Matka Torpeda
Matka Torpeda

Brak ochoty na seks: problem czy zwykła rutyna?

Brak ochoty na seks, frustracja seksualna czy niechęć do współżycia z mężem to jedne z najczęstszych problemów jeśli pod lupę bierzemy seks w związku bądź seks w małżeństwie. Warto pamiętać, że fundamentem dobrego seksu nie jest erotyczna bielizna czy erotyczne gadżety, a bliskość i rozmowa.

Brak ochoty na seks: problem czy zwykła rutyna?

Niechęć do współżycia to temat, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Dookoła tego problemu pojawiła się otoczka strachu i obawy, że partner/partnerka się obrazi albo poczuje się odrzucona kiedy wywalimy kawę na ławę. A przecież go kochamy, nie chcemy stracić, nie chcemy psuć naszych relacji. Z drugiej strony: My Polacy wciąż nie lubimy ze sobą rozmawiać. A już rozmowy o seksie w związku to dla wielu wciąż abstrakcja.

Ostatecznie moją motywacją do stworzenia tego artykułu było przeczytanie wypowiedzi młodej kobiety, która stwierdziła jasno, że dla niej seks mógłby nie istnieć. Kiedy postanowiłam pociągnąć ją troszkę za język – z każdą wiadomością okazywało się, że problem nie jest sopelkiem, a górą lodową o którą odbija się małżeństwo. Kobieta jest 34letnią mężatką. Notoryczny brak ochoty na seks nie stanowi dla niej żadnego problemu. Seks jest dla niej czynnością, którą trzeba po prostu zrobić. Zupełnie tak, jak trzeba zmienić rolkę papieru czy zrobić zakupy w pobliskim Lidlu.

Problemy z seksem: dlaczego boimy się o tym mówić?

Brak rozmowy jest wciąż na pierwszym miejscu, kiedy bierzemy pod lupę problemy z seksem w związku bądź w małżeństwie. Na sam wydźwięk słów:” Po prostu jej/mu to powiedz” – wiele osób robi znak krzyża.

No bo jak powiedzieć mężowi, że ja tak naprawdę od trzech lat nie miałam z nim orgazmu tylko udaję?

Jak powiedzieć żonie, że mogłaby czasem się trochę ruszyć przy seksie, a nie leżeć jak deska w tartaku?

Ano normalnie!

Poruszenie problemu jest podstawowym sposobem na ratunek dla związku. To nie ma nic wspólnego z ośmieszaniem partnera czy krytykowaniem. To, że powiesz swojemu mężczyźnie o tym, że nie masz z nim orgazmu nie sprawi, że go krytykujesz. Sprawi, że wspólnie zastanowicie się co możecie zmienić aby ten orgazm osiągnąć!

To, że powiesz swojej żonie o tym, że chętnie widziałbyś ją w pozycji „na pieska” (która nota bene daje dużo bliskości dobrej dla związku) to nie ma nic wspólnego z krytyką. Grunt to powiedzieć to wszystko bez elementów szydery czy ośmieszania – czyli tekst „leżysz jak deska w tartaku” oczywiście tutaj odpada, ale został użyty aby pobudzić Waszą wyobraźnię.

Co nam daje seks?

Warto wiedzieć, że pary, które regularnie uprawiają seks są szczęśliwsze! Seks jest podstawą szczęśliwej (i często trwałej) relacji. Brak bliskości w związku skutecznie odpycha od siebie partnerów. A brak ochoty na seks to nie jest wina rutyny, ale tego, że Wasze fundamenty po prostu zaczynają gnić. Brak współżycia również wiele mówi o relacji jaką tworzymy z partnerem.

A przecież seks to zdrowie!

Redukuje stres: podczas seksu wytwarzane są endorfiny czyli hormony szczęścia. Pod wpływem seksu kobiety również odczuwają większą ufność oraz przywiązanie do partnera.

Wzmacnia odporność: Więc zamiast pakować w siebie specyfiki z apteki na odporność – zawołaj męża i to nie koniecznie do sypialni!

Wzmacnia serce: Tak, wbrew temu co pokazują filmy i durne nagłówki, które mają służyć temu, że nabijesz komuś klikalność na stronie internetowej. Seks sprawia, że nasza krew krąży szybciej, a serce staje się bardziej dotlenione.

Odchudza: Halo drogie Panie wierzące we wszystkie diety cud, słyszycie to?! Pół godziny seksu to 100 spalonych kcal.

Wydłuża życie: No ja nie wiem co Wam więcej trzeba?

Mam orgazm tylko wtedy kiedy męża nie ma w domu czyli problemy z seksem o których milczymy.

Kobieta często podczas seksu wydaje ohy i ahy, które mogłyby zawstydzić nawet samego Andrea Bocelliego. Bo na tak wysokie tony wchodzi małżonka leżąca pod swym mężem. A prawda jest taka, że do snu układa się niezadowolona bo orgazm był udawany, a ohy i ahy ma wypracowane przez lata.

I tak te lata mijają. Mąż myśli, że puka równie dobrze, co Jehowy do drzwi, a żona milczy. Przecież mu nie powie, że nie dochodzi i w sumie nie wie, co to właściwie jest ten orgazm w praktyce. Aż nagle, pełna frustracji rezygnuje ze związku. Bo po co jej taki związek? Po co tkwić w związku, który nie daje satysfakcji seksualnej? Skoro ciągle zasypiam niezaspokojona seksualnie – po prostu sobie odpuszczę. Ile lat można udawać orgazmy?

A wystarczyło tak naprawdę powiedzieć od samego początku, że jest problem. Że trzeba coś zmienić, trzeba trochę dłużej albo trochę inaczej. Czasami wzięcie pod lupę jeśli chodzi o problemy z seksem to nie tylko ratunek, ale również i nowe horyzonty, które widać po latach.

Oczywiście u Polaków wciąż króluje pozycja klasyczna (preferuje ją 41% kobiet oraz 36% mężczyzn), ale jeśli spróbujemy innej pozycji – nagle może się okazać, że seks to nie tylko frajda, ale również wspaniały moment na bliskość z partnerem, której brakuje nam w zabieganym dniu. Jeśli bardzo zależy nam na związku, a w strefie seksualnej pojawiły się problemy, których nie potrafimy przeskoczyć skutecznym sposobem okazuje się również wizyta u seksuologa, która również NIE JEST POWODEM DO WSTYDU.

brak ochoty na seks

Brak ochoty na seks z mężem: z czego to wynika?

Posłużę się tutaj moim ulubionym cytatem Lwa Starowicza wybitnego seksuologa:

„Kobieta powinna odkryć seks dla siebie. Zacząć go chcieć DLA SIEBIE. Nie dla zaspokojenia partnera, nie dla partnera, nie dla obowiązku, nie dla związku, nie w interesie rodziny. DLA WŁASNEJ PRZYJEMNOŚCI”

Bo seks tak naprawdę przestaje nas bawić w momencie, kiedy robimy coś wbrew sobie. Traktowanie go w kategorii obowiązku jest czymś, co sprawia, że reagujemy na niego jak na „karę”.

A seks to bardzo ważna sfera życia, której nie powinniśmy ignorować. Nie powinniśmy jej deptać ani olewać. Powinniśmy nad tym pracować oraz otwarcie mówić o tym czego potrzebujemy. Ciekawostką jest, że związki w których jest dobry seks trwają dłużej. Właśnie dlatego dla mężczyzny nie jest priorytetem to czy dobrze gotujesz i czy fajnie mieszkanie sprzątasz albo jak wiele tabelek w Excelu wypełniasz podczas ośmiogodzinnej pracy. Brzmi brutalnie – fakt, ale może warto w końcu zrozumieć, że seks jest naprawdę ważny?

A najważniejsze to czerpać z niego radość dla siebie. Jeśli dziś wieczorem wolisz być niegrzeczną dentystką albo grzeszną policjantką to nijak mąż nie powinien Cię zmuszać do pozycji na misjonarza!

Zostałam matką więc seks przestał być najważniejszy.

Fakt, że kobieta staje się matką wcale nie oznacza, że ma rezygnować z seksu na rzecz innych uciech (pieluchy, gęgusianie do dziecka czy oddanie się potomkowi już na zawsze). Oczywiście, że bywają sytuacje w których kobiety zaczynają odstawiać partnera na boczny tor i przestaje on być dla nich obiektem seksualnym, a zaczyna być po prostu… domowym meblem.

Niemniej dziecko nie odbiera nam chęci na seks. To MY decydujemy jak będzie wyglądać nasza sfera seksualna po urodzeniu potomka. I tutaj kobiety dzielą się na dwa typy:

Kobiety niebo:
NIE bo jeszcze się obudzi
NIE bo czytałam, że dzieci śpiąc też słyszą wszystko
NIE bo będzie miało traumę w razie jak wejdzie nam do pokoju
NIE bo dopiero co usiadłam, a przecież On/Ona zaraz może się przebudzić.

Oraz kobiety, które po urodzeniu dziecka mają nową radość z seksu. Zupełnie jakby dobry Bóg przy porodzie tknął im łechtaczkę w taki sposób, że bój się żony swojej mężu drogi. Nie ma reguły. Ale jeśli żona Twoja po urodzeniu dziecka stała się kobietą niebo i jest zimna jak grzejnik w środku lipca to spróbuj ją naprawić. Tknij paluszkiem, przytuli mocno i zainicjuj rozmowę. A rozmowa szczera, przepełniona troską o własne małżeństwo to nie jest powód do strachu. To oznaka, że zależy Ci na tym aby układało Wam się na każdej płaszczyźnie Waszego wspólnego życia.

Zadowolenie z sfery erotycznej w związku jest ważne!

Brak ochoty na seks to problem, który należy brać pod lupę. Jeśli tworzymy udany związek, a sfera erotyczna leży zupełnie jak niedopałek w popielniczce – warto się nad tym zastanowić i przyjrzeć temu bliżej.

Udane pożycie seksualne sprawia, że tworzymy szczęśliwe i trwałe związki. I wiem, że wiele kobiet może się oburzyć czytając te słowa, ale prawda często jest brutalna. Atrakcyjność seksualna partnera/partnerki jest ważna dla obu stron. Lubimy kiedy mąż ładnie pachnie albo ma na sobie dwudniowy zarost, prawda? Dlaczego więc reagujemy alergicznie kiedy to właśnie mąż nam mówi co w nas lubi? Dlaczego tak piękną sferę życia traktujemy jak karę zamiast czerpać z niej wszystko, co najlepsze?

Więc o braku satysfakcji z seksu w związku napisałam tutaj:

Pozycja na misjonarza.

Więcej moich tekstów możesz znaleźć tutaj: FACEBOOK.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

6 Responses

  1. A co jeśli żona chce a chłop nie, zakładając, że nie ma żadnej na boku (praca, po prosto do domu i w sumie tyle go nie ma)

  2. Bo jak chłop się w domu nie najje to zje na mieście. Dlatego ja swojego bardzo dobrze karmię 🙈😜 14 lat związku i 6 po ślubie nie ma mowy o nudzie bardzo o siebie dbamy w tej sferze . Sex jest bardzo ważnym elementem udanego związku . Czasem trzeba wskoczyć w stringi i pończochy warto dla tego uśmiechu i błysku w oczach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *