Matka Torpeda
Matka Torpeda

Jak rozmawiać z chorym na raka?

Jak rozmawiać z chorym na raka?

Jak rozmawiać z osobą chorą na raka? Jak ją pocieszyć? Jak zrozumieć i jak wesprzeć? Tematy onkologiczne są szalenie delikatne. Boimy się tych emocji, rozmów oraz diagnozy, która mimo błagań czy modlitw, nie ulega zmianie. A czas nie chce się cofnąć, choć usilnie próbujemy.

Choroba nowotworowa nie dotyczy tylko osoby chorej. Tak naprawdę w dniu diagnozy zaczyna chorować cała rodzina oraz przyjaciele czy znajomi. Chorują emocjonalnie. Psychologia nazywa to „pacjentami drugiego rzutu”. Osoby bliskie, podobnie jak osoba chora, potrzebują wsparcia emocjonalnego. Są tak samo wystraszeni i zagubieni jak osoba, która właśnie usłyszała diagnozę.

Bo rak czy nowotwór to nie wyrok, to diagnoza i sygnał do walki.

Prawdopodobnie najważniejszej walki, z jaką przychodzi się zmierzyć.

Walki o życie.

Jak rozmawiać z osobą chorą na raka?

Każdy w chwili diagnozy potrzebuje wskazówek co do dalszego funkcjonowania. Ludzie w obliczu takich słów, jak „nowotwór” czy „rak” nagle czują, jak grunt usuwa się spod nóg. Życie wiruje, a w głowie jest jedna myśl: „Od dziś nic już nie będzie takie samo”.

Tematy onkologiczne są jednymi z trudniejszych tematów. Są trudne, bolesne i wprawiają w poczucie mocnej bezsilności. Jednak największy problem najczęściej pojawia się wtedy, kiedy osoba z diagnozą musi pocieszać wszystkich dookoła, przez co nawet nie ma czasu zapoznać się i zrozumieć własnej emocje. Nie ma czasu na to, aby diagnoza do niej dotarła. Nie ma czasu na trudne myśli ani płacz.

„Wiesz, najgorsze jest to, że ja to ja jestem chora. Ja usłyszałam diagnozę ‘rak piersi’, a ciągle pocieszam członków mojej rodziny. To ja stałam się tą, która mówi innym, że jakoś damy radę i, że mają się nie przejmować. Mało tego, większość od dnia diagnozy opłakuje mnie tak, jakbym już leżała w trumnie ze skrzyżowanymi rękoma. Opłakują mnie przy mnie! Bo przecież to jest RAK”(czytelniczka)

  • Jakoś to będzie’

  • Będzie dobrze, na pewno!’
  • A może lekarze się pomylili?’
  • To na pewno nie rak, bo rak nie boli!’ (Największy mit świata powielany przez wiele osób bezpodstawnie)

 

Może to zaskakujące, ale wyżej wymienione slogany NIE są wspierające. NIE pomagają. NIE podnoszą na duchu. Są banałami, w które nie wierzy zarówno osoba mówiąca, jak i osoba słuchająca.

Pacjenci onkologiczni nie stracili rozumu, nie zamienili się w małe niczego nieświadome dzieci. Oni doskonale wiedzą, że czeka ich wyniszczająca i osłabiająca chemioterapia, miliony badań, bezsenne noce od płaczu i strach, który obezwładnia człowieka. Oni wiedzą, co znaczy rak czy nowotwór. Oni wiedzą, że przed nimi trudna walka. Oni nie potrzebują oklepanych frazesów, potrzebują wsparcia i siły.

Jak wspierać osobę chorą na raka?

Choroby nowotworowe sprawiają, że bliscy oraz rodzina, kompletnie nie wiedzą, jak mają się zachowywać w towarzystwie osoby chorej. Co mówić? Czego nie mówić? Co przemilczeć? Czego unikać?

Po prostu bądź. Pozwól na to, żeby być przy tej osobie, nawet kiedy ona milczy.

Po prostu bądź. Bądź i słuchaj, kiedy chory krzyczy, płacze. Dzięki temu poczuje ulgę, że wyrzucił z siebie swoje lęki, strachy i obawy, że już nie musi dusić tego w sobie.

Poszukaj dobrych specjalistów, odciąż osobę chorą. Przed pacjentem onkologiczny trudny czas, pełen wątpliwości i informacji, które nie do końca będzie w stanie zrozumieć. Pomóż więc w szukaniu świetnych specjalistów, lekarzy czy profesorów. Zajmij się szukaniem książek, które przywracają wiarę, dają nadzieję i „filtrują głowę” (Saga Reginy Brett autorki chorującej na raka, dającej nadzieję innym. Jest to jedna z lepszych książek, która pokazuje, jak można przestawić swoje myślenie i spojrzeć na chorobę inaczej)

Kup kapelusz albo perukę. Moment wypadnięcia włosów jest najbardziej szokujący w momencie choroby onkologicznej. Możesz więc stać i klepać bez opamiętania „odrosną!” albo wyposażyć się w przeróżne peruki, które przypominają naturalne włosy i sprawić, że uśmiech pojawi się ponownie.

Możesz być dalej taki sam jak wcześniej!

Dalej rozśmieszać, wysyłać ulubione piosenki, wyciągać na zakupy, do księgarni czy do kina. Możesz być sobą! To daje osobie chorej na nowotwór, poczucie NORMALNOŚCI w całym szale, który właśnie dzieje się w jej życiu.

Osoba chora na raka nie jest nagle kimś innym. To jest ta sama osoba, którą znałeś do tej pory. Ta sama Halinka czy Grażynka, ten sam Tadek czy Romek. Oni po prostu mają w sobie intruza, którego próbują zwalczyć. I najbardziej na świecie potrzebują odrobiny normalności i wsparcia w tym trudnym okresie.

Jak pocieszyć chorego na raka?

Tak naprawdę wystarczy chwilę pomyśleć, wziąć głęboki wdech, a wtedy zrozumiemy, że istnieje milion sposobów na wsparcie osoby onkologicznej. Nie tylko słynne: „Będzie dobrze” rzucane w eter. Nie płacz i lament, zupełnie jakbyśmy opłakiwali tę osobę nad trumną.

Zastanów się, czego ta osoba ostatnio chciała? O czym marzyła? Co pragnęła? Jakie miała plany?

Jeśli wiesz, spełnij to! Może chciała wyjechać nad morze? Kup więc bilet i zabierz ją nad morze. Choćby na jeden dzień, żeby dotknęła bosymi stopami piasku, ale zabierz.

Może chciała nauczyć się Hiszpańskiego? Dlaczego nie teraz? Wykup lekcje on-line, które dadzą możliwość nauki w każdym momencie i w każdej scenerii!

Jeśli nie teraz ma spełniać marzenia, to kiedy?

Dla mnie Bohaterem tamtych dni, kiedy moja mama zachorowała na raka, jest mój Tata. To okropne, gdy nagle dowiadujesz się ,że Kobieta z którą jesteś od prawie 40 lat, zapada na to cholerstwo… Sam jesteś przerażony i nie wiesz co o tym wszystkim myśleć, ale jesteś mężczyzną i musisz się trzymać – przede wszystkim dla Niej. Tata był niesamowity. Bo to, że wszędzie z nią jeździł, załatwiał, czekał to jedna rzecz – taka wynikająca z sytuacji. Ale to, że cały czas był przy niej pogodny, logicznie myślał i zapewniał ,że wszystko będzie dobrze. Znosił wszystkie humory Mamy, które podczas terapii hormonalnej były naprawdę skrajne… Nigdy się nie złamał, nie okazał strachu, który towarzyszył mu każdego dnia i tym samym był najlepszym wsparciem dla Mamy, jakie mogła tylko otrzymać. Jego postawa powinna przyświecać każdemu, kto znajdzie się w podobnej sytuacji. Nie lament i użalanie się nad chorym i nad sobą samym, ale znalezienie w sobie tej wewnętrznej siły i stawienie czoła problemom z (choć udawanym) ale uśmiechem na twarzy. Tak by chory nie czuł się, od razu jak skazany na śmierć tylko miał w sobie wiarę w wyzdrowienie.…(Kasia)

Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy odebrałam wyniki i położna do mnie z tekstem “nie jest dobrze, ale nie jest też źle”. dostałam do ręki kartę DILO i zostałam z tym zostawiona sama sobie. Nigdy nie zapomnę tego, jak się rozpłakałam w poczekalni i nikt do mnie nie podszedł. od lekarza nie dowiedziałam się nic, co chociaż odrobinę poprawiłoby moją wiedzę na ten temat. dopiero przyjaciółka z dzieciństwa (Mam nadzieję, że kiedyś to przeczyta) uspokoiła mnie, powiedziała co to oznacza i jak dalej może wyglądać leczenie. nikt, kompletnie nikt wtedy z lekarzy mi nie chciał, albo nie potrafił wyjaśnić co to właściwie dla mnie znaczy. wsparcie bliskich to jedno, ale przekazywanie informacji pacjentom, też niestety leży i kwiczy.(Natalia)


Mój tata zmarł na raka przełyku, kiedy moje dziecko miało 3 miesiące. Pierwszy wnuk.. Najpierw nie wierzyłam że to rak( po śmierci też jeszcze nie) . Byłam w ciąży. Brałam ślub. Kupowałam mieszkanie i dowiedziałam, że tata jest chory. „Proszę zabrać tatę do domu nie będziemy leczyć” Uparłam się polazłam do innego lekarza dopięłam swego podali 3 chemię. Potraktowali jak człowieka. Na nafz, ale w nowym szpitalu prywatnym. Miał tam ciszę i spokój. Najgorsze jest wtedy, jak ktoś mówi “będzie dobrze” . Nie będzie! Nikt z nas nie wie co będzie i co przeżywa ta druga osoba i co dla tej osoby jest ważne. Nigdy nie powiedziałam tacie, że będzie dobrze. Za to zawsze powtarzałam: „mów co potrzebujesz, dzwoń w nocy o północy po to tu jestem aby zorganizować wszystko aby było lżej!” A z nim rozmawiałam o wszystkim, śmiałam się i rozśmieszałam go ak zawsze. Podrzucałam też materiały do poczytania. Świetne artykuły są na stronie instytutu onkologii w warszawie. Dla rodziny i dla chorego. Ja nie skorzystałam z psychoonkologa. Myślałam że sobie poradzę. Ale tacie podrzucałam. Też nie chciał. Ale teraz jak słyszę ze ktoś choruje na raka od razu namawiam na wizytę u psychoonkologa. Każdy szpital onkologiczny ma takiego. Warto to wiedzieć. (Dorota)

Czego potrzebuje osoba chora na raka?

Każdy człowiek potrzebuje czegoś innego. Każdy ma inne stadium choroby, inne objawy i coś innego go boli.

Znam osobę, która najbardziej na świecie chciała zapalić papierosa. Sam lekarz powiedział: „Idźcie i kupcie mu paczkę”. W komentarzach usłyszałam, że niektórzy mieli największą ochotę napić się piwa. Po prostu zimnego piwa, które pijali kiedyś w letnie wieczory przy grillu.

Znam kobietę, która niestety była w zaawansowanym stadium raka, a lekarze nie pozostawiali żadnych nadziei. Najbardziej na świecie chciała tylko przyjść na chrzest wnuka, który niedawno się urodził, a którego nie zdążyła poznać. Lekarze pozwolili jej wyjść. Ubrała się pięknie jak nigdy, pomalowała się i wystroiła jak na najważniejszy dzień w życiu. Zmarła dwa dni później.

Jeśli chcesz wiedzieć, czego ta osoba potrzebuje, zapytaj!

A z pewnością każdy pacjent onkologiczny oraz jego bliscy potrzebują psychoonkologa. Psychoonkologia to dziedzina psychologii zajmująca się pomocą w rozumieniu choroby, radzeniu sobie z nią oraz dalszego funkcjonowania.

Nadmierne zmęczenie, stres, strach oraz często występujące lęki są trudne do zrozumienia. W przypadku tak trudnych tematów jak onkologia nie należy kwestionować potrzeby o zadbanie sfery emocjonalnej oraz kondycji psychicznej pacjenta czy jego rodziny.

Poza tym nie od dziś wiadomo, że siła naszej podświadomości jest szalenie ważna, a stan naszej psychiki istotnie wpływa na naszą fizyczność. Wszak nie od dziś wiadomo, że jak pacjent się uprze, to wyzdrowieje i nikt na to nic nie poradzi!


Bardzo Ci dziękuję za poświęcony mi czas. Jeśli uważasz, że tekst jest potrzebny i jak najwięcej osób powinno go przeczytać, żeby wiedzieć jak wspierać osobę chorą na raka bądź jak rozmawiać z osobą chorą na raka – udostępnij.

Udostępnij ten wpis...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *