Matka Torpeda
Matka Torpeda

Najtrudniej jest pokochać samego siebie.

Jak pokochać siebie? Czy miłość do samego siebie jest w ogóle możliwa? Przecież po to abyśmy czuli się kochani – teoretycznie potrzebna jest druga osoba. Prawda jest taka, że aby pokochać kogoś innego – najpierw należy pokochać siebie. A to często jest dla nas najtrudniejszym zadaniem.

Najtrudniej jest pokochać samego siebie.

Wszystko zaczyna się od krytyki, która dotyka nas gdzieś w dzieciństwie. Może nas jedynie poszturchiwała, może lekko musnęła, ale skutecznie zasiała coś, co dzisiaj zbiera plon. Jednak przeszłość jest w nas. Uczyniła nas tym, kim jesteśmy dziś.

Tak naprawdę dziecko, które jest krytykowane przez rodziców – nie przestanie ich przez to kochać. Przestanie kochać samego siebie.

Kroczek po kroczku dziecko przestaje kochać samego siebie, zbierając na swojej drodze kolejne przeciwności z którymi nie będzie w stanie walczyć bo nigdy nie dostało wsparcia od najważniejszych osób w życiu.

Takie sytuacje wynikają z codzienności i możemy mieć problem z ich wyłapaniem w życiu codziennym. Dla rodzica może to być kolejny rysunek czołgu albo kwiatka, których ma już pełno i na lodówce brakuje miejsca na kolejne. Dla dziecka ten dzisiejszy rysunek czołgu jest najważniejszym, co chce Ci dać od serca. Czymś w co włożyło pracę i całe swoje serce. Wyrzucając to do kosza, bierzesz część jego pewności siebie, gnieciesz i rzucasz do śmietnika.

Jeśli więc dziecko daje Ci patyk, który znalazło na drodze – weź go i doceń bo dało Ci coś, co miało dla niego aktualnie największą wartość.

Brak miłości do samych siebie często może również wynikać z toksycznych związków, które pojawiają się na naszej późniejszej drodze, a co skutecznie odebrało nam pewność siebie oraz przekonanie o własnej wartości. Zamiast iskrzyć – dogaszamy się jak niedopałek w popielniczce, będąc deptanymi.

Nie ma nic smutniejszego niż ludzie, którzy uważają, że można ich kochać dopiero wtedy, kiedy sobie na to czymś zasłużą. Świat przepełniony jest osobami, którzy posiadają zbyt wiele zakładników duszy w postaci lęku, strachu oraz znikomym poczuciem własnej wartości. Świat ma takich już pod korek, więc jest najwyższy czas aby to zmienić.

Kobieto, po co Ci kompleksy?

Podążając za wyimaginowanym ideałem, przestajemy być zadowoleni z siebie. Przestajemy się kochać i akceptować tylko dlatego, że nasz brzuch nie przypomina brzucha tej modelki, która aktualnie ma najwięcej fanów na swoim Instagramie. Nie ma też niebotycznie wysokich szpilek jak ta influencerka, której wciskają największą ilość serduszek pod zdjęciami.

Włosy bez modnego ułożenia, rzęsy bez doklejenia, usta bez botoksu – nuda. Powiew wsi polskiej, która nijak ma się do światowych zdjęć z Instagrama na których jeno opalone, jędrne ciała są w cenie. Zapominamy, że życie dzieje się TU I TERAZ. Nasze życie jest TUTAJ, o tu. Nie na instagramie.

Kobiety przestają uważać się za atrakcyjne tylko dlatego, że noszą rozmiar większy niż magiczne 38. Zupełnie jakby rozmiar 38 był magiczną granicą po której istnieje już tylko mrok, ciemność, przepaść i pohukiwanie stada grubych sów.

Czy rozmiar ma znaczenie?

Mężczyźni popadają w kompleksy i przestają się czuć wartościowi tylko dlatego, że zamiast kaloryfera na brzuchu, mają po prostu… brzuch. Taki zwykły, bez polotu i finezji. A w dzisiejszym świecie brzuch – po prostu brzuch, jest oznaką braku dbania o siebie. Jeno kaloryfery są w modzie. Szczególnie wydepilowane i opalone. Koniecznie napięte do zdjęcia.

A rozmiar bicepsa? O człowieku, poniżej 30 centymetrów w obwodzie to nie ma co się wychylać. Lepiej zamknąć się w sobie i przyodziać na siebie łatkę „pizdy”, która zamiast wykupywać właśnie karnet na siłownię – bezczelnie nic nie robi tylko sobie żyje i funkcjonuje, tak po prostu! Bez diety, pudełkowego jedzenia i zdjęć z siłowni. Nonsens!

pokochać

Jesteś najważniejszym nauczycielem własnego dziecka, pamiętaj o tym.

Dziecko nie wytknie Ci braku kaloryfera czy zbyt małego rozmiaru bicepsa. Dziecko nie zwróci uwagi na to czy Twoje ciało prezentuje się równie wybornie jak tej popularnej pani, królującej na Insta. Twoje dziecko kocha Cię takim, jakim jesteś.

Kocha Cię bo jesteś najlepszym tatą, najlepszą mamą w jego oczach i ani poziom tkanki tłuszczowej w Twoim organizmie ani rozmiar Twojego bicepsa NIE MA NA TO WPŁYWU.

W pędzie i głupotach jakie sprzedają nam mass media często zapominamy, że kształtujemy te istoty i mamy jakiś udział w tym, jak będą postrzegać samych siebie w przyszłości. Jeśli w domu obserwują brak miłości oraz akceptacji w stosunku do własnego ciała, nauczą się, że kompleksy mogą nami rządzić, a miłość do samych siebie będą uważały za coś dziwnego.

Nasze dzieci obserwują nasze zachowanie. Chłoną je jak gąbka. Obserwują mamę, która łapie się za oponkę i smutno wzdycha do lustra. Widzą tatę, który zasłania wystający brzuch koszulką. Dzieci przesiąkają naszymi emocjami. Przyklejają je do siebie i często nieświadomie mogą używać ich w dorosłym życiu.

W dzieciach najpiękniejsze jest to, że nie są zepsute. Są absolutnie szczere w swoich uczuciach, bez krzty obłudy i fałszu. Dziecko nie wytknie palcem osoby z zespołem Downa. Dziecko poda rękę i zaprosi do zabawy. Dziecko nie powie Ci, że jesteś gruba i koniecznie powinnaś schudnąć aby można było Cię kochać. Powie Ci, że jesteś mięciutka i miło się jest do Ciebie przytulić.

Jak widzą nas dzieci?

„Czego uczy się dziecko, które słyszy jak matka/ciotka/siostra/babcia, mówią, że są za grube, za brzydkie albo za mało zgrabne na bikini? Dziecko uczy się tego, że ciało kobiety musi być IDEALNE aby dało się na nie patrzeć. Jeśli chcemy, aby nasze dzieci czuły się dobrze we własnej skórze i akceptowali własne ciała, musimy pokazać, że My sami akceptujemy swoje ciała i mamy w nosie, jak inni na nas reagują. Jeśli chcemy aby nasze dzieci szanowały swoje ciała – my Musimy szanować własne. Nie zależnie od tego, jaki nosimy rozmiar, jaki owoc przypomina nasza sylwetka i ile zmarszczek widzimy w lustrze”

(fragment książki Reginy Brett)

Kiedy czytałam ten fragment pierwszy raz, dłuższą chwilę zastanowiłam się: a jak ja wypowiadam się o sobie w towarzystwie mojego syna? Zaznaczyłam nawet ten cytat mazakiem fluorescencyjnym aby do niego wracać.

Dorosłym często wydaje się, że dzieci nie zwracają uwagi na nasz świat. Bo przecież co czteroletnią dziewczynkę może interesować jeśli chodzi o zwisłe piersi mamy, które ta obserwuje co wieczór w lustrze? Albo czy trzyletni chłopczyk może wyciągnąć jakąś lekcję z tego, że mama uśmiecha się zawsze do swojego odbicia w lustrze?

Wystarczy trochę pobiec pamięcią wstecz aby przypomnieć sobie jak MY jako dzieci postrzegaliśmy zachowania naszych rodziców. Dzieci widzą, czują i pamiętają. Mają świetnie wyostrzony zmysł wyłapywania i często przyklejania sobie emocji swoich rodziców. Za kilka lat mogą nie pamiętać wyraźnie sytuacji, ale emocje jakie im towarzyszyły w danej chwili – z pewnością. A emocja zakładnik, która często towarzyszy dzieciom kiedy spoglądają na niezadowolonych rodziców to… smutek.

A Ty? Jak budujesz się w oczach własnego dziecka? Jaką lekcję mu dajesz? 

Jak pokochać siebie?

Kochać siebie to jedna z najtrudniejszej lekcji życiowej. Kluczem do samoakceptacji oraz chociażby zaprzyjaźnienia się z samym sobą jest najpierw zrozumienie siebie. I ja nie mówię tutaj o narcystycznym podejściu do życia czy wywyższaniu się na tle innych. Absolutnie.

Mówię tutaj o tym, że nawet jeśli ktoś będzie w Ciebie rzucał kamieniem – będziesz znała swoją wartość, a nie kładła się pod wpływem ciężaru. Nawet jeśli trafisz na toksycznego partnera, który będzie Ci wmawiał, że wyglądasz źle i wszystko na świecie jest Twoją winą (łącznie z II wojną światową) – nie dasz się zdeptać bo przecież nie pozwolisz zdeptać osoby, którą kochasz najmocniej na świecie.

Pamiętaj: Najpierw pokochaj siebie. Dopiero potem pozwól aby pokochali Cię inni. Dokładnie w tej kolejności, nie innej.

Pozycja na misjonarza.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *