Matka Torpeda
Matka Torpeda

Cześć, tu Hashi! Czyli jak schudnąć przy hashimoto?

Cześć, tu Hashi! Czyli jak schudnąć przy hashimoto?

Jak schudnąć przy hashimoto? Jaka dieta przy Hashimoto? Oraz wszędobylskie: Dlaczego tyję od momentu, kiedy Hashimoto zawładnęło moim życiem?

To tylko niektóre z pytań, które nurtują kobiety dotknięte tą chorobą (Mężczyźni również chorują, jednak kobiety wciąż stanowią większy odsetek przypadków zachorowań).

Kiedy googlujemy termin zapalenia tarczycy Hashimoto, wydaje się nam, że jest to niegroźna choroba, bo przecież się na nią nie umiera. Kiedy słyszymy diagnozę – jesteśmy wciąż pełne nadziei, że nic się w naszym życiu nie zmieni poza tym, że będziemy musiały pamiętać o tabletce branej z rana. Kiedy choroba wpada w etap uderzenia w nasz organizm – chcemy cofnąć czas i wysiąść z tego pociągu, który zdaje się dopiero rozpędzać.

Przepraszam, ale co to tak właściwie jest Hashimoto?

Rok temu byłam pewna, że umieram. I wiem, że może to brzmieć nad wyraz komicznie, jednak idąc do POZ, przed oczami miałam ciemno, a zawroty głowy powodowały, że co chwilę musiałam się zatrzymywać. Nie wiem, jak czuje się człowiek z zawałem serca, ale wydawało mi się, że właśnie tak, jak ja w tamtej chwili.

Kołatanie serca, drżenie rąk, poty oblewające moje ciało i ciemność przed oczami. Szereg badań, tony pobranej krwi, przepisane elektrolity, kolejne badania. Nie mówiłam nikomu, siadałam w domu i płakałam z bezsilności. Kiedy wróciłam z kompletem wyników do lekarza, usłyszałam suche: „Widziałem Pani wyniki, nie jest dobrze. Choruje Pani na coś, czego wyleczyć się nie da. Słowem: jest Pani nieuleczalnie chora. Ma Pani Hashimoto

I wtedy ktoś odciął mi prąd tylko po to, żeby za chwilę znów go podłączyć.

Choroba autoimmunologiczna tarczycy Hashimoto, czyli zapalenie tarczycy. Po co po co po co?

Myślałam, że albo mam zawał serca albo umieram. I nie ma w tym ni krzty wyolbrzymiania. Dopiero diagnoza i tłumaczenie lekarza, uświadomiło mi, że od tej pory zmieni się wszystko.

Tarczyca ma bowiem w naszym organizmie wpływ na prawie…. Wszystko!

– Wpływa na nasz metabolizm

– Na temperaturę naszego ciała

– Na oddychanie

– Na pracę naszego serca

– Na nasz układ nerwowy

– Na nasze libido

Mało tego, podstępne Hashimoto żyło sobie utajone, a kiedy trafiłam pod usg endokrynologa, okazało się, że tarczycę mam jak dziurawy ser. Bo tak sobie Hashi pojadło, nie dając objawów wiele lat.

Nic więc dziwnego, że nagle serce oszalało, poty spływały, spać chciałam nawet na stojąco i podejrzewałam, że mam depresję. Słowem: NO SIADŁO MI WSZYSTKO.

hashimoto tycie

 

Dieta w chorobie Hashimoto. Jak schudnąć przy Hashimoto?

Dieta w chorobie Hashimoto jest w większości bagatelizowana przez endokrynologów. Jedynie nieliczni zwracają uwagę na dietę oraz aktywność fizyczną pacjentów. Co jest szalenie dziwne bowiem, większość osób chorych na Hshimoto, boryka się z nadwagą i niską samooceną.

Po miesiącu brania leków moje samopoczucie się poprawiło, jednak twarz opuchnięta była jak balon kupiony na odpuście, a mój metabolizm nie istniał. Waga, którą utrzymywałam „X” lat, nagle zaczęła niebezpiecznie wzrastać. Moje ciało zaczęło się zmieniać, a ja nie wiedziałam co się ze mną dzieje.

Endokrynolog powiedziała jasno: „Dieta NIC nie zmienia przy chorobie Hashimoto”. Dodam jedynie, że Pani endo miała przed nazwiskiem 4 tytuły oraz multum pacjentów. Na wizytę czekało się długo, co było dla mnie sygnałem, że musi być dobrą lekarką.

Po kilku miesiącach leczenia zrezygnowałam z nazwiska tej Pani. Choroba się pogłębiała, a ja popadłam w marazm, z którego nie widziałam wyjścia.

Ciągła „mgła mózgowa” nie pozwalała funkcjonować, a moje „nie chce mi się” pogłębiało się do tego stopnia, że całymi dniami chciałam spać. Wstając rano, byłam automatycznie zmęczona.

Gdyby ktoś wtedy szturchnął mnie w ramię i powiedział: „Za rok będziesz ćwiczyć, unikać cukru, otworzysz swoją działalność, zaczniesz oddychać pełną piersią i będziesz bardzo korzystać z życia” to kazałabym mu chwilę poczekać, bo muszę się zdrzemnąć.

Tycie, brzuch tarczycowy i Hashimoto: jak sobie z tym poradzić?

Przede wszystkim zrozumieć, że teraz wszystko się zmienia. To, że nie tyłaś od zjedzenia 10 pierogów, to nie znaczy, że teraz nie będziesz chorowała przez zjedzenie dwóch pierogów. Nie każde jedzenie będzie Twoim przyjacielem, a już na pewno Twoim przyjacielem nie będzie cukier ani potrawy mączne. Niestety.

Na początku próbowałam bez diety. Nie liczyłam kalorii, nie rezygnowałam z cukru ani mielonych. Skakałam jedynie na skakance, piłam dużo wody i dzięki temu moja sylwetka mocno się poprawiła.

Był to okres, kiedy brzuch tarczycowy mocno dawał o sobie znać. Jak wygląda tarczycowy brzuch?

brzuch tarczycowy

Źródło: KLIK

Brzuch tarczycowy, to problem o którym wiele kobiet boi się mówić. Jeśli mam być szczera to nawet w ciąży nie miałam tak ogromnego i ciężkiego brzucha, jak podczas „napadu Hashi”. Czułam się nieatrakcyjna, smutna i zła, że zachorowałam na to paskudztwo. A później zaczęłam ćwiczyć i tarczycowy brzuch, zmieniłam na to:

skakankaefekty

źródło: KLIK.

Hashimoto: dieta, tycie, brzuch tarczycowy i depresja? Najpierw zmień myślenie, a później zmieni się cała reszta!hashimoto

Wiem, że się nie chce, a pierogi smakują wybitnie, ale wierz mi, że popadałam już na samo dno „niechcenia” i zmęczenia, spoglądając w lustro na odstający brzuch i popuchniętą buzię. Zrozumiałam wtedy, że mam dwa wyjścia:

Płakać nad tym, co się dzieje albo próbować to zmienić.

Wybrałam to drugie. Odstawiłam cukier (Nie mam tutaj na myśli słodyczy, bo takowych nie jem, a mam na myśli stricte cukier), zaczęłam zwracać uwagę na indeks glikemiczny produktów, piłam sto razy więcej wody i zrezygnowałam z potraw mącznych. Do skakania na skakance dorzuciłam trening w domu z gumami, jazdę na rowerze (minimum 15km) oraz trening interwałowy. Na telefon zainstalowałam aplikację obliczającą kaloryczność moich posiłków oraz kontrolującą ile wody wypijam dziennie.

Od momentu, kiedy każdą z tych zmian wprowadziłam w życie, o hashimoto przypomina mi jedynie fakt, że rano jem tabletkę.

Wiem, że jest Ci ciężko i nie masz siły, ale odpowiednia dieta i trening da Ci siłę, energię, odporność na stres oraz niezłą dawkę endorfin, która w naszym przypadku jest niezbędna!


Dziękuję, że poświęciłaś mi swój czas!

Więcej o moich zmaganiach z Hashi można znaleźć tutaj: klik.

Więcej moich tekstów: klik. 

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

2 Responses

  1. Doskonale wiem przez co przechodzisz. Myślę, że jesteś szczęściarą. Twoje Hashi zostało wykryte dość wcześnie. Moje, żyło sobie niezdiagnozowane przez ok.15-20 lat. Od 7 lat jestem na lekach, diety…hmmmm przeszłam ich pierdyliard, ale jestem na kolejnej i wreszcie waga zaczyna spadać. Od wielu lat ruszam się dużo, chociaż to nie powoduje chudnięcia, ale….mam całkiem niezłą kondycję dzięki temu. Cukru nie jem od nie wiem ilu lat, kontroluję ilości owoców w diecie i jem mnóstwo warzyw.
    Wykryto mi tarczycę tylko dlatego, że miałam myśli samobójcze do tego stopnia, że bałam się wejść na przejście dla pieszych, wszystkie inne objawy jak brzuch, wypadające włosy, łamiące się paznokcie, uczucie zimna nawet w upały itd. miałam od lat, ale cieszą się, że wykryto w końcu co mi dolega.
    Trzymaj się Torpedko, będzie różnie, ale nastawienie to 90% sukcesu 😘

    • Niestety, ale objawy ze strony psychiki przy hashi są straszne. Tylko każdy boi się o tym mówić głośno. Kobiety czują się “nieważne” z takimi objawami bo to “przesada”. Podczas depresyjnego napadu hashi myślałam, że zwariuję. Płakałam, bałam się, serce chciało wyskoczyć z piersi. Bałam się, że wariuję, ale nie wiedziałam dlaczego. Kiedy endokrynolog zaczęła mi tłumaczyć proces, który mnie dotknął to się popłakałam z bezsilności.
      Ale mimo upływu czasu, leków diety i całej reszty, dalej podczas podobnych napadów – średnio sobie radzę :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *