Matka Torpeda
Matka Torpeda

Tag Archives:torpeda

---------

Poeci pisali, że to najpiękniejsze uczucie świata. Że nie możesz tego dotknąć, ale możesz to poczuć, a jeśli poczujesz to przepadniesz raz na zawsze. W ogóle powstało tyle pięknych, cytatów, książek, tyle cudnych niegrzecznych dzieci się dzięki temu uczuciu urodziło… MIŁOŚĆ. Czyli według naukowców, moment w którym mózg zaczyna wariować…

---------

Tak sobie dzisiaj przycupłam na czterech literach i pomyślałam, że urodziny w moim wieku to już po prostu kolejna liczba w przód. Kolejne osiemnaste urodziny, które nie są fajerą na cztery palniki, tylko zwykłym poniedziałkiem. Co zrobiłam przez ten rok? Tak mnie naszło, żeby sobie zebrać do kupy, wszystkie fajne momenty, które…

---------

Nigdy nie łudziłam się, że całe życie będę reagować na mojego faceta tak, jak reagowałam na niego początku. Nie łudziłam się również, że motyle w brzuchu przeżyją. Że zawsze już, będę czuła to cudowne mrowienie. Nie pozostawiałam sobie złudzeń, choć przyznać się muszę, że jakiś procent mnie krzyczał: “Nie zabijaj…

---------

Macierzyństwo jest dla mnie jednym wielkim rollercoasterem, który co jakiś czas postanowi poluzować jakąś śrubkę i udowodnić mi, że to jest najlepszy rollercoaster życia. Bywają dni, kiedy jestem mega super zajebistą matką, która pół dnia bawi się z dzieckiem, a drugie pół śpiewa piosenki, jednocześnie udając konia. Bywają też dni,…

---------

Wydawało mi się, że stworzenie krótkiej i szybkiej ankiety będzie strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o komunikację z czytelnikami. Głównie chodziło mi o to, że nie każdy się udziela, nie każdy komentuje i siłą rzeczy, chciałam jakoś się porozumieć z czytelnikami ‘widmo’.

---------

Nie zacznę od tego, że pierwszy listopada to dzień zadumy, wspomnień, przemyśleń.  Bo to jest oczywiste i nie wydaje mi się, że trzeba o tym na okrągło trąbić. Po co? Czy jest ktoś kto rozumie to święto inaczej? A no jest. Wczoraj, kiedy już załatwiliśmy opiekę dla Młodego, odziałam swoje uwolnione…

---------

Raczej nie wbiliśmy się z Igrekiem w widełki wzorowego rodzicielstwa. Kiedy syn wyjechał z fabryki, potocznie zwanej Matką, sraliśmy po gaciach, że nie damy rady. Przez pierwsze tygodnie, strach było to dziecko umyć, strach zmienić płyn do płukania bo może być wysypka i strach było obciąć te małe paznokcie, które…

---------

Umówmy się, faceci wbrew temu co mówią, są stworzeniami szalenie delikatnymi. Nie wiem z której strony, ale z którejś na pewno. Wszak w prehistorii to oni byli bohaterami, którzy zabijali dzikie dziki na obiad, wygrywali bitwy i srali po krzakach. Tak sobie myślę, że ta prehistoria to się za nimi…

FACEBOOK

Facebook Pagelike Widget

Statystki

  • 26
  • 803 369

Instagram

  • Jeśli jest na świecie człowiek, którego ten widok nie cieszy... To ja mu bardzo współczuję 🙃

Dzień dobry w piąteczek ✌️
  • Tak, to są buraki.
Tak, jem je z miski a nie jako dodatek. Bo to są najlepsze buraki świata czyli samrobki.
Tak,moglabym je tak jeść dniami i nocami.
Tak, wiem, że lepiej byłoby mi łyżką.
Macie jakieś swoje zboczenia jedzeniowe? 🤔 Takie, że ktoś na Was patrzy jak na wariatów, a Wy czujecie siódme niebo w gębie? Tak jak ja, kiedy jem buraki oglądając tv, zamiast jak normalny człowiek jeść chipsy 👌
  • Zimny kraj, zimny maj. Wyjątkowo zimny maj ✌️
  • Do porannej kawy, nazrywał mi bzu. Bo był z psem. Przyniósł piękny, pachnący i jeszcze mokry. Nice try człowieku, ale i tak malujemy 👌
#niezemnątenumerybruner

Dzień dobry w środę ✌️
  • - proszę, nie kupujcie mu więcej słodyczy. Żadnych czekolad, batoników i całej reszty... On tego nie je, na litość boską.
- oj Boże, to Wy z Igrekiem zjecie.

I tak, kurfa, za każdym razem 😌  Sama zezarłam. Dentysta się ucieszy ✌️
  • Dzień zaczęty od wizyty u dentysty to... Dzień dobry 💪

Więc dzień dobry w czwartek, ze zdrętwiałą twarzą ✌️
  • Ten ziomek na zdjęciu, nauczył mnie, że obojętnie jak wyglądam, jak się czuję i co robię, jestem najlepsza na świecie. Na moje pytanie "dlaczego?", usłyszałam : "Bo jesteś moją mamą. Ale teraz Ci buziaka nie dam bo dawałem Ci wcoraj i nie w ogole mam czasu".
Wiele razy go zawiodłam, to wiem na pewno. Wiele razy, zranilam jego małe serduszko bo podniosłam głos.
Wiele razy, powiedziałam "poczekaj! Nie teraz! Jestem zajęta", a on chciał tylko żebym mu w czymś pomogła.
Zabawne jest to, że te momenty kiedy zawiodłam, pamiętam bardzo dokładnie.

Dlatego wniosek na dziś mam jeden, jak mawiał J. R. Meyers:
"Dzieci nie potrzebują prezentów ani pieniędzy. ONE potrzebują TWOJEGO CZASU. Ten czas jest dla nich najważniejszy, więc jeśli nie jesteś w stanie im tego dać - zrób tak jak ja, stosuj antynkoncepcję" 
Dziś byłam taką mamą, że po całym dniu, kiedy odkladalam go spać, pomyslalam" good job babo! ". Na spacerze smialiamy się głośno, kupiliśmy kwiatki i zjedliśmy słodycze, które na codzień młodemu ograniczam. I wiecie co? Poczułam się jak stary zgred. Bo niby czemu nie można być taką matką na zawsze ? Każdego dnia? 🤔
  • W spacerze przez życie, nieustannie chodzi o to by iść do przodu i nie zatrzymywać się nawet na chwilę, dla ludzi, którzy nic dobrego w nasze życie nie wnoszą.
Wiecie jest jakie moje najbardziej znienawidzone hasło? "Przesadzasz". Zupełnie jakbym mogła dyskutować z własnymi emocjami i tym co naprawdę czuję. Przesadzasz, sprawia, że mam ochotę skurczyć się w sobie, a później szukać wygodnych butów żeby od takiej osoby.. Spierdolic. Po prostu.
Igrek ma nową żonę, choć starej nie miał. A tą nową żoną wcale nie jestem ja. Ale o tym to Już trochę szerzej na fejsie, lekko później. 
Bo ja to się wolę bawić z alpaką 💪
Myślicie, że można trzymać alpakę na balkonie? 🤔
Dzień dobry w środę ✌️
  • Sens tego, ze jak dziecko cos daje to daje od serca i nawet w mały kamyk wklada swoją miłość, zrozumiałam dopiero kiedy zostałam mamą. Po prostu wszystko, co dawał mi mój syn to dla mnie była świętość. Kamyczki patyki i kwiatuszki - wszystko przyjmowałam i za wszystko dziękowałam.
Ale dopiero teraz, kiedy ten trzylatek tak bardzo pojmuje świat, zrozumiałam JAK WIELE dla niego znaczy to, ze mama te wszystkie rzeczy przechowuje :
- mamo, pamietas te kfiatuski? Dałem ci wcolaj lano - rzuca nieśmiało
- pamiętam, są w kuchni na parapecie - odpowiadam, ale Młodego juz nie ma. On juz stoi w kuchni przy parapecie.
Widok jego szczęśliwych oczu, ze mama dalej ma kwiatuszki i ze dla mamy te kwiatuszki sa równie ważne, co dla niego, był bezcenny.
W takich chwilach, macierzyństwo czuje sie milion razy mocniej 🤗

Archiwa