Matka Torpeda
Matka Torpeda

Otyłość u dzieci. Czy Twoje dziecko naprawdę tego potrzebuje?

Otyłość wśród dzieci zamiast zanikać – wzrasta. Złe nawyki żywieniowe, żywność przetworzona oraz brak aktywności fizycznej, sprawia, że coraz więcej dzieci oraz nastolatków zmaga się z nadwagą. Warto wspomnieć, że otyłość to nie tylko nadmiar kilogramów, spadek samooceny czy koncentracji. Nadwaga/Otyłość to również nadciśnienie tętnicze, insulinooporność, cukrzyca typu 2 oraz zaburzenia hormonalne. Jak widać, otyłość nie jedno ma imię.

Przyczyny otyłości u dzieci i nastolatków.

Przede wszystkim, warto zauważyć, że zdrowych nawyków żywieniowych uczymy się w domu. A stan żywienia w Polsce, wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Najczęstszą przyczyną otyłości wśród dzieci i młodzieży jest nadmiar tłuszczów, soli oraz kalorii. Posiłki są ubogie w witaminy, a bogate w tłuszcze oraz puste kalorie.

Niedobór witamin: spowodowany złą kalorycznością posiłków oraz spożywaniem coraz większej ilości przetworzonego jedzenia. Rezygnacja z warzyw oraz owoców, znacznie przyczynia się do niedoboru witamin w organizmie. Warto pamiętać, że witaminy oraz minerały są NIEZBĘDNE do prawidłowego rozwoju!

Brak śniadania: RAŻĄCE wyniki badań pokazują, że dzieci coraz częściej rezygnują z jedzenia śniadań czyli NAJWAŻNIEJSZEGO posiłku w ciągu dnia. Śniadania często zostają zastąpione „Czymś na szybko”, co w efekcie dostarcza nam cukier, tłuszcz oraz puste kalorie (przykładem może być słodka drożdżówka oraz jogurt czekoladowy).

Zbyt mała ilość posiłków w ciągu dnia: Brak śniadania oraz duża porcja obiadu, brzmi znajomo? Okazuje się, że przerwy między posiłkami, które skutkują przejedzeniem się – mogą nam zaszkodzić.

Różnica między nadwagą, a otyłością.

Od dawnych czasów przez babkę i prababkę słyszymy, że jak dziecko je to jest zdrowe. Wpychanie czekoladek, podwójnej porcji obiadu  oraz niezdrowych przekąsek w oczach niektórych osób, ma nagrodzić dziecko bądź mu coś wynagrodzić. Takie zachowanie to nic innego, jak PRZEKARMIANIE dziecka i jest to problem na który trzeba zwracać uwagę.

Kiedyś usłyszałam dość mocne, aczkolwiek dosadne zdanie: nie jesteśmy psami, żeby nagradzać nas jedzeniem.

Błędy żywieniowe oraz otyłość w dzieciństwie, niosą za sobą szereg problemów w życiu dorosłym: choroby układu krążenia, nadciśnienie, cukrzyca.

Ostatnie, co mam zamiar zrobić to nawoływać Was do radykalnej zmiany sposobu żywienia własnego dziecka. Jedyne co mam na celu, to zwrócenie uwagi, jak wielką krzywdę można wyrządzić dzieciom, już na starcie. Wszędzie należy zachować umiar i zdrowy rozsądek. Ale niestety dane oraz statystyki pokazują, że ten umiar przestaje być w Polsce zachowany i gonimy w otyłości dzieci ze Stanów.

Jaka jest różnica między nadwagą, a otyłością? Różnicę, a właściwie granicę pokazują nam siatki centylowe oraz BMI.

BMI u dziecka.

BMI (Body Mass Index) czyli wskaźnik masy ciała. Kiedyś uważano, że nie należy sprawdzać BMI u dzieci, obecnie możemy skorzystać z kalkulatorów BMI specjalnie dla dzieci, które w szybki i prosty sposób wskażą nam czy waga naszego dziecka jest prawidłowa.

Przy obliczaniu BMI u dzieci i młodzieży pod uwagę bierze się wzrost, wagę oraz wiek dziecka. Jeśli macie ochotę sprawdzić oraz zinterpretować wynik, można to zrobić TUTAJ.

otyłośćdzieci

 

otyłośćudzieci

 

Piramida zdrowego żywienia oraz stylu życia dla dzieci i młodzieży.

Pamiętaj, aby Twoje dziecko jadło 5 posiłków dziennie ( Duże ilości warzyw oraz owoców. Produkty zbożowe, chude mięso, ryby, jaja, tłuszcze roślinne zamiast zwierzęcych).

Minimum 3-4 szklanki mleka dziennie, tyle powinno pić Twoje dziecko (Można zastąpić również jogurtem naturalnym)

Zrezygnuj ze słodyczy oraz napojów słodzonych w jadłospisie malucha (Nie dostarczają one żadnych niezbędnych składników odżywczych)

Zrezygnuj z soli oraz jedzenia przetworzonego.

Minimum 6 szklanek wody dziennie, tyle powinno wypijać dziecko.

Zadbaj o dobry sen Twojego malucha. Higiena snu to również podstawa w zdrowym funkcjonowaniu organizmu.

Aktywność fizyczna minimum godzinę dziennie (spacer zamiast telewizji, zawsze dobrze robi. Nie tylko dzieciom)

( Piramida zdrowego żywienia oraz stylu życia dla dzieci i młodzieży, pochodzi z Kompendium Wiedzy o żywieniu dzieci. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej).

 

Źródła witamin:

POTAS: banany, jabłka, pomidory, buraki oraz marchew.

WITAMINA C: Truskawki, kiwi, cytryny, czerwona papryka, kalafior, szpinak, czarna porzeczka

FOLIANY: Brukselka, brokuł, sałata, szparagi

WAPŃ: Szczypiorek, szpinak, koperek, winogrona

BŁONNIK: pieczywo pełnoziarniste, ziemniaki, orzechy

Czego potrzebuje Twoje dziecko?

Z pewnością nie potrzebuje nadwagi, czekolady ani tłustych palców od czipsów. Nie potrzebuje też zwolnień z Wychowania Fizycznego, jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych.

Jestem dzieckiem, które nagradzane było jedzeniem. Złe nawyki żywieniowe dominowały w moim życiu przez bardzo długi okres. Dla mnie, jako nastolatki było to normalne i nie widziałam nic złego w tym, że uwielbiam parówkę zagryźć snickersem, a trzy coca cole w puszce to wszystko dopełniały.

Problem pojawił się w momencie dorastania. Nadwaga, problemy z cerą, zadyszka oraz brak kondycji i spadek samooceny: to tylko kilka efektów moich kilogramów. Ciężko było mi zrozumieć, że jedzenie parówek robi mi krzywdę, przecież jem tak od zawsze!

Trudno było zrozumieć, że nie zrzucę w dwa miesiące czegoś, na co pracowałam latami.

Chciałam już, szybko. Chciałam schudnąć, ale nie przyszło mi do głowy, żeby całkowicie zmienić swój jadłospis. Byłam tylko nastolatką. Dziecku, które jest otyłe, ciężko zrozumieć dlaczego tak się stało. Złe odżywianie jest dla niego normalne i nie widzi w tym problemu dlatego, że nie pokazali mu go rodzice.

Dlaczego jestem złą mamą?

Złą mamą okazałam się w momencie, kiedy zabroniłam ładować w moje dziecko słodycze. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: Nie neguję i nie oceniam. Nie uważam, że jedna kinderka zabierze dziecku zdrowie, ale jestem ostrożna. BARDZO ostrożna i uważna, jeśli chodzi o to, co je i pije moje dziecko.

Nie uważałam, że mojemu synowi od najmłodszych lat potrzebny jest cukier i puste kalorie. Co dziwne, walczyłam nie z synem, a z ludźmi dookoła, którzy chcieli go nagradzać kinderkami w wieku sześciu miesięcy. Jak miał rok, chcieli go nagradzać bigosem i kinderkiem – to nie żart sytuacyjny, dokładnie tak było.

Więcej o tym, dlaczego jestem złą matką, pisałam TUTAJ

Daleko mi do zafiksowania żywieniowego. Moje dziecko je jajko niespodziankę, czasem zje lizaka, ale dzięki walce z ludźmi oraz dążeniu do celu, jakim były zdrowe nawyki żywieniowe, mój syn nie je między posiłkami. Nie uznaje przekąsek: w naszym domu nie ma czipsików, popcornu ani podobnego badziewia. Tak jak wspomniałam, nie znaczy to, że jeśli ktoś je, to jest złem wcielonym.

Nie pije słodzonego. Ilekroć babcia proponuje mu soczek, syn odpowiada, że chce wodę. Picia wody był nauczony od niemowlaka i tak mu zostało po dziś dzień. Z drugiej strony, My z Igrekiem również nie pijemy słodzonych napojów. Woda, woda i jeszcze raz woda. Z odrobiną mięty i cytryny, tak to najlepiej!

Ma zdrowe zęby i dobre wyniki krwi. Uważam to za sukces. W dobie dzieci z anemią, dziurami w zębach w wieku 11 miesięcy, uważam, że z pewnością dużą rolę odegrał tutaj sposób odżywiania oraz dobrze zbilansowana dieta. I wcale nie odwiedzałam dietetyka. Ot, stawiam na wodę, warzywa, owoce oraz chude mięso.

Nie uważam, żeby moja racja była najsłuszniejsza, natomiast od samego początku, instynktownie kierowałam się błędami, które kiedyś ktoś popełnił na mnie. Brak dbania o dietę i sposób odżywiania, zwolnienia z WF i cała reszta przyjemności, która doprowadziła do tego, że w wieku 17 lat moje uda bolały od zaparzeń, a moje zęby wołały o dentystę po ilości coca-coli, jaką wypijałam.

Mamo, tato: interweniuj.

Być może Twój jadłospis nie wymaga drastycznych zmian, a Twoje dziecko ma świetne wyniki badań: Gratuluje! Jeśli jednak kilka powyższych punktów dało Ci do myślenia, zmień je. Zmień te punkty w swoim życiu.

Zdrowy i zbilansowany sposób odżywiania oraz aktywność fizyczna to droga do zdrowia. I mówię to ja: miłośniczka mielonych. Jak widać, mimo że stawiam na prawidłowy sposób odżywiania – pozwalam sobie również na smażonego mielonego raz na jakiś czas. A moje dziecko zna smak czekolady, bo wszystko jest dla ludzi. Ale tylko dla tych ludzi, którzy znają umiar.


Dobra, skończyłam. Dotarłeś/łaś aż tutaj? Bardzo się cieszę! Mam nadzieję, że mój wpis choć odrobinę Ci pomógł albo że odnalazłeś/łaś w nim odpowiedź na pytanie czy zagadnienie, które znalazłeś/łaś w Google. Pragnę jedynie dodać, że wpis jest moim spojrzeniem na poruszany problem. Nie miałam na celu nikogo urazić, wyśmiać ani obrazić. Będzie mi bardzo miło jeśli na niego zareagujesz: skomentujesz, polubisz bądź udostępnisz dalej jeśli uważasz, że przedstawia wartościową treść.

Więcej moich postów możesz znaleźć tutaj: KLIK.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

5 Responses

  1. Moją córę też chcieli karmić jajem czekoladką od małego, ale ja na to nie pozwalałam. Nie oznacza to że zabraniam jej słodkości. Zje to jajko raz w tygodniu bądź w miesiącu jeśli ma na nie ochotę. Żelka też dostanie, ale wszystko jest z umiarem. Ostatnio nauczyła się pić wodę ku mojemu zadowoleniu 🙂

    • Dokładnie o to w tym wszystkim chodzi. Nie żeby oczywiście zabraniać wszystkiego, zakazywać nowych smaków itd. Chodzi właśnie o to, żeby znać ten umiar, żeby wychować tak, aby dziecko samo wiedziało co jest dla niego dobre i zdrowe, a co fajnie jest zjeść od czasu do czasu 🙂

  2. Ciężko jest żyć w dzisiejszych czasach z bagażem dodatkowych kilogramów. Nawet rówieśnicy w szkole z powodu tuszy mogą urządzić koledze/koleżance piekło… a czasami się okazuje że te kg nie są następstwem złej diety tylko choroby. Lekarz pierwszego kontaktu na dzień dobry wydaje diagnozę – objadasz się i ruszać się nie chce.. przy dobrych wiatrach zaproponuje wizytę u psychologa – pomoże zlikwidować problem, który zajadasz słodkim, zamiast zlecić wykonanie badań które wskażą problem. Jadłam tyle ile i jak trzeba, ćwiczyłam a waga rosła średnio 0,5 kg na miesiąc. Dopiero samodzielne wyszukanie w internecie przyczyny tej sytuacji i szukanie pomocy u lekarza oczywiście “prywatnie” ruszyło sprawę do przodu. Dzięki lekom i odpowiedniej diecie w ciągu pół roku schudłam prawie 20 kg. Teraz mogę spokojnie zjeść czekoladę, na którą kiedyś wystarczyło spojrzeć a waga szybowała w górę 😉 Także kobity kochane wszystko w naszych rękach 🙂

    • Oczywiście, że otyłość często może wynikać z innej przyczyny, ale ja jednak pod lupę biorę dziś problem złego odżywiania oraz braku ruchu. Przyczyny zdrowotne to już coś, co nie jest zależne od nas. Dobra dieta, ruch i duża ilość wody to podstawa. I o tym, MY rodzice, powinniśmy pamiętać.

Pozostaw odpowiedź Matka Torpeda Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *