Matka Torpeda
Matka Torpeda

Bulterier w domu, czyli psi morderca wszystkich kapci.

Bulterier w domu, czyli psi morderca wszystkich kapci.

Bulterier to głowa przypominająca ceglaną piłkę do rugby, oczy przypominające dwa węgielki, mocna i umięśniona sylwetka, czyli wygląd, który sprawia, że ludzie na chodniku przechodzą na drugą stronę ulicy.

Nie daj Bóg się taki bulterier „uśmiechnie”, czyli pokaże cały zestaw zębów, który posiada w swoim pysku. Morderca, agresja i tona krwi lejąca się po podłodze!

Bulterier psi morderca domowych kapci.

Bulwy, jak pieszczotliwie nazywają swoich pupili ich właściciele (w tym Ja) to psy huby. Ten psi morderca ze źle ocenionym pyskiem, wisi na Tobie niczym huba na leśnym drzewie. Musisz go przywitać z rana, przytulić, poczekać aż namacha się ogonem z radości i koniecznie ucałować w ceglany łeb, bo inaczej… zje Twoją skarpetkę, kapcia, balkonowe kwiatki bądź nowego buta.

Jak wiedzą moi stali czytelnicy, ta rasa psa to jedno z moich marzeń od kilku lat. Rys historyczny i charakter tej rasy studiowałam kilka lat. Odwiedzałam hodowców, rozmawiałam z właścicielami i marzyłam. Marzyłam długo, bo cena tego psa niestety nie pozwalała mi na to, żeby zawitał w moim domu.

Jaki charakter ma bullterier?

Bulteriery to psy szalenie uparte, ruchliwe i zdecydowane. Jeśli mówisz coś do bulteriera, powtórz 30 razy, bo jego mina wyraża coś na kształt: „A może to wcale nie do mnie? Dlaczego ta kobieta mówi sama do siebie?”. Zdecydowanie na ich zakup powinny się zdecydować osoby, które naprawdę dobrze znają potrzeby tej rasy, inaczej bull nie będzie mógł w pełni rozwinąć swoich „skrzydeł”, a i właściciel będzie szybko żałował zakupu.

Odpowiednia dawka ruchu to podstawa w tej rasie inaczej możesz pożegnać się z ulubionymi butami, kanapą w salonie czy nowym zestawem gąbek do makijażu. Bull bowiem wejdzie wszędzie, gdzie mu nie wolno.

Nasza bulwa jakiś czas temu przeszła poważną operację, przez którą miał zakaz ruchu na… 8 tygodni! Co to w praktyce oznacza? Przegryziony wąż od pralki, brak moich szpilek, pogryzione kapcie, dwie miotły spisane na straty i nowy stanik do wyrzucenia.

Nie oceniaj po pysku!

bullterier

Stereotypy oraz wygląd bullteriera doprowadziły do tego, że jest on odbierany przez innych jako pies agresywny. Cóż, bullterier z dobrej hodowli to pies rodzinny, który szybko staje się ulubioną przytulanką dziecka i prędzej zaliże członków rodziny, niż zagryzie.

Od siebie dodam, że KAŻDY PIES MOŻE BYĆ AGRESYWNY, bo tak naprawdę od właściciela zależy, jak go wychowa. Częste błędy wychowawcze, złe metody szkolenia oraz przemoc fizyczna w stosunku do psa każdej rasy, może skończyć się tragicznie dla właścicieli oraz osób postronnych. Nawet z Yorka można zrobić psiego mordercę, choć wyglądem będzie przyciągał, a nie odstraszał.

Przy wyborze psa warto znaleźć dobrą hodowlę, która przedstawi nam dokumenty potwierdzające zdrowie rodziców naszego szczeniaka, a także jego… dziadków! Obciążenie chorobami to również kolejna rzecz, o której powinien poinformować nas hodowca.

Bulterier nie jest rasą agresywną. Jest to pies dobrze nastawiony na człowieka i idealnie pasujący do rodzinnego życia. Kocha ludzi (aż za bardzo momentami), jednak kompletnie nie zdaje sobie sprawy ze swoich gabarytów. 30 kilogramowe cielsko, które kładzie się na Tobie, bo chce się przytulić, wygląda wręcz komicznie.

Z zasady, bulterier nie powinien być przy bardzo małych dzieciach właśnie ze względu na swoje gabaryty. Bulterier bowiem prędzej zepchnie „przeszkodzę” niż ją ominie. W swoich oczach jest przecież mały psem, który po prostu biegnie się przytulić.

 

Czym się kierować kupując bullteriera?

Przede wszystkim powinniśmy ocenić własne możliwości. Czy na pewno będziemy w stanie zapewnić temu psu dużo uwagi? Czy będziemy mieli czas, aby zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu? Czy jesteśmy świadomi chorób, które trapią tę rasę? Czy będziemy w stanie dobrze wychować tego upartego teriera?

W odpowiedzi na te wszystkie pytania bardzo pomaga dobra hodowla, legalna i zarejestrowana. Jestem przeciwniczką pseudohodowli, które trzymają psy w złych warunkach, a suki zmuszają do ciągłego zachodzenia w ciąże. Szczeniaki żyją tam w strasznych warunkach, a hodowca jest nastawiony jedynie na zysk z maluchów. Od razu widać, że miłości do tej rasy to tam nie ma, jest za to kalkulator w oczach.

Co ciekawe, pseudohodowle na portalach wystawiają swoje szczeniaki za kwotę szczeniąt legalnych. Warto więc sprawdzić hodowlę dzwoniąc na przykład do miejscowego oddziału ZKWP, czyli do związku kynologicznego w Polsce.

Hasło „domowa hodowla” bez FCI czyli międzynarodowej federacji kynologicznej bądź bez rejestracji w ZKWP, powinno zapalić nam czerwoną lampkę.

Dlaczego nie kupować bullteriera z pseudohodowli?

Same plusy takich pseudohodowli – szczeniaczka dostajesz szybciej, cena wynosi tyle samo, co legalnego, a czasem nawet i taniej, piesek ma wpisane na karteczce, że jest odrobaczony i zaszczepiony, no grzech nie brać!

A no grzech to brać. Poza złymi warunkami często psy nie są przebadane pod względem głuchoty (która zdarza się często u białych bullterierów), mogą być również obarczone chorobami psychicznymi, a także mogą być lękliwe ze względu na złe warunki czy złe traktowanie w początkowych momentach ich życia. Ponadto, bardzo często są zbyt szybko zabierane od matki.

Dobry hodowca chętnie zaprosi Cię do domu. Pokaże Ci rodziców Twojego szczeniaka, jego rodzeństwo, a także będzie o tej rasie rozmawiać… godzinami !

Bulterier: twardziel o wielkim sercu.

Jestem ogromną miłośniczką tej rasy i nim zdecydowałam się na zakup własnego, biegłam jak wariatka do każdego napotkanego bullteriera. Ktoś, kto zna tę rasę, to wie, że nie jest on agresywny i tak mocno kocha ludzi, że chętnie przywita się na chodniku z sąsiadem.

Uwielbia dzieci i w ogóle mu nie przeszkadza, kiedy najmłodszy członek rodziny ma ochotę pomalować go mazakami czy na nim po prostu zasnąć.

Trzeba jednak pamiętać, że bull to pies szalenie kłopotliwy. Nie każdy ma bowiem czas, żeby przytulać i głaskać jegomościa aż 12 godzin na dobę!


Wszystkie zdjęcia we wpisie pochodzą z mojego prywatnego archiwum. Nie wyrażam zgody na kopiowanie ani udostępnianie zdjęć. 

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

3 Responses

  1. Podziwiam 🤩💜 u nas w domu rządzi York, jak młody przyszedł na świat to obraziła się na mnie na jakieś pół roku 🤦‍♀️ zawzięta jest zarówno ona jak i młody… Wyobrażałam sobie miłość od lat dziecięcych ale niestety 🙄 często muszę ich rozdzielać, żadne nie chce odpuścić 🤣

  2. 12 godzin na dobę… dlatego mam kota, który tyle śpi… mniej więcej 😉 psy są szalenie cudowne, ale, tak jak napisałaś, trzeba mieć dla nich czas i tonę cierpliwości i czułości… swoją drogą, piękny pies, nie sądziłam, że mogą być ładne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *