Matka Torpeda
Matka Torpeda

Tag Archives:matka

---------

Kiedy dziecko zaczyna ząbkować pytanie, które przychodzi rodzicom do głowy najczęściej to: „Jak przetrwać bolesne ząbkowanie” i co tak właściwie jest najlepsze na ząbkowanie. Dopiero później zaczynamy się zastanawiać jak to jest możliwe, że ząbkowanie jest tak koszmarne zarówno dla dziecka jak i dla jego rodziców. Kiedy dziecko zaczyna ząbkować……

---------

MATKA A. Wyobraźcie sobie, że jesteście matką, dziecka ‘A’. Dziecko A, od urodzenia śpi spokojnie, przesypia całe noce, nie licząc wstawania na mleko. Kiedy kończy kilka miesięcy, spokojnie siedzi w bujaczku i rozgląda się dookoła. Jest zainteresowane wszystkimi zabawkami, które podrzucisz. Dziecko widmo, niby jest, ale nie masz specjalnie nim zajętych…

---------

Zdaję sobie sprawę z tego, że żyjemy w czasach, gdzie pieniądze są w pierwszej trójce jeśli chodzi o rzeczy najważniejsze. Wszystkie ceny i opłaty skaczą do góry, a pensje są daleko idące od słowa “wystarczająco”. Bo wystarczająco nie ma nigdy i to nie chodzi tutaj o życie ponad stan, a…

---------

Nie wiem czy istnieje takie słowo, ale nawet jeśli nie, to ja sobie właśnie go stworzyłam na potrzeby własne. Otóż, mam nieudokumentowany lęk przed pediatrami i rejestracjami, co w skrócie nazwałam pediatrorejestratofobia. To jest schorzenie, które potrafi zniszczyć psychikę na godzinę, pozostawiając gorzki smak w ustach do wieczora, a jeśli…

---------

Związek działa w obie strony. Zawsze. Nigdy nie jest tak, że jeśli pojawia się kryzys to winna jest tylko jedna osoba (chyba, że w grę wchodzi zdrada i podobne patologiczne sytuacje, ale biorę dziś pod lupę standardowe kryzysy). Związek od początku do końca tworzą dwie osoby. Więc TYLKO od nich…

---------

Poeci pisali, że to najpiękniejsze uczucie świata. Że nie możesz tego dotknąć, ale możesz to poczuć, a jeśli poczujesz to przepadniesz raz na zawsze. W ogóle powstało tyle pięknych, cytatów, książek, tyle cudnych niegrzecznych dzieci się dzięki temu uczuciu urodziło… MIŁOŚĆ. Czyli według naukowców, moment w którym mózg zaczyna wariować…

---------

Tak sobie dzisiaj przycupłam na czterech literach i pomyślałam, że urodziny w moim wieku to już po prostu kolejna liczba w przód. Kolejne osiemnaste urodziny, które nie są fajerą na cztery palniki, tylko zwykłym poniedziałkiem. Co zrobiłam przez ten rok? Tak mnie naszło, żeby sobie zebrać do kupy, wszystkie fajne momenty, które…

FACEBOOK

Facebook Pagelike Widget

Statystki

  • 121
  • 1 748 415

Instagram

  • Czasami wydaje się nam, że nasz świat się kończy. Jest tak źle, że nie widzimy wyjścia i nie wiemy co dalej.
Ale to tylko turbulencje. Tak naprawdę Twój samolot jest bezpieczny, bo ma dobrego pilota. Siedzisz na właściwym miejscu. Trafiłeś po prostu na powietrzny wir. Poczekaj, oddychaj, to minie.
Każda turbulencja się kiedyś kończy.
  • "Jak patrzę na te psy, to mam wrażenie, że one patrzą na człowieka od razu zamiarem ugryzienia" - Pani wczoraj pod weterynarzem.
Ja widząc milorda na kanapie: "No faktycznie, typowy morderca"
#bulterierlove
#bullterier
  • Dziś podczas rozmowy z nowo poznaną panią u weterynarza, zauważyłyśmy pewną prawidłowość.
Otóż, pies wybiera sobie zawsze jednego właściciela. Tego, za którym drepcze krok w krok, którego słucha i do którego zawsze biegnie się przytulić najpierw.
Co zabawne, Uszaty wychowywał się ze mną, a Igreka poznałam później. Mimo to, bardziej kocha Igreka niż mnie. To jego słucha, jego uważa, do niego się przytula. Jemu grzeje w nocy nogi, jemu daje psie buziaki. 
Bulwa odstawiał dziś cyrk ostateczny pod weterynarzem (z nudów) i dopiero, kiedy ja przejęłam smycz nastał spokój. Swój toporny łeb położył na moich kolanach i po prostu się przytulił.
Jest ze mną, kiedy gotuję.
Kiedy pracuję.
Kiedy płaczę.
Kiedy zasypiam.
Do dziś pamiętam, że wchodząc do hodowli, usłyszałam slowa:" to nie jest tak, że wybieracie psa i wychodzicie. To pies musi wybrać Was". 
Dookoła mnie biegało 11 szczeniaków z różnych miotów. Tylko ten jeden, z tą zadziorną łatka na oku, nie odstępował mnie na krok. Podkładał łeb, wskakiwał na kolana.
Każdy kto nas poznaje (mnie i bulwę) mówi, że między nami widać więź. Nie zwyczajną, nie taką, która po prostu łączy właściciela i psa. Między nami podobno jest magnetyzm, który sprawia, że przyjemnie się patrzy.
A ja sobie myślę, że choć dla niewielu może to brzmieć wyjątkowo dziwnie, w tym psie odnalazłam siebie. Z zewnątrz twardą i pewną siebie, a w środku pełną ciepła, miłości i czasem cierpienia aż do bólu.
Miałam w życiu kilka psów, każdego kochałam. Uważam, że najlepszym psem świata jest Uszaty, ale przygarniając tą białą łajzę nie wiedziałam, że można kochać psa aż tak. Potrzebować go az tak. Rozumieć go az tak. Utożsamiać się z nim az tak.
Ale już wiem, że to wszystko dlatego, że to on mnie wybrał. A mówią, że miłość nie wybiera ;)
  • Jutro z samego rana idę dobrowolnie do człowieka, który tak mnie je.bnie w kręgosłup, że przypomni mi się pierwszy łyk mleka w okresie niemowlęcym, a po chwili odbije mi się opłatkiem z pierwszej komunii, pomieszanej z odbiciem po oranżadzie za 50groszy, pitej pod sklepem za dzieciaka 🙈
Mało tego, ja temu człowiekowi za to zapłacę 🙄
Dziś jest dokładnie 14 dzień, który jest "nie moim dniem", z racji tego musiałam wspomóc swoje samopoczucie jak tylko umiałam, a wiadomo, że nic nie poprawia samopoczucia bardziej niż porcja nowych, świeżutkich i pachnących książe😍
Ja dziś wieczór Spędzam z Josephem Murphy. Ktoś czytał, jakieś wrażenia? Polecenia? Wnioski? 🤔
  • Widziane u @fabjulus
Idealnie pasujące do mojego ostatniego czasu 🙋‍♀️
  • Szukam kogoś do wypadu na Malediwy.
Najlepiej z prywatnym samolotem.
Pełnym cateringiem i zapasem alkoholu.
Tylko poważne propozycje 🙄
  • Współpraca 👌
  • Czy znów piję kawę? Owszem 🙋‍♀️
Czy mimo koszmarnego tygodnia, próbuje myśleć pozytywnie? Owszem 🙋‍♀️
Czy mam na sobie piżamę, która kupiłam z linii "dziecięcej"? Być może 🙄😁
. 

Dobrej niedzieli robaczki ✌️
  • Cielsko na moich kolanach 🐽 znowu idziemy na sześciu łapach i jednej smyczy ❤️
Co prawda moje serduszko odetchnie dopiero jak będzie po wszystkim, ale jestem dobrej myśli.
Wiecie co może psa doprowadzić nawet do śmierci? Kłos. Zwykły, mały kłos, który wbija się w ciało psa, a później wędruje kanalikami i stwarza ogromny stan zapalny.
Raz się go uda wyciągnąć, raz wychodzi sam, a innym razem pies kończy swój żywot.
I jeśli mam być szczera nie wiedziałam, ze jest to tak niebezpieczne. Uświadomiona zostałam dopiero dzisiaj. Jesteśmy dobrej myśli, bo ryzyko zgonu jest znikome, a weterynarz stwierdził, ze znajdziemy dziada, gdziekolwiek nie popłynął.
Jednak widok bezwładnego psa, niesionego przez Igreka do auta, osłabił mnie na resztę dnia.
Ale jest cielsko na kolanach, jest modlitwa o chociaż kawałek jedzenia i było szczekane ❤️
Uważajcie na swoje psy, sprawdzajcie ich dokładnie po spacerach, bo wbijające się kłosy to niestety nie jest "łatwa i szybka" historia. Czasem to niestety ciężka walka..
Chrumkamy 🐷

Archiwa