręcz nie mogę się doczekać aż wezmę sznurek w ręce. Głównie z tego powodu, że skaczę do ulubionych piosenek, które rytmem pozwalają mi dobierać sobie technikę oraz ilość skoków.

Trening rozpoczynam od skakania “truchcikiem” do wolniejszej piosenki. Tylko termin “wolniejsza piosenka” to nie żadna pościelówka romantyczna, żeby była jasność. Nie odpalaj sobie więc “You’re beautiful” Pana Blanta. Dobierz sobie lepiej piosenkę, która swoim rytmem pozwoli Ci rozgrzać ciało na tyle, aby nie płakać jutro o przebaczenie, kiedy będziesz próbowała wstać z łóżka albo z ubikacji.

Później zazwyczaj odpalam muzykę bardziej dynamiczną, co w efekcie po 3 minutach piosenki, daje mi dobrze rozgrzane ciało. Przy “drugim etapie skakania” zazwyczaj skaczę lajkonikiem, jest to tzw. “bieg w miejscu”.

Z lajkonika, płynnie przechodzę w tzw. „Żabkę” czyli obie nogi są złączone, palce u stóp są ściągnięte, brzuch jest napięty, a ramiona i plecy są wyprostowane. Później przechodzę w żabkę skośną czyli złączonymi nogami skaczę z lewa do prawa. I tak sobie skaczę niczym z liścia na liść. Brzmi słodko, ale słodko nie jest. Tempo muzyki wciąż pozostaje dynamiczne, a jak wiemy: skaczemy do rytmu.

Na koniec zostawiam sobie zazwyczaj skoki “na jedną nóżkę” czyli raz skaczę na prawej, raz na lewej, trzeciej nie mam to nie skaczę, ale jakbym miała to bym skakała. I tutaj warto zrobić sobie rachunek sumienia: To, że leciutko podnosisz stópkę swą śliczną to się nie dziw, że Ci się później “pupa nie dźwiga” i efektów nie widzisz. Skacząc “na jednej nodze” dźwigamy ją jak najwyżej.

Skakanie na skakance: co warto wiedzieć?

Warto mieć dobrze zawiązane buty. Dają nam świetną przyczepność. Dziewczyny nie skaczcie w skarpetkach, nigdy!

Często pytacie również o ilość powtórzeń: cóż, przyznam się bez bicia: nie liczę. Dla mnie wyznacznikiem skoków są najczęściej piosenki oraz to, co mówi w danym dniu mój organizm. Jeśli mam fajny, dobry dzień to jedną technikę skakania przydzielam do jednej piosenki. A jeśli mam jeszcze lepszy dzień to przydzielam technikę na dwie piosenki. Średni czas trwania piosenki to zazwyczaj 3 minuty x 2 daje nam 6 minut skakania np. “na lajkonika”

Najczęstsze pytania: SERIO? TYLKO SKAKANKA?!

Tak. Tylko skakanka i ogromne ilości wody. Wypijam 3 litry wody niegazowanej dziennie, ale nie wynika to z tego, że zaczęłam skakać. Zawsze piłam dużo wody. I nie jem słodyczy oraz nie pijam napojów gazowanych, ale to też od zawsze. Swojej diety nie modyfikowałam w żaden sposób o czym świadczą tak często wrzucane zdjęcia pysznych mielonych na Instagramie.

Pytacie również czy mi się to nie nudzi?

Właśnie dzięki muzyce – nie nudzi mi się wcale. Odgrzebuję stare dynamiczne hity i wylewam z siebie takie poty, jakbym właśnie wyszła z wanny. Zaczynałam od 15 minut skakania, obecnie kończę drugi tydzień skakania i skaczę  już godzinę dziennie. Wiecie jak przyjemnie jest dać sobie zastrzyk adrenalinki i poskakać do hitów, które leciały na dyskotekach “x” lat temu, kiedy się było niezależną i piło się z koleżanką browara na pół? Bo trzeba było do domu jeszcze wrócić i na bilet mieć?

Skakanie na skakance: moje efekty po dwóch tygodniach.

Przede wszystkim, BARDZO poprawiła się moja kondycja. Każdego dnia skaczę godzinę, przestałam się plątać i potykać. Jestem w stanie z jednej techniki skakania przejść w drugą technikę, bez konieczności robienia przerwy. Skaczę już płynnie, a zadyszka nie przychodzi już tak szybko.

Jestem daleka od fotografowania i udostępniania w social mediach zdjęć swojego ciała toteż długo się zastanawiałam czy wstawić tutaj fotkę “przed” i “po”. Szczerze mówiąc, wciąż nie jestem pewna czy dobrze robię, ale jedno zdjęcie nie zaszkodzi, a może sprawi, że któraś z Was pobiegnie po skakankę?

skakankaefekty

Nie. Brzuch po lewej nie był “wypchany” specjalnie do zdjęcia.  Po dwóch tygodniach, zgubiłam „oponkę” oraz pożegnałam boczki. Bez żalu oczywiście, ale z mocnym potem, który mi spływał… wszędzie. Moje uda dość fajnie się wysmukliły, a cellulit widocznie się zmniejszył, a przyznać się muszę, że z tym ostatnim, walczyłam bardzo długo i średnio widziałam efekty więc jest to jedne z moich największych zaskoczeń.

Walka z cellulitem była u mnie dość mocna – jazda na rowerze, tryliony kremów, prysznic oraz masaże… no nic. Nic nie dawało mi takiego efektu, jaki sobie wymarzyłam czyli sprężystych racic bez “dziurek na drobne z portfela”.  Dopiero skakanka pomogła mi pozbyć się cellulitu.

Jako osoba, która NIGDY nie potrafiła zmusić się do codziennej aktywności fizycznej, dziś dzień bez skakanki jest dla mnie dniem straconym. Dosłownie czuję, jakby mi czegoś brakowało. Tej adrenaliny, bijącego serca oraz potu, który świadczy o tym, że robota jest robiona dobrze.


 

Kobieto: prosi to się świnia jak ma młode.

Cieszę się, że dotarłeś/łaś aż tutaj i poświęciłaś mi swój czas. Mam nadzieję, że wyciągniesz z tego wpisu coś dla siebie. Moje dalsze poczynania ze skakanką możesz obserwować tutaj: KLIK.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

29 Responses

  1. WOW!!!! JESTEM W SZOKU!
    Trafilam tu przypadkiem bo wlasnie dzis tez przez przypadek dowiedzialam sie o korzysciach skakania na skakance o ktorej nigdy bym w ten sposob nie pomyslala!Chodze na silownie i majac otylosc brzuszna(moj brzuch jest troche wiekszy chyba od Twojego na pierwszym zdjeciu)staram sie poprawic kondycje ale nudzi mi sie codzienne cwiczenie na orbitreku i biezni🙄😏
    Przeczytalam to co napisalas i jestem w szoku!Zwlaszcza ze zalozylam sobie ze do urodzin 19 maja schudne min 12kg.
    Problem w tym ze nie do konca pamietam jak sie skacze..😂😂😂Boje sie ze sobie nogi polamie😂
    Myslisz ze lajkonikiem czy zabka to taki sam efekt bedzie?bo ja chyba wole lajkonikiem:)Sprobuje Cie znalezc na Instagramie:-)Ew podaj mi swoj nick:)

  2. Dziś zaczęłam. Skacze na powietrzu. Marze o zrzuceniu 7 kg do wakacji. Dziś skoczyłam 100 razy. Po każdej dziesiątce robiłam przerwe. Lajkonikiem. Zamierzam tak codziennie. Tylko przerwy rzadsze. Ale to będę obserwować jak szybko się mecze. I potem zwiększac ilość skoków. Mam nadzieje ze brzuch zniknie do wiosny a kilogramy do lata i kondycja się poprawi. Zwłaszcza że przy astmie która mam to ona jest kiepska.

  3. Hejka mam pytanko do Ciebie Matka 😀 najbardziej zaciekawiło mnie porównanie zdjęć przed i po. Faktycznie to efekty po 2tygodniach skakania? Czy coś jeszcze robiłaś? Ja obecnie skacze i kręcę hula hopem. Ale nie codziennie, dopiero zaczęłam tydzień temu z czego ostatni tydzień całymi dniami spacerowałam z wózkiem dlatego skakankę odpuszczałam. Ale ten tydzień postaram się skakać już codziennie jak i kręcić hula hopem hehe. Liczę na odpowiedź 😀 bo mam tylko troszeczkę mniejszy brzuch niż twój na zdjęciu “przed”. Nie ukrywam, że stałaś się dla mnie dodatkową mega porcją motywacji 😁😁😁

    • Tak, to są faktyczne efekty. Nic więcej nie robiłam, jedynie piłam dużo wody (ale zawsze piję dużo wody więc to dla mnie żadna zmiana nie była). Zaznaczam jedynie, że pot lał się ze mnie strumieniami bo moje skakanie to nie było delikatne podskakiwanie 😉

  4. Hej. Czytam Cie od dluzszego czasu ale nigdy nie komentowalam. Jakos ze uzeram sie z kilogramami postanowilam zaczac skakac na skakance. Poki co efektow nie ma 😉 to dopiero 3 dni 😉
    U Ciebie bedzie juz z miesiac skokow pewnie, wiec jak z efektem? Zniklnelo to co mialo zniknac ??? 😉

  5. W ja tak sobie myśle 😁 mieszka jakiś sąsiad pod wami? Jak skaczesz to nie wali mu po suficie? U mnie tak było że jak w domu skakałam to w piwnicy wszystko było słychać (w sensie takie głośne i rytmiczne jebudub) 😂

  6. Oj tak. Dawno temu skakalam godzine dziennie przez 2 miesiace. Uda sie wysmuklily, zrrszta cale cialo i zgubilam 10 kg 😀 Dzis cwicze silowo ale chyba wroce do skakanki 😊

  7. Hejka.
    Tak ,to znowu ja.
    A wiesz,że u mnie w skrzyni leży skakanka? Młody do szkoły potrzebował jakieś wieki temu a teraz zaległa jak ten porzucony szal co chce przejść boso.
    I nie wpadłam na to,żeby odkurzyć. Sąsiadami nie mogę się wymawiać bo pode mną tylko piwnica więc jeśli przelecę to krzywdy nikomu nie zrobię wpadając na kolację.
    Ja ogólnie od zawsze jestem wprost obrzydliwie niechętna jakiejkolwiek formie fizykacji. Jedyne co robiłam to czasem rower i basen-ale rekreacyjnie nie wyczynowo.Ostatnio zakupiłam dziecku młodszemu hula-hop ale zaaaaaaaapomnij.Kręcić umiem ręcami 😀
    I o ile nie spadną i nie podeptam patrzałków i nie podbiję sobie ślepi cyckami to jak babcię kocham wyciągnę ten sznurek ,którym powiązane są dwie żyrafki i spróbuję.

  8. O matko Matka, my dopiero dziś to widzę. Szukałam takiego cudu. Dziś zakupię skakankę, tylko proszę Cię podaj przykłady wolnych kawałków i rozjaśnia proszę terminy: lajkonik i żabka skośna?

    • Lajkonik to bieg w miejscu na skakance, a żabka skośna to obie nogi złączone, palce ściągnięte, brzuch napięty i skaczesz prawa, lewa, prawa, lewa – złączonymi nogami 🙂

      • Chyba mnie namówiłaś na to skakanie 🙂 tylko muszę jakoś miejsce w domu ogarnąć 😕 albo z dzieciakami na spacerze poskakać, tylko nie wiem jak potem wejdę na 4 piętro 🤔
        Jedyne przed czym mam obawy to kręgosłup i kolana, które mi przeszkodziły w bieganiu już kiedyś….

        • No kolana przy skakaniu to słaby temat. Mnie też bolały momentami nawet bardzo, ale mimo wszystko skakałam dalej – z inną intensywnością – i na szczęście problem minął 😉 Trzymam kciuki!

  9. Zupełnie przypadkowo znalazłam w martensie skakankę za 7zl. Pomyslałam, że kupię, bo w dzieciństwie ją uwielbiałam.
    Potem zapytałam fizjoterapeuty czy mogę, ale mi odradził (nie mam amortyzacji). No ale jak zobaczyłam Torpedę ze skakanką, to machnęłam ręką, ja też spróbuje. I faktycznie po 3 min miałam dość. Ale jak się włączy fajną muzykę to czas leci. Tylko śpiewać za bardzo się nie da 😜

Pozostaw odpowiedź Becia Pe-cz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *