Matka Torpeda
Matka Torpeda

O BLOGU

Dużo mówię, dużo obserwuję, dużo myślę. Z tych właśnie powodów, powstała Matka Torpeda, czyli moje alter ego.

Blog miał być pomysłem chwilowym, dosłownie. Chciałam spróbować jak to jest i czy ktoś zacznie czytać. Dzięki czytelnikom, którzy są motorem napędowym do działania, tworzę do dziś, a życie nieustannie dostarcza mi tematów, których się podejmuję właśnie tutaj.

Ergo? Dziś mogę stworzyć obszerny artykuł otym czym się objawia oraz jakie są skutki i demony depresji , a za trzy dni wrzucę artykuł przy którym się pośmiejesz i stwierdzisz: “Mam tak samo!”, a mowa będzie o tym dlaczego kobiecie najlepiej robić dobrze ustami.

 

Dlaczego Matka Torpeda pisze?

“Żeby pokazać światu kogoś niepozornego, kogo mógł przeoczyć.
Żeby rozśmieszać i poprawiać humor.
Żeby uświadomić ludziom, że nie są sami.
Żeby uciszyć krytyków w mojej głowie.
Żeby inspirować.
Żeby kwestionować.
Żeby ocierać łzy i do łez czasem doprowadzać.
Żeby wyrzucić z siebie to, o czym wstyd każe mi milczeć.
Żeby podzielić się wszystkim, czego doświadczyłam w życiu.
Żeby moja prawda nie umarła z zaniedbania.
I wreszcie:
Żeby żyć dwa razy

(Fragment książki “Mów własnym głosem”, autorstwa Reginy Brett)

 

5 Responses

Pozostaw odpowiedź effi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

FACEBOOK

Facebook Pagelike Widget

Statystki

  • 37
  • 925 119

Instagram

  • Niby nic, ale poprawiło mi to humor 😋
Dzień dobry w poniedziałek ✌️
  • Jedyne, co kojarzy mi sie z tym zdjęciem to: NIEDZIELA ✌️
#naturalniePaznokcieZawszeMamPodKolorKuchennychMisek
#NiedzielnyFaszynWMoimDomu
#KulomKluski
  • Moje najukochańsze, przykre półromansidło.
"Słodki Listopad", jeśli nie znacie to polecam 👌 film z 2001 roku, oglądam w każdy listopad - obowiązkowo.
O dziwo, kiedy wczoraj schorowana i sfervexowana odpaliłam ten film, Igrek zamiast wywracać oczy - wolał się przyłączyć 😍
Oglądam od wielu lat, od momentu kiedy przerzucając kanały natrafiłam właśnie na coś "z Keeanu" i tak przesiąkłam
Jeśli lubita czasem popłakać i przypomnieć sobie co ważne, to to jest to ☝️
Macie jakieś filmy do których wracacie? Takie nie koniecznie wesołe, raczej przypominające co w życiu ważne? Takie, że jak odpalacie to juz wiecie, ze będzie płakane, ale mimo to wciskacie play? 🤗
  • Także tak 🙄🙄
#LeżęIKwiczę
  • Wiecie co to jest lęk? Tak naprawdę lęk to nieprzyjemny stan emocjonalny związany z przewidywaniem niebezpieczeństwa. Często jest normalną reakcją na sytuację, a często może uprzykrzać życie i codzienność, powodując, że wycofujemy się z życia 🙄
Tak, dziwny temat zaczęłam, wiem. Lęk budzi w nas skrajne emocje - bo czy to jest normalne, że czegoś się boję czy może już mam kręcić numer do domu bez klamek?
O ile lęk nie dominuje w naszym życiu, możemy spać spokojnie. A jeśli zbyt niebezpiecznie zaczyna nam grać pierwsze skrzypce - warto pomyśleć od pracy nad tym dziadostwem. Nagle bowiem może się okazać, że przez lata uprzykrzaliśmy sobie życie... Zupełnie nie potrzebnie. W imię niczego. A nie, przepraszam w imię czegoś, co istniało tylko w naszej głowie 🙄
Ja, na ten przykład z mniejszych lęków mam arachnofbię, której nie mam zamiaru zmieniać bo nie lubię pająków i tyle oraz Emetofobię czyli strach przed wymiotami. Tak wiem, pewnie wiele z Was nawet nie wiedziało, że taki lęk istnieje. Istnieje i nie polecam, uprzykrza życie 😕
A Wy? Jakieś lęki sobie dokarmiacie? Coś próbujecie ukryć przed samym sobą w szafie? Nad czymś pracujecie może?
  • Kupiłam go, nim urodził się Młody. Kupiłam dwa misie, ale akurat tego sobie ukochał od urodzenia. Śpi z nim noc w noc, nie zaśnie jeśli misia nie ma. TEGO misia 😏
MIŚ je z nami obiad, pije rano kawę, czyta bajki i jak widać, również razem z nami choruje.
A już wyprać tego jegomoscia graniczy z cudem 🙄 Ostatnio wpadliśmy że staruszkiem na pomysł, że znów go wypchamy - bo jak łatwo się można domyśleć, miś jest wytarmoszony i w niektórych miejscach od przytulania brakuje mu już w środku waty. Mieliśmy przystąpić do realizacji, ale w porę się ogarnęliśmy. Ten miś, jest wytarty od miłości. Jest tak często przytulany, że jego szyja zrobiła się idealna dla rączek naszego syna. Właśnie dlatego nie ma już waty w tym miejscu, bo przez te lata kiedy chorował, zasypiał i jadł z naszym synem - zużył się, dając Trzyletniemu poczucie bezpieczeństwa.
✔️ Z psychologicznego punktu widzenia, taka ukochana maskotka czy pluszak, tak naprawdę pozwala dziecku kochać i opiekować się samym sobą. Swoim wewnętrznym dzieckiem, poprzez matkowanie zabawce (opieka nad zabawką, mówienie do niej, uspokajanie jej). ✔️ Ponad to, taki ukochany miś, pozwala dziecku zrozumieć, że przerzucenie miłości na kogoś innego niż mama, jest dobre. Pokazuje, że nie musi się bać świata w którym mama jest kawałek dalej. Ten świat, stoi dla niego otworem, a mama zawsze jest obok. Asekuruje, ale pozwala zrobić krok naprzód.
✔️ Zabieranie tej zabawki w nowe miejsce albo towarzystwo przytulanki w przykrych momentach (np. Choroba), pozwala dziecku przezwyciężyć lęki związane z nową sytuacją w której znalazło się dziecko.
✔️ I tak właściwie, czy jest ktoś, kto nie pamięta swojej ukochanej maskotki z dzieciństwa? Wymęczonej z każdej strony, brudnej i często zniszczonej ale jakże kochanej przez nasze małe, dziecięce serduszka ❤️
🐻 Ja miałam Jeżyka, brzydkiego jak OBoże, ale nigdy nie dałam go sobie zabrać. Jeździł że mną na wakacje, chorował ze mną i zbierał moje dziecięce łzy. Miał brzydkie żółte ogrodniczki, ale dla mnie był najpiękniejszy na świecie 😍 zginął tragicznie, pogryziony przez mojego pierwszego psa, ale byłam już na tyle "duża", że zrozumiałam iż teraz kolej na nowego przyjaciela - psa ❤️
  • Czy tylko ja się oszukuję, że wezmę tylko jedną? 🙄
#TakWiemMamŁobdrapanyPaznokieć
#TakMaByć
#ToTakaNowaSztukaJest
  • Podobno to przedszkole uczy dziecko, aby nie wyjeżdżać za linię, rysować oczko temu misiu i tak dalej i tak dalej.. A co kiedy dziecko tydzień chodzi do przedszkola, a kolejne dwa choruje? 🤔 Wtedy potrafi narysować tylko pół oczka? 
Jedno jest pewne: kiedy znów choruje,  rysujesz całą familię świnki peppy, podczas kiedy Trzyletni koloruje po swojemu "Panią gazelę" 🙄
Także tak, my znów w domu więc chyba muszę zainwestować w jakieś dobre kredki i mazaki 🙄
Dzień dobry w poniedziałek ✌️mam nadzieję, że Wasz jest lepszy 😏
  • Najlepiej to się jednak nie oszukiwać i przestać sobie wmawiać, że jest inaczej, niż faktycznie jest. Mamusie oszukasz, tatusia oszukasz, ale życia - nie oszukasz 🙄
Żarcie i ciepły koc na dzisiejszy wieczór, taki zestaw, to jednak mój zestaw w 10 🎯
To jest jednak to, gdzie ja jestem odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu👌
A u was jak? Bardziej #TeamKocyk czy #TeamShakiraIBar? 😋

Archiwa