Matka Torpeda
Matka Torpeda

Tag Archives:rodzice

---------

Równo dwa lata temu, o tej godzinie, z pewnością krzyczałam, żeby ktoś mi pomógł. Spoglądałam na personel medyczny, niczym mały piesek, który bardzo cierpi. Wzrok miałam szczeniaka, siłę jak sto diabłów i uczucie, jakby czas stał w miejscu. Z pewnością byłam na granicy kryzysu, po omacku szukając ręki, która była…

---------

To chyba będzie jeden z trudniejszych wpisów, na które się zdobyłam odkąd prowadzę bloga. Kilka lat temu, musiałam zrobić sobie ogólne badanie krwi. Miałam zawroty głowy i złe samopoczucie. Tłumaczyłam sobie, że to przez jesień, brak słońca i ogólne zmęczenie organizmu, ale w końcu zostałam wypchnięta przez Igreka do lekarza.…

---------

Jak byłam w nieświadomej ciąży z nie latem, jadłam czosnek. Na ciążę się nie czułam, w ciąży (według mnie) nie byłam, każdy miał się stuknąć w głowę.

---------

Posiadanie dzieci, bez względu na wiek, jest jazdą bez trzymanki. Nie da się do tego precyzyjnie przygotować bo nawet jeśli myślisz, że jesteś przygotowanym, to tylko myślisz. Od czego w ogóle zacząć? Kiedy chodziłam z bębnem maszyny losującej wielkości dyni, a do zwolnienia blokady pozostały względne dwa tygodnie, byłam święcie…

---------

Wydawało mi się, że o pewnych rzeczach będę pamiętać zawsze. Nie będę musiała zerkać na zdjęcia czy pamiątki. Te chwile będą do mnie powracały jak bumerang, siedząc grzecznie w półkuli mózgowej odpowiedzialnej za pamięć. Jedna z czytelniczek (Niki, buziaki. Tak to o Tobie) wygrzebała niedawno nasze stare rozmowy. Rozmowy z…

---------

Siedzę. Na głowie mam kilogram farby, pochłonęłam serek wiejski ze szczypiorkiem – bo to moje ulubione w ostatnim czasie. M jak Zdrada leci w tle, dziecko śpi, Igrek mizia mnie po nodze. Wieczór, jak każdy inny. Wieczór jak każdy w naszym domu. Prawdopodobnie wieczór taki sam, jak tysięcy innych ludzi.…

---------

W naszym mieszkaniu wszystko ma swoje miejsce. Dracena, kubek na szczoteczki, gąbka do kąpieli, talerze and szklanki company i cała reszta. Gdyby mi ktoś, kiedykolwiek coś poprzestawiał to bym chyba ubiła jak dziką świnię i to w ogóle bez mrugnięcia okiem. No weź tu sobie człowieku sięgnij mokrą ręką po…

---------

Czas w którym mnie tutaj nie było to czas kataru godnego wodospadu Niagara i kaszlu rodem z reklamy “kaszlu palacza”. Słowem: młody mi smarkał i szczekał na okrągło. Co ja się w przychodni nasiedziałam to moje, co nocy nie przespałam to moje i co człowiek się nauczył to też jego.

---------

Dobra, umówmy się specjalistką od sprzętu dziecięcego nie jestem. W ostatnim czasie nawał informacji zlatuje na mnie niczym stopniały śnieg z rynny. Młody ma wyprawkę już prawie gotową w szafce, a jednak ciągle zastanawiam się czy to na pewno wszystko. Ku przerażeniu wszystkich kobiet w okolicy: nie kupuję pierdół. Serio,…

FACEBOOK

Facebook Pagelike Widget

Statystki

  • 23
  • 803 366

Instagram

  • Jeśli jest na świecie człowiek, którego ten widok nie cieszy... To ja mu bardzo współczuję 🙃

Dzień dobry w piąteczek ✌️
  • Tak, to są buraki.
Tak, jem je z miski a nie jako dodatek. Bo to są najlepsze buraki świata czyli samrobki.
Tak,moglabym je tak jeść dniami i nocami.
Tak, wiem, że lepiej byłoby mi łyżką.
Macie jakieś swoje zboczenia jedzeniowe? 🤔 Takie, że ktoś na Was patrzy jak na wariatów, a Wy czujecie siódme niebo w gębie? Tak jak ja, kiedy jem buraki oglądając tv, zamiast jak normalny człowiek jeść chipsy 👌
  • Zimny kraj, zimny maj. Wyjątkowo zimny maj ✌️
  • Do porannej kawy, nazrywał mi bzu. Bo był z psem. Przyniósł piękny, pachnący i jeszcze mokry. Nice try człowieku, ale i tak malujemy 👌
#niezemnątenumerybruner

Dzień dobry w środę ✌️
  • - proszę, nie kupujcie mu więcej słodyczy. Żadnych czekolad, batoników i całej reszty... On tego nie je, na litość boską.
- oj Boże, to Wy z Igrekiem zjecie.

I tak, kurfa, za każdym razem 😌  Sama zezarłam. Dentysta się ucieszy ✌️
  • Dzień zaczęty od wizyty u dentysty to... Dzień dobry 💪

Więc dzień dobry w czwartek, ze zdrętwiałą twarzą ✌️
  • Ten ziomek na zdjęciu, nauczył mnie, że obojętnie jak wyglądam, jak się czuję i co robię, jestem najlepsza na świecie. Na moje pytanie "dlaczego?", usłyszałam : "Bo jesteś moją mamą. Ale teraz Ci buziaka nie dam bo dawałem Ci wcoraj i nie w ogole mam czasu".
Wiele razy go zawiodłam, to wiem na pewno. Wiele razy, zranilam jego małe serduszko bo podniosłam głos.
Wiele razy, powiedziałam "poczekaj! Nie teraz! Jestem zajęta", a on chciał tylko żebym mu w czymś pomogła.
Zabawne jest to, że te momenty kiedy zawiodłam, pamiętam bardzo dokładnie.

Dlatego wniosek na dziś mam jeden, jak mawiał J. R. Meyers:
"Dzieci nie potrzebują prezentów ani pieniędzy. ONE potrzebują TWOJEGO CZASU. Ten czas jest dla nich najważniejszy, więc jeśli nie jesteś w stanie im tego dać - zrób tak jak ja, stosuj antynkoncepcję" 
Dziś byłam taką mamą, że po całym dniu, kiedy odkladalam go spać, pomyslalam" good job babo! ". Na spacerze smialiamy się głośno, kupiliśmy kwiatki i zjedliśmy słodycze, które na codzień młodemu ograniczam. I wiecie co? Poczułam się jak stary zgred. Bo niby czemu nie można być taką matką na zawsze ? Każdego dnia? 🤔
  • W spacerze przez życie, nieustannie chodzi o to by iść do przodu i nie zatrzymywać się nawet na chwilę, dla ludzi, którzy nic dobrego w nasze życie nie wnoszą.
Wiecie jest jakie moje najbardziej znienawidzone hasło? "Przesadzasz". Zupełnie jakbym mogła dyskutować z własnymi emocjami i tym co naprawdę czuję. Przesadzasz, sprawia, że mam ochotę skurczyć się w sobie, a później szukać wygodnych butów żeby od takiej osoby.. Spierdolic. Po prostu.
Igrek ma nową żonę, choć starej nie miał. A tą nową żoną wcale nie jestem ja. Ale o tym to Już trochę szerzej na fejsie, lekko później. 
Bo ja to się wolę bawić z alpaką 💪
Myślicie, że można trzymać alpakę na balkonie? 🤔
Dzień dobry w środę ✌️
  • Sens tego, ze jak dziecko cos daje to daje od serca i nawet w mały kamyk wklada swoją miłość, zrozumiałam dopiero kiedy zostałam mamą. Po prostu wszystko, co dawał mi mój syn to dla mnie była świętość. Kamyczki patyki i kwiatuszki - wszystko przyjmowałam i za wszystko dziękowałam.
Ale dopiero teraz, kiedy ten trzylatek tak bardzo pojmuje świat, zrozumiałam JAK WIELE dla niego znaczy to, ze mama te wszystkie rzeczy przechowuje :
- mamo, pamietas te kfiatuski? Dałem ci wcolaj lano - rzuca nieśmiało
- pamiętam, są w kuchni na parapecie - odpowiadam, ale Młodego juz nie ma. On juz stoi w kuchni przy parapecie.
Widok jego szczęśliwych oczu, ze mama dalej ma kwiatuszki i ze dla mamy te kwiatuszki sa równie ważne, co dla niego, był bezcenny.
W takich chwilach, macierzyństwo czuje sie milion razy mocniej 🤗

Archiwa