Matka Torpeda
Matka Torpeda

Przemoc domowa czyli mąż mnie bije, ale to dobry człowiek.

Przemoc domowa to niestety wciąż temat „przezroczysty”. Mimo, że sąsiedzi słyszą awantury, widzą siniaki, które ukrywa „perfekcyjna Pani domu” pod ciemnymi okularami – wolą milczeć bo przecież nie wypada się wtrącać. Przemoc fizyczna to nic innego jak naruszenie nietykalności fizycznej. Istotnym jest, że przemoc w rodzinie NIGDY nie jest sprawą prywatną rodziny albo czymś o czym nie należy mówić.

Przemoc domowa czyli mąż mnie bije, ale to dobry człowiek.

Przemoc domowa/przemoc w rodzinie to sytuacja w której członek rodziny próbuje zdominować psychicznie lub fizycznie drugiego członka rodziny bądź kilku członków. O przemocy domowej mówimy więc kiedy w rodzinie dochodzi do przemocy fizycznej, przemocy psychicznej bądź przemocy ekonomicznej ze strony konkretnego członka rodziny.

Jednak definicja swoje, a życie swoje – jak zawsze. Przemoc nie jedno ma imię i nie da się jej pięknie zamknąć w klamry. Często to zaczyna się bardzo niewinnie: partner ze względu na Twoje dobro chce odsunąć Cię od Twoich „toksycznych” znajomych. Sama rozumiesz, tak bardzo Cię kocha, że chce mieć Cię tylko dla siebie. Głosy koleżanek mówiących: „Uważaj” traktujesz jak delikatny powiew zazdrości, że Twój związek mimo upływu czasu kwitnie. No i gdzie tu przemoc?

przemocdomowa

Przemoc fizyczna i przemoc psychiczna często chodzą parami.

Wszak nieszczęścia lubią chodzić parami o czym świadczą setki historii kobiet, które doświadczyły przemocy domowej rozpoczynającej się najczęściej od przemocy psychicznej, która przeradzała się w przemoc fizyczną. Ofiary (głównie kobiety jak wynika z danych statystycznych Polskiej Policji) latami żyją pod jednym dachem ze swoim oprawcą bo mają nadzieję, że w końcu coś się zmieni. Pomoc osobie, która doświadcza przemocy fizycznej bądź psychicznej – jest utrudniona gdyż często dochodzi u takich osób do tzw. Syndromu sztokholmskiego.

przemocdomowa

Mąż mnie bije, ale to dobry człowiek czyli przemoc w rodzinie, a syndrom sztokholmski.

Syndrom sztokholmski posiada cztery fazy. Pierwsza to: poczucie zagrożenia. Ofiara jest przekonana, że jej oprawca jest zdolny nawet do najgorszych posunięć, których należy się obawiać.

Druga faza jeśli chodzi o syndrom sztokholmski to: Życzliwość oprawcy. Jest to tzw. „miesiąc miodowy” podczas którego partner przeprasza za swoje poprzednie zachowanie. Zdobywa się na czułe gesty, a ofierze wydaje się, że wszystko wróciło do normy. W jej odczuciu przemoc fizyczna, której się dopuścił, była tylko przykrym, jednorazowym incydentem.

Trzecia faza jeśli chodzi o syndrom sztokholmski to: przekonanie ofiary o tym, że nie może uciec bo sobie nie poradzi bez oprawcy. Często wynika to z przemocy psychicznej, która sprawia, że ofiara czuje się bezwartościowa oraz bezsilna. Jest tak długo poniewierana psychicznie poprzez ubliżania, awantury oraz zaniżanie jej poczucia własnej wartości, że w końcu zaczyna w to wszystko wierzyć.

Syndrom sztokholmski, faza czwarta: Izolacja. Odwracanie ofiary od jej rodziny, odsuwanie od znajomych i przyjaciół. Kiedy dojdzie do całkowitej izolacji ofiary, zyskuje ona przekonanie, że nie może się uwolnić od oprawcy bo i tak nie ma dokąd pójść.

W związku z powyższym, jeśli “spełnia się te 4 fazy” mamy do czynienia z czymś, co nazywa się syndrom sztokholmski czyli innymi słowy: sympatyzujemy się z oprawcą. Tłumaczymy jego wybryki, wmawiamy sobie, że mimo wszystko jest dobry, że nie chciał, że to pewnie przez stres/alkohol/pierwsze wiosenne bazie na drzewach.

Syndrom sztokholmski sprawia, że ofiara często ukrywa co dzieje się za zamkniętymi drzwiami – jej obawy wynikają z fazy pierwszej, która przekonuje ją, że jeśli poszuka pomocy to oprawca zrobi jej coś strasznego. Właśnie stąd często bierze się słynne hasło: “Uderzył tak wiem, ale to dobry człowiek” oraz jakże popularne “Zmieni się, zobaczysz. A teraz poczekaj chwilę tylko pójdę ściągnąć osiem szwów z łuku brwiowego”

przemocdomowa

Przemoc w rodzinie NIGDY nie jest sprawą prywatną.

Przemoc w rodzinie często pozostaje tematem z kategorii „przezroczystych”. Niby sąsiedzi słyszą, że mąż tłucze żonę niczym kotleta na obiad. Niby słychać, że dzieci płaczą, a mąż się wydziera, że zaraz ją zabije, ale lepiej się nie wtrącać.

Być może TY, droga sąsiadko/drogi sąsiedzie, który widzisz jak Pani spod piątki, w środku zimy chowa twarz za ciemnymi okularami – może właśnie TY jesteś jedyną deską ratunku dla ofiary przemocy domowej. Być może właśnie Twój telefon na policję, pomoże dzieciom dziś zasnąć spokojnie bez widoku zakrwawionej mamusi, udającej, że nic takiego się nie stało.

Oprawca nie ma wypisanego na czole hasła: „Leję swoją żonę i znęcam się nad naszymi dziećmi”. Oprawca może mieć garnitur szyty na miarę, nienaganne maniery i sympatyczny uśmiech w stronę sąsiadów. Przemoc fizyczna nie zawsze jest oczywista. Nie zawsze widać ją gołym okiem. Często ofiara kryje swojego oprawcę, siniaki zakrywając szczelnie owiniętym szalikiem, a ślady po wczorajszym duszeniu – przykryje nowym golfem, który kupił jej mąż „na przeprosiny’.

przemocdomowa

Droga żono, partnerko: NIE. ON SIĘ NIE ZMIENI.

Ja wiem, że Ty bardzo chcesz w to wierzyć, że z pewnością dojdzie do niego jutro/pojutrze/za rok, że jednak bardzo kocha Ciebie i dzieci i że na pewno się zmieni. Bo to w gruncie rzeczy dobry człowiek – tylko czasem pięścią pokazuje Tobie i dzieciom gdzie Wasze miejsce w domowym szeregu. To, co Tobie się wydaje „nadzieją na lepsze jutro” psychologia nazywa teorią cyklów przemocy.

Wielu kobietom wydaje się, że ich nigdy to nie spotka bo mają silny i twardy charakter. Cóż, teoria cyklów przemocy często uświadamia nas jak złożony jest to proces w którym ofiara staje się całkowicie zależna od swojego oprawcy. Możesz być na co dzień przebojową bizneswoman, która w swojej firmie ma najwięcej do powiedzenia. Dusza towarzystwa, która rozśmiesza każdego na imprezie – absolutnie każdy może wpaść w niewidzialną pętlę przemocy fizycznej bądź psychicznej, którą zaciska na nas oprawca. Przykład:

Jesteście związkiem dość „normalnym”. Można rzecz zwykłym i banalnym, ale pewnego wieczoru po kilku latach, Twój mąż wraca z pracy lekko podpity i próbuje Ci coś powiedzieć. Prosisz żeby poszedł do sypialni gdy ten ręką postanawia pokazać Ci, kto jest Panem domu. Piekący policzek zasłaniasz dłonią i uciekasz do łazienki. Następnego dnia widzisz wystraszoną minę męża, który przeprasza bo przecież NIGDY czegoś podobnego nie zrobił. Nie ma pojęcia co w niego wstąpiło.

Temat milknie. Między Wami wciąż kwitnie miłość, która całkowicie usypia Twoją czujność. Ale w pracy przychodzi okres rozliczeń i wyjątkowa gorączka związana z zestawieniami. Nagle okazuje się, że policzek piecze Cię ponownie bo „stres w pracy robi swoje”. Ale Ty zostajesz, bo przecież to w Twoich oczach nie jest ta straszna przemoc fizyczna o której trąbią w Tv. Właśnie w ten sposób, kobiety często stają się ofiarami przemocy domowej.

przemocdomowa

Przemoc w rodzinie: statystyki.

Według danych przeprowadzonych przez Polską Policję (oznacza to brak danych z innych, poza policyjnych podmiotów upoważnionych do zwalczania przemocy domowej):

Ponad 80% ofiar przemocy w rodzinie to kobiety. W roku 2018 przemocy domowej doświadczyło 65 057 kobiet oraz 12 404 osób małoletnich.

przemocdomowa

Przemoc w rodzinie. Gdzie szukać pomocy?

Jako ofiara przemocy domowej zawsze możesz zadzwonić pod numer: 801 120 002, który jest czynny całą dobę. Jest to Ogólnopolski Telefon Zaufania dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. Otrzymasz tutaj wsparcie psychologa, prawnika oraz osób, które pomogą Ci w Twojej sytuacji. Rozmowa jest całkowicie anonimowa – nie musisz podawać swoich danych.

Jeśli jednak czujesz się na siłach aby odejść „fizycznie”, ale nie masz dokąd pójść – możesz udać się do Ośrodka Pomocy Społecznej w Twojej miejscowości bądź do Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Tymczasowe schronienie możesz również znaleźć w schroniskach dla kobiet oraz matek z dziećmi.

przemocdomowa

Jak odnaleźć w sobie siłę?

To jedno z najtrudniejszych wyzwań, które czeka kobietę chcącą uwolnić się od swojego oprawcy. Poniżanie, psychiczne gnębienie oraz upokarzanie, które towarzyszy przez lata – skutecznie zaniża poziom własnej wartości. Wiele kobiet woli pozostać przy mężu bądź partnerze tylko dlatego, że ich samoocena nie pozwala zrobić kroku w przód.

Często, dopiero skrajnie dramatyczne sytuacje sprawiają, że w wiele kobiet wstępuje nadludzka siła, pozwalająca raz na zawsze zamknąć i zaryglować drzwi, które już dawno powinny być zamknięte. Kimkolwiek jesteś i w jakiejkolwiek jesteś teraz sytuacji – pamiętaj, że możesz wiele. Możesz wszystko. Nie musisz tkwić w czymś, co sprawia, że depresja ciągnie Cię w dół. Przyznać się do bycia ofiarą przemocy domowej to nie wstyd. Nie Ty jesteś temu wszystkiemu winna.

Jeśli na Twoje auto, które stoi zaparkowane pod drzewem spadnie gałąź i zrobi mu krzywdę to kto jest winny? Auto, które po prostu stało zaparkowane pod drzewem i które niczym sobie nie zasłużyło na to, aby gałąź wybiła mu przednią szybę i wgniotła dach?

Z Tobą kochanie jest podobnie. Więc puść niewidzialną smycz i BIEGNIJ!

przemoc domowa


A na koniec historia, która wstrząsnęła mną do granic możliwości. Mail był bardzo obszerny więc starałam się go skrócić z zachowaniem istotnych szczegółów:

przemoc domowa

 

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

4 Responses

  1. Mój ojciec używał przemocy fizycznej wobec mamy bo “jako mężczyzna ma do tego prawo, bo pracuje i utrzymuje całą rodzinę”. Mama odeszła od niego po 30 latach. Od dobrych dwóch jest w związku. Szczęśliwym. 🙂

  2. Nie ma co i jak komentować.
    Prawda taka,że jeśli ktoś tego nie doświadczył to choćby nie wiem jak bardzo był empatyczny tak naprawdę nie zrozumie.
    Łączę s ę w bólu z każdą cierpiącą i wielki szacunek dla tych co znalazły siłę.

    DZIEWCZYNY,JESTEŚCIE WIELKIE.

Pozostaw odpowiedź Kara Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *