Matka Torpeda
Matka Torpeda

Tag Archives:uczucia

---------

Dzień zaczynam z moim 3-miesięcznym budzikiem o godzinie 6-tej. Czasami po kilku próbach negocjacji o 6:30. Ogrom atrakcji mam już od pierwszych minut. Młody mymla pieluchę tetrową, a pies mymla swoją gumową kość. Ja natomiast mymlam kubek z kawą. Kawa jest niezbędna, ponieważ ładuje mój poziom baterii aż do 70%.…

---------

Naszły i nadejszły mnie przemyślenia. Takie, które pojawiają się zawsze raz w miesiącu. W konkretnym dniu miesiąca. Zaczęłam zastanawiać się nad związkiem moim i łojczyska. Niestety, przykro mi to stwierdzić, ale nasz związek nie ma sensu. Nie, że się wypaliło. Nie, że się popsuło. Nie, że kryzys. Po prostu zaczęłam…

---------

Nic nie robię tak jak powinnam. W ciąży przeczytałam trochę książek, które – nie powiem – lekko pomogły. Coś mi tam dzwoniło, ale nie wiem w którym kościele. Nie pobierałam genialnych rad na temat wychowania dziecka z prostej przyczyny: każde dziecko jest inne, odrębne. Każde jest indywidualnością samo w sobie.…

---------

To, że my całe życie po swojemu i wbrew rodzinie to już nudne. Nawet mnie nudzi to wysłuchiwanie “byście o legalizacji pomyśleli”, “o mieszkaniu większym” – rzygam watą cukrową z owocami akai jak to słyszę. Masłem shea też już umiem rzygać. Urywając się z domowej dżungli na mega ekscytującą wyprawę…

---------

Murphy czyli wiecie… kanapka spada masłem do dołu, kolejka zawsze szybsza w drugiej kasie i cała ta reszta. Ostatnio zaobserwowałam inne prawo: I. Dziecko obudzi się zawsze gdy: – Siedzisz na porcelanie i skupiasz się nad jedynką lub dwójką. Kiedy jesteś w trakcie bądź momencie kulminacyjnym masz jak w BANKU,…

---------

Początki z dzieckiem są ciężkie. Nam się wydawało, że tylko my mamy tak ciężko, ale okazało się, że nie jesteśmy unikatami. Taki lajf, takie dzieci, takie rodzicielstwo. Mniejsza wersja nas podrosła, zrobiła się mega fajna. Uśmiechy, gęganie i piski radości. Rodzicielstwo nagle stało się fajne, nikt już nie chce się…

---------

Leżąc na rozwalonym łóżku, między rozbełtaną pościelą – myślę, a to ostatnio zdarza mi się rzadko. Wspominam czasy odległe czyli ciążowe kiedy budząc się zaczynałam spokojnie dzień od PÓŁ GODZINNEGO(!) wstania z łóżka, leniwego przeciągnięcia i CIEPŁEGO śniadania. Z marzeń prozaicznych czyt. ciepłej kawy, wybudza mnie prywatny budzik bez funkcji…

---------

Znacie kawał o blondynce, która robi test ciążowy? Spogląda na dwie kreski i myśli: “A może to nie moje?” Kawały średnio mnie śmieszą. Ten akurat jest średni. Teraz to mi w ogóle nie do śmiechu bo zadaję sobie to samo pytanie. Gdyby nie to, że byłam przy porodzie, a nawet…

---------

Wyszło jak wyszło, zostałam okrojona z czasu do maximum. Moim marzeniem są ręce gadżeta i jakaś tam godzinka spania. Postanowiłam ostatnio się zrelaksować – Młody został z Igrekiem i Uszatym czyli “Igreki company” w komplecie. Matka poszła w świat, a konkretnie w świat drogerii, sklepów z ciuchami i całą tą…

---------

Na granicy wytrzymałości i możliwości postanowiłam szarpnąć ten wpis. Jeśli śpię 3 godziny – jestem w wielkiej radości i mam ochotę składać modły dziękczynne. Do własnego dziecka. Jak przypomnę sobie nasze rozmowy z Igrekiem w czasie ciąży – ogarnia mnie pusty śmiech. W bonusie dochodzi niemoc i zmęczenie. Bo przecież:…

FACEBOOK

Facebook Pagelike Widget

Statystki

  • 118
  • 1 748 412

Instagram

  • Czasami wydaje się nam, że nasz świat się kończy. Jest tak źle, że nie widzimy wyjścia i nie wiemy co dalej.
Ale to tylko turbulencje. Tak naprawdę Twój samolot jest bezpieczny, bo ma dobrego pilota. Siedzisz na właściwym miejscu. Trafiłeś po prostu na powietrzny wir. Poczekaj, oddychaj, to minie.
Każda turbulencja się kiedyś kończy.
  • "Jak patrzę na te psy, to mam wrażenie, że one patrzą na człowieka od razu zamiarem ugryzienia" - Pani wczoraj pod weterynarzem.
Ja widząc milorda na kanapie: "No faktycznie, typowy morderca"
#bulterierlove
#bullterier
  • Dziś podczas rozmowy z nowo poznaną panią u weterynarza, zauważyłyśmy pewną prawidłowość.
Otóż, pies wybiera sobie zawsze jednego właściciela. Tego, za którym drepcze krok w krok, którego słucha i do którego zawsze biegnie się przytulić najpierw.
Co zabawne, Uszaty wychowywał się ze mną, a Igreka poznałam później. Mimo to, bardziej kocha Igreka niż mnie. To jego słucha, jego uważa, do niego się przytula. Jemu grzeje w nocy nogi, jemu daje psie buziaki. 
Bulwa odstawiał dziś cyrk ostateczny pod weterynarzem (z nudów) i dopiero, kiedy ja przejęłam smycz nastał spokój. Swój toporny łeb położył na moich kolanach i po prostu się przytulił.
Jest ze mną, kiedy gotuję.
Kiedy pracuję.
Kiedy płaczę.
Kiedy zasypiam.
Do dziś pamiętam, że wchodząc do hodowli, usłyszałam slowa:" to nie jest tak, że wybieracie psa i wychodzicie. To pies musi wybrać Was". 
Dookoła mnie biegało 11 szczeniaków z różnych miotów. Tylko ten jeden, z tą zadziorną łatka na oku, nie odstępował mnie na krok. Podkładał łeb, wskakiwał na kolana.
Każdy kto nas poznaje (mnie i bulwę) mówi, że między nami widać więź. Nie zwyczajną, nie taką, która po prostu łączy właściciela i psa. Między nami podobno jest magnetyzm, który sprawia, że przyjemnie się patrzy.
A ja sobie myślę, że choć dla niewielu może to brzmieć wyjątkowo dziwnie, w tym psie odnalazłam siebie. Z zewnątrz twardą i pewną siebie, a w środku pełną ciepła, miłości i czasem cierpienia aż do bólu.
Miałam w życiu kilka psów, każdego kochałam. Uważam, że najlepszym psem świata jest Uszaty, ale przygarniając tą białą łajzę nie wiedziałam, że można kochać psa aż tak. Potrzebować go az tak. Rozumieć go az tak. Utożsamiać się z nim az tak.
Ale już wiem, że to wszystko dlatego, że to on mnie wybrał. A mówią, że miłość nie wybiera ;)
  • Jutro z samego rana idę dobrowolnie do człowieka, który tak mnie je.bnie w kręgosłup, że przypomni mi się pierwszy łyk mleka w okresie niemowlęcym, a po chwili odbije mi się opłatkiem z pierwszej komunii, pomieszanej z odbiciem po oranżadzie za 50groszy, pitej pod sklepem za dzieciaka 🙈
Mało tego, ja temu człowiekowi za to zapłacę 🙄
Dziś jest dokładnie 14 dzień, który jest "nie moim dniem", z racji tego musiałam wspomóc swoje samopoczucie jak tylko umiałam, a wiadomo, że nic nie poprawia samopoczucia bardziej niż porcja nowych, świeżutkich i pachnących książe😍
Ja dziś wieczór Spędzam z Josephem Murphy. Ktoś czytał, jakieś wrażenia? Polecenia? Wnioski? 🤔
  • Widziane u @fabjulus
Idealnie pasujące do mojego ostatniego czasu 🙋‍♀️
  • Szukam kogoś do wypadu na Malediwy.
Najlepiej z prywatnym samolotem.
Pełnym cateringiem i zapasem alkoholu.
Tylko poważne propozycje 🙄
  • Współpraca 👌
  • Czy znów piję kawę? Owszem 🙋‍♀️
Czy mimo koszmarnego tygodnia, próbuje myśleć pozytywnie? Owszem 🙋‍♀️
Czy mam na sobie piżamę, która kupiłam z linii "dziecięcej"? Być może 🙄😁
. 

Dobrej niedzieli robaczki ✌️
  • Cielsko na moich kolanach 🐽 znowu idziemy na sześciu łapach i jednej smyczy ❤️
Co prawda moje serduszko odetchnie dopiero jak będzie po wszystkim, ale jestem dobrej myśli.
Wiecie co może psa doprowadzić nawet do śmierci? Kłos. Zwykły, mały kłos, który wbija się w ciało psa, a później wędruje kanalikami i stwarza ogromny stan zapalny.
Raz się go uda wyciągnąć, raz wychodzi sam, a innym razem pies kończy swój żywot.
I jeśli mam być szczera nie wiedziałam, ze jest to tak niebezpieczne. Uświadomiona zostałam dopiero dzisiaj. Jesteśmy dobrej myśli, bo ryzyko zgonu jest znikome, a weterynarz stwierdził, ze znajdziemy dziada, gdziekolwiek nie popłynął.
Jednak widok bezwładnego psa, niesionego przez Igreka do auta, osłabił mnie na resztę dnia.
Ale jest cielsko na kolanach, jest modlitwa o chociaż kawałek jedzenia i było szczekane ❤️
Uważajcie na swoje psy, sprawdzajcie ich dokładnie po spacerach, bo wbijające się kłosy to niestety nie jest "łatwa i szybka" historia. Czasem to niestety ciężka walka..
Chrumkamy 🐷

Archiwa