Matka Torpeda
Matka Torpeda

„Pobawisz się ze mną?” czyli zabawa z dzieckiem w domu.

Zabawa z dzieckiem w domu, to wciąż temat rzeka, który co rusz napotyka jakieś zapory. Teoretycznie temat zabaw dla dzieci jest prosty, prawda? Wszak mamy ogrom zabawek, gier planszowych i możliwości zajęcia czymś dziecka. Sęk w tym, że zabawa z dzieckiem w domu powinna zacząć się od wyłączenia telewizora w celu skupienia naszej uwagi wyłącznie na dziecku. Bo zabawa z dzieckiem to czas wyłącznie dla dziecka, a nie “zajęcie czymś dziecka”.

„Pobawisz się ze mną?” czyli zabawa z dzieckiem w domu.

Słysząc to pytanie ósmy raz w ciągu piętnastu minut, często wywracamy oczy. Możemy sobie robić wizję bycia idealnymi rodzicami i siedzieć sobie w swojej mydlanej bańce mówiącej: „Jesteś super matka bo kupiłaś mu zabawkę za trzy stówy”, ale ta bańka się przebija w momencie dziecięcego głosiku, który ponagla: „Mamo, przecież obiecałaś, że się ze mną pobawisz”

OBIECAŁAŚ, że się pobawisz. Że zbudujesz w końcu tę cholerną wieżę z klocków albo zrobisz osiemdziesiąte okrążenie resorakiem z HotWeels.

OBIECAŁAŚ, że dziś na pewno przeczytasz mu tę długą i nudną bajkę, która stoi na jego półce.

OBIECAŁAŚ, że na pewno dziś znajdziesz chwilę, żeby rozwiązać z nim te łamigłówki, które kupiłaś dwa tygodnie temu na promocji w Lidlu.

Zabawne w swojej prostocie jest to, jak często i bardzo, rodzicom wydaje się, że do szczęścia dziecku potrzebne są te wszystkie drogie gruchoty, które tańczą i śpiewają i które polecają influenserki roku. A jak rzadko wpadną rodzice na to, że dziecko tak naprawdę jedyne czego chce to… nas. Naszego czasu. I oczywiście czekolady, wiadomo. Bez czekolady żywot nie ma prawa istnieć.

Nie bawię się z moim dzieckiem. Czy jestem wyrodną matką?

Jeśli Google odesłało Cię z tym pytaniem na moją stronę to już z góry, mimo że Cię w ogóle nie znam, odpowiadam: NIE, NIE JESTEŚ!

Jeśli jest ktoś, kto czytając ten artykuł stwierdzi: „Zrobiliśta sobie dzieci to się z nimi bawta i nie narzekajta”, to ja naprawdę proszę o naciśnięcie krzyżyka w prawym górnym rogu. Polecam serdecznie!

Jeśli chodzi o zabawy z dzieckiem w domu, to są to jedne z tych sytuacji na które zawsze znajdziemy czas – potem. Noooo, dzisiaj, ale jakby… potem. No jak obiad zrobimy, pranie rozwiesimy, kawę nastawimy, ciasto ulepimy. Generalnie mamusia się pobawi, ale… POTEM!

Uwaga drodzy rodzice. POTEM to może ewentualnie śmierdzieć nam pod pachą.

Dziecko spytało: „Mamo, pobawisz się ze mną?”, ja wywróciłam oczy i tak powstał czokapik!

No może nie do końca tak powstał czokapik, ale z pewnością dlatego powstał ten wpis. Bo ja wywracając oczy, automatycznie szukałam sobie wymówki żeby nie jeździć resorakami osiemdziesiątego okrążenia.

Nagle do mnie dotarło jaki jest problem. Otóż problem jest we mnie: nie potrafiłam bawić się z moim dzieckiem z radością. Problemem było to, że mnie okropnie nudzi parkowanie, ściąganie kół z autek i zawracanie na rondzie. No nie potrafię się przy tym skupić na dziecku i zabawie. Jadąc tym resorakiem czy uciekając przed policją, którą jest mój syn – myślę o tym, co mogę jeszcze dziś zrobić: ciasto? Mięso? Tak wiem… Brzmi strasznie prawda?

Dopóki się nad tym nie zastanowisz. Każdy ma coś, co lubi, a czego nie. Zauważyłam pewną prawidłowość: mogę mojemu synowi czytać bajki przez dwie godziny i w ogóle mnie to nie nudzi. Mogę z nim rysować postacie z bajek, rozwiązywać łamigłówki oraz kolorować. Mogę uczyć go rysować, tańczyć z nim i słuchać jego opowieści, ale jazda resorakiem, skręcanie garażu z klocków czy wymiana kół w resorakach… no po prostu nie.

 

zabawa z dzieckiem

 

Jak bawić się z dzieckiem?

Z sercem się bawić, z sercem. Nie ma sensu siedzieć obok i udawać, że się robi „brum brum”. Nie ma sensu na siłę tkwić w dziecięcym pokoju i myśleć o niebieskich migdałach. Można natomiast, pięknie podzielić zabawę na „mamę” i „tatę” albo umówić się z dzieckiem na „budzik”.

Metoda na mamę i tatę: Ja z Tobą rysuję, koloruję, czytam Ci bajki i rysuję każdą z bajkowych postaci, a tata robi okrążenia, rozkręca autka i buduje garaże.

Metoda na budzik: „Nie lubię bawić się autkami, wiesz? Dlatego umówimy się tak: Mama nastawia budzik na: (…) tu umawiamy się z dzieckiem na określony czas i wtedy kończymy zabawę”. Nie jest to brutalna metoda. Pokazuje dziecku, że mama lubi coś innego i że zrobi to dla dziecka, ale w określonym przez nią czasie.

Warto jednak dodać, że zabawa z dzieckiem przede wszystkim powinna zacząć się od czynności najważniejszej, tj. WYŁĄCZENIU TELEWIZORA.

„Mamusia się pobawi, tylko dokończy książkę, którą zaczęła czytać osiem lat temu”

Niestety, ale zabawa z dzieckiem w domu to wciąż dla rodziców kłopot. Kłopot no bo: w co się bawić? Kłopot no bo: jak zainteresować to dziecko? Kłopot no bo: szybko się nudzi.

Dlatego często bawimy się z dziećmi z przymusu, zamiast bawić się wspólnie! Odnaleźć w sobie ten element dziecka, który tkwi w nas. Odnaleźć tą mniejszą część, która pozostała uśpiona.

Mama się ze mną nie bawi autkami” – rzucił Młody w stronę babci, która spojrzała na mnie smutno

– No nie bawię się autkami, ale robimy multum innych rzeczy, prawda?

– Tak! Rysujesz mi świnkę Peppę i opowiadasz śmieszne wierszyki!

zabawa z dzieckiem

Nie bawię się z moim dzieckiem autkami i nie odczuwam wyrzutów sumienia bo nie ma po co. Zbyt brutalnie i nagminnie narzucamy na siebie coś zbędnego. To, że czegoś nie lubisz robić względem własnego dziecka to nie zbrodnia. Po prostu zamień to na coś, co spodoba się Wam obojgu! Dzięki temu wspólnie spędzony czas będzie frajdą zarówno dla dziecka jak i rodzica.

„Pobawisz się ze mną synku? To ja mama otwórz!”

Teraz, te małe chodzące stwory mają baaaaardzo dużo nam do powiedzenia. Chcą towarzyszyć nam przy każdej czynności, bawić się z nami całymi dniami i wisieć na nas niczym leniwce na drzewie. Teraz, te małe usta się nie zamykają od potoku słów. Głowa nie nadąża z pomysłami, które chcą nam przekazać. A nam rodzicom…

Nam wydaje się, że czas płynie powoli. Pobawimy się jutro. Jutro przeczytamy tę bajkę. Jutro posłuchamy opowieści o dziadku, który rozpalał grilla i ten grill zrobił „JEB!” – cytując mojego syna.

A później przychodzi refleksja. Refleksja, że dopiero bałam się, że nie poradzę sobie z bólem porodowym. Dopiero zastanawiałam się, jak pomóc tej istocie przy kolkach i ząbkowaniu. Nie dalej jak wczoraj cieszyłam się, że zaczyna pięknie wydawać z siebie: „A be be be”. Wczoraj, cieszyłam się jak robił pierwszy krok, śliniąc przy tym psa, który był mu podporą. To wszystko dla mnie było wczoraj.

Ale to nie możliwe, bo dziś Trzyletni (właściwie 3,5 letni) człowiek z mądrością w oczach, opowiada mi jak bardzo nie pasuje mu, że LATARNIA (Natalia) gryzie go podczas obiadów w przedszkolu. Później wspomina coś o Olku, który jako jedyny zna się na autkach w całej grupie. Następnie przypomina mi, jak rok temu powiedziałam coś do taty i do tej pory tego nie spełniłam, o czym On mi przypomina właśnie po roku.

Mamo, tato… Nie chcę zabawek, chcę Was.

Żadna zabawka nie zastąpi rodzica.

Czas oraz uwaga, którą poświęcamy dziecku, są kluczowe dla jego rozwoju. Żadne pieniądze nie zastąpią dziecku CIEBIE. Zabawa z dzieckiem to sygnał dla szkraba, że go KOCHASZ! Banalne, prawda

Spędzony z dzieckiem czas oraz uwaga, jaką je obdarzamy, są bezcenne. Dzięki nim dziecko wie, że jest kochane i ważne. Że bliscy lubią z nim spędzać czas, nie dlatego, że czymś szczególnym sobie na to zasłużyło, ale dlatego, że sama jego obecność sprawia im radość. Podczas tych wspólnych chwil buduje się więź miedzy nim a rodzicami. To kapitał, z którego człowiek czerpie przez całe życie i który jest wzorcem budowania relacji z innymi ludźmi: przyjaciółmi, partnerami, własnymi dziećmi – mówi psycholog Beata Płażewska

Więc nie obwiniaj się, że jesteś złym rodzicem bo nie lubisz jeździć autkiem czy czytać bajek, po prostu znajdź alternatywę i ciesz się razem z dzieckiem!

Dziesięć najlepszych cytatów o rodzicielstwie.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *