Matka Torpeda
Matka Torpeda

Jak schudnąć bez diety?

Jak schudnąć bez diety? Czy jest to w ogóle możliwe? Czy dieta i liczenie kalorii to absolutna konieczność w dążeniu do wymarzonej sylwetki? Jak osiągnąć wymarzone efekty? Dziś postaram się przedstawić Wam historię, która będzie opisem mojej przemiany w której sylwetka poprawiła się bez liczenia kalorii oraz drastycznych diet.

Jak schudnąć bez diety?

Zacznę od tego, że ilekroć nie rozpoczynałam diety – nigdy w niej nie wytrwałam. Ciężko jest mi zrezygnować z wielu rzeczy, a na samo hasło „Dieta” odczuwam głód. Zdaję sobie sprawę z tego, że dużą rolę odgrywa tutaj psychika, która automatycznie na wydźwięk „tego nie wolno Ci zjeść” – najmocniej na świecie pragnie zjeść właśnie TO, co zakazane.

Tak, jestem dorosła i zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam unikać tego, co mi nie służy oraz wyeliminować to, co sprawia, że moja waga zaczyna wzrastać. Ale na równi z tym, że rozumiem – kocham białe pieczywo, smażone mięso oraz letniego grilla. Na swoją obronę mam jedynie fakt, że nie jem słodyczy bo po prostu ich nie lubię.

Jak schudnąć szybko?

Generalnie aby schudnąć szybko, a zarazem efektownie to idealnego przepisu, który podziała na wszystkich – nie ma. Złote środki nie istnieją wbrew temu, co próbują nam mówić przemysły farmaceutyczne. Jedyne, co mogę przedstawić to mój przypadek w którym najlepsze co mogłam zrobić to… zakupić skakankę!

Ze względu na moje problemy z tarczycą wiem, że kiedyś i tak nadejdzie dzień w którym wyeliminuje ze swojej diety wszystko to, co sprawia, że czuję się gorzej. Ale póki mój stan zdrowia jest w miarę okej – postawiłam na regularną aktywność fizyczną, która nie tylko sprawia mi przyjemność, ale również świetnie modeluje moją sylwetkę i pomaga gubić zbędne kilogramy.

Skakanka: moje efekty.

Przygodę ze skakanką rozpoczynałam bardzo delikatnie. Przeczytałam wiele artykułów, które w moim odczuciu miały mnie zapewnić, że te treningi będą miały sens. W rzeczywistości mój brzuch powiększał swój obwód dość niebezpiecznie, a endokrynolog na wizycie kazała się przyzwyczaić bo: „… tarczyca lubi dokładać kilogramów”.

Delikatny dreszcz przerażenia, nieprzyjemnie wskoczył na mój kręgosłup. Kilkanaście lat temu – byłam osobą otyłą. Zatarte uda, długie i szerokie tuniki oraz łydki wielkości ud, których obwód również pozostawiał wiele do życzenia. Jak szybko schudnąć z ud? Przecież to nie możliwe! Byłam tego pewna!

Byłam otyła w czasach gdzie nikt nie słyszał o trenerach personalnych, a na karnet na siłownię nie było mnie stać. Rodzina twierdziła, że wyglądam zdrowo no bo pulchnie. Czułam się ze sobą źle i coraz bardziej popadałam w kompleksy.

Miałam więc dwa wyjścia: wziąć się za siebie albo popaść w większy dół, pakując w siebie więcej niezdrowego żarcia, które zapijałam coca-colą. Teraz choć powód mojej wagi był inny, wyjścia miałam podobne: Wzruszyć ramionami i pogodzić się z powiększającym się obwodem albo zacząć z tym walczyć.

Co daje skakanie na skakance?

Nie wierzyłam w to, że skakanka daje szybkie efekty, dopóki sama nie zaczęłam regularnie na niej skakać. Nie będę jednak czarować, że skakanie na skakance to łatwy i przyjemny trening. Skakanka jest bezlitosna i wymagająca, ale za Twój wysiłek – pięknie się odwdzięczy.

Poza tym, że udało mi się dzięki niej znacznie schudnąć bez diety – widocznie poprawiła się moja sylwetka oraz w końcu wygrałam nierówną walkę z uporczywym cellulitem. Moje uda ładnie się wymodelowały, a ciało widocznie się ujędrniło.

Skakanka: efekty bez diety.

skakankaefekty

Tak, widoczne na zdjęciu efekty są wynikiem wyłącznie skakania na skakance oraz picia dużych ilości wody. Staram się pić dziennie ok. 3 litrów wody niegazowanej. Poza tym nie jem przetworzonej żywności i tak jak wspomniałam nie jem słodyczy. Nie stosuję diet, nie liczę kalorii.

Jeśli masz ochotę szerzej poczytać o tym jakie efekty daje skakanie na skakance oraz jak wyglądała moja droga do obecnej sylwetki, możesz przeczytać o tym tutaj:

Skakanie na skakance czyli z czym to można zjeść oraz jakie są efekty.

A jeśli chcesz poznać więcej moich tekstów, zapraszam tu: KLIK.

Po więcej moich zdjęć, gdzie pokazuję zmagania ze skakanką, zapraszam tu: KLIK

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

4 Responses

  1. Zainspirowałaś mnie 🙂 kupiłam skakankę i myśląc, że niczym pasikonik będę podskakiwać pół godziny dziennie, już po jakichś 4 minutach padłam…. 🤦‍♀️🤷‍♀️ Mam nadzieję że za kilka dni uda mi się wytrzymać trochę dłużej.
    Jak długo już skaczesz? Ile zrzuciłaś? Pozdrawiam.

    • Hej 🙂 Wspominałam wielokrotnie, że się nie mierzyłam i nie ważyłam bo efekty były widoczne gołym okiem. Co do założenia czasowego – każdy ma inny próg odporności i naprawdę najważniejsze to słuchać swojego ciała. Nie trzeba od razu skakać godzinę, wystarczy rozpocząć od kilku minut, ale sukcesywnie ten czas poszerzać jeśli organizm jest na to gotowy 🙂

Pozostaw odpowiedź Anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *