Matka Torpeda
Matka Torpeda

Uroczystość Wszystkich Świętych czyli najmodniejsze grobowe wiązanki 2019.

Uroczystość Wszystkich Świętych, czyli popularny grobbing, który uprawiamy od kilku lat, zbliża się wielkimi cmentarnymi krokami. Powinnam zacząć od tego, że 1 listopada to dzień zadumy, wspomnień czy przemyśleń, ale… czy to nie jest oczywiste?

Uroczystość Wszystkich Świętych.

… przestaje być świętem oczywistym. Wiem, że nie ja jedna poruszam ten temat w danym okresie, ale prawda jest taka, że nagminnie zapominamy, jak powinniśmy celebrować ten dzień. Myślicie, że tytuł to zmyłka? Z tymi wiązankami? Nic bardziej mylnego! W życiu nie byłam tak poważna, jak w chwili, kiedy pisałam tytuł tego postu.

Otóż, musicie wiedzieć i ja Wam to już tutaj przybiegłam napisać, że hasło “Najmodniejsze wiązanki i i stroiki na Wszystkich Świętych 2019” to hasło, wyszukiwane w przeglądarce 10 000 razy!  Łapiecie ironię? NAJMODNIEJSZE STROIKI NA WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH 2019!

Otóż, jeśli szukacie najmodniejszej wiązanki w tym sezonie, to ja Wam już ją prezentuję: JEBNIJCIE SIĘ WSZYSCY W ŁEB.

1 Listopada – Wiązanka Matki Torpedy.

Tak, dobrze przeczytałeś/łaś. Właśnie to napisałam. Jebnijcie się w łeb.

Powinniśmy się wszyscy jebnąć w łeb, z tą cmentarną modą na nowe futra i płaszcze, oraz lśniące kozaczki. 

Stuknąć się w łeb, z migającymi i grającymi zniczami za 29.99 peelenów. 

Postukać się w skroń, kiedy do głowy nam przyjdzie, szukać NAJMODNIEJSZEJ wiązanki na Święto Wszystkich Zmarłych. 22

I ostatecznie, pierdolnąć porządnego baranka w ścianę, kiedy przyjdzie nam do głowy oceniać członków rodziny po wielkości… znicza! Na Boga!

 

ROK W ROK, kiedy parkujemy na cmentarnym parkingu samochód, dochodzi do nas, że tylko My nie staliśmy w kolejce na myjni, tylko przyjechaliśmy samochodem, ujebanym jak stół w tefałenie.

ROK W ROK, zapominamy zapalniczki bo przecież, żeby połączyć kropki cmentarz-znicz-zapalniczka, to jest jednak dla nas stanowczo za dużo.

Rok temu, dokładnie w  dniu Wszystkich Świętych, udałam się do sklepu ze zniczami po jedną, małą, malusią, paczunię zapałek, coby odpalić taki najzwyklejszy znicz świata na grobie babci.

Zostaw suko ten ostatni grający znicz! Czyli THIS ISSSSSS GROBBING!

Jedna przez drugą się wydziera, przeciskają się te Kruelly De mon w płaszczach prosto z Giełdy, moda Faszyn from Giełda, speszyl for cmentarze, kolekcja 2019. Jedna drugiej łokciem sprawiedliwość wymierza, bowiem w grę wchodzi OSTATNI znicz, z plastikową, tandetnie migającą lampką.

Ale co się okazuje? Nie może go jednak Grażyna wziąć, gdyż jej do dizajnerskiej wiązanki nie będzie pasował, więc lepiej niech będzie ten z aniołkiem, co mu skrzydełka tak kolorowo mijają. Ale chwila, czy to się kuzynowi Lesiowi, nie skojarzy z LGBT? Przecież wiadomo, że kuzyn Lesio jest uczulony na pedalstwo. Jak w telewizji pokazali tęczę, to jedyne co telewizor uchroniło przed wyrzuceniem za okno, to raty, które Lesiu musi spłacać jeszcze przez dwa lat. Słowem: awantury przy grobie mamusi nie chcemy więc prosi o znicz szklany, taki zwykły, za trzy polskie złote.

Emocjonalne, cmentarne dylematy Polaków

grobbing

Żeby na Wszystkich Świętych, postawić najtańszy, zwykły znicz i położyć na grobie jedną różę to trzeba mieć jednak tupet. I wstydu trzeba nie mieć. Bo o tym, że groszem nie śmierdzisz to już połowa rodziny wiedziała, jak tylko zobaczyła znicz, który postawiłeś.

BO PRZECIEŻ TO WSTYD, ŻEBY POSTAWIĆ NAJZWYKLEJSZY ZNICZ. MUSI BYĆ MIGAJĄCY, SRAJĄCY, OPIEWAJĄCY W KICZOWATE DZIADOSTWA, a najlepiej grający melodię Ich Troje, żeby inni widzieli i słyszeli, że “U mamusi na grobie to gra i świeci aż miło. Oby tylko rodzina z Podlasia przyjechała i zobaczyła, jak nam się powodzi”. 

Okej, lekko naciskam hamulec. Generalnie rozumiem, że każdy stawia co chce, robi co chce i modli się jak chce, ale… czemu nagle wszyscy dostają do głowy i zamiast skupiać się na tym, co naprawdę ważne w tym dniu, to zachowują się jak oszołomy?

Dopiero, kiedy zbliża się ten słynny 1 listopad, większość ludzi biegnie ze szmatą, żeby wyczyścić grób. Dopiero w dzień Wszystkich Zmarłych, martwimy się czy na grobie stoją jakiekolwiek kwiaty i czy w ogóle pali się tam jakikolwiek znicz. Z dnia w którym powinniśmy pamiętać i wspominać zmarłych, robimy istny wyścig szczurów.

Grobbing czy zaduma?

Większość ludzi chyba zapomina, że to (na szczęście) nie jest ich święto. To święto zmarłych, a zmarli nie zwracają uwagi czy na ich grób przychodzisz w futrze czy w starej kurtce. Nie ma dla nich znaczenia  czy stawiasz znicz za dwie dychy, czy za trzy polskie złote. Bez znaczenia jest też dla nich czy postawisz żółte kwiaty czy ich nie postawisz w ogóle. I choć to może wydawać się dziwne i szokujące: dla zmarłych, nie ma znaczenia czy przyjeżdżasz czystym autem albo czy masz wypastowane buty.

No chyba, że ktoś doświadczył odwiedzin zmarłego we śnie i w tym śnie, ten zmarły, proszę ja Ciebie, gonił Cię z siekierą, za to, żeś Heńkowi z grobu obok to kupił znicz za trzy dyszki, a jemu tylko za dychę. W takim przypadku, zwracam honor.

I teraz powieje nudą, ale muszę to napisać. Proszę, przypominajcie o tym ludziom, którzy z Uroczystości Wszystkich Świętych robią cyrk na kołkach z futrami w lamparcie cętki w tle:

Dla zmarłych liczy się pamięć i modlitwa. Mało tego, to liczy się nie tylko 1 listopada. Pomodlić możesz się w ciszy, w domu. Z głębi serca. Żaden migający i srający znicz, ani najmodniejsza wiązanka w sezonie, nie świadczą o tym, kto kochał zmarłego bardziej. Nie róbmy z tego dnia farsy.

O stoiskach z balonami, ciastkami i zabawkami przed cmentarzami – z grzeczności nie wspomnę bo to dla mnie poniżej jakiegokolwiek poziomu.


Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

32 Responses

  1. Jest jeszcze jeden temat rozmów przy grobie: “Co po zmarłym zostało?”. I bynajmniej nie chodzi o wspomnienia, ale majątek. Po 1 listopada Urzędy zalewa fala osób z tekstem: “Babcia miała działkę tu i tu, czy można ją sprzedać, jaka jest jej wartość i dlaczego tak mało, jak podzielić między współdziedziczących, a kto płaci za nią teraz podatki (bo może zasiedział i nici z majątku), itp.” i mój hit “czy jak nie dba o grób, to można mu majątek zabrać (bo się nie wywiązuje z obowiązków)”

  2. Nic dodać nic ująć, prefekt 👌 mówie to ja czekając przed myjnią aż mi skończą myć auto, ale nie przez Wszytskich Świętych tylko zwyczajnie jest tak ujebane że nie widać jaki ma kolor, a ja mam tak wielki ciążowy brzuch że wsiadając i wysiadając wiecznie się o niego otrę i na dzień dobre mam brudne jedyne spodnie do których aktualnie dupa mi się mieści 😂

  3. Torpedowa Iksino.
    Tak przy tym grobbingu- kolejny raz podłączam się pod opinię,że Ty to książki pisać powinnaś.
    Zauważyłaś? Twoje wpisy mają kolejne urodziny a nic nie straciły z aktualności.
    W tym roku też,znicze ogarnięte,stroik na jutro do odbioru. Pojadę w poniedziałek,spokojnie poogarniam,poukładam,wkurwię się tak z 10 razy bo jak znam życie rodzic mój będzie miał miliard pomysłów na już ale dla mnie zostawi wykonanie.Jak co rok jego zainteresowanie ograniczy się tylko do jednego grobu.
    A potem -1.11.- siądę w fotelu z kawusią ze skórką pomarańczową i cynamonem (jak ja lubię te wszystkie gotowce do dodania),książką i będę się relaksować.Oczywiście,powspominam,uronię nie jedną i nie dwie łezki-sprytnie zwalę na czytana historię. I to będzie MÓJ dzień pamięci.
    Wam wszystkim też życzę takiego najmocniej osobistego.

  4. Stoiska z balonami itp. wzięły się stąd, że jest kilka parafii pod wezwaniem Syćkich Świętych i 1 listopada świętują imieniny parafii znaczy się odpust. Jak ktoś kumaty to wie, która to parafia i gdzie się ustawić z odpustowym “anturażem”, a jak ktoś tylko myśli o zarobku, to zobaczył kramy pod cmentarzem i czem prędzej pobiegł zaszczepić świeży biznes po “nieobstawionych” kramami cmentarzach. I tak nieliturgicznie zaraza poszła w świat 🙂

    Pozdrawiam!

  5. Poważnie są stoiska z balonami i zabawkami? Ale, że balony takie z helem? Z napisem “Ave Marija, a ja niczyja”? 😀
    Dlatego ja grobbingu nie uprawiam, na cmentarz nie chodzę. Raz, że nie znoszę cmentarzy, dwa, że zazwyczaj piździ, trzy, że grobowe spędy mnie nie kręcą. W ciągu roku zajrzę, świeczkę postawię, ale 1 go – nigdy!
    Apropos rozmyślań “kto taki kwiatek kupił”, to kiedyś jedna babka zastanawiała się głośno (a była sama) kto zapalił znicz jej mężowi, bo na pewno nie ona. Oblukała znicz z każdej zniczowej strony, w tę i nazad, i jeszcze raz liczy wszystkie. A potem – przysięgam – podchodzi do nas i pyta, czy nie widzieliśmy przypadkiem jak ktoś stawiał ten znicz…
    No, bo przecież my tak tam stoimy przez cały rok, to na pewno musieliśmy coś widzieć!

  6. A my też mieliśmy brudne autko i mąż mój wychodząc z kościoła mówi że no jak zwykle oczywiście ino nasze jak po rajdzie 😁😁

  7. “Człowiek żyje dopóty, dopóki trwa o nim pamięć”. Jak byłam mała, chodziłam z mamą,. W okresie młodzieńczym chodziliśmy wieczorem całą grupą. (Po drodze robiliśmy sobie “rękawiczki” z wosku, bo wtedy nie było pokrywek na zniczach :), przenosiliśmy znicze z “bogatych” grobów na te puste i zapomniane. Na ten jeden, każdy miał w kieszeni znicz “z domu” albo kupiony przed cmentarzem. Coś tam słyszeliśmy, głośno się nie mówiło, ale każdy wiedział, że to ważne. Wczoraj poszłam tam z moją córką. Minęło ponad 50 lat, na grobach po kilka/naście zniczy a tam dobre kilkadziesiąt. Cały oświetlony, świeże kwiaty. Kto oglądał film pt: “Mała Moskwa”, będzie wiedział o co chodzi. Pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie. Są wartości, które w każdym czasie są najważniejsze.

    • Pamięć i wartości, przekazywane z pokolenia na pokolenie, są czymś cudownym. Problem polega na tym, że niektóre z tych wartości odchodzą w zapomnienie, a na ich miejsce zaczyna wkraczać coś, co w ogóle nie powinno. Na całe szczęście, nie dotyczy to każdego. Pozdrawiam 🙂

  8. Cmentarz odwiedzam kiedy mam czas,kiedy czuję potrzebe,kiedy jestem o rzut beretem.Tego roku,tego dnia odwiedziłam tylko jeden. Stwierdziłam że nie będę latać od bramy do bramy od przystanku autobusowego na tramwajowy żeby się odhaczyć na liście.Pamiętam? Pamiętam codziennie a nie tylko 1 listopada.
    Znicze mam w domu zawsze,tak jak i wkłady.Ale jak widziałam znicze oplecione “diamencikami”, z napisami “pamiętamy”,”na zawsze z nami” to normalnie miałam ochotę zapytać czy i jest taki z napisem “sto lat”-noż kurwa jego mać.
    Ja do dziś pamiętam jak wypalone znicze brałyśmy z babcią do domu a dziadek je wypełniał parafiną.A teraz normalnie cyrk.I kuźwa znicze w serduszka,różyczki,z brokatem,z kolędami i tańczącym misiem i Maszą 😀
    I rozumiesz-telefon “No Ziutka,my już zapaliliśmy,a wy? Jedziecie już? Aaaaaaaa byliście…A wasze to które? Te zielone?No fajne,fajne tylko takie małe coś”…….Zajebiście.
    Ja jak widzę te sztandy przy bramach to mnie szlag trafia.No bo przecież kup zmarłemu lizaczka,pewnie o tym marzy całą wieczność.A może koronkowe stringi? Bo jak babcia umierała w sześćdziesiątym ósmym to barchany były.
    I jak już wcześniej ktoś wspomniał-przyjechali,nastawiali,poczuli się zajebiści.Za parę dni pojadę JA-ktoś musi to teraz posprzątać.

    • Kara, Ty jak zawsze w sedno, ale dosłownie padłam, czytając hasło: “Ale jak widziałam znicze oplecione „diamencikami”, z napisami „pamiętamy”,”na zawsze z nami” to normalnie miałam ochotę zapytać czy i jest taki z napisem „sto lat”-noż kurwa jego mać” 😂 😂

  9. Tekst w punkt. Ja uwielbiam to święto, zapach zniczy kwiatów, drzewa w jesiennych liściach a parę dni wcześniej odgłos szorowania grobów 😉 tylko,że ja na groby bliskich chodzę nie tylko w to święto ale w ciągu całego roku o czym niestety inni zapominają i robią wszystko na pokaz tylko na ten jeden dzień, żeby ktoś nie obgadał. Tak jak ty pomijam temat stoisk z jedzeniem, grillowanymi kiełbaskami czy bigosem itp. bo to mnie zwyczajnie osłabia i brak słów na takie sytuacje. Rewia akurat mnie rozczula bo zwyczajnie mam się z czego pośmiać, zwłaszcza panie w szpilkach na trawie czy błocie. I to prawda nie ma znaczenia co postawimy na grobie ważne, że pamiętamy o bliskich, że przyjdziemy trochę omieciemy ten grób i to nie tylko raz w roku. Ja słyszałam historię znajomej, która mieszka na wsi, że na wiązankę wydała 200 zł ( i to oczywiście najważniejsze i najbardziej podkreślane)że znicze musi mieć wielkie bo obok jej męża leży jakiś majętny facet i on zawsze ma ten grób odpicowany i ona musi pokazać, że obok też nie byle kto i grób musi się prezentować i ogólnie, że na groby to wszyscy największe znicze noszą i u nich raczej z takim za 2 zł nie uświadczysz. A jak dla mnie to te najmniejsze znicze tworzą najlepszy klimat a najlepsze były te odkryte wiele lat temu. A najgorsze jest dla mnie wprowadzanie halloween, ogólnie może by mi to nie przeszkadzało gdyby było w innym terminie ale jednak dla mnie to święto ma swój charakterystyczny wymiar i klimat.

    • Właśnie o to w tym wpisie chodzi. Bo ja, choć nie rozumiem co dziś dzieje się na grobach (ta rewia mody i to “zastaw się, a postaw się”) to dla mnie groby bliskich odwiedza się cały rok, a nie tylko tego jednego dnia. Oczywiście, pomijając przypadki gdzie ktoś mieszka daleko.

  10. Mnie w tym roku ominął rajd po grobach, bo jesteśmy świeżo po szpitalu i zapaleniu płuc, więc oszczędzamy wyjścia młodemu do minimum. A z grobbingiem jest trochę jak z koszyczkiem na Wielkanoc – też zawsze jest licytacja, który ładniejszy, większy, bardziej wypełniony. Niby ludzie wiedzą jaki jest sens tej tradycji, ale tradycją stała się też licytacja kto ma/da/przyniósł/postawił więcej/ładniej… Taki naród, co poradzisz.

    • Ale to jest mega chore moim zdaniem. Ja naprawdę nie wiem dlaczego tak się dzieje. Jakie to ma znaczenie w ogóle? Jakie znicze? Jaki koszyczek? Naprawdę dla mnie to idiotyzm.

      Pozdrawiam :*

  11. Pójdę za tydzień – w tym błocie po piasty boję się koło wózkowe zgubić – ale w sumie chyba nie chciałam stracić cierpliwości na widok popcornu i orzechów na ciepło, że o części rodziny, widywanej tylko na 1go XI nie wspomnę… ja starej daty jestem, o swój układ nerwowy dbam, do ponurego szału doprowadzają mnie ci, co dbają o groby, jak o żywych nie dbali, gdy był czas. Pójdę za tydzień. Pozdrówka 🙂

  12. A ja w ogóle nie wiem o czym mowa. O groby staram się dbać cały rok, a samych Wszystkich Świętych obchodzę… szerokim łukiem. Jeśli mam coś do ogarnięcia na cmentarzu to robię to minimum kilka dni/tygodni wcześniej. I potem pojawiam się koło 5-10 listopada, bo przecież ktoś musi posprzątać wypalone i potłuczone znicze, zwiędnięte kwiaty itp.
    Kiedyś lubiłam spacery po cmentarzu 1.11 wieczorową porą, ale ta cała grobbingowa otoczka przysłoniła urok, więc sobie darowałam kilka lat temu…

  13. W punkt! Dodam jeszcze że nie wszyscy wiedzą o co chodzi w tym dniu i po co idzie się na cmentarz, o czym świadczą te śmichy i chichy.
    Ja pierwszego rzadko chodzę na cmentarz. W tym roku byłam ale to wczesnym rankiem, żeby się nie wkurwiać.
    Pozdrawiam cieplutko 😉

    • Teoretycznie człowiek powinien skupić się na modlitwie. Praktycznie co chwilę z rytmu wybija Cię hasło: “Zenek, weź tą czerwoną świeczkę postaw bardziej na lewo” 🙂 Całusy :*

  14. Ja co prawda stoisk z jedzeniem czy zabawkami nie widziałam, bo co innego zajmowało moje myśli ale zauważyłam, że chyba tylko ja założyłam adidasy na cmentarz. Parada szpileczek była ośmieszająca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *